WYBORY DO RAD OSIEDLI W NIEDZIELĘ 20 MARCA 2011r.

Na stronie poznan.pl pod hasłem „Sam decyduj o swojej okolicy” pojawiły się informacje na temat wyborów do Rad Osiedli. Tym razem szczęśliwie są one odpolitycznione. Jak już pisałem wcześniej tak samo powinno być w wyborach na radnego miasta. Niestety polityka wszędzie stara się wtrącić swoje nie zawsze ładnie pachnące dwa grosze. Tymczasem są to kwestie organizacji życia wokół nas tam gdzie mieszkamy. Czytaj dalej WYBORY DO RAD OSIEDLI W NIEDZIELĘ 20 MARCA 2011r.

W miniony wekend odbywały się Targi Mieszkaniowe i Edukacyjne

Nie wiem czy był to akurat dobry pomysł aby w dwa tygodnie po innych mieszkaniowych targach o których pisałem odbywały się następne. Wystawców było sporo, odwiedzających znacznie mniej, targi tym razem odbywały się w Arenie. Czytaj dalej W miniony wekend odbywały się Targi Mieszkaniowe i Edukacyjne

Okręgi jednomandatowe były obietnicą wyborczą PO i co? I nic…

To jest temat, który rozwiązałby chorą ordynację wyborczą również w ostatnich wyborach samorządowych. Dlaczego? Proste: bezpartyjni musieli się dopisać do jakiegoś ugrupowania. Nie mieli innego wyjścia musiał powstać komitet wyborczy. Ponadto okręgi są za duże. Ludzie nie są w stanie głosować na „swego”. A „swój” nie jest w stanie znać wszystkich problemów swojego okręgu. Czytaj dalej Okręgi jednomandatowe były obietnicą wyborczą PO i co? I nic…

Kontekst zza wschodniej granicy „Bez Przesady”

Czasami dostaję maile z różnych stron świata. Mam kilkoro znajomych „trzymających rękę na pulsie”, ale przede wszystkim ciągle dziwiących się dlaczego milczymy jako kraj, naród, państwo, politycy, kiedy mówi się o nas źle, lub dobrze o zbrodniarzach którzy mordowali naszych rodaków.
Czy słusznie się dziwią? Może powinniśmy milczeć? W końcu miłujemy pokój za wszelką cenę. Czytaj dalej Kontekst zza wschodniej granicy „Bez Przesady”

„Jestem kobietą pracującą…” Irena Kwiatkowska odeszła

Rzadko na tym portalu goszczą takie informacje- ta jest wyjątkowa. dlaczego? Każdy kto wnosi radość do naszego życia zasługuje na szczególną pamięć. Tka jak napisałem krótki tekst o Leslie Nielsenie, którego szczególnie ceniłem za role komediowe ułatwiające przejście na wesoło przez garby życia, tak Pani Irena Kwiatkowska robiła to samo z tej strony oceanu… na swój sposób… Czytaj dalej „Jestem kobietą pracującą…” Irena Kwiatkowska odeszła

1 Marca Dzień Pamięci o Żołnierzach Wyklętych

Dzień 1 marca jest dniem Pamięci o Żołnierzach Wyklętych. O ludziach którzy podjęli daremną walkę z okupantem sowieckim i rodzimymi komunistami.
Walkę o Polskę bez podporządkowania innemu wrogiemu mocarstwowi. Dodajmy tak samo wrogiemu, jakim była Rzesza Niemiecka. Różnica polegała tylko na wykorzystaniu koniunktury. I upozowaniu się na wyzwoliciela (a ukrytego okupanta) pijawki …

.. wysysającej życiowe soki z organizmu społecznego i materialnego państwa. Bezwzględnej dla wszystkich, którzy się nie podporządkują. Nie ulegną i nie oddadzą wszystkiego wrogiemu mocarstwu. Takie były założenia. W pierwszych latach po wojnie wywieziono setki tysięcy ton zrabowanych surowców, czy innych wartościowych materiałów z terenów naszego kraju na wschód. Ogołacano mienie poniemieckie, owszem osiedlającym się zostawiano budynki i to co w nich jest (nie zawsze), jednakże fabryki i inne miejsca (np. rejony umocnione obfitujące w materiały potrzebne do produkcji wojennej przede wszystkim żeliwo i metale kolorowe) były okradane systemowo.
W OWB odbudowano nawet wysadzone w powietrze specjalne wejście; wjazd do umocnień, kiedy Sowieci wykryli jakie skarby ( i to dosłownie- była tam umiejscowiona skrytka z dziełami sztuki) są we wnętrzu. Autor niniejszej publikacji widział oryginalną kronikę wojskową Sowietów na której z podziemi odbudowanym wjazdem, na wagonikach wąskotorowej kolejki podziemnej wywożone są maszyny (tokarki, szlifierki, silniki) z pozycji głównej OWB (obecnie bardziej znana nazwa potoczna to MRU).
Dziesiątki tysięcy ludzi stanęło do walki z nowym, cichym; bo uznanym oficjalnie przez zdradzieckie USA i Anglię w wyniku haniebnej umowy w Jałcie i Teheranie; okupantem. Wielu z nich poległo.
W poznańskim IPN została zorganizowana konferencja i warsztaty dla młodzieży na ten temat w dniu 1 marca.
Od godziny 9 do 11 trwały warsztaty dla młodzieży, gości powitał dyrektor oddziału dr Rafał Reczek, warsztaty prowadziła Marta Szczesiak- Ślusarek
Następnie od godziny 11.30 rozpoczęły się wykłady i prelekcje tematyczne w ramach konferencji :
Agnieszka Łuczak; Wielkopolska Samodzielna Grupa Ochotnicza „Warta”
Rafał Sierchuła; Zbrojne podziemie narodowe w Wielkopolsce w 1945 roku
Przemysław Zwiernik; Konspiracja Młodzieżowa w Wielkopolsce w Latach 1948-1956
Po wykładach zabrali głos zgromadzeni (w tym nieliczni weterani, i świadkowie tamtych dni)
Konferencja zakończyła się pokazem filmu z cyklu „Z Archiwum IPN” pt. WSGO „Warta”

Na tym nie zakończyły się jednak wydarzenia związane z obchodami Dnia Pamięci o Żołnierzach Wyklętych.
O godzinie 14.45 na Wzgórzu Wojciecha w podziemiach kościoła Karmelitów Bosych odbyła się pre premiera fabularnego filmu historycznego „Rój” opowiadającego
o losach jednej z legend Żołnierzy Wyklętych Mieczysława Dziemieszkiewicza. W Poznaniu film prezentował drugi reżyser Michał Zieliński. Jak podkreślił jest to pre produkcyjna wersja z nie wgranymi jeszcze wszystkimi efektami specjalnymi. Zmierzano do przygotowania premiery na dzień 1 marca niestety opóźnienia (7 miesięczne) w podpisaniu aneksu związanego z dalszym finansowaniem produkcji opóźniły jej ukończenie w terminie pozwalającym na premierę 1 marca.
Właściwa premiera będzie miała miejsce we wrześniu.
Niemniej udało się w kilku miejscach w Polsce przeprowadzić pokazy przedpremierowe. Odbyły się one poza Poznaniem w: Warszawie; Kino Palladium, ul. Złota 7/9, godz. 18.00 Mławie; Miejski Dom Kultury, Stary Rynek 13, godz. 18.00 Opolu; Młodzieżowy Dom Kultury, ul. Strzelców Bytomskich 1, godz. 18.00
Lublinie; Parafialny Oddział Akcji Katolickiej, ul. Jana Pawła II 11, godz. 17.30 Sopocie; Multikino, sala nr 1, ul. Bohaterów Monte Cassino 63, godz. 18.30
Wrocławiu; Teatr Versus; ul. Wróblewskiego 9 godz. 20.30 i Krakowie…
Film pomimo braków związanych z etapem post produkcyjnym wywarł niesamowite wrażenie na zgromadzonych w Poznaniu widzach. Zaraz po zakończeniu projekcji nagrodzono pokaz brawami, liczne osoby podchodziły do drugiego reżysera Pana Michała Zielińskiego składając gratulacje. Wiele z nich miało łzy w oczach. …
Obecny był również Pan Pułkownik Podhorski; ochotnik kampanii 1939 r., członek harcerskiej konspiracji antyhitlerowskiej w Wielkopolsce, członek NSZ, Żołnierz powstania warszawskiego, działacz podziemia antykomunistycznego – członek Młodzieży Wszechpolskiej, więzień Wronek. Obecnie prezes Związku Żołnierzy NSZ Okręg Wielkopolska.

O godzinie 17.30 rozpoczęły się kolejne uroczystości związane z Narodowym Dniem Żołnierzy Wyklętych, kilkudziesięciu osobowa grupa członków „Wiary Lecha” przybyła pod pomnik Polskiego Państwa Podziemnego na ul. Niepodległości by oddać hołd żołnierzom antykomunistycznego podziemia, po złożeniu kwiatów, zapaleniu zniczy i odśpiewaniu Mazurka Dąbrowskiego” , udała się następnie do krużganków kościoła oo. Dominikanów, zapalono znicze pod tablicą upamiętniającą Lecha Neymana i Stanisław Kasznicę – ostatnich przywódców Narodowych Sił Zbrojnych.
Ostatnim akcentem obchodów święta było zapalenie zniczy pod tablicą upamiętniającą ofiary Urzędu bezpieczeństwa na ul. 23 lutego w Poznaniu.

O Filmie:
Obraz cechuje się dużym realizmem, historia „Roja” opowiedziana jest z zachowaniem szczegółów faktograficznych, jednocześnie oddaje doskonale położenie walczących z okupantem sowieckim. Determinacja, ale jednocześnie umiłowanie wolności pozbawionej podstępnie i zdradziecko. Zbrodnie żołnierzy okupacyjnych sił sowieckich, gwałty, mordy. I reakcja na nie. Osaczenie. Działania aparatu UB, bezwzględnego i brutalnego. Chyba po raz pierwszy widziałem naprawdę pracowników bezpieki pokazanych jako tych kim byli naprawdę; pachołkami Moskwy. Ludźmi którzy może i poszli na swoistego rodzaju ugodę: „chcę żyć, więc idę na współpracę”. Czy to ich jednak może tłumaczyć w jakikolwiek sposób?
Czy w ogóle tłumaczy tych, którzy z czystej przyjemności i sadyzmu (bo i takie sylwetki ukazuje obraz) zajęły się pracą w aparacie bezpieczeństwa? Zwykłych zbrodniarzy…, chronionych przez immunitet legitymacji partyjnej czy UB. Silnie wpływającą na podświadomość, a jednocześnie kreślącą wyraźną linię podziału między stronami walczącymi, jest scena popijawy ub-owców, na zasadzie porównawczej przemiennie ukazana przez twórców filmu, a zabawa żołnierzy wyklętych. Porównując jednych i drugich, dzięki następującym po sobie scenom dokonujemy klasyfikacji. Wulgarne, „świńskie ryje ubeckie” bluźniące i urągające rodakom, z wyraźnym poczuciem niższości, które obrócą w zwykłą, przepojoną nienawiścią brutalność i okrucieństwo. Niejako w zamian.
Problem poczucia odpowiedzialności, moralność czynów, pojawia się po drugiej stronie. Zresztą w filmie nie brakuje realistycznych scen pokazujących że nie były to proste wybory. Akcja likwidacji sowieckiego oficera i komunistycznego aparatczyka, za którym rzucają się w pościg partyzanci przed posterunkiem MO, uświadamia bezsens związany ze stosowaniem przemocy. Uniwersalnie. Zbrodnie aparatu bezpieczeństwa i Sowietów nakręcają spiralę. Nie pozwalają zostać obojętnym. wielu się jednak ugina. Patrząc na swoje rodziny które cierpią. „Młot” jest taką tragiczną postacią. Uwięzioną w brzemię odpowiedzialności za rodzinę a obowiązku wobec kraju rodzinnego. Scen ważkich sięgających do dna istoty ludzkiej odpowiedzialności poczucia obowiązku moralności wreszcie czy też uczciwości rozumianej na najbardziej podstawowym poziomie jest wiele. Nie jest moim celem opisywanie ich. Chodzi o przekazanie beznadziejności związanej z walką, a jednocześnie braku innego wyjścia. Przecież ujawnienie się dla wielu kończyło się śmiercią w więzieniach. Problem zdrady. Również jest poruszany. Film jest wielopłaszczyznowy a jednocześnie prosty w swoim przekazie. Pokazuje bohaterów jako przegranych już na początku walki z sowiecką machiną okupacyjną. Ich wybór to godna śmierć. I nie pogodzenie się z wolą losu. ub-ek na swoją obronę ma tylko: „przecież oni też srają tka samo jak my, pierdoleni bohaterowie…” – i pełne tak naprawdę tajonego podziwu, próby tłumaczenia się znaku równości za pomocą fizjologii, jakże płytkiej i prymitywnej, pokazuje też skalę porównawczą, między ub-kiem, a kryjącym się w lesie zaszczutym żołnierzem nieistniejącej już oficjalnie tej Polski, jednak pełnym honoru i niezrozumiałego czasami dla samego siebie, uporu w trwaniu, które wzywa do wypełnienia z góry skazanego na klęskę obowiązku. Postawa matki nad trupem syna podkreśla ten obowiązek; „Nigdy go nie znajdziecie” zasiewając wątpliwość w wielu umysłach ubeckich. Postawa dla mnie potężna. Patrząc na zwłoki syna, matka walczy nadal; zwycięża chęć oporu, próba zemsty za jego śmierć. Takiej, jaką tylko w tej chwili może podjąć. Może kruchą i naiwną, ale jak straszliwie okupioną. Która matka wyrzekłaby się wzięcia w ramiona, opłakując jak należy, po raz ostatni swojego martwego dziecka?
Film pokazuje również wiele akcji zbrojnych realizowanych przez partyzantów NSZ, żołnierzy wyklętych, zaangażowano znaczne ilości sprzętu, zapewne też grupy rekonstrukcyjne. Pod tym względem jest to również miłe zaskoczenie. Widać staranność o szczegóły. Odwzorowanie epoki. Jest to obraz pełen akcji poza przekazem intelektualnym, tym wielowarstwowym. Widz szukający akcji, czy też wątków miłosnych, każdy, kto trafi do kina na „Roja” znajdzie tutaj coś dla siebie. A zarazem wiele się dowie. Tak więc spełniony jest warunek dobrego kina.

Pamiętajmy o tych żołnierzach, którzy nic przecież w końcu nie osiągnęli poza tym, że pokazali nam, iż nie można uginać karku wobec bezwzględnej i dzikiej przemocy (komuniści w tym przypadku) narzuconej z góry. Może taka była ich rola? Drogowskazu? Czy bez nich mielibyśmy wolność? Czy duch walki z totalitaryzmem nie zostałby zgnieciony? Czy nadal nie przekazują nam czegoś; informacji: że nie powinniśmy się na wszystko godzić jak bydło pędzone na rzeź… Może warto ulec refleksji nad ową refleksją dotyczącą własnego życia?…
Może wcale ten przekaz nie utracił tak na znaczeniu, jakby się nam wydawało….

Piotrek

Poniżej zdjęcia i krótkie filmiki z dnia 1 marca.



Konferencja w Warszawie

To jest dopiero Paranoja: zastrzelony przez własnego ochroniarza

To nawet nie jest „bez przesady”. Jak dla mnie. Wydaje się mi to mocno chore. Wcześniej gubernator zastrzelony przez swojego ochroniarza z powodu tej samej ustawy bluźnierczej.
„Pakistański minister ds. mniejszości Shahbaz Bhatti, który apelował o wprowadzenie poprawek do kontrowersyjnej ustawy penalizującej bluźnierstwo, został w środę zastrzelony przed swoim domem w Islamabadzie – podały źródła szpitalne.” Czytaj dalej To jest dopiero Paranoja: zastrzelony przez własnego ochroniarza

Pada jeden z afrykańskich totalitaryzmów Libia

Jedna z władz totalitarnych Libia, tak długo swego czasu wspierana przez Sowietów, i przez nas niejako po linii również upada. Pamiętam jeszcze w latach 80-tych tak zwaną libijską klasę w Technikum kolejowym w Poznaniu. Na specjalnych prawach, wspierani finansowo i przez Libię i komunistyczne służby edukacyjne zniewolonej Polski, mieli się doskonale.
Czytaj dalej Pada jeden z afrykańskich totalitaryzmów Libia

Osiedle zagrożone- psy bez kagańców.

Niefrasobliwość i bezmyślność posiadaczy psów jest porażająca. Zupełnie nie rozpatrują owego posiadania w kategoriach współżycia społecznego z resztą społeczności.
Ich zdanie i ich pogląd tylko i wyłącznie się liczy. Słynny kalizm sienkiewiczowski się kłania. Przypominam (w uproszczeniu i nie dosłownie):”Kalemu ukraść krowę to źle Kali ukraść komuś – dobrze”. tak samo jest z naszymi posiadaczami czworonogów. Podam przykład.

Dziś odprowadzając dziecko do przedszkola musiałem lawirować miedzy sporych rozmiarów wilczurem stojącym w drzwiach przedszkola, przede mną to samo czynił wysoce zakłopotany ojciec dwójki synów. Dzieci komentował
(same z siebie) jak to brzydki piesek, i zły. Normalne: zwierzę duże, stoi w drzwiach przedszkola tarasując drogę a więc w jakiś sposób stanowi nie tylko przeszkodę ale domyślne zagrożenie. Zapewne mądrze wychowywane w domu odebrały też ostrzeżenie o zwierzętach, nie należy się zbliżać do nieznanych zwierząt, a do znanych tylko w towarzystwie dorosłych. To mądre założenie, które może ochronić zdrowie i życie naszych pociech.
Żeby nie dość tego przechodzącą jedna z pań opiekunek w przedszkolu rzuciła mimochodem do nas wchodzących, „jaki miły piesek”. Nie wiem skąd to wiedziała, ja nie wiedziałem. Wcale to nie oznacza, że jestem przeciw zwierzętom a w szczególności psom. Pamiętajmy jednak o jednym: to jest zwierzę podlega zupełnie innym mechanizmom gdzie reaguje instynktownie. Nawet najbardziej miłe i spokojne wystraszony- zaatakuje, w obronie. Może zostać to sprowokowane wieloma czynnikami; barwą, dźwiękiem, ruchem. Nie jesteśmy w stanie tego w żaden sposób przewidzieć. To właściciel zwierzęcia odpowiada za swojego czworonoga. W pełni. Musi też identyfikować się z czynami jakich zwierzę się dopuści. A więc musi być świadom wyrządzonej krzywdy. Bo zwierzę rozumowo nie jest tego świadome. Po to tez aby niejako „dopomóc” w dyscyplinowaniu właścicieli są wprowadzone odpowiednie przepisy mówiące o tym jak należy chronić innych przed naszym czworonogiem. Są proste: kaganiec i smycz.
Nie jest to żadne ograniczenie wolności dla zwierzęcia, wydaje się po zachowaniach że bardziej dla właściciela.
Postanowiłem poczekać w przedszkolu na opiekunkę czy opiekunkę czworonoga. Była nim jak okazało się starsza pani. Na moje słowa, że zwierzę zagraża dzieciom odpowiedziała (niekoniecznie na temat), że już i tak przyszła za późno. Z kolei kiedy zwróciłem jej uwagę na brak kagańca i smyczy (smycz miała w ręku), i że jeżeli nie będzie stosowała się do obowiązujących przepisów będę zmuszony poinformować straż miejską odpowiedziała: „Odwal się pan, i informuj sobie kogo chcesz”.\
Pierwsza część tego zdania oznacza że tak naprawdę owa pani zupełnie nie liczy się żadnym ze swoich rozmówców, skoro użyła wobec mnie tego typu dość obraźliwego zwrotu, druga część natomiast w swojej wymowie jest znacznie groźniejsza. Oznacza wprost ze albo nie wierzy, że konsekwencje zostaną wobec niej wyciągnięte, albo tez zupełnie je ignoruje. Nie jest to zachowanie społeczne. Jest to objaw typowo aspołecznej postawy, gdzie zupełnie nie przejmujemy się drugą osobą. A to jest już groźne.
A więc oznacza to że działalność służb porządkowych na naszym osiedlu powinna zostać zintensyfikowana, aby odpowiednie osoby zostały zdyscyplinowane do postępowania wobec obowiązujących reguł. Tych służb nie widujemy za często, ani partole policyjne ani tym bardziej straży miejskiej nie są często widziane między blokami. Powiedziałbym: raczej bardzo rzadko. To jest już zupełnie inny problem. Porządku i bezpieczeństwa. Te służby od tego są, aby robić co do nich należy. Je też należy zdyscyplinować do odpowiedniej, zgodnie ze swoją funkcją działalności.
Wracając do właścicieli psów: nie mam nic przeciwko nim, tym bardziej że, nie mam nic przeciw psom, które bardzo lubię, uważam jednak że dla bezpieczeństwa swoich sąsiadów powinni stosować się do ogólnie przyjętych norm i zakazów. Nie znaczy to że straż miejska ma np. bezwzględnie atakować i wystawiać mandaty starszym paniom właścicielkom pekińczyków ( bo tak łatwiej, starsza pani krzywdy im nie zrobi), w takie sytuacji kilkakrotne upomnienie jak sądzę wystarczy i spisanie danych. Jednakże jeżeli chodzi o rasy psów dużych czy wręcz przeznaczonych do walki to już zupełnie inna historia. Tutaj wyraźnie wymagam odpowiedniej postawy ze strony służb.
Pies o którym pisałem być może ze względu na wiek jest niegroźny, jednak swoim widokiem, wielkością straszy dzieci. Jest dla nich zagrożeniem i psychicznym i nawet jeżeli w minimalnym stopniu to również fizycznym. Zdyscyplinowanie tej osoby jest niestety konieczne dla bezpieczeństwa dzieci, a to jest tak naprawdę najważniejsze.
Żyjemy w społeczności lokalnej, która jest częścią większej społeczności – miejskiej. Musimy umieć się do tego dostosować. Nie jest to narzucanie mojej prywatnej woli (są przepisy o tym mówiące), czy ograniczanie komukolwiek wolności (czego?). Obowiązek nakazuje zakładanie smyczy i kagańca, osoba posiadająca psa żyje w społeczności i korzysta z jej dobrodziejstw, a więc też jest zobowiązana do koegzystencji wzajemnej w tej społeczności. Wydaje się mi to zupełnie zrozumiałe.
Konkluzja: zwracajmy uwagę jako osoby żyjące w tak dużej grupie ludzkiej na właściwe zachowania. To tylko ułatwi nam współżycie, a także komunikację (tą dobrze pozytywnie rozumianą) z drugą osobą.

Piotrek
poniżej dwa linki do tragedii jakie zdarzyły się przez psy bezpańsko się pałętające.
Pamiętajcie i twoje dziecko może być ofiarą….

Linki archiwalne:
o dziecku i psach

Dzieci rozszarpały 5 latka

Piotrek

Targi mieszkaniowe, domy jednorodzinne 19-20 Luty Poznań; mamy wybór…

Ruch w branży mieszkaniowej jest podyktowany wieloma czynnikami, na pewno jednak główną rolę odgrywa atrakcyjność cenowa w stosunku do obecnie panujących cenników, położenie i wykonanie. W miniony weekend w Poznaniu na terenie MTP w pawilonie nr 3 mogliśmy się przekonać, co oferują poznańscy deweloperzy. Czytaj dalej Targi mieszkaniowe, domy jednorodzinne 19-20 Luty Poznań; mamy wybór…