Gdzie obrońcy środowiska, zieloni i inni ekolodzy? Masakra delfinów.

Co robią nasze organizacje pro przyrodnicze, pro zwierzęce itp?
Czemu ich tam nie ma? Dlaczego nie przywiązują się do skał na Wyspach Owczych protestując przeciw masakrze?

Morze czerwone od krwi delfinów. Zdjęcia rytualnej masakry obiegły świat
Superstacja: Corocznie na Wyspach Owczych ginie od 600 do 1000 morskich ssaków. Kiedyś ta tradycja miała uzasadnienie ekonomiczne, ale już nie dziś. Zabijanie delfinów szokuje świat i wywołuje protesty. W 2015 roku z powodu rzezi grindwali niemiecki operator statków rejsowych Aida ogłosił, że rezygnuje z rejsów na Wyspy Owcze.

screen Superstacja materiał o masakrze delfinów. Link.

Ekologia – coś co powinno dotyczyć wszystkich.

Ostatnio często rozmawiam o ekologii, o stanie przyrody, o tym jak śmiecimy jako ludzkość.
Jest tak, że prawdziwie dbający o losy naszej planety nie wywali nawet kapselka czy papierka na ulicę. Gumy na chodnik.
Zróbmy „rachunek sumienia”. Kto tak postępuje?

W sensie globalnym: odnoszę wrażenie że to zmartwienie, czy dbałość o ekosystem jest udawana.
Handluje się normami emisji, opowiada o zagrożeniach wynikających z działalności elektrowni takich czy owakich…
I co z tego wynika?

Ludzie smrodzą, śmiecą, palą jakimiś śmieciami… i nie przejmują się.
Czym?
Chociażby tym czy i jak będą żyły nasze dzieci na Ziemi.

Poniżej fragment materiału który mną wstrząsnął: Czytaj dalej Ekologia – coś co powinno dotyczyć wszystkich.

Makulatura, surowce wtórne…

Pamiętam czasy gdy bez mała był kult zbieractwa surowców wtórnych wpajany w dzieci, młodzież.
Czasy się zmieniają.
Teraz to już obowiązek. Narzucony na społeczeństwo. Wręcz karalny. Ktoś inny już na tym zarabia.
Skupy giną – bo tak nakazuje Unia Eu. Tak, tak; nikt lub niewielu zdaje sobie sprawę że przepisy unijne bardzo restrykcyjne w tej materii ograniczają prowadzenie takich biznesów.
Olbrzymia ilość warunków do spełnienia i coraz niższe ceny skupu. Czytaj dalej Makulatura, surowce wtórne…

Napowietrzanie jeziora Kierskiego konieczne…

Gdyby nie napowietrzanie tego jeziora będącego w granicy miasta Poznania, złogi siarkowodoru z dna całkowicie zabiłyby życie w jeziorze.
Skąd się biorą? Z okolicznych pól i dopływu jeziora.
Jezioro rynnowe, w najgłębszych miejscach około 40 m, warstwa oczyszczona o którą toczy się bój to 15 m można powiedzieć, napowietrzanie to utrzymywania „pacjenta przy życiu”, jako tako…
Czy uda się pogłębić tą 15 metrową warstwę wolną od siarkowodoru?
Czy można wyeliminowania zanieczyszczenia (głównie z pól) powstające po nawożeniu ich pestycydami?

Trochę informacji: Przyczyny zwiększania się trofii górnych warstw wody w zbiorniku mogą mieć dwa podstawowe źródła:
* dopływ substancji pokarmowych z zewnątrz (allotrofizacja),
* uwalnianie istniejących zasobów pokarmowych i ich dopływ z innych partii jeziora (autotrofizacja).

Likwidacja dopływu biogenów ze źródeł zewnętrznych wymaga uporządkowania gospodarki wolno-ściekowej w całej zlewni zbiornika i utrzymywania jej w odpowiednim reżimie, stabilizacji procesów erozyjnych, zmian w sposobie prowadzenia gospodarki rolnej w zlewni i innych zabiegów. Likwidacja źródeł wewnętrznego zasilania zbiornika w biogeny może przybierać różnorodne formy oddziaływania. W ogólnych zarysach można je usystematyzować jako:
* fizyczne unieczynnienie biogenów w miejscach, skąd nie mogłyby być powtórnie uwolnione do wody (np. w osadach dennych odciętych od wody warstwą nieprzepuszczalną dla uwalnianych substancji odżywczych)
* przeprowadzenie przyswajalnych form pokarmowych występujących w wodzie w ich postacie fizjologicznie niedostępne dla organizmów (np. chelatowanie)

Zastosowanie napowietrzania naddenych wód akwenu ma na celu powstrzymanie przenikania uwolnionych związków pokarmowych z zasobów już istniejących w zbiorniku do strefy w której mogą one być wykorzystane do syntezowania materii organicznej. Ze względu na fakt, że wizualna ocena jakości wody wiąże się z tzw. „przeźroczystością”, należy zapobiegać możliwości nadmiernego rozwoju organizmów planktonowych w jeziorze. Aby prawidłowo ocenić możliwości „sterowania przeźroczystością”, należy zdefiniować rolę poszczególnych czynników umożliwiających bujny rozwój fitoplanktonu w pelagialu zbiornika.

Dzięki napowietrzaniu w ogóle można przebywać nad jeziorem, czy chociażby nurkować: w Kiekrzu nurkujemy przeważnie zimą. Powód jest banalny, zimą jest najfajniejsza widoczność – 3,4,5,6 m. Latem wizura bywa na wyciągnięcie ręki.

Wejście do wody jest łagodne, od razu widzimy rury idące w głąb jeziora. Owe rury bardzo pomagają w nawigacji i pozwalają w prosty sposób znaleźć „głębsze” części zbiornika. Najlepiej płynąć „prosto i lekko w prawo” – natrafimy na platformę od której idzie poręczówka do Fiata 126p (nie był on zatopiony celowo, po prostu lód się zarwał i wpadł, dlatego leży z silnikiem, tapicerką itp.) .Od „malucha” już prosta droga po rurach do głębokości około 35m. Płynąc warto świecić latarką na boki i wypatrywać sumów, karpi, sandaczy i raków. Dodatkowo pod wodą można znaleźć jeszcze kajak, łódkę, kilka większych rur i betonowych kloców oraz dosyć sporą ilość śmieci (wyciągnijcie zawsze jakąś puchę albo butlę po Tyskim jak wychodzicie z nura!).

Screen pochodzi ze strony nautica.poznan.pl

Hodowla utrzymana. Biznes „futerkowy” nadal w Polsce.

Świat jest jaki jest- w tym wszystkim najważniejsze, aby zwierzęta jak najmniej cierpiały – podczas takiej hodowli. Jednak likwidacją jej w Polsce nic nie zwojujemy. Tyle że Polska zubożeje, z biznesu który utrzymuje dziesiątki tysięcy osób, a Polskę ustawia na pierwszym miejscu w świecie bylibyśmy tylko mieli satysfakcję (ułudną) że zwierząt na świecie mniej ginie. Oczywiście nieprawda. Tą lukę wypełniłyby inne państwa. I to z wielką przyjemnością i chęcią pukając się przy okazji po głowie – że „Polaczki” znów dały ciała i zrezygnowały z intratnego biznesu, do tego jednej z nielicznych jeszcze działających gałęzi gospodarki w rękach polskich.
Szczęśliwie się tak nie stało.
I jest to jeszcze jeden argument pokazujący że partia obecnie rządząca liczy się z głosem społeczeństwa. Dostosowując się do jego zdania – demokratycznie.
Poprzednia była w tym temacie butna i arogancka.

Materiał o tym: Utrzymujemy hodowlę zwierząt futerkowych

Co innego z ubojem rytualnym. Tutaj głęboko bym się zastanowił. Ani nie jest to jakiś poważny biznes (w sensie procentowym), ani też – etyczny – jak dla mnie i z mojego punktu widzenia.

Ciekawa strona o hodowli norek:
ekonorka.pl