John Cleese – ucieka z Anglii definitywnie.

…Ma dosyć. Korupcji.

John Cleese, kultowy komik i członek grupy Monty Python zapowiada opuszczenie Wielkiej Brytanii. Jak przyznaje, skłaniają go do tego względy prywatne i okoliczności polityczne.

Niedobrze mi od poziomu korupcji. Nie zauważa się tego, co się dzieje, dopóki nie zacznie się dociekać – wyznał Cleese. Gazety są tego dużą częścią, cenzorują rzeczy. Włosy jeżą się na głowie, bo uświadamiasz sobie, że Brytyjczycy nie słyszą nawet czegoś, co leżało obok prawdy – dodał.

O pomyśle Adamowicza. Romuald Szeremietiew.

Brak wojska na Westerplatte w dniu 1 września…
Myślę, że prezydent Adamowicz zrealizował to, co Niemcy osiągnęli zajmując Wolne Miasto Gdańsk, likwidując polską obronę Westerplatte. Rozumiem więc, że to obowiązuje i żołnierzy polskich w Gdańsku nie powinno być, a w szczególności na Westerplatte?

Kołyma – Procurator Judei. Śmierć człowieczeństwa…

Tą książkę, zbiór opowiadań czyta się jednym tchem. Wstrząsające. Czytałem Grzesiuka, inne wspomnienia obozowe opisujące niemiecką okupację, zbrodnie i bestialstwo, jednak to co funduje sowiecki terror przekracza wszelkie granice.
Nie ze względu na potworności – np takie jakie serwowali swoim ofiarom nacjonaliści ukraińscy.
Tutaj mamy do czynienia z taki potężnym wypraniem umysłów ludzkich że zaciera się różnica kat – ofiara. Zdarza się że zamieniają się miejscami, w obu konfiguracjach.
Co więcej świadomość nieodwracalności losu, rezygnacja z prób jego zmiany…
Lekarz, który jest świadomy tego ze odkrywając symulację pacjenta-więźnia narazi go na śmierć jednak -odkrywa ją w ramach udowodnienia ze jest godny tego co robi, że umie dobrze wykonać swoją pracę…
Ludzie, którzy wykonują pracę zupełnie niepotrzebną. Walczą z tak potężnymi ilościami wszy, że aż dziw że jeszcze żyją.
Absurdy życia obozowego, lecz przede wszystkim wszędzie brak liczenia się z życiem ludzkim.
Poraża i przeraża.

Dziś u fryzjera: wyobraźmy sobie.

Spotkałem Panią pochodzenia kresowego, po prostu wystarczy mówić o tych sprawach, oni sami powiedzą, skromnie po cichu, może trochę nieśmiało, czasami ze strachem…
Rodzinny majątek pod Lwowem w miejscowości, która już nie istnieje zniszczona przez Sowietów.
Jej wujek na własne oczy w wielu ośmiu lat oglądał śmierć swojego ojca – z ukrycia, które mu wskazał właśnie ojciec.
Trauma Czytaj dalej Dziś u fryzjera: wyobraźmy sobie.

Rodzina – najważniejsza.

„Aby wielkie wybory polityczne i ekonomiczne chroniły rodziny jako skarb ludzkości…”
to może prosty slogan, niesie jednak wiele prawdy o tym, że bez wartości nie ma szans na przetrwanie więzi.
Kiedy tego nie ma – pod byle jakim pretekstem zaczyna się demontaż więzi w rodzinie, samej rodziny.
Pilnujmy tego uważnie, strzeżmy wartości rodziny – nie pozwalając na „demokratyczne” przemiany, które w swej istocie nie mają nic wspólnego z demokracją.
Demokracja to rządy – większości – nie zapominajmy. I tolerancja mniejszości. Tolerancja.
A więc: zgoda i zezwolenie tejże większości na cichą egzystencję mniejszości bez wtrącania się i wpływu na życie społeczne.
Zaledwie i aż tolerancja.
Obecnie słowo to straciło wiele na swoim znaczeniu.
Jest po prostu nierozumiane, ale też i manipuluje się jego znaczeniem.

Trwajmy.

Kim byli Ustasze?

Chorwaccy ustasze wymordowali nawet milion ludzi. Byli bardziej nazistowscy od samego Hitlera.
Jedną z najbardziej mrocznych plam na kartach historii narodu chorwackiego była krwawa działalność ustaszy. Członkowie tej założonej w międzywojniu chorwackiej organizacji wymordowali okresie II wojny światowej – w imię Boga i Ojczyzny – od siedmiuset tysięcy do przeszło miliona Serbów, Żydów, Cyganów i przedstawicieli innych narodów lub grup etnicznych

To wstęp do artykułu na WP. całość oczywiście za kliknięciem na link. Dlaczego o tym? Chyba niektórym z Was obiło się o uszy „Chwała Ukrainie” jednego z chorwackich piłkarzy. Jest to Czytaj dalej Kim byli Ustasze?

75 lat temu. 11 lipca Poznań. Rozmawiamy z mieszkańcami o Ludobójstwie.

Akcja Wielkopolskiego Stowarzyszenia Kresowego uwieńczona sukcesem!
W ciągu niecałych 3 godzin pod Rondem Kaponiera i na Moście Teatralnym rozdaliśmy 970 ulotek. Wiele ciekawych rozmów z Poznaniakami, spotkani kresowianie, ulotka trafiła też w ręce Ukraińca. Wiele emocji, wzruszeń, też i żalu w głosach ludzi.
Była TVP, skręcając naszą akcję. Dołączył też radny miejski Jan Sulanowski, członek naszego Stowarzyszenia.

Następnie na godzinę 18.00 jechaliśmy na mszę św na ul Nowinę 1. Po mszy spotkaliśmy kresowiankę z Kostopola (Równe- Wołyń) i osoby, które zjechały z całego Poznania aby uczcić ofiary. Długo jeszcze rozmawialiśmy pod kościołem po mszy.

Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili swój czas dla tak ważnej inicjatywy:
Grażynie, Janowi, Krzysztofowi, Zbyszkowi, Janowi, Pawłowi, który przyjechał do nas aż z Belgii.
Reprezentował też nas w Warszawie 8-go lipca.

Rozdawaliśmy ulotki w siódemkę. We wspaniałym gronie.
Pamięć nie zginie.

Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary

Pod Rondem Kaponiera:

Wyjście przy Hotelu Merkury.

Na Moście Teatralnym.

Poznaniak z naszej dzielnicy – serdecznie dziękował za akcję, rozmawialiśmy długo…

Jan Sulanowski zadowolony, właśnie wręczył dwie ostatnie ulotki.

Poniżej: pamiątkowa fotografia z radnym Janem Sulanowskim.
To pierwszy poznański radny który bezpośrednio zaangażował się w akcję ulotkową dotyczącą wołyńskiej zbrodni Ludobójstwa. Dodam; przekazał darowiznę na druk koszulek, które mieliśmy na sobie.
Obok koleżanka Grażyna, która prosto z pracy pomagała nam w działaniu, córka Kresowiaka, złożyła deklarację wstąpienia do Stowarzyszenia.
Jan z kolei dotarł do nas z Kostrzyna, jego udział to efekt spotkań organizowanych przez Stowarzyszenie z ks Tadeuszem Isakowiczem Zaleskim.
Złożył deklarację przynależności.

Ostatnie 20 ulotek rozdane pod kościołem, także tam uzyskaliśmy deklaracje pomocy w dalszej działalności. To najbardziej cieszy.
Okazało się że wyjście do Poznaniaków, otwarte serca, wyciągnięte dłonie przynoszą najlepszy efekt.

Był również nasz skarbnik Jan Libera.
Oczekuję na serię fotografii, które nam wykonał podczas rozdawania ulotek informacyjnych stowarzyszenia.
Wtedy je opublikuję w tym materiale jako dodatek.

Teatr Nie Teraz – w Koninie. Ballada o Wołyniu.

Dziękujemy szczególnie Z-cy Prezydenta miasta Konina Sławomirowi Lorkowi za zaangażowanie i pomoc.
Przy współpracy Wielkopolskiego oddziału IPN doszło do realizacji zaproszenia i spektaklu w konińskim Domu Kultury w ramach działań związanych z 75-tą rocznicą Ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA na narodzie polskim zamieszkującym tamte tereny.
Spektakl o którym już wielokrotnie pisałem na blogu jest artystyczną wizją uwrażliwiającą odbiorców na problem przemilczania ogromu i okrucieństwa tej zbrodni.

Foto z Konina: Czytaj dalej Teatr Nie Teraz – w Koninie. Ballada o Wołyniu.

Odkrywanie Prawdy – historia…, dlaczego musi być znana?

Przypominam sobie właśnie książkę z okresu PRL-u, okupacji sowieckiej i niby państwowości polskiej, takie słowa:
„…nie zawsze jesteśmy w stanie ocenić wagę relacji i wspomnień ludzi, którzy historię tworzyli. A przecież jest naszym obowiązkiem -zarówno wobec przeszłości, jak i przyszłości – ocalić od zapomnienia i budowniczych historii, jak i samą historię…”

Co się okazuje? Że w tamtym czasie (oczywiście z zupełnie innych pobudek i potrzeb) bardziej kultywowano potrzebę interesowania się historią i znania jej niż teraz.
Wiadomo: dla celów usankcjonowania zaistnienia tamtego czasu, na różne sposoby wplatano etos komunistyczny i marksistowski w nić historii naszego kraju próbując za wszelką cenę udowodnić potrzebę istniejącego stanu faktycznego – inaczej mówiąc: okupację marksistów (rodzimych) pod przewodem tych ze wschodu.
Może wydać się Wam, Czytaj dalej Odkrywanie Prawdy – historia…, dlaczego musi być znana?