Rozmowy z nacjonalistami ukraińskimi – w dzisiejszej rzeczywistości.

Przypominam wypowiedź Bosaka, która swego czasu bardzo mnie zbulwersowała (użycie określenia „narodowcy” w stosunku do nacjonalistów ukraińskich już było wysoce niewłaściwe), kiedy to ten Pan chwalił się poprawnymi kontaktami z nacjonalistami ukraińskimi:

Nacjonalizm, co będę podkreślał stanowczo – jest ideologią groźną i prowadzącą do nienawiści między narodami. Dobrym materiałem określającym stan rzeczy, jest ten omawiany przeze mnie na moim bardziej prywatnym blogu: Nacjonalizm a patriotyzm.

Wracając do tytułu wpisu: z hołubiącymi zbrodniarzy się nie rozmawia. W ogóle i o czymkolwiek.

Realne zagrożenie ekologiczne…


(screen z interia.pl ilustrujący artykuł)

Doniesienie z portalu Interia.pl o coraz częstszym wyławianiu owrzodzonych i poparzonych ryb.
Powód: zatopiona broń chemiczna z arsenałów militarnych różnych mocarstw, praktycznie na całej długości naszej granicy wodnej.

„…Z ustaleń reporterów TVP1 wynika, że na dnie Bałtyku, wzdłuż całej polskiej linii brzegowej, znajdują się beczki z iperytem, cyklonem B, sarinem i substancjami paraliżującymi…[…]
Rybacy alarmują dodatkowo, że połowy są mniej obfite niż np. 10 lat temu, co dodatkowo może przychylać się do postawionej w programie tezy…

Dlaczego UE nie Czytaj dalej Realne zagrożenie ekologiczne…

Różne gazety piszą o pracownikach z Ukrainy.

Właśnie przeczytałem kilka materiałów z „Solidarności”, a także krytyczny materiał z „Do Rzeczy” na temat produkcji filmu o Szczepciu i Tońciu z Lwowa – tzw Batiarów (nr 39/2017). Swoją drogą nie wiem co robią nasze polskie „Towarzystwa Miłośników Lwowa…”, że nie protestują…
Najbardziej zaskoczyło mnie doniesienie że w tej produkcji (ilustrującej przedwojenny Lwów w Polsce) jest informacja o zaciągu do SS.
Poniżej sfotografowałem dla Was ten fragment artykułu.

W materiale tym autorstwa Krzysztofa Masłonia jest więcej tego typu informacji pokazujących jak nawet w strefie kultury manipuluje się tam historią.
Są tez osoby, które próbują z tym walczyć. Następny fragment artykułu sfotografowany przeze mnie dla ilustracji poglądowej:

Zachęcam oczywiście do przeczytania całości…(nr 39/2017 [247] z 25 września).
Wcześniej już pisałem na blogu o innym materiale doskonale ilustrującym stan prawdziwy Ukrainy: Dzikie pola naprawdę? Ukraina…

Tymczasem o pracownikach czytamy (temat numeru) kilka artykułów w tygodniku „Solidarność” Nr 16 kwiecień 2017.
Jeden z materiałów mówi o zadowoleniu Ukraińców spokojem w Polsce. Oto jego fragment:

Wniosek nasuwa się sam; analogia z dzikimi polami. Czy faktycznie wschodnia cywilizacja to cywilizacja nieładu, przemocy i okrucieństwa? Cywilizacja Turańska jak określił ją Koneczny (historyk początku zeszłego wieku, badający wzajemne relacje, wpływy, historię i przyczyny zachowań narodów i państw wschodniej Europy i Azji)?
Jeszcze wcześniej informowałem we wpisie na blogu o innej akcji na Ukrainie: Więźniowie rozpierzchli się

Pracownicy z Ukrainy w dużej mierze jednak mogą się przystosować do polskich warunków. Odbierają je nad wyraz pozytywnie. My musimy zadbać tylko o ich edukację, nie jak za poprzedniej ekipy rządzącej się mówiło: „…nie wtrącajmy się do bohaterów naszych ukraińskich sąsiadów, mają prawo mieć swoich (nieważne czy z SS i III Rzeszy)”…
Oczywiście taka interpretacja jest całkowicie niedopuszczalna. W zgodzie z prawami człowieka i usankcjonowanym lata temu przez ONZ ściganiem symboliki nazistowskiej te wypowiedzi były zaprzeczeniem prawa międzynarodowego. Zmienia się to coraz bardziej. I w USA dostrzeżono jaką symboliką posługuje się batalion „Ajdar” i zakazano go zaopatrywać w amerykański sprzęt wojenny.
Należy walczyć z obecnie promowaną na Ukrainie ideologią nacjonalistyczną opartą o III Rzeszę i zbrodniarzy wojennych takich jak np Bandera.
Taką walką jest też edukacja przybywających do nas Ukraińców i wyłapywanie tych z nastawieniem nacjonalistycznym.
Jasno i wyraźnie powinniśmy powiedzieć: Zapraszamy, ale na naszych warunkach.
Należałoby też zdelegalizować wszelkie organizacje działające u nas. które próbują przemycać myśl nacjonalistyczną. Też i te ukraińskie.

Ukraińcy, jak każdy normalny naród jednak w większości chcą żyć spokojnie i normalnie. Nienormalne warunki, jakie zafundowano im na ich rodzinnej ziemi doprowadziły do wielu wynaturzeń i wręcz dewiacji. Jednak zdecydowana większość szuka spokoju i godnej uczciwej pracy. Dobrego życia.
Naszą misją jest im pomóc. Może wychować – aby mogli wrócić do swojej Ojczyzny i ją wyzwolić od chorych i skorumpowanych sił…

Jest też materiał w „Solidarności” i o tym mówiący:

Ciekawe, dlaczego tak mało jest tak rzetelnych analiz o sytuacji, a w ogóle w zasadzie nie pojawiają się ona czy to w mediach prywatnych, czy państwowych. Wszystkie gazety i pisma powinny o tym mówić. W końcu to nasz niezwykle ważny fragment rozgrywającej się wokół nas rzeczywistości.
Wpuszczamy miliony obcych. Jak może to wpłynąć na nas samych?
Na nasz kraj i jego przyszłość? Nasze dzieci?
Musimy mieć na to wpływ – musimy moderować wydarzenia, pilnować przepływu procesów społecznych.
Nie możemy nic o tym nie wiedzieć.
Musimy zrozumieć. Zrozumieć dlaczego Ukraińcowi w Polsce dobrze się żyje bo jest cicho i spokojnie. Dlaczego dziwi się i jest zaskoczony że: „…Policja nie bierze łapówek…”.

Od zrozumienia tych pojęć zależy nasza przyszłość.


Wykorzystano fotografie fragmentów artykułów z „Do Rzeczy”(39/2017) i „Solidarność” (16/2017).

(podkreślenia w tekście na foto moje)

Atak na Syrię.

Poligon z dala od Europy, tak można określić Syrię, a wcześniej Liban…
Ktoś to sobie wymyślił, Europa się na to zgadza ciesząc się, że nie dotyczy to jej, a cierpią Syryjczycy.
Straszliwa obłuda świata.
Cóż można? Protestować, mówić, pisać – nie zgadzać się…

Obecnie testuje się na terytorium Syrii uderzenia rakietowe…

Atak na Syrię. Cel: powstrzymać użycie broni chemicznej [KOMENTARZ]
14 kwietnia 2018, 07:56 [Atak przeprowadzony przez siły wielonarodowe, z udziałem dwóch najważniejszych europejskich członków NATO jest znacznie silniejszym sygnałem, niż akcja przeprowadzona samodzielnie. Biorąc pod uwagę jednorazowy – na razie – charakter jak i przebieg operacji sojusznicy wybrali opcję ograniczonego uderzenia.]…

105 pocisków przeciwko celom w Syrii. Pentagon ujawnia szczegóły uderzenia: …Pierwszy z celów ataku, centrum badawcze, było celem 76 pocisków (57 Tomahawk, 19 JASSM-ER)[…] …rugi z celów, magazyn zlokalizowany w okolicach Him Shinshar, był celem uderzenia sił wszystkich państw biorących udział w ataku. Ogólem zaatakowano go 22 pociskami […]…Trzeci cel, centrum dowodzenia bronią chemiczną, był celem dla siedmiu pocisków SCALP…


Rosja: Przechwycono „znaczną” część wystrzelonych pocisków. Możemy wrócić do kwestii dostaw systemów S-300 dla Syrii
14 kwietnia 2018, 11:39

Wariactwo sądowe i nie tylko…

Jak to zmienić?
Przykład:

Firma „A” zapłaciła fakturę VAT firmie „B”. Firma „B” nie odprowadziła VAT-u od owej faktury (około 20 tys), oczywiście nie informując firmy „A”. Firma „A” odliczyła sobie ów VAT od podstawy opodatkowania. Kontrola firmy „B” spowodowała wykrycie nieodprowadzonych podatków należnych. I w ogóle zamknięcie jej z powodu licznych innych nadużyć.
Co się dzieje?
Kontroluje się firmę „A” i w zasadzie zmusza do zapłacenia podatku VAT za firmę „B” gdyż (po konsultacji prawniczej), firma „A” dowiaduje się że występowanie przed sądem kosztuje tyle (tak to działa) prze przekracza kwotę niezapłaconego VAT-u. Dwu-lub prawie trzykrotnie.
Czy trzeba zmienić procedury sądowe?
Jak to powinno wyglądać?
I z jakiej racji firma „A” ma płacić za firmę „B”?

Wyobraźmy sobie, że musimy kontrolować wszystkich naszych kontrahentów czy aby odprowadzili podatek, bo jak nie to nam to grozi – zapłacenie za nich.
A więc zamiast zajmować się właściwą działalnością bawimy się w szpiegów przemysłowych, lub w najlepszym razie zatrudniamy agencje detektywistyczne czy jakieś inne do sprawdzania czy aby każdy nasz partner jest uczciwy, bo jak nie to nam może to zaszkodzić.

Paranoja…

(przykład powyżej autentyczny)


Przy okazji; małe przypomnienie: Zniewolenie pieniądzem elektronicznym

Zagrożenie coraz bardziej widoczne – Ukraina, nacjonalizm.

Tekst ma na celu ostrzeżenie przed nadmierną naiwnością w odbiorze sygnałów docierających do nas ze wschodu.

Kiedy zaczynamy się „stawiać” opada zasłona. Prawdziwa natura ukraińskich nacjonalistów staje się coraz bardziej oczywista.
Onet donosi: W oświadczeniu zamieszczonym na stronie resortu dyplomacji podkreślono, że w nocie przekazanej zastępcy ukraińskiego ambasadora polskie MSZ wyraziło oburzenie „z powodu ostentacyjnego zachowania demonstrujących oraz braku odpowiedniej reakcji ze strony ukraińskich funkcjonariuszy ochrony”. Jak zaznaczono, szczególne zaniepokojenie polskiego resortu dyplomacji „budzi fakt, że był to kolejny incydent o antypolskim wydźwięku na terytorium Ukrainy na przestrzeni ostatnich tygodni”.

Co z tym zrobi nasza władza? Wierzę, że pójdzie zdecydowanie dalej niż jej poprzednicy – w tej materii międzynarodowej, którzy udawali że problemu nie ma (chociażby: jajko na ramieniu prezydenta RP, czy też: zaraz po wystąpieniu prezydenta RP wchodzi na mównicę w parlamencie w Kijowie wnuk banderowskiego dowódcy UPA z Wołynia i zgłasza projekt ustawy, który jest policzkiem dla polskiego prezydenta i kraju), albo że to wewnętrzna sprawa Ukrainy, jakich sobie bohaterów wybiera (zbrodniarzy nazistowskich…- można ??).


Jeszcze doniesienie na stronie Wprost: W poniedziałek 2 kwietnia w trakcie manifestacji przed ambasadą RP w Kijowie, spalona została polska flaga…

…i dodatkowo z tego samego portalu: Jak informuje „Rzeczpospolita” 70 proc. Ukraińców, którzy deklarowali pracę w naszym kraju, znika po przekroczeniu granicy. Pracę podejmuje niespełna jedna trzecia osób, którym wystawiono takie zaświadczenia.

Potwierdzam to. Ostatnio w rozmowie z pewnym właścicielem firmy budowlanej usłyszałem skargę, że przybywający pracują jeden dzień i znikają, koszty jakie ponosi firma, aby zorganizować pracownika ze wschodu obciążają ją. Jeżeli w ciągu roku przewija się prawie 300 pracowników, z których nie ma pożytku…kto wypracowuje dochód w takiej firmie?

„Z ukraińskim IPN z definicji nie należy rozmawiać…” – problem UPA.

Łężyca 19 października nowe tablice poświęcone ofiarom OUN-UPA

Dziwię się cały czas, że władze nie korzystają z doradców na poziomie np profesora Osadczego.
Żeby nie „zbłaźniać” się, trzeba być na arenie międzynarodowej miarodajnym i wiarygodnym, operować faktami i nie dawać zapędzić się w „kozi róg”.
A więc z osobami, które ośmieszają się tym co mówią, najlepiej nie rozmawiać i w ogóle bagatelizować ich istnienie.
To dotyczy gloryfikatorów UPA na Ukrainie.
Czas aby nasze władze w końcu dobitnie to pojęły.

W tej chwili mamy pozwolenie sił geopolitycznych, żeby pamiętać o ofiarach ludobójstwa rosyjskiego. Temat Katynia wybrzmiał w sposób należyty i stanowczy, ale widzimy też, jak ten obszar pamięci jest manipulowany i zależny od różnego rodzaju czynników. Katyń – tak, natomiast, sprawa badania tych straszliwych okrucieństw, których dopuściło się państwo komunistyczne, dalej nie poszła. Mimo, że mamy na to przyzwolenie, nie mamy przyzwolenia na pamięć o ofiarach Wołynia, o ofiarach ludobójstwa dokonanego przez nacjonalistów ukraińskich – Prof. W. Osadczy: Ukraiński IPN jest partnerem, z którym z definicji nie należy rozmawiać

Ukraiński nacjonalizm i anty-polonizm.

„Polska przez stulecia okupowała Ukrainę, dokonując ludobójstwa podczas ukraińskich powstań narodowowyzwoleńczych”.
Jest to wypowiedź lidera pułku Azow Andrija Biłeckiego dla portalu DoRzeczy.pl cytowana w materiale Skalskiego, do którego link poniżej.

Dodam tylko, że udawanie, Czytaj dalej Ukraiński nacjonalizm i anty-polonizm.

Sawczenko dostrzega prawdę…?

W całości cytuję jako link cytowane zdanie Nadii Sawczenko z artykułu na stronach rp.pl:

DRL (red. samozwańcza Doniecka Republika Ludowa) i Zacharczenko (lider donieckich separatystów) – to Ukraińcy. Zawsze tak mówiłam i będę mówiła. Urodzili się na Ukrainie. Nie lubią obecnie rządzących, my też ich nie lubimy. Nie lubiliśmy poprzednich władz, oni ich też nie lubili. Problem jest głębszy w rozumieniu lub nierozumieniu jakichś wartości, ale zwykli ludzie mają te same wartości. Chcą spokojnie żyć i rozwijać się – uważa deputowana.

Uważam (subiektywnie) oczywiście w oparciu o to co wiem na temat tego co dzieje się na Ukrainie, na podstawie swoich doświadczeń, jak też i doświadczeń innych osób tam przebywających spośród moich przyjaciół i znajomych, że jest to twierdzenie prawdziwe.
Dodam tylko, że tereny wschodnie Ukrainy, poza jakąś tam pomocą ze strony rosyjskich tzw „zielonych ludzików” którą ciężko ocenić procentowo, najbardziej uległy secesji poprzez cały ciąg działań i zachowań ze strony swojego własnego rządu w Kijowie.
Czego dowody niejednokrotnie dawałem we wpisach na blogu linkując, lub też cytując źródła z Ukrainy. Wypowiedzi osób, które tam żyją – też.
W telegraficznym skrócie: oligarchia, korupcja- łapownictwo, nacjonalizm, neonazizm, demoralizacja, złodziejstwo, układy mafijne itp…