Do kogo należy Krym? Setki pytań…

Z punktu widzenia historii Krym można by powiedzieć – powinien należeć do siebie. Bowiem przez większą część znanej nam historii Krymu – „rządzili” tam Tatarzy Krymscy, chwilami bojarzy rosyjscy (państwo carskie), Sowieci – krótko, a najkrócej Ukraińcy. Co oznacza: Czytaj dalej Do kogo należy Krym? Setki pytań…

Echa prawdy historycznej.

Nawet przy tak dalekim temacie jakim jest komisja do spraw pedofilii (swoją drogą po co w ogóle taka komisja – tworzenie bytów to chyba nasza specjalność, nie wystarczą organy ścigania?), ze strony PO (KO) odzywa się głos krytyczny wskazujący na co? Że jeden z kandydatów (ks Tadeusz Isakowicz-Zaleski) nie nadaje się, bo przecież mówi za wiele o zbrodni Ludobójstwa. Kogo i dlaczego boli prawda historyczna, którą na wzór chociażby narodu izraelskiego – mamy prawo głosić? Cóż to za przewrotna moralność…

https://www.tysol.pl/a51045-Siemoniak-tlumaczy-czemu-ks-Isakowicz-nie-nadaje-sie-do-komisji-ds-walki-z-pedofilia-Kaplan-odpowiada

(foto: fragment instalacji przy Pomniku Kresowym poświęconym pomordowanym przez OUN-UPA Polakom w Zielonej Górze, ten fragment wskazuje na jeszcze jeden aspekt martyrologii narodu polskiego – wywózki na Sybir).

Sejmik Województwa Wielkopolskiego uczcił minutą ciszy ofiary 11 lipca 1943 roku…

….a przed wejściem do sali obrad wręczaliśmy z Małgorzatą Stryjską kubki pamiątkowe radnym sejmiku – tylko jeden nie przyjął. Poniżej kilka fotografii z akcji.

Czytaj dalej Sejmik Województwa Wielkopolskiego uczcił minutą ciszy ofiary 11 lipca 1943 roku…

11 lipca Dzień Pamięci ofiar Ludobójstwa Kresowian – Polaków na Wschodzie (zbrodniarze: OUN-UPA).

Jak co roku zaproszenie z Kędzierzyna Koźle, pocztówka kresowa mówiąca o zbrodni Ludobójstwa dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich.

Nowy numer – Wołanie z Wołynia – „Nacjonalizm to ignorancja”.

Cytat jakże trafny umieszczony w materiale na stronie 30-tej omawiającym pierwsze wydanie „Wyboru wspomnień” ks Bukowińskiego w „Kulturze” Paryskiej z 1976 roku. „Kulturę” czytali też i ukraińscy intelektualiści, nawet prenumerowali – płacili w każdym razie prenumeratę. Po publikacji „Wspomnień” trafili się tacy którzy zrezygnowali obrażeni…-prawdą. Np profesor Maćkiw. W numerze „Wołania z Wołynia” odnajdziemy list tegoż i polemikę z nim. Jakże to cenne pokazujące że pójście w zaparte w sprawach nacjonalizmu nie było obce ukraińskim przedstawicielom jeszcze w czasach głębokiej komuny. I że tego Giedroyć nie dostrzegał. Chyba go czymś oślepili lub…przekupili?

Czytaj dalej Nowy numer – Wołanie z Wołynia – „Nacjonalizm to ignorancja”.

Kresowe konotacje i wspomnienia…

Dziś wzruszające spotkanie i rozmowa, opowieść o wywózce na Sybir z pod Tarnopola i sentymentalnej podróży na Kresy w rodzinne strony córki – wygnańca. A to nie byle jaka rodzina, nazwisko znane… Kulczycki. Mówi Wam drodzy Czytelnicy cokolwiek to nazwisko? A kawę pijacie? :-)

Czytaj dalej Kresowe konotacje i wspomnienia…

Trochę historii- o Tatarach i Turkach – czyli muzułmanach mających „chrapkę” na Rzeczpospolitą.

Już kiedyś poruszałem ten temat. Pomijając fakt że niektórzy Tatarzy (ale to później) stali po stronie Rzeczpospolitej (znam paru potomków tych właśnie), to przez wieki było raczej dokładnie na odwrót. W jednej z ciekawych książek o napadach tatarskich (podjazdach, inwazjach) przytoczono z grubsza zliczone przez kilka wieków ilości tychże, i tu mowa o poważniejszych. Było ich ponad 700. Rzeczpospolita jako najdalej na wschód wysunięte państwo musiała się z tym żywiołem zmagać setki lat. Tatarzy jako muzułmanie obrządku sunnickiego od strony wschodniej najeżdżali Europę po udanym podboju państwa moskiewskiego. Od południowego wschodu atakowali inni muzułmanie od czasu do czasu współpracujący z Tatarami – Turcy Osmańscy. Z kolei we wczesnych wiekach Europę od zachodniego południa przez przesmyk Gibraltarski w kierunku na półwysep Iberyjski atakowały hordy Saracenów. Tym samym można powiedzieć Europa przeżywała oblężenie w czasie i przestrzeni. Wyprawy krzyżowa był tak naprawdę zaledwie słabą odpowiedzią na te ataki. Chodziło tutaj głównie o najazdy na Francję ze strony półwyspu Ale wróćmy do naszych problemów z Tatarami. Ciekawy filmik znalazłem na YT. Obejrzyjcie polecam, a przy okazji poszukajcie dwóch ciekawych książek: „Tatarzy w dawnej Rzeczpospolitej” (Piotra Borawskiego) i „Buńczuk i Koncerz – z dziejów wojen polsko-tureckich” (Janusz Pajewski) – też polecam. Oczywiście poniżej znajdziecie nie tylko ten jeden filmik, ponieważ temat krucjat jest bardzo mocno zakłamywany przez środowiska destrukcyjne, które próbują odciąć się od historii Europy i nie rozumieją kontekstu tej walki, tak naprawdę walki o „bycie” – gdyby nie te właśnie wyprawy krzyżowe mielibyśmy zupełnie inną Europę szczególnie po ośmiu wiekach okupacji półwyspu Iberyjskiego przez muzułmanów. I oczywiście snując wizje historii alternatywnej moglibyśmy sobie wyobrazić „wyprawy anty-krzyżowe” czyli najazd Saracenów na Europę, który został częściowo (jego druga fala) powstrzymany przez – właśnie wyprawy krzyżowe (w dużym skrócie mówiąc).

Zapraszam do obejrzenia i posłuchania.

kilka słów o okupacji Rusi przez Tatarów:

Kilka minut o „naszych” Tatarach:

I kilka słów o wyprawach krzyżowych:

I trochę więcej niż kilka słów dla zainteresowanych (Bartosz Ćwir):

Warto też posłuchać, Chociaż tutaj jest więcej do słuchania luźna rozmowa naukowców – nie wszyscy przebrną :-):

Małe kalendarium:

„…W 721 roku wdarli się do katolickiej Francji – przez Pireneje zajęli Narbonne, Carcassone, Nimes, Lion i Dijon, gdzie wycinali wszystkich w pień.

W 731 roku poszli dalej na Bordeaux, dalej do Poitiers i Tours, dopiero wtedy w 732 roku znalazł się jeden bohater Karol Młot, bo Francja byłaby muzułmańska.

W 827 roku wylądowali na Sycylii, zrobili tam prawie na 3 stulecia Państwo Islamskie mordując, gwałcąc wszystko to co oni robią w imię Allacha.

W 836 roku dotarli do Brindizi zajmując te tereny mordując, gwałcąc.

W 840 roku dotarli do Bari to samo.

W 841 do Ankony – to samo. Czyli basen Adriatyku był muzułmański.

W 846 dotarli do Ostii i dalej na Rzym ograbili i zbeszcześcili Bazylikę św. Piotra i Pawła rabowali, niszczyli , gwałcili i ścinali głowy. Papież musiał im płacić haracz, a Leon IV wzniósł mury ze strachu.

W 847 poszli dalej na północ, zajęli Monte Casino i Salerno – to samo gwałcili, grabili np. gwałcąc mniszki na ołtarzu, a później odcinając im gardła.

W 898 zajęli Prowansję do dziś są pamiątki mordów i zniszczeń.

W 911 przekroczyli Alpy weszli do Piemontu to samo palili kościoły i biblioteki – gwałcili i odcinali głowy.

W 912 dotarli do Szwajcarii , nad Jezioro Genewskie, dalej nie poszli, bo bali się śniegu.

W 940 wrócili do Francji, zajęli Tulon – tam, to samo co wszędzie….”

Źródło (zebrała koleżanka Ewa która w Niemczech przez lata mieszkała i pracowała z muzułmanami).

Janka – ślad zbrodni na Wołyniu.

Kilka tygodni temu otrzymałem książkę – prosto z Anglii od wnuczki tej, która przeżyła. Jej opowieść zapisana przez wnuczkę to treść książki – i nie tylko. Mamy też wiersze Babci Janki. Ślad w duszy.

Wielkie gratulacje i podziękowania dla Kasi za wytrwałość i pracę jaką wykonała. Dlaczego tak mało dzieci Kresowian podejmuje się takiej ważnej misji?…

Poniżej kilka fotografii książki – dla zachęty zrobionych na szybko aparatem w komórce, celowo trochę w sposób taki. Szukajcie tej książki – żeby poznać słowa tej która przeżyła – proste słowa pogodnej (obecnie) staruszki. Jak się jej udało pogodzić z tak okrutną przeszłością? Znam jak wiecie wiele relacji, wiele z nich sam rejestrowałem – ludzie różnie reagują. Niektórzy emocjami, inni uśmiechem. Jeszcze inni milczą. Nie potrafią wrócić do tamtych chwil. Nie dziwię się…

Czytaj dalej Janka – ślad zbrodni na Wołyniu.