Wykrywka jest nielegalna. Wykrywacze metali nielegalne?


Niefrasobliwie poszukują po starych polach walki rozsianych na terenie kraju artefaktów, wokół bunkrów, fortów, czy panzerwerków, Wału Pomorskiego, czy MRU. Cieszą się z każdej zdobyczy, kawałka drutu czy łuski znalezionej w ziemi, nie mówiąc już o hełmie czy kawałku broni…

Tymczasem wydzieranie ziemi jej tajemnic jest nielegalne, a właściwiej mówiąc: zastrzeżone dla szeroko pojętych organów państwowych. A więc; niech sobie gnije w ziemi wszystko co tam leży, tylko wykwalifikowani urzędnicy mają prawo mieć dostęp do tych zasobów.

Oczywiście w pewnej części jest to racja, są poszukiwacze, którzy rozkopią nawet groby żołnierskie w celu pozyskania artefaktów, wejdą na tereny wykopalisk, nie będą mieli poszanowania dla zwłok ludzkich, kości, zostawią ziemię podziurawioną swoimi próbami odnalezienia bursztynowej komnaty, jak ser szwajcarski… Czytaj dalej Wykrywka jest nielegalna. Wykrywacze metali nielegalne?

Nagroda im. Karola Wielkiego ma integrować państwa Unii…

W tym roku nagrodę otrzymał Premier Donald Tusk. Nagroda im. Karola Wielkiego wyróżnia projekty przyczyniające się do wzmacniania europejskiej tożsamości i promocji wartości wspólnych dla wszystkich narodów Europy. Czytaj dalej Nagroda im. Karola Wielkiego ma integrować państwa Unii…

Stawno w okolicy Złocieńca – dni Stawna: Pokaz Ognia

Miałem okazję ostatnio uczestniczyć w regionalnej imprezie dni Stawna wioski w okolicy Złocieńca. Okolicznościowo wydano broszurkę o dziejach Stawna napisaną przez Jarosława Leszczełowskiego a zainspirowaną przez Panią sołtys Zuzannę Sikorę, za co już we wstępie niniejszej publikacji dziękuje Autor.
Tytuł owej broszurki: „Z dziejów wsi Stawno” podtytuł: „Gawędy Znad Kamiennej Strugi”. Informacje na temat innych publikacji autora znaleźć można na stronie: www.leszczelowski.pl
Z publikacji dowiadujemy się że wieś mogła powstać już około 1300 roku. Jest zamieszczonych kilkanaście fotografii i map, omówiona jest historia wsi, czasy wojny 30-letniej i gwałty spowodowane przejściem wojsk biorących udział w tej wojnie. Opisane są też losy Estończyków którzy trafili do Stawna w 1944 roku, uciekając przed Rosjanami. Dwudziestu jeden z nich zmarło z głodu i zimna. Są pochowani na cmentarzu w Stawnie. Mowa jest też o młynach w okolicy Stawna nad Kamienną Strugą. A także o malowniczym krajobrazie dookoła wsi. Sam zrobiłem kilkadziesiąt zdjęć okolic a także niezwykle efektownych występów, zespołu ze Złocieńca organizującego pokazy „sztuki ognia”.
Poniżej prezentuję kilka z nich.
Na zakończenie warto wspomnieć o zlocie motocyklowym organizowanym w Złocieńcu na wyspie w dniach 27-29 sierpnia w tym roku. Gwiazdami będą: „Proletaryat”, „Armia”, „Obstawa Prezydenta”.

13 cegieł – Wieluń miasto śmierci

Mowa tutaj o filmie zrealizowanym przez grupę młodych ludzi, którzy chcą pokazać Prawdę o tamtych czasach.
Niezwykle znamiennym jest motto umieszczone na stronie: „Największym nieszczęściem nękającym świat jest nie siła ludzi złych, lecz słabość dobrych…” Czytaj dalej 13 cegieł – Wieluń miasto śmierci

Machno Republika Anarchistyczna w ZSRR

O tym nie mówiono w szkołach i nie mówi się do dziś. Dlaczego? Anarchia nie jest za bardzo popularna…
Ciekawe dlaczego? A może powodem jest fakt, że anarchia zagraża globalnemu porządkowi wysysania pieniędzy z nas wszystkich przez tych u góry? Przez korporacje, trusty finansowe, tysiące innych organizacji, które pod pozorem czynienia dla Was moi drodzy dobrze a nawet jak najlepiej okradają nas ze wszystkiego począwszy od pieniędzy, a skończywszy na czasie (życiu).
Tymczasem niejaki Pan Nestor Machno utworzył republikę anarchistyczną zwaną pod nazwą:
Guljajpolska Anarchistyczna Republika.
Przez praktycznie cały czas jej istnienia walczył: z Niemcami, Bolszewikami, Białymi i nacjonalistami ukraińskimi.
„…Machno dowodził całą partyzantką antyniemiecką między Dnieprem a Morzem Azowskim. We wrześniu 1918 rozbił Austriaków w bitwie o wieś Dibriwki. Zniszczył oddziały Petlury w wielkiej operacji w okolicach Jekaterinosławia.
Hulaj-Pole było w pierwszej połowie 1919 r. całkowicie wolne od władzy zewnętrznej. Na terenie wsi powstały autonomiczne komuny, wolne od wpływów zewnętrznych. Doskonale zorganizowane komuny rolne dostarczały dużych ilości żywności, którą wywożono do wielkich miast. Najbardziej znana była komuna imienia Róży Luksemburg. Machno ściągnął do Hulaj-Pola czołowych anarchistów. Wraz z Arszinowem rozpoczął wydawanie gazety „Put k Swobodie” („Droga do wolności”) i stworzył Komisje Kulturalno-Oświatową. Planowano powołanie do życia nowych szkół wzorowanych na „Escuela Moderna” („Nowoczesnej szkole”) Francisco Ferrera. Armie powstańcza Machno walczyła przeciwko Denikinowi w ramach Armii Czerwonej, lecz pod czarnymi sztandarami. Według przeciwników anarchiści dopuszczali się grabieży na miejscowej ludności, a w późniejszym okresie na polecenie Machno powstał oddział kontrwywiadowczy walczący na terenie Ukrainy z wrogami machnowszczyzny, słynący według jej przeciwników z okrucieństwa.
Zbrojne ramię republiki anarchistycznej: Nestor Machno…
10 kwietnia 1919 r. Zjazd chłopów, robotników i powstańców z Hulaj-Pola po raz kolejny ogłasza zerwanie kontaktów z bolszewikami. W tym samym czasie rząd Lenina ostatecznie postanawia o zerwaniu dalszej współpracy z anarchistami. 4 czerwca 1919 r. oddziały Czeka atakują Hulaj-Pole, przemocą likwiduje się Komunę im. Róży Luksemburg. Po wycofaniu się Czeki wkraczają do Hulaj-Pola oddziały Denikina i dokonują reszty dzieła zniszczenia. Tymczasem Machno przeniósł się na zachód Ukrainy, organizując tam partyzantkę przeciwko „Białym”, w październiku i listopadzie 1919 partyzanci okupowali Jekaterinosław i Aleksandrowsk. Niestety Machno nie rozumiał zbyt dobrze procesów urbanizacji i bronił się teoriami o „zepsuciu miast”, itp. Nie zdobył też większego poparcia ze strony miejscowych robotników, którzy opowiadali się za socjalistami lub komunistami, a dodatkowo zrażał ich niechętny stosunek machnowców do proletariatu.”
„Warto dodać, że podczas Powstania Machny na Ukrainie produkcja rolna i poziom życia była najwyższa od czasów Rzeczypospolitej Obojga Narodów.”

„Machnowcy mieli ogromne poparcie społeczne a wśród jego oddziałów byli również Żydzi zorganizowani w jeden z oddziałów”…
Inne informacje dotyczące republiki anarchistycznej:
Internetowa biblioteka wolnościowa: tekst Nestora Machno „Machnowszczyzna a antysemityzm”

„…W ruchu, na którego czele stałem w swoim czasie, było także wielu takich żydowskich pracowników, którym z powodów osobistych było wygodniej wstąpić do mieszanych rewolucyjno-wojennych jednostek – i robili tak. Wszyscy byli wolnymi bojownikami, którzy ochotniczo wstępowali w szeregi rewolucyjnych powstańców i razem z nami walczyli za wspólną sprawę pracujących. Ci anonimowi bojownicy mieli swoich przedstawicieli w gospodarczym zapleczu i zaopatrzeniu całej armii (co można sprawdzić w rejonie Hulaj Pola w wioskach i koloniach żydowskich).
Wszyscy ci pracownicy pochodzenia żydowskiego byli w armii powstańczej pod moją komendą nie przez dni ani miesiące, ale przez lata. Są też świadkami tego, jak ja, mój sztab i cała armia odnosiliśmy się do antysemityzmu i pogromów, jakie rodził.
Każda próba pogromu lub rabunku była u nas likwidowana w zarodku. Wszyscy winni takich czynów byli rozstrzeliwani na miejscu.
Tak było w maju 1919 r., kiedy chłopi-powstańcy ze wsi Nowo-Uspienowka, opuszczający front żeby odpocząć na tyłach, natknęli się pod żydowską kolonią Gorkoj na dwa poćwiartowane trupy. Wzięli je za powstańców zabitych przez Żydów z tej kolonii i zamordowali w niej około trzydziestu ludzi. Mój sztab wysłał tego samego dnia komisję do tej kolonii, która wpadła na trop sprawców – [dowiedziała się] kto dokładnie i z jakiej wioski uczestniczył w napadzie na kolonię. Natychmiast wysłałem osobny oddział do tej wioski, żeby aresztował tam wszystkich uczestników napadu. I sprawcy tego napadu na kolonię żydowską, w sumie sześciu ludzi, na czele których stał były bolszewicki komisarz gminy, zostali rozstrzelani 13 maja 1919 r.
Tak samo było w lipcu 1919 r., kiedy trafiłem pod krzyżowy ogień Denikina i Trockiego – Trocki wówczas donosił swojej partii, że „lepiej oddać całą Ukrainę Denikinowi, niż pozwolić, żeby szerzyła się machnowszczyzna” – i musiałem przeprawić się na prawy brzeg Dniepru. Wówczas zetknąłem się ze słynnym atamanem chersońskim Grigoriewem. Atamanowi, który widocznie nasłuchał się różnych bzdur o mnie i o całym ruchu rewolucyjnych machnowców, zachciało się zawrzeć z moim sztabem sojusz przeciwko Denikinowi i bolszewikom…”

Mam nadzieję że umieszczając ten artykuł pobudziłem do refleksji a być może i dyskusji Czytelników. Piszcie co sądzicie o tej republice.
(Materiały zaczerpnięte z forum anarchistycznego).

Piotrek

Obcy Element – Prywatne śledztwo Oficera KGB w Sprawie Katynia

W dniu 23 czerwca br o godz. 18.30 w CK „Zamek” w Poznaniu miało miejsce spotkanie autorskie z autorem i wydawcą książki „Obcy Element”. Oleg Zakirow opowiada dzięki wydawnictwu REBIS na kartach swojej książki o tym jak rozpoczął swoje prywatne śledztwo w sprawie pomordowanych w Katyniu.
Czytaj dalej Obcy Element – Prywatne śledztwo Oficera KGB w Sprawie Katynia

Dworek w Biniszewicach Prywatne muzeum Kresów

Jest to niesamowity relikt czasów minionych. Tym bardziej że powstał całkowicie z Inicjatywy prywatnej. Aleksandra Biniszewska poprzez swą zaciętość i umiłowanie Lwowa i kresów skąd pochodzili jej dziadowie doprowadziła do powstania rekonstrukcji zabytkowego dworku rodem spod Lwowa. Jest to kopia szlacheckiego dworku z okresu XVIII wieku.
W środku zgromadzane są zbiory upamiętniające ślady naszej przeszłością jako narodu z rejonów zza Buga, potocznie zwanych Kresami, chociaż to określenie nie jest ani zbyt sprawiedliwe, ani udane. Bardziej odnosiłoby się do rejonów za rzeką Zbrucz i dalej, gdzie faktycznie w wiekach przeszłych ciągle trwały graniczne bitwy z najazdami Tatarów, Turków czy z rosnącą rosyjską potęgą. Były to ziemie ukrainne, graniczne, (skrajna ziemia), gdzie panował oręż. Tymczasem ogromne połacie ziem przylegające do tamtych terenów granicznych były pod administracją i panowaniem Rzeczpospolitej Polskiej Obojga Narodów, terytorialnie przydzielone Wielkiemu Księstwu Litewskiemu już od XV wieku. Na nich to władali między innymi Radziwiłowie, Wiśniowieccy i inni wielcy magnaci.
Również jednak żyli zwykli ludzie szlachta biedniejsza i bogatsza, chłopstwo i wiele innych narodowości i nacji. Z grubsza w symbiozie i zgodzie na ile warunki pozwalały. Kaganek oświaty, tzw. Kultury wyższej niesiony poprzez oficjeli i urzędników Rzeczpospolitej mógł docierać do najdalszych zakątków królestwa. I z chęcią był przyjmowany. Rzeczpospolita w tamtych czasach stanowiła bramę do Europy. Toteż takie wielkie ruskie rody jak np. Wiśniowieccy przechodziły z prawosławia na katolicyzm, nie tylko jednak zmieniały wyznanie, często również i narodowość.
Prawdą było, że tam skąd kultura wyższa szła, wiedza, oświecenie i nauka tam i władza i potęga bardziej silne się widziały i potężniejsze. A przez to skuteczne. Przez setki lat szlachta, książęta, magnaci i księża stanowili rozwijającą się elitę kulturalną na tamtych dzikich ziemiach. Bez ich starań, działań i dążeń nawet tych najbardziej w prywacie pogrążonych, na wschodzie panowałaby tylko kultura azjatycka rodem z potężnego mongolskiego państwa, lub turecki jasyr. Rusińska Moskwa chcąc nie chcąc ciągle stojąc w zagrożeniu wojny z wschodnimi potęgami była silna lecz prymitywna, całą kultura szła z zachodniej i południowej części Europy. Wiedza jak i zdobycze intelektualne i naukowe. Wystarczy przeanalizować pojawiających się naukowców pochodzenia rusińskiego. W większej ilości, która i tak relatywnie nie byłą zbyt liczebna pojawiać się zaczęli po upadku chanatu krymskiego. A więc w momencie zniknięcia stałego zagrożenia wojną.
Polskie ślady, a co za tym idzie, ślady kultury europejskiej w postaci głównie katolickiego chrześcijaństwa, nawet do tej pory są widoczne, pomimo licznych wojen w tym ostatniej światowej, intensywnej akcji niszczenia ośrodków sakralnych w okresie panowania ZSRS, i w ogóle niszczenia śladów polskości na tych ziemiach. Mury wielu twierdz budowanych przez polskich królów jeszcze stoją, wojenna twierdza w Chocimiu, Krzemieniec i zamek na Górze Królowej Bony, Brzeżany; zamek i rezydencja Sieniawskich (później Lubomirskich, Czartoryskich i Potockich), Kamieniec Podolski, Żółkiew; rezydencja hetmana Stanisława Żółkiewskiego, Zbaraż… Te wymienione tutaj jedne z ważniejszych miejsc świadczą o wielowiekowej przeszłości związanej bardzo ściśle z Rzeczpospolitą i tradycją polską. Tych miejsc mimo zacięcia w ich niszczeniu jest jeszcze tysiące. W większości popadają w ruinę. Rząd obecnej Rzeczpospolitej nie dba o historię, bardziej patrzy w przód widząc swoje miejsce w Unii Europejskiej, której idea ma zlać się w wielonarodowościwy tygiel historyczny Z pseudo historią. Zapomina o pokoleniach które żyły i umierały w imię utrzymania swoich rodzin w pokoju i dobrobycie, ale także w patriotyźmie i miłości Ojczyzny. To dzięki nim pośrednio żyjemy w wolnym kraju, to dzięki nim obecni nasi desygnowani przywódcy zaprzepaszczają pamięć o nich i naszej historii, a także kulturze. Chociaż robią to niezwykle dyskretnie. Informacje są dobierane, filtrowane, o jednych elementach historii mówi się dużo, a o innych…nic. W jednych sprawach robi się wiele, w innych…niewiele lub nic.
Dlatego też inicjatywa Pani Aleksandry wpierana przez męża, jest niezwykle cenna i wartościowa. Ratuje to co jest nie do uratowania. Podczas każdego z wyjazdów do Lwowa zbira okruchy Pamięci aby ocalić je przed nie tylko zapomnieniem ale wręcz zniszczeniem. W dworku czuje się powiew wieków, obecność ludzi, którzy odeszli, a także serce tętniące odległym w czasie życiem. Życiem Kresów.

Zdjęcia Muzeum Prywatnego Lwowa I Kresów

Na jednym z ostatnich zdjęć w pomieszczeniach dworka recytowane są wiersze Zygmunta Jana Rumla, polskiego oficera, a zarazem świetnie zapowiadającego się poety. Wychował się on w Krzemieńcu na Wołyniu. Jego rodzina mieszkała w tym samym dworku, co Juliusz Słowacki. Jego matka była poetką i po niej odziedziczył talent literacki. Leopold Staff, wypowiedział się na temat młodego poety, w rozmowie z matką: „Niech pani strzeże tego chłopca, to będzie wielki poeta”. W młodości wybrał służbę dla ojczyzny, ale napisał też wiele utworów, w tym: „Rok 1863” i wiersz zatytułowany „Dwie matki”, w którym wyrażał swoją miłość do dwóch ojczyzn, Polski i Ukrainy.Wiedział jak wyglądają realia Kresów Wschodnich, nie tylko opisując ich piękno, ale chciał też rozkwitu tych ziem, które zamieszkiwali przedstawiciele wielu różnych narodowości, kultur i wyznań. Po utworzeniu Batalionów Chłopskich został mianowany dowódcą VIII Okręgu Batalionów Chłopskich, przyjmując pseudonim „Krzysztof Poręba”. Rozerwany końmi przez członków OUN-UPA, po kilkudniowych torturach, podczas próby porozumienia się z tymi bandyckimi oddziałami we wsi Kustycze. Celem rozmów miało być powstrzymanie mordów na ludności innej niż ukraińska ( w szczególności mordów na Polakach).
Obecnie jest to ofiara zupełnie nieznana, jak pisał przed laty Iwaszkiewicz: „Był to jeden z diamentów, którym strzelano do wroga. Diament ten mógł zabłysnąć pierwszorzędnym blaskiem”
Wincenty Ronisz zrealizował o Rumlu dokument pt. „Poeta nieznany”, zawierający m.in. relację Iwana Koptiucha z Kustycz, naocznego świadka zbrodni.

Konferencja w poznańskim IPN DREZDEŃSKI SZAFOT (ścięci Polacy)

W ubiegły piątek odbyła się niezwykle ciekawa i bogata w szczegóły konferencja na temat 84 ściętych Polaków w drezdeńskim więzieniu. Salę im. Gen. Stefana Roweckiego „Grota” wypełnili licznie przybyli goście,
w tym z Niemiec dr Brigit Sack (GMPD Drezno), dr Gerald Hacke (GMPD Drezno) i dr (medycyny) Gustav Bekker, a także krewni i żyjący jeszcze przyjaciele pomordowanych.
Niemieccy goście wygłosili wnikliwe i interesujące wykłady na temat miejsca straceń, i samych procesów. Rafał Sierchuła przedstawił wykład ukazujący postacie straconych Polaków, okraszony niezwykle sugestywną i wzruszającą muzyką i zebranymi zdjęciami pomordowanych.

Czytaj dalej Konferencja w poznańskim IPN DREZDEŃSKI SZAFOT (ścięci Polacy)

Zamek „Gargamela”w Poznaniu – nie zbudują?

I następny niesmak wielkiego kalibru. Jadąc dziś do pracy samochodem słyszę, że są problemy z rozpoczęciem prac – budowy zamku królewskiego w Poznaniu.

Komentator puentuje te problemy że może i lepiej jak zamek „Gargamela” nie powstanie. I wygłasza opinię jakiejś większości na ten temat. Tak właśnie nieuczciwi dziennikarze manipulują opinią społeczną. Pomijam już jego wiedzę historyczną, a raczej całkowity jej brak. Przemysł II restytuował władzę królewską po długich latach bezkrólewia – uczynił to olbrzymim wysiłkiem, dzięki niemu znów Polacy odzyskali wiarę w królestwo i nadzieję scalenia ziem pod jednym berłem – bezpośrednim tego wynikiem mimo zamordowania świeżo koronowanego króla przez zamachowców z Brandenburgii pod wodzą Ottona IV.

Ponowne powstanie królestwa polskiego pod koronowanym władcą odnotowane było w kronikach całej Europy – przychylnie patrzał na króla sam papież. TO było wtedy wielkie wydarzenie zupełnie dziś przez rodzimych historyków nie doceniane.

Nie mówiąc już, że jako Poznaniak mam szczególny sentyment do tej sprawy. Ciekawe czy ten komentator radiowy z bardzo znanego i lubianego skąd inąd radia jest Wielkopolaninem – jeżeli jest, to tym bardziej powinno być mu wstyd.

Pomijam kwestie historyczne, jednak wybudowanie takiej atrakcji turystycznej jak zamek królewski w Poznaniu jest w pełni uzasadnione z powodów turystycznych jak i promocyjnych – promuje miasto i jego historię, a także bezpośrednie związki i wkład naszych krajanów w starania o zjednoczenie Polski w czasach Piastów…

Dlatego tym bardziej nie rozumiem tej wprost obraźliwej wypowiedzi ( dla Wielkopolan i wszystkich Polaków) miernego raczej redaktorzyny z radia…(sam wystawił sobie cenzurkę tą wypowiedzią). Obraził i nas wszystkich i samego Przemysła II- przezywając go „Gargamelem”. Jak tak można szczególnie w kontekście ostatnich wypadków? Takich mamy Polaków, pseudo redaktorów którzy gdy tylko dać im mikrofon do ręki gadają co im ślina na język przyniesie…

Co będzie z tą nasza Polską w takich rękach?

Wypowiedź słyszałem dziś tj. 24go kwietnia około godz 8.50 w radiu.

Ad. 1
Znalazłem ciekawy materiał o zamku na stronie
Poznań Nasze miasto
to odnośnie samego zamku. Zaznaczam jednak ze w materiale chodziło mi o stosunek do projektu spikera radiowego i jego niewybredne porównania. O ile sam projekt się mu nie podoba jest to jego sprawa i może o tym mówić w sposób kulturalny. Pytanie: czy na antenie? Na pewno jednak nie powinien w ten sposób w jaki to uczynił podsumowywać kwestii budowy jako takiej. W jego wypowiedzi nie było nic na temat piękna czy też nie samego projektu.

Przewodniczącym komitetu odbudowy zamku jest Włodzimierz Łęcki, autor wielu ciekawych prac o turystyce wokół Poznania jak i w samym mieście.