SS Galizien znów powstanie? Doniesienie z Lwowa.

Cytat:

„Jurij Michalczyszyn, wcześniej polityk „Swobody” uważa, że należy z powrotem stworzyć dywizję Wafen-SS Galizien.”

Szaleństwo? Kuriozum? Prawda?

Niestety odpowiedź twierdząca na wszystkie trzy pytania.
To jest prawdziwa Ukraina – szczęściem nie cała – ale to się zmienia. Na niekorzyść.
Coraz więcej pomników Bandery, coraz więcej marszy ku czci SS, flag UPA i ogólnie gloryfikacji sił i oddziałów kolaborujących z III Rzeszą.
To co jest nie do pomyślenia w Polsce i Europie jest codziennością na Ukrainie.
Jak cytat powyżej…

Cytat poniżej pokazuje coś o wiele gorszego, jaką inspirację czerpią neo-naziści z Ukrainy z historii III Rzeszy i zakazanych jednostek SS.

„„Ponieważ żaden z kandydatów na prezydenta nie popiera uznania Dywizji [Waffen-SS] „Hałyczyna” [Galizien], to wkrótce będziemy musieli stworzyć tę dywizję na nowo” – napisał na facebooku neobanderowiec.

Michalczyszyn przy okazji skrytykował nowego już prezydenta Ukrainy Zeleńskiego, który nazwał donbaskich separatystów „powstańcami”. „To nie powstańcy, ale zasrańcy” – powiedział neobanderowiec.

Michalczyszyn w 2010 roku opublikował zbiór publicystyki pod tytułem „Watra. Wersja 1.0”, w którym obok tekstów własnego autorstwa zawarł również artykuły prominentnych nazistów: Josepha Goebbelsa, Alfreda Rosenberga, Ernsta Roehma i program NSDAP. Jest pracownikiem Politechniki Lwowskiej….”

I to jest kraj, który pretenduje do Europy?
Zróbcie porządek z neo-nazistami to pogadamy.

Całość na: Skandaliczny pomysł neobanderowskiego działacza. Nacjonalista ze Lwowa chce odtworzyć SS-Galizen. Czy to oznacza powrót ukraińskich esesmanów?

(screen z linka)


Lwowscy radni już od dawna pokazują swoje nacjonalistyczne oblicze: Radni z Lwowskiej Radzy Obwodowej chcą zakazać wjazdu na Ukrainę prezydenckiemu ministrowi Adamowi Kwiatkowskiemu oraz posłowi Robertowi Winnickiemu.

Poszukiwanie detektorem – policja ma wyniki bez problemu i zagrożenia…

Czy nie odnosicie podobnego podejrzenia? Taki amator „poszukiwacz skarbów” co im zrobi? To nie handlarz narkotyków, albo przemytnik broni i amunicji ze wschodu lub członek mafii.
A sprawa jest.
Tymczasem prawdziwe wyspecjalizowane szajki poszukiwania prawdziwych skarbów naszej kultury, lub schowków z czasów IIWS po niemieckich żołnierzach dalej profesjonalnie działają.
Ta ustawa wymaga poważnej zmiany.
Szczególnie jak wiele razy pisałem w kontekście szerszego pozwolenia na poszukiwanie skarbów obywateli. Może powinni przechodzić płatne szkolenia w tym celu i mieć wystawiane zaświadczenia?
Proszę bardzo. Ale czy nie woleliby przynieść coś cennego z prawem pierwokupu nawet przez państwo byleby wycena była uczciwa?
W ramach mojej działalności społecznej próbuję od lat uwrażliwić na te sprawy polityków.
Na razie bez efektu, ale jestem dobrej myśli…

Screen z materiału:
W trakcie przeszukania miejsca zamieszkania poszukiwacza nazwanego przez policjantów „samozwańczym archeologiem” zabezpieczono sporo numizmatów, łusek różnego kalibru oraz innych metalowych elementów i przedmiotów pochodzących z różnych okresów. Nie stanowiących większej wartości dla naszego wspólnego dziedzictwa. Detektoryście za przywłaszczenie „zabytków archeologicznych” stanowiących w myśl ustawy własność Skarbu Państwa grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.


LINKI do tematycznych wpisów: Wykrywka nielegalna

Co by było gdyby…? Coś, czego nie cierpią historycy…

-Uważaj, okna na parterze! -krzyk Jana ostrzegł Wiktora, przed ostrzałem Szmajserów żołnierzy SS z dywizji „Hermann Göring” kryjących się po drugiej stronie ulicy w kamienicy, już mocno podniszczonej przez ostrzał trzech ocalałych haubic 75 mm będących na wyposażeniu atakujących na Woli spadochroniarzy. Położenie Niemców w kamienicy było nie do pozazdroszczenia, niemniej odgryzali się dość celnym ogniem z broni maszynowej.
Skrzyżowanie tych ulic było jeszcze opanowane przez niemieckich spadochroniarzy, chociaż kilka czołgów dywizji SS zaskoczonych ogniem podciągniętych przez Polaków dwóch armat przeciwpancernych, które się dobrze wstrzelały, płonęło blokując jedną z ulic wyjazdowych z krzyżówki i produkując kłęby tłustego dymu, zasłaniając częściowo pozycje polskie, co stanowiło naturalną osłonę… Czytaj dalej Co by było gdyby…? Coś, czego nie cierpią historycy…

Jak legalnie penetrować ziemię w Polsce?

Znalazłem na portalu Zwiadowca historii taki filmik:

To bardzo cenny filmik dla osób, które chcą się bawić w poszukiwania legalnie. Swego czasu jeżdżąc lata temu do MRU poznałem kilku poszukiwaczy. Utyskiwali na problemy prawne.
Obecnie jest jeszcze gorzej -daleko nam do prawa obowiązującego np w Anglii.
Moim zdaniem prawo u nas jest bardzo źle sformułowane w tym temacie, nie raz o tym pisałem. Powoduje że istnieje potężny czarny rynek a skarby wyrywane ziemi wcale nie trafiają do muzeów.
Jestem zdecydowanie przeciw czarnym archeologom, ale wiem że istnieje wielu poszukiwaczy, którzy to co znajdą przekazywaliby nawet za niewielką opłatą – nagrodą państwu.
Cóż z tego, kiedy problemem jest góra lodowa przepisów prawnych blokujących poszukiwanie.
Państwo tylko na tym traci.
Skarby albo leżą w ziemi i niszczeją, albo są potajemnie wykopywane i trafiają w najlepszym razie na czarny rynek, a w najgorszym wyjeżdżają z kraju.
Smutne to i bardzo przykre.
Tak być nie powinno.


Screen ze strony: https://www.zwiadowcahistorii.pl/w-scinawie-nad-odra-odkryto-dzis-szkielety-i-ponad-20-karabinow/?fbclid=IwAR1ltgYOVBHqZFs13vUCcH8m7WZbRcWrTdcQoy9ytUlIT4Ck_PpDrDA8slw

wg informacji na stronie to foto ze znaleziska autorstwa Marcina Steciuka.

U Franciszka Bąkowskiego.

W tym tygodniu odwiedziłem ocalałego z Huty Pieniackiej – mieszkającego w Poznaniu Franciszka Bąkowskiego.
Wręczyłem mu w prezencie i z dedykacją nasze wydawnictwo kresowe.

W tym roku Pan Franciszek po raz trzydziesty odwiedził miejsce gdzie była jego rodzinna wioska spalona przez bandytów z UPA i zbrodniarzy z SS Galizien.
Ukraińcy w pobliżu pomnika postawili tablicę informującą że w wiosce mieszkali komuniści.
Czy to w ich przekazie oznacza że należy palić i mordować?
Między innymi dzieci?
Czy to kłamstwo ma usprawiedliwić czyny ich dziadów?

Jakiś Ukrainiec podszedł do Pana Franciszka i próbował mu udowodnić że tam nie było SS i UPA.
Pan Franciszek spytał się go o wiek. Otrzymał odpowiedź: 40 i kilka lat. Na to powiedział:
Ja tam byłem, jako dziecko, kolby SS-manów mnie macały, cudem przeżyłem…

Jeszcze świadczy. Jeszcze jest żywym chodzącym dowodem zbrodni. Dlatego musimy zrobić wszystko, aby zachować pamięć i prawdę. Aby nie działo się tak jak dzieje się z „polskimi obozami koncentracyjnymi”.
Bądźmy przewidujący.
Kłamstwo to potężna broń, może przysłonić prawdę. Nie zniszczy jej, w efekcie prawda jeszcze silniej się rozwinie.
Jednak czuwać trzeba.

Fragment mojej dedykacji mówi o tym:
…my Poznaniacy pamiętamy i pamiętać będziemy o zbrodni Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA…”

Bez względu na sympatie polityczne, przekonania i wiarę pamiętajmy, aby nigdy się nie powtórzyło.
I aby wygrali Sprawiedliwi.
To jest właściwy kierunek w jakim powinna pójść Ukraina.
Zamiast gloryfikować zbrodniarzy, docenić powinni prawdziwych bohaterów.
Tych spośród swoich, którzy z narażeniem życia ratowali sąsiadów.

Cześć ich Pamięci!

I pamiętajmy o ofiarach. Polskich, ormiańskich, żydowskich, rosyjskich, ukraińskich (dziesiątki tysięcy Ukraińców wymordowała UPA)…i innych.
Szczególnie dzieciach.

Spotkanie kresowe – na Rocha. Ludobójstwo.

Na spotkaniu w centrum duszpasterskim na ul Rocha poznałem potomka kresowian obecnie mieszkającego na os Oświecenia. Opowiedział straszliwą historię, która została przekazana przez światków w jego rodzinie, o dziewczynie powieszonej na stodole za warkocze, obnażonej do połowy z wyciętym na tułowiu krwawym sercem.
Informacje o bestialstwie przewijały się i przewijają bardzo często w relacjach ocalałych.
Kilka fotografii ze spotkania: Czytaj dalej Spotkanie kresowe – na Rocha. Ludobójstwo.