I-szy konkurs strzelecki WSK i piknik z ogniskiem – zakończone.

W sobotę spotkaliśmy się na pikniku w Opalenicy w ścisłym gronie niektórych Członków (którzy mogli przybyć) i kilkoro sympatyków Stowarzyszenia. Odbył się też konkurs strzelecki z nagrodami.

Foto poniżej:

Koleżanka zajęła II-miejsce w turnieju.
trafiłam…nie trafiłam?
Puchar pamiątkowy WSK
Pucharki pamiątkowe jeszcze w transporcie…
Przygotowanie do strzału z rewolweru…
Można było otrzymać nasze broszury już 4-tą edycję…
przygotowanie do strzelania i zmiana tarczy
Wigwam – miejsce na ognisko
…z karabinka bocznego zapłonu strzelał też najmłodszy uczestnik…
strzelanie próbne na 50 m
tuż przed wręczeniem nagród…
3-miejsce: 25 pkt na 50 max
Po wręczeniu nagród

I- miejsce: Michał, wynik; 32 pkt

II-miejsce: Basia, wynik; 27 pkt (zastępuję ją)

III-Miejsce: Maciej, wynik; 25 pkt

Kolega Piotr strzela z kalibru .223

Na foto powyżej dzielny Prezes Stowarzyszenia Przedsiębiorców Piotr Barełkowski wstrzeliwujący się na 100 m z AR-15. Niestety, nie wziął udziału w konkursie, bardzo się mu spieszyło na spotkania biznesowe. Był obecny razem z synem.

Ogółem w konkursie strzelało 15 osób.

Oczekujemy na więcej fotografii od uczestników i na film z imprezy, którego Autorką jest Agata…

Link do wpisu na FB:

Pierwszy piknik strzelecko-wypoczynowy WSK za nami :-) 17 osób dotarło w piękne sobotnie popołudnie, żeby do późnego…

Opublikowany przez Piotra Szelągowskiego Poniedziałek, 14 września 2020
Piotr z synem tuż przed odjazdem, ale zdążyli sobie zrobić „groźną” fotkę…

Opublikowany przez Piotra Barełkowskiego Sobota, 12 września 2020
A także filmik…(dostepny na fb).

Dodam, że wpis Piotra z FB ma jak największą wartość z uwagi na nowelizację prawa do obrony koniecznej: „Nie podlega karze, kto przekracza granice obrony koniecznej, odpierając zamach polegający na wdarciu się do mieszkania, lokalu, domu albo na przylegający do nich ogrodzony teren lub odpierając zamach poprzedzony wdarciem się do tych miejsc, chyba że przekroczenie granic obrony koniecznej było rażące”. – nowelizacja z 30 grudnia 2017 roku. Hasło: „To napastnik ma się bać” -staje się prawdziwe.

I linki mówiące o zmianie ustawy o obronie koniecznej:

https://www.defence24.pl/prezydent-podpisal-ustawe-rozszerzajaca-prawo-do-obrony-koniecznej

https://dorzeczy.pl/kraj/51566/Andrzej-Duda-podpisal-ustawe-o-obronie-koniecznej.html

https://ofensywa-helikon.pl/obrona-konieczna-po-nowemu-zaakceptowana/

Dziękuję za fotki: Krysi, Piotrowi, Maciejowi,… c.d.n.

Dosadne słowa naszego polityka – Huta Pieniacka.

„Zdarza się tak, w nauce historycznej jest to wręcz częste, że jest różnica zdań co do interpretacji pewnych wydarzeń, ale nie powinniśmy przekraczać granicy pogardy, nienawiści i fałszerstwa” – to komentarz do działań nacjonalistycznej partii Swoboda na Ukrainie. Ambasador RP zareagował na słowa: „Bandyci z AK”.

Czytaj dalej Dosadne słowa naszego polityka – Huta Pieniacka.

Łężyca – Zielona Góra. Miejsce Pamięci Kresów Wschodnich.

Jestem co najmniej raz w roku w tym miejscu. W miejscu gdzie pamięć naprawdę trwa. Zapalam znicz, chwila modlitwy nie tylko w intencji ofiar. Trzeba się pomodlić również w intencji zbrodniarzy. Część z nich było przymuszonych, część omamionych chórem nacjonalistycznych ideologi. Przede wszystkim jednak czytam

Czytaj dalej Łężyca – Zielona Góra. Miejsce Pamięci Kresów Wschodnich.

Granice Europy powinny zostać nienaruszalne.

Niestety, wiele osób nie umie tego pojąć i zrozumieć. Sympatie i sentymenty to jedno; drugie: pokój dla Europy. Każda próba zmiany statusu ziem w Europie jest zagrożeniem dla pokoju. Elementy radykalne są w stanie wykorzystać tego typu roszczenia do rozpętania piekła. W każdym kraju są radykalne mniejszości, które w zasadzie nie wiadomo czego chcą – ponieważ każde roszczenie, każda próba odzyskania historycznych ziem może zakończyć się reakcją łańcuchową w Europie. A ta spowoduje wojnę. Wywoła wilka z lasu, ponieważ każda skrajna, radykalna grupa z każdego kraju będzie budowała niepokój społeczny na pierwszej tego typu rewizji granic. Szkoda że nie rozumieją tego osoby pełniące publiczne funkcje…

https://www.tvp.info/49588458/lukaszenka-jak-sommer-mowi-o-grodnie-dla-polski

Czytaj dalej Granice Europy powinny zostać nienaruszalne.

Konstantynów Powiat Równe – Władysław Spychalski kawaler orderu Virtuti Militari.

I znów spotkani kresowianie – tym razem w szpitalu w Kościanie spotkałem (dzięki oczywiście koszulce i kubkowi) męża kresowianki, który był w 2002 roku na Ukrainie próbując zlokalizować miejsce, w którym było gospodarstwo dziadków żony. Dziadek miał gospodarstwo w osadzie wojskowej (14 rodzin) w Konstantynowie (powiat Równe). Z nadania otrzymał 50 hektarów, później dokupił drugie 50 hektarów – w archiwach ukraińskich była jednak tylko informacja o tych pierwszych hektarach. Do tej pory rodzina nie otrzymała odszkodowania za mienie utracone na wschodzie. Niestety, mimo wyjazdu na Ukrainę, poniesionych kosztów, dostarczenia dokumentów odpowiednie urzędy nie zareagowały. Tak nie działają niemieckie „amty”. Oni budują swoją grupę „wypędzonych”. Zapominają, że nie była to nasza decyzja ale decyzja zdradzieckiej „wielkiej trójki”. Że nam odebrano ziemie z kresów wschodnich. Zapominają Niemcy także, że zniszczyli Polskę i do tej pory nie uregulowali tego (prawdę mówiąc) nie do wypłacenia długu. Ziemie zachodnie to zaledwie malutka rekompensata za straty materialne i ludzkie, które poniosło polskie społeczeństwo w wyniku ataku i okupacji III Rzeszy.

Wracając jednak do tematu odszkodowania za nasze ziemie zabrane, niestety nasze państwo nie umie właściwie podejść do tematu i zażądać od państwa ukraińskiego odpowiednich odszkodowań. Owszem Ukrainy wtedy nie było, ale teraz są to jej ziemie. Do tego oczywiście trzeba napomknąć o zbrodniczej działalności UPA i innych organizacji nacjonalistycznych, które zrobiły wszystko aby zniszczyć jakiekolwiek ślady polskości na tamtych terenach. A więc jeszcze jedna historia o problemie dodatkowym, bardzo mało poruszanym: stratach materialnych polskich obywateli. Swego czasu pisaliśmy artykuł na ten temat publikowany również w wydawnictwie Stowarzyszenia Kresowian z Kędzierzyna Koźle.

Czy kiedyś ten temat zostanie rozwiązany?

Link do strony www.osadnicy.org:

http://www.osadnicy.org/007_04-26sprawozdanie.pdf

ps Po wyjściu ze szpitala na pewno odwiedzę rodzinę, wnuczkę Władysława Spychalskiego, pod Wrześnię, żeby dowiedzieć się więcej o historii jego rodziny.

Przypominam losy Polaków z Kresów Wschodnich w dokumencie, który przed laty powstał dzięki mojej inicjatywie, „Zapomnij o Kresach”. Wtedy gdy dokument powstawał nie było dobrego czasu do mówienia o prawdzie o zbrodni – ówczesna władza robiła co mogła, aby zatuszować prawdę.

Kresowianie za oceanem. Wspomnienia.

Chcieć to móc – wszystko zależy od nas, możemy zrobić tyle, ile naprawdę chcemy, dla dowolnej idei. Idea Kresowa przez Krzysztofa Alwasta jest wspaniale propagowana. To kaganek oświaty w mrocznym czasie kłamstwa w Kanadzie, gdzie organizacje nacjonalistyczny OUN i UPA ponad 75 lat po zbrodni mają się dobrze. Czy tak powinno być? Kto za to odpowiada? Jaki udział macie Wy drodzy Czytelnicy? Można narzekać, ale narzekanie TRZEBA przekuć w czyn. Jeżeli ktoś nie wie jaki – zapraszam; pół działania jest wiele, począwszy od zwykłej rozmowy w gronie rodzinnym, przyjaciół, sąsiadów, czy UWAGA – tak: kontrahentów biznesowych. A skończywszy na działaniu – wydawnictwa, przypominanie o rocznicy 11 lipca, na każdy możliwy i dostępny sposób – koszulka, wpisy w mediach społecznościowych, naklejki na samochodzie, chociażby. Edukowanie bliskich, wychowanie dzieci. To od Was zależy kim się staną. Polakami czy tylko wydmuszką polskości. Poniżej kilka kart z książki Ani i Krzysztofa, początki wstępu dla zachęty czytelniczej. Reszta zależy od Was….

Z przedmowy profesora Waldemara Handke
Ze wstępu Autorów pozycji Ani i Krzysztofa …
Spis Treści
Spis Treści – cd
…z końcowej części przedmowy profesora Waldemara Handke

I na koniec pierwsza karta jednego z rozdziałów – kiedy czyta się te słowa Polaka z Kresów Wschodnich, łza w oku się kręci…

Początek rozdziału ze wspomnieniami Andrzeja Kipiniaka…

Tą książkę trzeba przeczytać, aby zrozumieć tęsknotę Polaków, którzy zostali wygnani ze swojej małej ojczyzny najpierw, a następnie poszli na tułaczkę po świecie, kiedy zdradliwy pakt trzech mocarstw rozdarł i zniewolił oddając w ręce komunistów Rzeczpospolitą po II Wojnie Światowej.

Przy okazji polecam: