Fajne knajpy w Poznaniu – Piszcie

Ostatnio błąkałem się po Starym Rynku i przyznam się, że poza „Dragonem” do którego czuję jakiś dziwny sentyment,  i „Bodega Cafe” gdzie jest niezwykle miły klimat, pszytulnie urzadzona i muzyka smooth jazzowa, którą ostatnio często preferuję, nie natrafiłem na jakieś takie szczególnie wyrafinowane miejsca, gdzie można by miło czas spędzić.Dobrze, że chociaż ogródki zniknęły… Potykacze jedne..

Kiedyś często bywałem też „U Bazyla” nie tylko dlatego, że znam Bazyla jeszcze z klimatów związanych z Międzyrzeczem i niemieckimi umocnieniami w okolicy tego miasta, ale też i z powodu nostalgii do starych czasów i słuchania muzyki typu „no future” (punk), której trochę było w jego kanjpie. Ostatnio zmienia sie to na korzyść metalowego brzmienia, które i owszem jest ok, nie jednak w tak przytłaczającej ilości…W nadmiarze raczej ogłupia.

Może się starzeję? Chociaż nie, w domu lubię  sobie dobrze i głośno posłuchać, a i  koncerty zdarza się jakieś zaliczać.

Liczę więc na odwiedzających ten serwis, że coś tam napiszą na temat ich zdaniem ciekawych miejsc do posiedzenia, posłuchania muzyki takiej czy innej, porozmawiania…

Może uda się stworzyć mapę ciekawych knajp poznańskich?