Szczepienia w Polsce…

Moje zdanie w temacie:
Każdy rodzić powinien mieć wolny wybór.
Oczywiście idą za tym określone konsekwencje. Dla ścisłości: jeżeli dziecko zapadnie na jakąś z chorób, które można by było uniknąć dzięki szczepieniom, czy rodzic powinien płacić z własnej kieszeni?
Jak uważacie?
Na pewno nie powinno być sytuacji, w której rodziców traktuje się jak przestępców kiedy nie chcą szczepić dzieci.
Czy szczepionki są dokładnie opisane? Czy wiadomo co w nich naprawdę jest? Kto je dystrybuuje? Jakie zyski generują?
To wszystko powinno być jawne jasne i oczywiste. Co więcej: powinno (za decyzją szczepienia przez rodziców) stać pełne wsparcie dla dzieci szczepionych, gdyby pojawiły się jakiekolwiek komplikacje. Bez żadnych tłumaczeń. Pełne wsparcie.
Jeżeli dowiadujemy się że: szczepienia niestety są niebezpieczne… nie może być innej opcji.

Dyskusje rozgorzały od paru lat. Przeciwników i zwolenników jest mnóstwo. Ale pamiętajmy. Jest demokracja. A więc rządy większości.
Jeżeli większość chce wyboru nie można im tego odmawiać.
Jeżeli wyniknie z tego kłopot, solidarnie owa większość musi ponosić tego konsekwencje.
Trzeba to jednak jasno i wyraźnie zadeklarować i wskazać.
Nie może być tak, że cokolwiek jest narzucane przez mniejszość większości w demokracji, bowiem wtedy nie jest to już demokracja a totalitaryzm.

A wiec ustalmy jak to jest. Kto jest „za”, kto „przeciw”. I zamknijmy temat.


szczepienia niemowląt – zwłaszcza do mam za granicą

Dlaczego powstał „Kler”?

Znam wielu duchownych, księży.
Żaden z nich nie jest taki jak w filmie z tytułu postu.
Kogo w takim razie przedstawia film?

Z materiału (link na dole) cytaty:

CZYTAJ WIĘCEJ: Zohydzanie Kościoła. Drwiny z Eucharystii, szydzenie ze spowiedzi, demonizowanie duchownych – obraz wyłaniający się ze zwiastuna filmu „Kler” odrzuca od Kościoła

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski uważa film za paszkwil. Kapłan uważa, że obraz dotyczy ważnej sprawy, ale jest nieobiektywny

CZYTAJ WIĘCEJ: Smarzowski spalił temat? Ks. Isakowicz-Zaleski: „Kler” to paszkwil. Dotyczy ważnej sprawy, ale jest nieobiektywny
„Kler”, czyli jak Wojciech Smarzowski z patologii robi normę. Przedstawiony przez niego obraz jest bolesny, ale nie powszechny
Zwiastun czy upadek? Liczę, że to prowokacja

To trzeba przypomnieć! Smarzowski promuje film przebrany za księdza. „Chęć zarobku ważniejsza od honoru?”. WIDEO

… Trudno nie zgodzić się ze stwierdzeniem redaktor Marzeny Nykiel, że celem filmu „Kler” jest zohydzenie Kościoła i demonizowanie duchownych. …

Pieniądz… cóż to takiego i do czego służy? Pożytki rozdawania pieniądza…

Do napisania tego postu „natchnął” mnie materiał z pewnej strony internetowej.
Osobiście lubię rozdawać pieniądze w pewnym zakresie i na ściśle określone i akceptowalne przeze mnie cele.
Należy do nich pomoc ubogim, potrzebującym i zaangażowanie w działalność społeczną – Polakom na Kresach.
Fakt że się komuś pomaga jest budujący. I dla tych, którym się pomaga i dla pomagającego; mobilizuje się, działa, kontaktuje z innymi, co więcej – daje też innym przykład swojego działania, uwalnia swoistą reakcję łańcuchową.

Warto to robić.
A teraz materiał: O pożytkach płynących z rozdawania pieniędzy – […] To dosyć zabawne, że taki truizm, od jakiego zaczyna się ten tekst, może mieć rewolucyjne znaczenie. Tęgie głowy od lat trudziły się, by wymyślić wzór na biedę – lenistwo razy brak odpowiedzialności plus wyuczona bezradność, i tak dalej. Tymczasem wzór na biedę od zawsze był prosty i oczywisty – bieda równa się brakowi pieniędzy. Chcecie zlikwidować biedę, przekażcie biednym pieniądze. Ale biednym bezpośrednio – nie organizacjom pomocowym, nie instytucjom polityki społecznej, nie skorumpowanym elitom krajów rozwijających się, nie przedsiębiorcom, którzy będą aktywizować ubogich po swojemu. Dajmy je tym, którzy ich bardzo potrzebują. I nie jakąś śmieszną jałmużnę, o którą muszą się prosić – solidną kwotę, która pozwoli stanąć na nogi. Oczywiście, że biedni popełniają masę błędów – często robią rzeczy bzdurne z punktu widzenia sytego. Jednak nie wynika to z ich wrodzonej bezradności i ograniczenia – wynika to z kontekstu, w jakim się znajdują.

Brak pieniędzy zawęża horyzonty, sprawia, że trzeba myśleć w krótkim terminie. Trudno myśleć o dalekiej przyszłości, skoro niepewnych jest najbliższych kilka dni. Brak pieniędzy ogranicza potencjalne aktywności – uniemożliwia jakąkolwiek inwestycję w siebie lub swoje aktywa, która po pewnym czasie dałaby możliwość osiągania większego dochodu. Więcej, brak pieniędzy zniechęca do aktywności – człowiek całe życie zmagający się z niedostatkiem zaczyna tracić nadzieję, że jego działania coś zmienią. Brak gotówki sprawia także, że chętniej spędzamy wolny czas w bardzo zły sposób. Alkohol nie jest popularny wśród biednych dlatego, że ma ona szczególne skłonności do uzależnień – alkohol jest po prostu bardzo tanim sposobem ucieczki od szarej codzienności….

Teatr nie Teraz: Ballada o Wołyniu w Poznaniu.

W końcu…Dzięki IPN -owi i naszemu naciskowi medialnemu na sferę publiczną.
Nie raz pisałem o tym przedstawieniu.
Na nim trzeba koniecznie być: Czytaj dalej Teatr nie Teraz: Ballada o Wołyniu w Poznaniu.

O pomyśle Adamowicza. Romuald Szeremietiew.

Brak wojska na Westerplatte w dniu 1 września…
Myślę, że prezydent Adamowicz zrealizował to, co Niemcy osiągnęli zajmując Wolne Miasto Gdańsk, likwidując polską obronę Westerplatte. Rozumiem więc, że to obowiązuje i żołnierzy polskich w Gdańsku nie powinno być, a w szczególności na Westerplatte?

Dziś w Radio Wnet o Ludobójstwie na Wołyniu. W Poznaniu.

Wojtek Wybranowski zawitał do Poznania. Zapowiadał się już wcześniej. Obiecał że porozmawiamy o zbrodni, o rocznicy.
Tym bardziej że przecież w jego rodzinie są ofiary. Krewny Wojtka Ks. Błażej Nowosad, został zamordowany przez nacjonalistów ukraińskich w roku 1943. Dokładnie trzynastego grudnia. Był proboszczem parafii Potok Górny, w powiecie Hrubieszów [ Duchowni zamordowani na Wołyniu ]

Jego pytanie, celowe jakże znamienne – po co to robimy? Padło już na początku. Zapraszam na całość: Czytaj dalej Dziś w Radio Wnet o Ludobójstwie na Wołyniu. W Poznaniu.

Kołyma – Procurator Judei. Śmierć człowieczeństwa…

Tą książkę, zbiór opowiadań czyta się jednym tchem. Wstrząsające. Czytałem Grzesiuka, inne wspomnienia obozowe opisujące niemiecką okupację, zbrodnie i bestialstwo, jednak to co funduje sowiecki terror przekracza wszelkie granice.
Nie ze względu na potworności – np takie jakie serwowali swoim ofiarom nacjonaliści ukraińscy.
Tutaj mamy do czynienia z taki potężnym wypraniem umysłów ludzkich że zaciera się różnica kat – ofiara. Zdarza się że zamieniają się miejscami, w obu konfiguracjach.
Co więcej świadomość nieodwracalności losu, rezygnacja z prób jego zmiany…
Lekarz, który jest świadomy tego ze odkrywając symulację pacjenta-więźnia narazi go na śmierć jednak -odkrywa ją w ramach udowodnienia ze jest godny tego co robi, że umie dobrze wykonać swoją pracę…
Ludzie, którzy wykonują pracę zupełnie niepotrzebną. Walczą z tak potężnymi ilościami wszy, że aż dziw że jeszcze żyją.
Absurdy życia obozowego, lecz przede wszystkim wszędzie brak liczenia się z życiem ludzkim.
Poraża i przeraża.

Dziś u fryzjera: wyobraźmy sobie.

Spotkałem Panią pochodzenia kresowego, po prostu wystarczy mówić o tych sprawach, oni sami powiedzą, skromnie po cichu, może trochę nieśmiało, czasami ze strachem…
Rodzinny majątek pod Lwowem w miejscowości, która już nie istnieje zniszczona przez Sowietów.
Jej wujek na własne oczy w wielu ośmiu lat oglądał śmierć swojego ojca – z ukrycia, które mu wskazał właśnie ojciec.
Trauma Czytaj dalej Dziś u fryzjera: wyobraźmy sobie.