October Baby – jeszcze dziś w Poznaniu jeden seans

Doczekaliśmy czasów jak za komuny – są filmy które są pokazywane w drugim obiegu – i to jest jeden z nich. Ponieważ mówi o … miłości… Czytaj dalej October Baby – jeszcze dziś w Poznaniu jeden seans

„October Baby” – film o dramacie, który zakończył się dobrze, ale jednak trwa…

Nie czuje się pewnie, coś ją prześladuje, jakiś atawistyczny lęk… powinna żyć czy nie? Rodzice zdradzają jej, była adoptowana, a urodziła się w tajemniczych okolicznościach… Czytaj dalej „October Baby” – film o dramacie, który zakończył się dobrze, ale jednak trwa…

Odpowiedź na oświadczenie Prezesa Lukasiewicza. Pokłosie – „Pokłosia”.

Z maila w odpowiedzi na oświadczenie Prezesa Lukasiewicza.

„Szanowny Panie Prezesie,

upubliczniony przez Związek, którego jest Pan Prezesem, tekst dotyczący oceny filmu „Pokłosie” zaskoczył mnie. Nie wiem, jakie są koneksje zaangażowanych w projekt „Pokłosie?, być może ich przyznanie się do winy jest godne pochwały. Mnie bliżej jest do rodziny Mieczysława Mussila, też artysty, urodzonego w polskim mieście Lwów. Rodzina ukrywała w willach na Żoliborzu kilkunastu Żydów, solidarnie cierpiała głód i niedostatek ( proszę wyżywić z legalnych kartek dodatkowo 15 osób). Nie czynili tego dla sławy ani korzyści, zostali ukarani nie tylko wypędzeniem ze Lwowa, ale i przez PRL. Mieczysław Mussil z rodziną po wojnie zamieszkał w 36-metrowym mieszkaniu w bloku przy Górnośląskiej i cierpiał niedostatek. Czy Związek Artystów przyzna się do winy z powodu milionów Polaków mordowanych i prześladowanych przez braci komunistów? Miliony Polaków nie mają powodu przyznawać się do winy, o której Pan pisze w oświadczeniu a ja nie życzę sobie, żeby pokłosiem niewiedzy autorów projektu było oskarżanie mnie, moich dzieci i wnuków o udział w niegodnych czynach przeciw człowiekowi.

Z poważaniem
Bożena Ratter”

Szefowie ZASP chwalą Stuhra i ?Pokłosie?. W imię walki z ?trującymi złogami szowinizmu?.

Pozwalam się również podpisać pod tym listem. Nie może być tak, że znów wrzuca się wszystko i wszystkich do jednego wora – proszę wybaczyć kolokwializm wydaje się jednak najwłaściwszym słowem do określenia czynów jakie dzieją się na tej płaszczyźnie. Tylko nasz naród potrafi tak celnie piętnować samego siebie, opluwać i obrzucać gnojem.
Gdzie indziej byłoby to niedopuszczalne.
Mój dziadek mielił zboże podczas wojny, jako młynarz. Zdarzało się dać trochę mąki ukrywającym się Żydom. Tak po prostu, po ludzku. Za swoją działalność omal nie trafił do obozu koncentracyjnego. Bity i prześladowany przez niemiecką policję został cudem uratowany przez nieznanego oficera niemieckiego. Jest to opowieść, którą wiele razy słyszałem z ust mojej babci. Kiedy już miano zabrać dziadka Wiktora, zaszczutego psami i skopanego przez hitlerowców, podjechał samochód, wysiadł z niego oficer (chyba z SS – czarny mundur) i oświadczył, że zboże mielono dla niego. Odwołał policjantów. I odjechał.
Któż to był? Dlaczego tak uczynił?
Ani dziadek, ani babcia, ani nikt z mojej rodziny nie ma pojęcia.
Dlatego podpisuję się pod słowami: „Nie ma złych narodów są tylko źli ludzie, i dobrzy…”
Takim niepoznanym dobrym człowiekiem dla naszej rodziny był ów oficer.
Żebyśmy wszyscy o tym pamiętali…

Polecam zastanowić się nad materiałami do których linki umieszczam poniżej:
Czy komuś zależy na zniszczeniu polskiej godności?

Korzenie żydowskie w Polsce absurdy i prawdy

Franciszkanin w SS

Piotr Szelągowski

Lepiej, (dla ONZ?) żeby dziecko lądowało na śmietniku i tam umierało…

Pokrętna logika, czy wręcz jej brak… Trzeba zlikwidować Okna Życia wg. oceny pracownicy ONZ. BO przez Okna Życia matki dzieci nie chcą wychowywać… Tylko sobie; ot tak, masowo porzucają…? W Polsce od 2006 roku „masowo” porzucono około 50 dzieci. Gdzie byłyby porzucone gdyby nie okno życia? Śmietnik, glinianka, szambo? Czytaj dalej Lepiej, (dla ONZ?) żeby dziecko lądowało na śmietniku i tam umierało…

Arcybiskup Baraniak – droga przez mękę, ciche poświęcenie….

Film zrobił na mnie duże wrażenie, lecz nie mniejsze zrobiły na mnie informacje, których dowiedziałem się podczas spotkania z Autorką filmu Jolantą Hajdasz.
Jak prowadzi się obecnie pracę dziennikarską w niektórych mediach?… To były (między innymi) te informacje, które w jakiś sposób podejrzewałem, tutaj jednak zyskałem dowód… Czytaj dalej Arcybiskup Baraniak – droga przez mękę, ciche poświęcenie….

Morderstwa dzieci nienarodzonych – w czym problem? Komu zależy?

Chińczycy wg swojej tradycji opartej na filozofii ogólnie liczą życie dziecka od momentu poczęcia tj. narodziny + 9 miesięcy. Nasza kultura europejska do tej pory bada i kłóci się z tą oczywistością z jednej strony a z drugiej broni tego faktu.
Problem polega nie na: udowodnieniu bądź nie, kiedy powstaje człowiek (my jako ssaki nie przechodzimy różnorakich transformacji, z poczwarek chociażby) ponieważ to jest oczywiste, lecz na próbie przerzucenia środka ciężkości na wolność wyboru matki: mogę zabić swoje dziecko lub nie.
Zapomina się jednak, że decyzja o tym czy owo dziecko ma powstać narodziła się wcześniej, wtedy kiedy owa matka nie zdając sobie sprawy z konsekwencji podjęła decyzję o „dobrej zabawie w sex”.
Oczywiście inaczej ma się kwestia, kiedy kobieta jest zgwałcona. Nie chciała seksu, została do tego zmuszona często brutalnie…- osobiście uważam, że kary za gwałt są zbyt niskie.
Ten czyn to całkowity brak poszanowania dla ludzkiej godności, dla drugiej osoby. Kara powinna być tutaj współmierna z czynem. Np. rodzaj braku poszanowania dla godności sprawcy. Odbywanie kary więzienia w krytycznych warunkach: w przeszklonej celi, w której winny gwałtu jest nagi. Nieludzkie? Niemoralne? Cóż, dosyć mam „cackania” się z winnymi (zaznaczam: winnymi) przestępstw. Ci którzy trafiają do więzienia wiedzą, że stoi za nimi cały system specyficznej moralności UE, który weźmie ich w obronę – ponieważ muszą mieć określone warunki w celach, wielkość itp. TO nie zniechęca do popełniania przestępstw.
Może dobrym sposobem jest to co było pokazane w filmie pt. „Kolonia karna”? Wyspa, gdzie zrzuca się przestępców i niech sobie radzą…
Niemniej odbiegam od tematu.

Kobieta, która w wyniku gwałtu zaszła w ciążę może usunąć dziecko czy nie?
Człowieka, który został powołany do życia wbrew woli matki.
Ale…, człowieka.
W myśl logiki mówiącej (chociażby tej chińskiej), że od pierwszej chwili poczęcia mamy do czynienia z istotą ludzką, powołaną do życia nawet w ten sposób, nie możemy dalej brnąć w nielogiczne zachowania i decydować o aborcji rozpoczętego życia ludzkiego.

Co w takim razie powinniśmy uczynić?
Powinniśmy objąć automatycznie z ustawy specjalną opieką przyszłą matkę dziecka.
Oczywiście, to powoduje określone ruchy legislacyjne i kontrolę, aby nie było „sprytnych” matek, które zostały „zgwałcone” aby dostać przywileje należne takiej matce. Pamiętajmy, że zawsze musi próbować wskazać gwałciciela. Niekoniecznie w sensie personalnym w końcu gwałt mógł być dokonany w ciemnym parku, niemniej porównanie genetyczne, zawsze pozwoli wyeliminować np. obecnego męża… Mogę założyć, że w przypadku działania takiego prawa, mogłyby być próby nadużycia. Stąd poruszam ten aspekt…

Trochę o ewentualnych warunkach takiej opieki.
Pełny darmowy monitoring lekarski stanu zdrowia pacjentki przez pełen okres prenatalny.
Specjalne przywileje: darmowy przejazd środkami komunikacji miejskiej, możliwość specjalnej opieki psychologicznej, całkowicie (w 100%) płatny urlop na okres dziewięciu miesięcy od wykonywanej pracy. Możliwość wyjazdu do specjalnego sanatorium, w którym matka będzie otoczona fachową i troskliwą opieką.
Po urodzeniu dziecka całkowite prawo do decyzji: pozostawienia go pod opieką państwa lub osób skłonnych do adopcji, lub drugiej możliwości wychowania samemu.
W drugim przypadku należy zapewnić matce przynajmniej przez okres pięciu lat specjalny parasol psychologiczny.

Czy tak by wyglądała dobra polityka prorodzinna?
Jak obecnie wygląda? Wygląda beznadziejnie.

W tej chwili preferuje się rozwiązania, które nie mają nic wspólnego z szacunkiem dla życia ludzkiego.
Pamiętajmy: jeżeli nie ma szacunku od momentu poczęcia, nie ma go też i później. To, co obecnie się dzieje, wyraźnie to pokazuje.
Nie ma szacunku dla osób pracujących – tak naprawdę niewolników systemu, pracujących za 1000 zł, czy chociażby za 1350 zł w dziekanatach jako pracownice (z wykształceniem po studiach- znam takie osoby).
Podnosimy głosy w sprawie „za” lub „przeciw” obronie życia nienarodzonego. Zadajmy pytanie dlaczego wypowiadamy się tak lub inaczej?
W imię czego? Co nami kieruje? Szacunek dla Życia, jako takie, czy szacunek dla snobistycznego powiedzenia: „bo ja tak chcę, bo ja tak uważam” – z drugiej strony ta sama osoba będzie próbowała walczyć o szeroko pojęte wartości liberalno-demokratyczne mające na celu poprawę bytu ludzkiego…
Czy to nie kuriozum i zaprzeczenie?
Oczywiście, owa osoba znajdzie tysiące „za” swoim działaniom – które zawsze będą miały źródło w jej snobizmie, czy też, tak naprawdę ukrytej nienawiści do życia.
Trochę jak „EMO” ( Co to za ludzie – EMO ) którzy nienawidzą siebie, za to że żyją…

Można znajdywać różne rozwiązania, które zawsze będą przeszkadzały osobom nienawidzącym życia i rodziny, osobom dla których żadne święta nie kojarzą się z rodzinną atmosferą i dlatego będą nastawały na życie ludzkie, już w formie zarodkowej. Z nienawiści do innych, może i do siebie…
Przykład: „taka kampania jest sprzeczna z wartościami europejskimi? to wypowiedź wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej, pani Viviane Reding odnośnie akcji adopcji dzieci niechcianych Można adoptować dziecko, które miało się nie urodzić?
Widzę tutaj tak wiele sprzeczności w działaniu agend UE, że naprawdę zastanawiam się nad ideą samej UE przez pryzmat obserwacji tego typu wypowiedzi…
Zmniejsza się przyrost naturalny, który ze względów ekonomicznych chociażby, jest dla państw świata istotny. Mydli się nam oczy, że na to miejsce można „wrzucić” emigrantów. Proszę spytać Niemców, Anglików czy Francuzów co o tym sądzą… Szczególnie emigrantach, którzy nie chcą się integrować i tak naprawdę więcej czynią szkody niż pożytku systemom funkcjonowania państwa: Mamy; zamiast wspierać politykę prorodzinną ? przyjmować emigrantów: tak taniej?
I naprawdę nie jest to rasizm, czy faszyzm, jak usiłują nazywać (mylnie) te interpretacje oparte na obserwacjach w realu – organizacje lewicujące. Problem polega na tym, że te organizacje tak twierdzą tylko ze względu na to, że ktoś inny śmie zakładać inaczej… – co ciekawe zakładane wnioski te są na podstawie prawdziwych obserwacji…
Lewicowe organizacje też są manipulowane…
Prawa człowieka, moralność UE, – to zwykła zasłona dymna, nie mająca nic wspólnego z rzeczywistością. Rodzaj listka figowego do realizacji chorych idei tworzenia tego, co nie udało się w ZSRR i przyniosło zagładę milionom istnień ludzkich. UE chce makro-kultury wzorem komuny, komuny ogólno-europejskiej, tylko inną metodą.

TO temat, który jest tak (celowo) zmanipulowany, że jego założenia dla wielu są niewidoczne.
Lepiej utrudniać wypowiedzi za życiem niż przeciw: Co z aborcją? Jak należy w Polsce protestować a jak nie?

UE ma integrować, a tymczasem w coraz większej ilości krajów budzą się ruchy narodowe, wręcz nacjonalistyczne. Broniące integracji NARODOWEJ, jedności NARODU. Litwa, Niemcy, kraje bałkańskie, poza UE: Ukraina, gdzie nacjonalistyczna partia Swoboda dostała się do parlamentu…
Dlaczego tak się dzieje?
Może jednak nie tędy droga, może jednak idee Habermasa o rządach eksperckich nie są trafione – ponieważ wybiera się ekspertów tylko z jednej „mańki”?
I to skrzywienie zaczyna mocno szkodzić społeczności narodowej państw UE.
Ale to inny temat chociaż w części zawiera pewne aspekty związane z problemem narodzenia się lub nie nowych RDZENNYCH obywateli UE tak jednak niepożądanych dla władz UE.
I to jest przeciwieństwo do pomysłu Hitlera z czasów II Wojny Światowej?:
PRAWDA W OCZY KOLE, Hitler RULLES !
Tym razem władza kontynentu postanowiła zupełnie odwrotnie: usuwamy rdzennych obywateli na rzecz uchodźców z innych krajów, tak naprawdę uchodźców ekonomicznych, których bardzo mały procent będzie starał się zintegrować, ponieważ ich celem jest wspomaganie swoich rodzin pozostawionych w krajach macierzystych…

Tu nie ma miejsca dla polityki pro-rodzinnej.
Na zachodzie z uwagi na dłużej działający system opieki społecznej wygląda to jeszcze nie najgorzej aczkolwiek dochodzą do mnie informacje z Francji że już lepiej traktuje się z założenia wielodzietne rodziny muzułmańskie niż analogicznie rodziny rdzennych Francuzów. TO samo w Anglii: tam otrzymanie większego mieszkania czy wręcz domu dla rodziny wielodzietnej np. hinduskiej to wręcz obowiązek państwa.
Polacy, którzy przeprowadzili się tam z całymi rodzinami też mają nie najgorzej. Znam takie przykłady wśród swoich przyjaciół. Większe, wygodne mieszkanie, domek…
To oczywiście przykład działania polityki prorodzinnej w wykonaniu starszych niż nasz systemów, które mają wypracowane pewne określone standardy.

U nas ich nie ma. Moim zdaniem najważniejsze dla naszego kraju obecnie – to właśnie właściwa polityka PRO- Rodzinna. Wspomaganie między innymi kobiet, które mogą zostać matkami, zachęcanie ich do godnego i ekonomicznie stabilnego wychowania swoich pociech.
Celem ma być dobrobyt w państwie. Jeżeli jednostka w państwie jest zadowolona, i z takich zadowolonych jednostek składa się całość obywateli kraju, nie ma w nim problemów.

Dlatego zamiast dawać zielone światło siłom proaborcyjnym, które z założenia budują stosunek do ludzkiego życia na braku szacunku do życia ludzkiego już u podstaw, należy zacząć zupełnie odwrotnie: Budować szacunek do każdego człowieka, od samego początku, tak aby w życiu dorosłym ten szacunek był wykształcony na najwyższym poziomie.
Nie jak w komunizmie czy socjalizmie gdzie z założenia indywidualność była wrogiem systemu.
I dlatego nie ważnym było jedno czy dwa czy dziesięć tysięcy istnień ludzkich. Lecz ważna była idea, dla której te istnienia ginęły… Kolej transsyberyjska czy inne czytaj: „szczytne idee” materialne (zapory, tamy, kopalnie, wyniki przodowników pracy…)

Teraz dobra materialne w sposób liberalny stają się celem, korporacje rządzą światem, a celem korporacji jest osiąganie maksymalnego zysku. Przeszkodą w dobrej pracy na rzecz korporacji jest rodzina. Dlatego tzw. „Krawaciarze” z reguły rodzin nie mają lub mają ale tylko wersję dwu-osobową. I tak dajemy się manipulować.
Aby zyski czerpali inni – i to nie tylko te materialne.
Duchowe również.
Czasami czytamy o szczęśliwych rodzinach pomniejszych bossów korporacji na świecie.
Ale tak naprawdę o tych prawdziwych bossach nic nie przeczytamy. Nie dowiemy się też ich nazwisk. Ponieważ oni są prawdziwymi władcami – za sprawą swoich nagromadzonych fortun.
I realizują swoje cele dalej.

A nam pozostają emocje na poziomie minimalistycznym.
Ponieważ to my mamy być tylko: „robolami” i naprawdę niewiele różni się „robol” w kombinezonie roboczym od „robola” w garniturze.
Tylko wyglądem zewnętrznym.
Epoka niewolników inaczej rozpoczęła się.
Czy jedyna droga do jej likwidacji to anarchia narodowa – wzorem Machno-republiki lekko zmodyfikowanej?

Czy w ogóle jest jakaś droga?

Piotr Szelągowski


Miłość Matki do dziecka:

Co to za ludzie „EMO”, czy można postawić znak równości z „PUNK”?

To tacy obecni punkowcy…? Nie wiadomo. Dziwna ekipa, spuszczony wzrok, obojętność – wszystko bez sensu…
„Nikt mnie nie koffa. Ide na mo$ciq :( / Jootro impra u Anusi :*

Opis emo na Gadu-Gadu

Musisz wiedzieć, ciociu, że nie jem mięsa, nie palę, nie piję alkoholu i nie biorę narkotyków. Jestem emo.

Emo w ?Na dobre i na złe?

I belive, I can fly!

Emo na dachu

Moje życie jest bes sęsu”
Czytaj dalej Co to za ludzie „EMO”, czy można postawić znak równości z „PUNK”?