List i prezent dla Prezesa Kaczyńskiego…

Wysłałem Panu prezesowi koszulkę rocznicową – celem jest wzmocnienie pamięci o Ludobójstwie. Wierzę, że koszulka pozwoli Panu prezesowi za rok również nie zapomnieć o obchodach, a jeżeli PIS przejmie władzę w tym kraju, koszulka spełni swoje zadanie i zostanie uchwalonych wiele istotnych decyzji w związku z tą narodową tragedią. Tragedią nie tylko polskiego narodu, o czym nie zapominam. Nacjonaliści ukraińscy mordowali członków różnych społeczności i „nacji” – jak określał narody Doncow.
Poniżej treść listu jaki dołączyłem do przesyłki.

Poznań 09.07.2013

DO
Prezesa

Prawa i Sprawiedliwości

Pana Jarosława Kaczyńskiego

Szanowny Panie Prezesie!

Przesyłam Panu koszulkę rocznicową, jako prezent mający przypomnieć o tragicznym losie setek tysięcy niewinnych ofiar.
Koszulka ta to mój wkład w zauważenie i uczczenie pamięci o ofiarach zbrodniczych nacjonalistyczno-faszystowskich organizacji OUN-UPA na dawnych kresach II RP. Pisząc ?ofiary? mam na myśli różne narodowości: Polaków, Ukraińców, Ormian, Rosjan, Żydów i wiele innych.

Chciałbym aby ta koszulka stała się, nie tyle symbolem jakiś niezrozumiałych obaw o stosunki polityczne, o których ciągle słyszę z ust niektórych Pana kolegów partyjnych między Polską a Ukrainą, a dokładnie odwrotnie; aby stała się drogowskazem, wskazującym na fakt pamięci o zbrodni popełnionej na naszych narodach przez gloryfikatorów zbrodniczej ideologii, głównie z wyżej wymienionych organizacji ukraińskich nacjonalistów.

Wielkim zagrożeniem dla Ukrainy jest budowanie swojej historii na fałszywym etosie zbrodniarzy wojennych. Nie możemy bać się tych słów; osoby, którym stawia się pomniki na Ukrainie współpracowały z niemieckimi zbrodniarzami wojennymi i wchodziły w skład zbrodniczych organizacji (min. SS uznana przez ONZ za takową). Kierowały się doktryną zbrodniczą, rodzajem swoistego faszyzmu ukraińskiego: integralnym nacjonalizmem, w którym główny ideolog Dmytro Doncow zawarł określenia zapewne zaczerpnięte z myśli Hitlera w ?Mein Kampf? o czystości ras (zresztą tą pozycję tłumaczył autor ?Nacjonalizmu? na język ukraiński): ?Ukraina jak szklanka wody czysta? ? a więc pozbawiona wszystkich nacji (narodów) poza ukraińskim. Dalej czytamy o konieczności usunięcia wszelkimi środkami także i tych spośród rodaków Doncowa, którzy nie chcieliby się zgodzić z jego tezami o eksterminacji innych narodów. I to było wprowadzane w czyn. Zbrodnia, która spełnia całkowicie wszelkie znamiona ludobójstwa, w definicji opracowanej przez polskiego prawnika żydowskiego pochodzenia Rafała Lemkina. Definicja ta, jak na pewno jest Panu wiadomo, uznana została przez ONZ.

Wierzę, że po przełomie jaki dokonuje się w tym roku, nie usłyszę już nigdy z ust Pana kolegów partyjnych niesłusznych obaw o rozognianie wzajemnych stosunków między naszymi krajami, kiedy to chcemy nazywać zbrodniarzy po imieniu. Jeżeli możemy mówić o zbrodniach dokonanych przez Sowietów, w Katyniu i innych miejscach, a więc o wiele potężniejsze imperium Zła, to tym bardziej musimy mówić o niewinnych cywilnych ofiarach wielu narodowości zamordowanych w imię zbrodniczej faszystowsko-nacjonalistycznej ideologii próbującej wywyższyć jeden naród ponad inne, za cenę życia niewinnych. Zbrodnie OUN-UPA w pełni kwalifikują się jako zbrodnie przeciw ludzkości.

?Błogosławieni którzy pragną Prawdy i Sprawiedliwości albowiem oni będą nasyceni??
Niech te słowa, które usłyszałem z ust arcybiskupa lwowskiego, Mieczysława Mokrzyckiego w minioną niedzielę podczas Mszy Św. Za pomordowanych w Ludobójstwie na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej, będą ideą przewodnią, która stanie się również ideą wszystkich polskich patriotów, dla dobra wzajemnego naszych krajów; Polski i Ukrainy.
Niech zbrodniarze zostaną nazwani zbrodniarzami, a sprawiedliwi sprawiedliwymi. Tylko tak może dokonać się pojednanie w duchu prawdy i wybaczenia.

Wierzę, że dołoży Pan wszelkich starań jako prezes partii, prawnik, a także jako człowiek dotknięty osobistą tragedią, aby Prawda zwyciężyła.
Jako obywatel tego kraju, bez pochodzenia kresowego, jednakże z głębokim przeświadczeniem i pewnością dokonanej na kresach zbrodni Ludobójstwa oczekuję, że zbrodnia ta, popełniona w jakże okrutny sposób, na niewinnych cywilach tak wielu narodowości przez OUN-UPA i inne nacjonalistyczne organizacje kierujące się nienawiścią do człowieka, zostanie nazwana po imieniu, a jej animatorzy zostaną wykorzenieni z umysłów ludzkich.

Z należytym szacunkiem

Piotr Adam Szelągowski

Polski Patriota
Należący do: Społecznego Ogólnopolskiego Komitetu Organizacyjnego Obchodów 70 rocznicy Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II RP


DO Pana Prezesa wysłałem czarną koszulkę.

Tego się boję – w kwestii adopcji przez homoseksualistów…

„Udawali wrażliwych, odpowiedzialnych gejów, marzących o ojcostwie. Dziecko urodziła dla nich rosyjska sześć lat temu surogatka kochających. Chłopca adoptowali w 2005 roku i odgrywali przed mieszkańcami Cairns, w północnym Queensland wzorową tęczową „rodzinę”. W rzeczywistości od lat wykorzystywali seksualnie chłopca i pozwalali na to także swoim znajomym. Czytaj dalej Tego się boję – w kwestii adopcji przez homoseksualistów…

Autorytarna dyktatura PIS? Gdzie etos patriotyczny?

W zeszłym tygodniu wpadł mi numer „GP Codziennie” gdzie była krótka zapowiedź polemiki profesora Bogusława Pazia pisana piórem księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. Zainteresowałem się. Nie kupuję GP na co dzień. W ogóle nie kupuję gazet, a jeżeli już to bardzo rzadko. Korzystam raczej z czytelni bibliotecznych. W każdym razie czekałem na ową polemikę. I jak wiemy nie doczekałem się. Czytaj dalej Autorytarna dyktatura PIS? Gdzie etos patriotyczny?

Dziwna konferencja w Gdańsku. Należy protestować.

Dochodzą mnie informacje że w Gdańsku odbyć się ma specyficzna konferencja na temat Ludobójstwa na Kresach dokonanego przez zbrodnicze OUN-UPA (oczywiście brak takich określeń w opisach konferencji) z jeszcze ciekawszym składem…Oto on:

„godz. 10.00-13.30
Otwarcie debaty – prof. Roman Drozd

Narastanie wrogości – debata ukaże przyczyny tragedii wołyńskiej, nie tylko w kontekście narastania wrogości między Polakami a Ukraińcami jeszcze w okresie przedwojennym, ale także rolę III Rzeszy i ZSRR w zaostrzaniu konfliktu. Panel z udziałem: prof. Andrzeja Chojnowskiego, prof. Mykoły Kuczerepa, prof. Włodzimierza Mędrzeckiego,
prof. Aleksandra Zajcewa poprowadzi dr Magdalena Nowak

Przeciwko sobie dyskusja skupi się na przebiegu konfliktu polsko-ukraińskiego, w tym rzezi wołyńskiej, mordów w Galicji Wschodniej i na terenie dzisiejszej Polski oraz pozbawieniu Polaków i Ukraińców ich małych ojczyzn. Dyskusję poprowadzi prof. Rafał Wnuk, a jego rozmówcami będą: prof. Ihor Iljuszyn, prof. Grzegorz Motyka, dr Leon Popek, prof. Andrij Portnow.

godz. 15.00- 17.30
?Pamięć i przyszłość? ? najważniejsza dla naszej współczesności rozmowa ma ukazać sposoby postrzegania konfliktu przez Polaków i Ukraińców, trudności w polsko-ukraińskim zbliżeniu i pojednaniu, a przede wszystkim spróbować wskazać i wytyczyć drogi wyjścia z impasu w dialogu polsko-ukraińskim. Poprowadzi ją prof. Grzegorz Berendt, a wezmą w niej udział: Bogumiła Berdychowska, Mirosław Czech, prof. Jarosław Hrycak, Myrosław Marynowycz, prof. Tomasz Stryjek, prof. Tadeusz Sucharski, Piotr Tyma.

Organizatorzy: Akademia Pomorska w Słupsku, Instytut Pamięci Narodowej Oddział w Gdańsku, Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, Nadbałtyckie Centrum Kultury w Gdańsku, Ukraiński Uniwersytet Katolicki we Lwowie, Wydział Historyczny Uniwersytetu Gdańskiego, Ukraińskie Towarzystwo Historyczne w Polsce.

piątek 14 czerwca 2013, godz. 20.00
Centrum św. Jana, Gdańsk, ul. Świętojańska 50”

(z programu konferencji).

Czyżby następna próba relatywizacji faktów historycznych dokumentujących zbrodnię ludobójczą?

Cytat z maila:
„…niektórzy szefowie instytucji państwowych swój wysiłek skupiają na marginalizacji uroczystości, rozbijaniu jedności środowisk ofiar – i gdy tutaj dostrzegamy hojne wydatkowanie pieniędzy polskich podatników dla zbudowania trybuny do głoszenia „dylematów” zbrodniarzy. I to wszystko w rocznicę poświęconą pamięci ofiar. Mordercy najwyraźniej są traktowani jeśli nie jako bardziej, to przynajmniej w tym samym stopniu skrzywdzeni, co ofiary…/”

Fragment obszernego listu protestacyjnego ze strony Fundacji: Pomorska Inicjatywa Kresowa

„Gdynia, 9 maja 2013

Sz.P. Lawrence Okey Ugwu
Dyrektor Nadbałtyckiego Centrum Kultury Gdańsk

Nasze zaniepokojenie wzbudza proponowane przez Państwa podejście do tematu, tendencyjny dobór prelegentów oraz pokaz gloryfikującego zbrodnicze formacje OUN-UPA filmu w reżyserii Agnieszki Arnold, który ocenić można jedynie jako skandaliczny i naruszający godność ofiar ludobójstwa i ich rodzin, którym winni jesteśmy najwyższy szacunek.

Temat ludobójstwa na Wołyniu powinien być podnoszony w kontekście prawdy historycznej ? tylko wtedy służy prawdziwemu pojednaniu, godnemu upamiętnieniu ofiar, upowszechnieniu wiedzy, w szczególności u młodego pokolenia.
Niezmiernie dziwi nas fakt, że obchodząc 70 rocznicę wołyńskiej ?krwawej niedzieli? Państwo podjęliście współpracę z takimi instytucjami, jak Akademia Pomorska w Słupsku oraz Ukraińskie Towarzystwo Historyczne, gdyż znane są one z publicznych wystąpień usprawiedliwiających ludobójstwo ukraińskie i jego sprawców, a także wielokrotnie atakujące świadków zbrodni i dokonujące manipulacji faktami historycznymi.

5 marca br. podjęliśmy inicjatywę konsolidacji środowisk kresowych w Trójmieście, organizujemy cykliczne spotkania z fundacjami i stowarzyszeniami działającymi w tym obszarze, pracujemy na rzecz ocalenia spuścizny historyczno-kulturowej ziem wschodnich Rzeczypospolitej.

Przedstawiciele tych organizacji z nieukrywanym oburzeniem przyjęli informację o planowanych przez Państwa dyskusjach/panelach/pokazach, które z pewnością nie można nazwać rocznicowymi lub upamiętniającymi…

[…]
Aleksandra Żórawska
wiceprezes zarządu Fundacji Pomorska Inicjatywa Kresowa
prezes zarządu Fundacji INKUBATOR AKTIVECO
członek Ogólnopolskiego Komitetu Ustawodawczego projektu w sprawie ustanowienia dnia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian
koordynator Porozumienia Pokoleń Kresowych w woj. pomorskim
koordynator Centrum Dziedzictwa i Kultury Kresowej GROT”

Obecność dużej liczby kresowian, Polaków i Ukraińców, którzy znają prawdę o tej zbrodni jest więc obowiązkowa.
Nie zaproszenie przedstawicieli rodzin wymordowanych okrutną śmiercią jest niedopuszczalne.
Zdecydowanie, podczas owej dziwnej konferencji należy przeciwdziałać relatywistycznym zabarwieniom poszczególnych paneli.
Nie tędy droga do pojednania i wybaczenia.
Zachęcam do przeczytania tekstu: Niezwykły głos z Ukrainy na okazję 70-tej rocznicy
Ten tekst z Ukrainy pomoże Państwu uświadomić, że tego typu imprezy w Polsce są niedopuszczalne. Nie przynoszą niczego konstruktywnego i są próbą zatarcia przepaści między zbrodniarzami a ofiarami.
Nasza obecność na tej imprezie jest obowiązkowa. Wszelkie tezy będące próbą postawienia znaku równości między zbrodniarzami a ofiarami (zapewne będą takie próby) powinny być z góry skrytykowane i odrzucone.
W świetle wiedzy historycznej, przede wszystkim licznych zeznań ocalałych świadków, zbrodnia ta posiada WSZYSTKIE wymagane cechy, które kwalifikują ją jako jedno z Ludobójstw XX wieku.
Możemy dyskutować w ramach ściśle określonych i zawierających się właśnie w takim uprawomocnionym faktami i relacjami świadków założeniu.
Żadne inne rozważania nie mają umocowania naukowego. Od lat czynione są próby zmarginalizowania faktów, na rzecz relatywizacji i niejako „rozmycia”, „rozłożenia” zbrodni.
Odium odpowiedzialności za zbrodnię Ludobójstwa ciąży na spadkobiercach.
Jednakże, nie zapominajmy, że spadkobiercami nie jest cały naród ukraiński, lecz zaledwie jego nikła cząstka, zbrodniarzy i okrutników kierujących się zaleceniami zbrodniczej ideologii opartej na specyficznej nacjonalistycznej interpretacji myśli Hitlera, przekształconych dla potrzeb nacjonalizmu ukraińskiego stworzonych, opracowanych i zapisanych przez Dmytro Doncowa, fanatyka i zwolennika, żeby nie powiedzieć miłośnika – wodza III Rzeszy, który przetłumaczył na język ukraiński biblię nazistów: „Mein Kampf”.
Sformowanie takich idei w „Nacjonalizmie” doprowadziło w późniejszym czasie do hekatomby ofiar, również pochodzenia ukraińskiego.
Krytyka działań tych zbrodniarzy powinna być pokazywana w świetle opinii międzynarodowej, i zdecydowanie wyróżniać powinna grupę odpowiedzialną za nie.

Piotr Szelągowski
Społeczny Ogólnopolski Komitet Organizacyjny Obchodów 70 rocznicy Ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich II RP


Protest przeciw konferencji w przedstawionej powyżej formie powinien być kierowany na ręce:

Larry Okey Ugwu – Dyrektor Nadbałtyckiego Centrum Kultury w Gdańsku
a także:
Mieczysław Struk – Marszałek Województwa Pomorskiego (objął patronat).


Poniżej: zdjęcie niewinnych ofiar Ludobójstwa, dzieci. W środku Stasia Stefaniak lat około 4 dziecko polsko-ukraińskie brutalnie zamordowane przez siepaczy z OUN-UPA.

Aborcja po 24 tygodniu – mordem. Wyrok zapadł.

Na pewno słyszeliście już o amerykańskim lekarzu wykonującym aborcje, Kermicie Gosnell?u, który został oskarżony o morderstwo. Ława przysięgłych, składająca się z 12 osób, jednomyślnie uznała go winnym morderstwa w trzech przypadkach. Nie pomógł mu nawet apel sędziego, aby z grona ławników usunąć wszystkich przeciwników aborcji. Co jest jednak bardziej istotne, sprawa ta powinna uświadomić Amerykanom czym właściwie jest aborcja. Czytaj dalej Aborcja po 24 tygodniu – mordem. Wyrok zapadł.

Idziemy po życie każdego człowieka… Marsz Dla Życia – Poznań 2013.

Kogo tracimy, jakie umysły pozwalając na aborcję? Może drugiego Einsteina, Chopina czy innego wielkiego i mądrego brata w rozumie. Czytaj dalej Idziemy po życie każdego człowieka… Marsz Dla Życia – Poznań 2013.

Metody kontroli umysłu – istnieją?

Kiedyś czytałem książkę Silvy na ten temat. Dlaczego poruszam teraz to zagadnienie? Obserwując metody wykorzystujące marketing i PR przy tworzeniu wizerunku na potrzeby handlu i zdobywania klienta – wszelkie wizualizacje itp. zauważam sporo podobieństw do metod które omawiał Silva w swojej książce.
Idąc dalej… Czytaj dalej Metody kontroli umysłu – istnieją?

Liberalna reforma kościoła – poddana pod dyskusję.

Otrzymałem malia z linkiem do ciekawego materiału i kilkoma zdaniami:
„Witam Szanownych Rodaków.
Przeglądając stronę Radia Maryja, natrafiłem na ciekawy artykuł ks. prof.Czesława Bartnika, z 2011r.
Jak ze trafny w obecnym czasie.
Szczerze mówiąc, od początku powstania Kościoła Chrystusowego, był i jest aktualny, aż do dziś.
Cały czas, trwa walka dobra ze złem.
Zapewne Pan Piotr, umożliwi nam dyskusje, na Jego gościnnej stronie.
Odmienne opinie mile widziane.
Pozdrawiam Państwa Rej.

Fragment polecanego materiału:
„Wydaje się, że nadchodzi epoka, w której ludzie będą się dzielili duchowo
na dwa wielkie obozy: na wierzących w Boga i niewierzących, na konsekwentnie
religijnych i na antyreligijnych. Taki jest podstawowy temat dzisiejszej
historii. W tej sytuacji również po stronie katolickiej narasta liczba ludzi
duchownych i świeckich, zwłaszcza tych katolików, którzy odkrywają u siebie tak
popłatne obecnie korzenie żydowskie, dążących do „ratowania” religii katolickiej
przez radykalną liberalizację Kościoła, czyli przez dostosowywanie go do
dzisiejszego nurtu liberalizmu i postmodernizmu, które w skrajnej formie niszczą
wszelką prawdę, dobro, piękno, prawo, religię, kulturę, a w końcu samą wolność i
człowieka.

Nieszczęście, że mało kto w Kościele zdaje sobie sprawę, do czego zmierza cały
ten proces liberalizacji. Stąd chciałbym tutaj pokrótce przedstawić program
procesu liberalizacji, ponieważ wydaje się, że nawet sami katoliccy liberałowie
nie widzą całego obrazu, a zajmują się tylko jego fragmentami.

„Manifest 2011”
Oto 3 lutego 2011 r. ponad 200 teologów, duchownych i ? w większości ? świeckich
(w tym także teolożek) z obszaru języka niemieckiego ogłosiło na łamach „Sźddeutsche
Zeitung” „Manifest 2011. Potrzeba przebudzenia”, żądający pełnej przebudowy
Kościoła katolickiego, sięgającej niekiedy aż do jego strony sakramentalnej, co
w rezultacie prowadzi do potężnego rozłamu. Wygląda to na nową wielką
współczesną herezję. Czego ci „reformatorzy” żądają?
By Kościół katolicki, jeśli chce przeżyć i być potrzebny, ustąpił w wielu
punktach ze swej dyscypliny moralnej, by złagodził zasadniczo etykę seksualną,
by zniósł ścisły obowiązek wierności małżeńskiej, by wprowadził rozwody na
żądanie, by uznał związki homoseksualne łącznie z adoptowaniem przez nie dzieci
i udzielił im liturgicznego błogosławieństwa; by dopuścił do święceń
prezbiteratu i biskupstwa kobiet i żeby zniósł obowiązkowy celibat.
By Kościół odstąpił od tradycyjnej teologii rodziny i sakramentalności
małżeństwa, pozwolił państwu na decydowanie o liczbie dzieci (jak w Chinach i
Indiach) oraz przyznał państwu prymat nad wychowaniem dzieci już od drugiego
roku życia i możliwość odbierania dzieci rodzicom, gdy zażąda tego czynnik
społeczno-państwowy.
By każda kobieta miała pełną wolność dokonywania aborcji, bez żadnych
konsekwencji prawnych, państwowych i kościelnych.
By wolno było stosować wszelkie środki antykoncepcyjne, poronne, eugenikę,
zapłodnienie in vitro, niszczenie zarodków, prowadzenie badań i wykorzystywanie
zarodków do celów leczniczych, a także by zalegalizować eutanazję na życzenie
lub w ciężkich przypadkach na podstawie decyzji rodziny lub otoczenia. Jeśliby
jakieś wielkie społeczności miały w tych sprawach wątpliwości, to należy zwołać
nowy sobór, który zresztą zająłby się także wszystkimi innymi dzisiejszymi
problemami.
Do Komunii Świętej powinny być dopuszczane osoby rozwiedzione i żyjące w
powtórnych związkach bez ślubu kościelnego.
Żąda się wolności co do dogmatów i prawa do własnych poglądów religijnych,
choćby były sprzeczne z zasadami wiary.
Należy zmienić ustrój Kościoła jako zbyt monarchiczny i arystokratyczny, by stał
się „obywatelski”, a więc indywidualistyczny (za Williamem Ockhamem z XIV w.),
gdzie każdy sobie jest niejako kościołem i obywatelem równym w społeczności
religijnej. Kapłani mieliby tylko sprawować Eucharystię, a w pozostałych
sprawach powinni wieść prym świeccy, przede wszystkim kobiety, którzy winni
współrządzić we wszystkich instytucjach diecezjalnych i watykańskich. Świeccy
powinni też w większej mierze zarządzać parafiami, prowadzić finanse, a także
mieć prawo wybierania proboszcza (kogo wybierać, skoro jest jeden ksiądz na
kilka parafii?) oraz biskupa, a także mieć prawo oficjalnego krytykowania i
kontrolowania całej działalności i życia prezbiterów i biskupów.
Należy zwiększyć udział kobiet we wszystkich nabożeństwach liturgicznych i
paraliturgicznych, a także dopuszczać zarówno wyznawców innych religii, jak i
niewierzących, by „eksperymentowali” ze swoją wiarą czy szukaniem Boga (co
przypomina Szwecję, gdzie również ateiści należą do wspólnoty protestanckiej i
chlubią się tym). Poza tym w Kościele nie wolno pytać kogokolwiek, czy jest
wierzący czy niewierzący lub inaczej wierzący, bo jest to naruszenie intymności.
Kościół ma się wycofać z form życia publicznego i ograniczyć się tylko do
własnego forum wewnętrznego, również świeccy katolicy nie mogą sprawować żadnych
funkcji społecznych i politycznych jako katolicy w imię Ewangelii i moralności
religijnej, lecz muszą się podporządkować oficjalnej linii rządu i państwa,
które właśnie muszą być areligijne, czyli publicznie ateistyczne.
Kościół powinien odbywać częste synody diecezjalne, na których równoważny głos
powinni mieć świeccy, by Kościół mógł być dostosowany do potrzeb czasu i kultury
świeckiej.

A co przejmują lub/i dodają nasi reformatorzy?
W Polsce program „liberalizacji” Kościoła jest, jak na razie, mniej liberalny,
ale i nasi liberałowie, duchowni i świeccy, już zaczynają mówić i pisać, że
„stary” Kościół należy powoli żegnać.
Głoszą mianowicie, że Kościół katolicki, zwłaszcza w Polsce, jest nie tylko
niedemokratyczny, ale wprost antydemokratyczny. Nie rozumie wolności ani w
sobie, ani w życiu świeckim. Nie ufa wolności i służy raczej dogmatom, prawu,
biskupowi i urzędowi, a nie samemu Bogu i ludziom. Przy tym jest zbyt feudalny,
biskupi przypisują sobie autorytet na zasadzie samego stanowiska i posłania,
tymczasem powinni sobie autorytet dopiero wypracować przez postępowanie,
kompetencje ludzkie i zalety, głównie przez zdolność słuchania świata i
dialogowania z nim….

Nie należy się bać świata doczesnego, także ateistycznego, ani bronić się przed
nim, lecz należy z nim dialogować, żeby swoje prawdy i życie unowocześnić.
Kościół musi zerwać z tradycyjnym patriotyzmem i duchem narodowym. Łączenie
uczuć religijnych z katastrofą smoleńską przez stawianie i bronienie krzyża
przed Pałacem Prezydenckim to „cynizm i głupota”, katastrofa bowiem to był
zwykły wypadek. Przeżywanie żałoby na skalę narodową w „goryczy i bólu” było
mało chrześcijańskie, chrześcijanie powinni raczej budzić nadzieję. Nie byłoby
„jatki z krzyżem”.
Katoliccy politycy nie mogą stawiać ani bronić krzyża umieszczonego w miejscu
publicznym. Biskupi winni byli natychmiast go usunąć na żądanie prezydenta,
ponieważ tego nie zrobili, to krzyż upolitycznili i zbezcześcili. Muszę tu
zauważyć identyczność postawy władz z SB za PRL. Oto przykład. Korzystając z
wybuchu „Solidarności”, Komitet Rodzicielski Zbiorczej Szkoły Gminnej w
Wąwolnicy wiosną 1981 roku zawiesił wszystkie krzyże w szkole. Ale na jesieni
1982 r. władze wytoczyły najcięższe działa przeciwko krzyżowi. Dyrektora szkoły,
Eugeniusza Snopka, zaatakowali: naczelnik gminy, kuratorium oświaty, Służba
Bezpieczeństwa, wojskowa grupa operacyjna i wreszcie I sekretarz z Lublina
Wiesław Skrzydło i tak go brutalnie nękali, żeby zdjął krzyże osobiście, że aż
dostał zawału i zmarł. Krzyży nie zdjął. Jednak Służba Bezpieczeństwa
natychmiast odebrała dobre imię bohaterskiemu dyrektorowi, rozgłaszając, że
popełnił samobójstwo po zdjęciu krzyży. Takie samo zakłamanie towarzyszy i
dzisiejszym czynnikom prześladującym smoleński Krzyż Pojednania.
Również polscy „reformatorzy” Kościoła żądają, by polski Episkopat nie zakazywał
metody in vitro, gdyż nie ma na ten temat żadnej wiedzy; powinien ten problem
pozostawić indywidualnemu sumieniu wiernego.
Państwowa władza świecka ma autonomię także w sprawach religii i moralności,
może uchwalać swoje prawa w tych dziedzinach i nie musi „klękać przed księżmi” ?
jak mówi Donald Tusk.
Radio Maryja ze swoim „przestarzałym” rozumieniem Kościoła i Polski jest czysto
polityczne, przeciwne współczesnemu postępowi, a nawet stanowi „truciznę”
społeczną. Episkopat powinien już dawno je rozwiązać i ojca Tadeusza Rydzyka
uciszyć.
Kościół katolicki w Polsce miał autorytet za PRL i był faworyzowany przez
komunistów, dlatego skamieniał w sobie i do dziś tkwi w tamtym świecie,
zapominając, że sytuacja religii się zmieniła i Kościół musi się zliberalizować
i pójść na daleki kompromis, żeby zdobyć prawdziwy autorytet.
Katolicy w Polsce często złoszczą się na świat i polityków, że w polityce nie są
lojalnymi katolikami i patriotami, czego chcą Radio Maryja i TV Trwam, ale jest
to nierozumne i niekatolickie, ponieważ ani św. Paweł, ani Chrystus nie ganili w
niczym władzy politycznej.
Młodzi księża nie mogą, jak dotychczas, tworzyć zamkniętych grup, bojących się
krwiożerczej „Gazety Wyborczej”, ani nie mogą głosić umoralniających frazesów i
banałów, lecz muszą od razu wtopić się w konkretne społeczności, żeby się od
nich czegoś nauczyć. Bo ludzie przyjdą do nich tylko wtedy, gdy będą całkiem jak
oni, a nie jak posłańcy z innego świata.
Kościół w Polsce nie powinien być masowy i ludowy, jak za czasów Prymasa Stefana
Wyszyńskiego, wystarczą małe grupy świadomej inteligencji. Na przykład nie
powinno być masowych spowiedzi z okazji jakichś świąt, spowiedź ma być
indywidualnym, osobistym i nastrojowym spotkaniem z księdzem i opowiadaniem o
swoim życiu.
Religia nie powinna była wrócić do szkół, bo dziś jest pluralizm religijny, a i
szkoła jest instytucją państwową, czyli politycznie ateistyczną. Miejsce religii
powinna zająć etyka, formułowana przez czynniki państwowe i przez uczonych
liberałów.
Jeżeli chodzi o Komisję Majątkową, przekazującą Kościołowi mienie i
odszkodowania, to byłoby lepiej, żeby jej nie było, bo Kościół nie powinien mieć
majątków.
Wychowani po dawnemu duchowni polscy i katolicka inteligencja świecka stoją
bardzo nisko intelektualnie i nie tworzą w Polsce wyższej kultury. Zamiast
zajmować się polityką i misjami społecznymi, powinni się zająć tworzeniem
pożytecznej kultury, np. ekologią.
Tak to i polskie „programy reformy liberalnej” są pełne głupoty i złej woli. A
popierają je z całą siłą również partie polityczne, jak PO, a nawet podstępnie,
jak SLD.

„Liberalizacja” uczelni katolickich
Obłędny program liberalizacji katolicyzmu nie omija też wyższych uczelni i
uniwersytetów katolickich. Również u nas jest coraz częściej i coraz bardziej
radykalnie przedstawiany przez marginalne, ale za to głośne publikacje części
inteligencji świeckiej oraz nielicznej grupy teologów: świeckich, zakonnych i
diecezjalnych. Przypomina to rodzenie się jakiejś nowej herezji w historii
Kościoła.
Uniwersytety katolickie, według tych głosów, nie powinny zajmować się obroną
prawd filozoficznych i teologicznych, lecz mają jedynie dialogować z
przeciwnikami, idąc na kompromisy, żeby przeciwników nie obrażać ani nie zrażać.
Filozofia i teologia katolicka powinny być badawcze i wolne, nie mogą kierować
się Nauczycielskim Urzędem Kościoła, teolog na uniwersytecie nie może zależeć od
biskupa, może głosić swobodnie swoje własne poglądy. Zadaniem teologa jest
również cenzurowanie nauczania biskupów.
Wydziały filozofii i teologii winny współpracować pozytywnie z innymi
wydziałami, a także zatrudniać u siebie, na ile to możliwe, profesorów innych
wyznań i religii, a więc prawosławnych, anglikanów, protestantów, narodowców,
hinduistów, buddystów, muzułmanów, żydów, scjentologów itp. Ponieważ teologia
nie ma wartości poznawczych, tylko wierzeniowe, dlatego powinna przyjmować
odpowiednio wyniki innych nauk, poniewaź pełna prawda jest dziś w pluralizmie.
Teologowie polscy będą niewiarygodni, jeśli nie otworzą się na świat liberalny i
nie poddadzą dotychczasowego katolicyzmu pełnej krytyce. Jeśli zaś pozostaną
przy tradycji, to inteligencja opuści Kościół.
Tylko liberalizm wyzwoli polskich katolików z nacjonalizmu, patriotyzmu,
ksenofobii, antysemityzmu i wszelkich ograniczeń. Trzeba pamiętać, że to
chrześcijańska Europa, w tym szczególnie Polska, stworzyły kolebkę dla nazizmu i
holokaustu. Dopiero więc liberalizm daje głęboki oddech uczelniom katolickim, bo
dotychczasowy uniwersytet i jego tradycyjne, bezkompromisowe wychowanie szpecą
twarz Kościoła.
Niektórzy biskupi i profesorowie polscy reprezentują wątki narodowe,
patriotyczne i prawicowe, ale jest to „błędne i obłędne”, bo zbawienie daje
tylko Bóg, poza Narodem i Ojczyzną. Model katolicyzmu i patriotyzmu Radia Maryja
„oznacza dziczenie kultury katolickiej…
Kościół i katolicyzm nie mogą głosić prawd i wartości autorytatywnie, tylko w
dialogu, w pełnym otwarciu na krytykę. Nie mogą nikogo nawracać ani dawać mu
rozwiązań, nawet ewangelicznych, jako pewnych i kategorycznych, muszą dopuszczać
zawsze jakąś dozę niepewności i pokory. Jest bowiem zawsze jakiś obszar
wspólnych prawd i wartości, nawet między katolikami a wojującymi ateistami.
Odrzucanie takich wspólnych obszarów to „język Jarosława Kaczyńskiego”, a
krytyka liberalizmu „to gwałt na języku, na wolności słowa i zatruwanie umysłu”.
Środowisko uniwersyteckie, które nie popiera liberalizmu, pluralizmu poglądów i
krytycyzmu wobec Kościoła, bardzo nisko upada. Taka kultura katolicka ma styl
arbitralny i totalitarny ? w przeciwieństwie do liberalnej.
Kościół musi być otwarty, co znaczy nie tyle, że ma przyjmować wszystkich,
którzy do niego przychodzą, ale że musi przyjmować pewne tezy ze świata i iść na
jakieś kompromisy w życiu publicznym. To nie kompromis prowadzi do relatywizmu
czy nawet nihilizmu, ale uporczywe trzymanie się dogmatów i dawnych prawd.
Kościół w Polsce chce widzieć wszystko albo białe, albo czarne, tymczasem na
świecie wszystko jest pomieszane, trzeba więc i czarne w jakimś stopniu
tolerować.
W rezultacie aż się nie chce wierzyć, że mogą głosić takie i podobne poglądy
oraz programy ludzie wykształceni.”

Źródło cytatu: Liberalna ?reforma? Kościoła?

Artykuł o KUL i dyskusja pod nim jako uzupełnienie: KUL zbiera pieniądze, prawdziwy Polak nie daje?