Nowe wersje Grota.

Kilka dni temu pisałem o wrażeniach strzelców korzystających z Grota. Dziś kilka linków uzupełniających, w których będzie o najnowszych zmodyfikowanych wersjach Grota (wersja szturmowa i wersja dla strzelców wyborowych – w kalibrze .308 WIN).

Karabin wyborowy – MWS-25 (SKW .308):

http://zmt.tarnow.pl/wordpress/item/samopowtarzalny-karabin-wyborowy-308/

Modyfikacja C16 FB-A2:

http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/33357?t=Grot-nowa-wersja-w-linii&fbclid=IwAR0QIV8RZlahVH003MOypa-iuXIHTa1LsyD9y_lcn0tHs8TGmViu59p7QSk

I jeszcze jedna recenzja Grota (wersja cywilna; S16 FB-M1):

Dodam, że w międzyczasie odbyłem jeszcze jedną rozmowę z użytkownikiem wersji wojskowej (WOT). Najistotniejszym elementem tej dyskusji była wiadomość że amunicja wojskowa do Grota nie jest najlepszej jakości (proch) co powoduje naloty na elementach broni i możliwość jej korodowania. Przy strzelaniu amunicją z rynku cywilnego – nie ma takich problemów. Poza tym ocena użytkownika podobna do poprzednich – chwali ergonomię, porównuje z innymi systemami AR, dając Grotowi dobrą ocenę w tym porównaniu. Więcej szczegółów już wkrótce – mam nadzieję, gdyż oczekuję maila z wypunktowaniem zalet i wad od użytkownika.

Screen ze strony Tarnowskiej Fabryki Amunicji.

MSBS GROT – dobry czy… jeszcze lepszy?

Rozgorzała dyskusja po tendencyjnym materiale zamieszczonym na portalu, własności koncernu: Axel Springer Media. Po telefonie od Piotra Barełkowskiego z prośbą o komentarz rozpocząłem swoją kwerendę tematu.

Chodzi o modułowy karabinek szturmowy MSBS GROT polskiej konstrukcji kalibru NATO: 5,56 x 45 mm.

W przypadku Grota chodzi głównie o obronność kraju. To wielowymiarowy temat. Nagle strzelectwo rysuje się też jako objaw narodowej reprezentacji. Kontynuacji przedwojennych tradycji. I utożsamiam się z tym. W końcu jestem Polakiem. Tak samo jak obywatel USA rozumiejący bagaż tego, co dało mu jego państwo, czy Niemiec lub Rosjanin.

Dlaczego i w tym kontekście jest to istotne? Składową bezpiecznego życia na mocy swoistego rodzaju międzynarodowych umów [społecznych] służących równowadze sił jest bezpieczeństwo, które zapewnia się krajowi i jego obywatelom – niestety (ale tak już jest na całym świecie) za pomocą armii- siły zbrojnej służącej do działania za pomocą przemocy w stosunku do tych, którzy chcą naruszyć naszą przestrzeń – krajową, osobistą i tym samym ograniczyć nasze ściśle ustalone obywatelskie swobody. Tak już jest na świecie. Pacyfiści mogą się buntować, ale nic nie poradzą. Są w mniejszości.

I teraz: lepiej realizować te zadania całkowicie za pomocą swoich własnych niezależnych i tańszych tym samym narzędzi czy korzystać z „usług” innych państw na mocy wymiany gospodarczej? Która to wymiana z definicji będzie nas kosztowała o wiele więcej niż własne zaangażowanie. Odpowiedź zdaje się oczywista. A więc: lepiej budować swoje narzędzia niż płacić – więcej za cudze. Tym samym móc się uniezależnić od stron „drugich”, „trzecich” itp.

Czy od razu zbuduje się je idealne i doskonałe? Oczywiście że nie. Czy powinno się mówić, że się jest w tym doskonałym, mimo że się nie jest? I tak i nie. Trzeba to po prostu zrobić dobrze – jeżeli się już decyduje na taką „dezinformującą” akcję. A ma ona wprowadzać w błąd strony „trzecie” – zagraniczne jak łatwo się domyślić, a nie swoich. Tu wyłania się cały szereg problemów, których nie będę nakreślał – dość że akcja zmyliła spore grono zainteresowanych. Tym samym nasi strzelcy sportowi i nie tylko oczekiwali czegoś super doskonałego i… się zawiedli – w stosunku do tego, co było nakreślone. O tych z poza granic nie będę mówił – nie mam wiedzy.

W każdym razie; „nasi” rodowici spece od strzelectwa jak zobaczyli, że nie jest tak jak myśleli „że będzie”, podzielili się na dwa obozy – tych co widzą „jak jest”, ale robią dobrą minę do (może nieudolnej – a nie „złej” samej w sobie) gry, i tych co; krzyczą że jest „tragedia” (co jest oczywiście przesadą). Krzyczą bo się zawiedli, lub krzyczą ponieważ mogą mieć powód, aby znów dowalić swoim [dlaczego? Może dlatego, że jednak nie czują się – w jakimś stopniu – Polakami]. Może tak być?… Pewne intuicje „na gorąco”.

Krótko o samym projekcie – tyle ile się w wyniku błyskawicznej kwerendy i kilkunastu wykonanych telefonów dowiedziałem. Uczciwie: nie będę opowiadał historii platformy polskiego AR-a: Grot (to można wysłuchać, wyczytać itp w internecie). Bardziej skoncentruję się w tej części na kilku recenzjach osób, które strzelały na ćwiczeniach WOT, czy też posiadają Grota. Obiecuję, że postaram się w najbliższym czasie też z niego postrzelać (przynajmniej z wersji cywilnej) i opisać wrażenia.

Pierwsza recenzja kolegi Adama z WOT-u.

„Strzela się łatwo, celnie, mały odrzut. Egzemplarz z którego strzelałem miał ślady rdzy. Nie zacinał się, jak już to bardziej z uwagi na nieumiejętność obsługi, która wynikała z braku praktyki; – za mała ilość strzelań.” W domyśle; nie znamy stażu tego egzemplarza, i czy był właściwie konserwowany. Wg słów kolegi jeden egzemplarz był na pewną grupę służących w WOT na strzelaniach, a wiec przechodził przez wiele rąk. Czy był właściwie konserwowany, czyszczony? To też nie jest to zbyt komfortowe rozwiązanie… – Ocena sądzę neutralna ze wskazaniem plusowym.

Druga ocena kolegi Dawida z WOT-u z Pomorza.

” Strzelałem wiele razy, w ciągu dwóch lat służby w WOT, wystrzeliwując jednorazowo nawet kilka magazynków (na ćwiczeniach na poligonie), czy na strzelnicy na strzelaniach -wtedy była to mniejsza ilość amunicji. Żadnych problemów z grzaniem się lufy. Sporadyczne, bardzo rzadkie zacięcia. Jak przy normalnej eksploatacji. Bardziej; w zależności od stanu – jedna grupa czyściła broń lepiej, inna gorzej, rotacyjnie otrzymywaliśmy broń. Pozytywne dostrzeżone rozwiązania to możliwość obsługi obu-ręcznej (lewo-prawo ręczni). Duża celność, lekkość, łatwość przeładowania. Problem sprawiały regulatory gazowe, to jednak jak wiem zostało usunięte w następnej wersji rozwojowej. Plastykowe elementy wydawały się rozwiązaniem niepokojącym, okazało się jednak że tak nie jest. Ogólnie pozytyw: ważne że podjęliśmy próbę zbudowania swojej platformy. Powinna być ona rozwijana.”

MSBS Grot – wersja cywilna

Grot -wersja cywilna

Trzecia ocena użytkownika cywilnego egzemplarza, tutaj w całości zacytuję przesłaną opinię:

W nawiązaniu do naszych ustaleń przesyłam Koledze moje wrażenie z dwuletniego posiadania i użytkowania cywilnej wersji karabinka MSBS Grot. W styczniu 2019 nosiłem się z zamiarem zakupu cywilnej wersji karabinku wojskowego z tłokiem gazowym, zbiegło się to premierą rynkową cywilnej wersji MSBS Grot. Zastanawiałem się jeszcze nad HK 416. W sklepie, przed ostateczną decyzją mogłem się przyjrzeć i przymierzyć do obydwu sztuk. Ostatecznie zwyciężył Grot: lepsza ergonomia, kolba składana na bok (choćby do celów transportowych), bardziej mi się spodobał, gdyż nie przypominał AR-a, cały projekt (podczas porównania przy zakupie) robił wrażenie „czystego”, „eleganckiego”, nie był taki chropowaty i sama broń miała gładsze powierzchnie bez wystających drobiazgów; rzecz gustu – zapłaciłem mniej niż za HK 416, który i tak był wtedy w dość atrakcyjnej promocji.

Na tym etapie kierowałem się subiektywnymi odczuciami. Cieszyłem się, że broń jest z PolskiChciałem aby moje pieniądze budowały polską markę (mamy ich tak mało), liczyłem na modułowość i dodatkowe możliwości rozbudowy, które zapowiadano na przyszłość. Cieszył mnie też niski numer seryjny mojego egzemplarza z pierwszej dziesiątki wyprodukowanych na rynek cywilny nie licząc 100 sztuk pokolorowanej wersji jubileuszowej na 100 lat niepodległości. Wiedziałem, że jest to konstrukcja nowa i narażam się na kłopoty „wieku dziecięcego”, które na 100% musiały się pojawić!

Nikt jeszcze nie stworzył czegoś od razu doskonałego, w żadnej dziedzinie, mimo że przechodziło serię testów. Liczyłem zatem na gwarancję i bliskość producenta z dostępnym serwisem i częściami. Po zakupie zabrałem broń do naszego klubu i mieliśmy test pierwszego wrażenia praktycznie dla ponad 20 osób. Wszystkim się podobało, trafialiśmy do celu metalowego IDPA (ok 21,5 cm x 42 cm) ze 100 m z pozycji stojącej, narzekano na wysoką cenę.

Do tej pory wystrzeliłem z niego ok 1300 sztuk amunicji: GGG, PMC, Winchester, Norma, elaborowana B-N.

Lista moich uwag, podkreślam moich, w skrócie poniżej: broń nie rdzewieje, czyszczę po każdym strzelaniu więc nie daję rdzy szansy, według instrukcji nie powinienem jej chyba dotąd czyścić ani razu 🙂

-regulator gazowy, dla mnie rewelacja, demontowalny dwoma palcami bez narzędzi, ogólnie rozebranie broni do czyszczenia, bez wybijania pinów, samymi tylko rękami to przyjemność; mam porównanie do platformy AR,

-wymontowanie lufy imbusem jest proste, ale mechanizm działania śruby rzymskiej wymaga trochę obycia. Jak się rozbierze zamek to omyłkowo można złożyć go tak, że łuski są wyrzucane na przeciwną stronę w zaślepione okienko i broń się zacina – przydałyby się oznaczenia kierunkowości, ma świetne przyrządy celownicze, metalowe, płaskie, trzymają zero, nie kolidujące z optyką (była montowana lunetka myśliwska i biegowa, nie testowałem kolimatorów),

-ergonomię oceniam bardzo wysoko, lubię strzelać z niego na stojąco, na szybko do tarcz NP23P (Bolek) na 100m z przeniesieniem punktu celowania co 1 lub 2 strzały. Wchodzi niemalże wszystko, zaś z taktycznego punktu widzenia zadanie jest wykonane w 100%. Broń strzela „miękko”, przyjemnie, tak czuję; do strzelania na 100 m do tarczy TS-4 mam nadzieję uzyskać wynik powyżej 90 pkt na 100 z przyrządów mechanicznych, muszę nad tym pracować, broń to potrafi, ja jeszcze nie,

-w sierpniu 2020 uznano mi reklamację uszkodzonego magazynka po 1,5 roku bardzo sporadycznego używania. Był bardzo mało używany, wręcz oszczędzany. Punkt do poprawy. Piszę o magazynku z zielonego polimeru, 30 nabojowym. Krótkie, czarne, 10 nabojowe FB Radom wydają się w porządku.

-w październiku 2020 roku po wyjęciu magazynka nie mogłem zatrzymać zamka w tylnym położeniu, coś było nie tak z zaczepem, uznano mi reklamację i problem naprawiono, kontakt z FB Radom rewelacyjny, załatwienie reklamacji było modelowe, spotkałem zaangażowanych ludzi, z którymi kontakt był szybki i efektywny. Tutaj mała dygresja ogólnie co do załatwiania wszelkich reklamacji. Dobre firmy można poznać po tym, że traktują sprawy reklamacji jako okazję do podniesienia poziomu zadowolenia klienta i jego lojalności, Magazynki Magpul Gen3 nie pasują. To głównie tyle z użytkowania.

Sądzę, że narzekania na Grota są spowodowane relatywnie wysoką ceną na rynku cywilnym. Sam pracuję w marketingu w innej branży i sądzę, że FB Radom musi tutaj popracować nad tzw. „value proposition”, bo na razie w obiegowej opinii jest tak, że płaci się za orzełka na broni i jest to oferta skierowana do sentymentalnych i bogatych. Brakuje na razie szerszej oferty modelowej i jej pozycjonowania. Potrzebne są działania z dziedziny PR w klubach sportowych, stowarzyszeniach, fundacjach i na końcu w mediach społecznościowych i masowych.

P.S. Przykład z pozycjonowaniem pistoletu VIS 100 M1 jest moim zdaniem pozytywną odwrotnością
tego co uczyniono z MSBS-em. Można? Można!

Z wyrazami szacunku, Michał

[Wytłuszczenia moje]

Jak widać, ocena użytkownika i Właściciela cywilnej wersji Grota jest w moim rozumieniu bardzo konstruktywna – ze wskazaniami na techniczne aspekty; a więc konkretne: plusy i minusy. Skoncentruję się jednak na czymś innym. To będzie główny temat przewodni tego wpisu.

Wytłuszczenie w tekście trzeciej opinii mówi o patriotycznym „haczyku” na klienta. Proszę wybaczyć takie sformułowanie, trochę wędkarskie. Niemniej wydaje się trafne. Na ten temat rozmawiałem już wcześniej z osobami z branży, kolegami strzelcami i nie tylko. Wniosek jest jeden, najprościej: cena jest zdecydowanie za wysoka. Szczególnie wersji cywilnej. Jeżeli systemy AR – różnych renomowanych firm (żeby nie robić im reklamy) kosztują nawet 3799 zł, to nowy produkt, polski – powinien nie przekraczać tej ceny. Nie powinien być droższy, jakby licząc na to, że sentyment zrobi swoje i KAŻDY prawdziwy Polak (strzelec) kupi Grota dla orzełka. Co więcej: powinien kupić…

Nie tędy droga. Broń sportowa, cywilna powinna faktycznie trafić do jak największej liczby użytkowników na niskiej marży – głównie dla rozpropagowania produktu. Taki wniosek od razu w zeszłym tygodniu napisała mi koleżanka klubowa. Tak się nie robi biznesu, tak się nie zdobywa rynków, na które dopiero chce się wejść. Drogim produktem i do tego dopiero stworzonym, a mającym przecież sporą konkurencję. Wiele mankamentów można by zakryć dobrą ceną, co więcej – takie krytyczne słowa jakie padają pod adresem produktu również mogłyby nie paść – z tego samego powodu. Ponadto taka polityka firmy nie tylko przyniosłaby w efekcie większy zysk (oceniam że kupiłoby Grota bardzo wielu Polaków -strzelców sportowych i kolekcjonerów chociażby z uwagi na powiązanie – cena-orzełek), ale też dałaby możliwości większego kanału zwrotnego jeżeli chodzi o sugestie dotyczące innowacji broni. Pamiętajmy, że wielu strzelców sportowych to prawdziwi zawodowcy i profesjonaliści. Ale przede wszystkim wielu to pasjonaci łączący pasję z wiedzą – których oceniam nawet jeszcze wyżej. Ich spostrzeżenia i sugestie mogłyby być dla fabryki bezcenne. Co więcej: całkowicie darmowe – jako platforma testowa. Dlatego obniżenie ceny w zamian za tą informację zwrotną byłoby jak najbardziej na miejscu. Nie trzeba by było zatrudniać wielu „super” (czy na pewno?) -specjalistów (z reguły bardzo drogich), rusznikarzy itp. Wystarczyłoby tylko zamówić program analizujący informacje i najwyżej kilka osób – informatyków i konsultantów, którzy by się tym zajęli.

Sądzę że na rynku cywilnym spokojnie sprzedano-by i do 100 tys takich karabinków w rozsądnej cenie, jak pisałem poniżej 4 tys. Kupiłoby sporo kolekcjonerów, których znam chociażby jako pierwszy polski karabinek platformy AR. Jeszcze trzy lata temu deklarowali zakup takiej broni prawie wszyscy moi koledzy z uprawnieniami z którymi o tym rozmawiałem.

Największym wobec tego zmartwieniem jest podejście marketingowe do produktu. Na obecną chwilę (biorąc pod uwagę również i krytyczne techniczne oceny wersji wojskowej) karabinek doskonale sprzedawałby się na rynku wewnętrznym- cywilnym, odpowiednio promowany mógłby też zostać sprzedany na ogólnoświatowym – w konkurencyjnej cenie (chociażby rynek USA – tam jest całkiem sporo patriotycznie nastawionych Polaków, na pewno chcieliby posiadać polską broń z orzełkiem).

Pamiętam taką akcję marketingową z przed wielu lat dotyczącą systemu VHS konkurującego z systemem Beta. JVC właściciel patentu na VHS mimo że system jakościowo był gorszy od Beta (ale prostszy technicznie) rozdał w zasadzie patent za darmo – tym samym świat opanował jak wiadomo ten standard. Tutaj oczywiście mamy do czynienia z już funkcjonującą platformą, wprowadzany jest nowy produkt na rynek, który jest „zapchany” innymi, doskonalszymi, lepiej promowanymi wersjami. Co zrobić aby zyskać środki na udoskonalenie, a jednocześnie (przynajmniej u nas) zdominować rynek? Zejść z ceną. Tak się jednak nie stało cena jest zaporowa…

Warto skoncentrować się na marketingu opartym o zasoby sportowców-patriotów to może dać fabryce niezły „kop finansowy” – swoiste „wbicie się” na rodzimy rynek cywilny (ponad 70 tysięcy licencji sportowych, nie mówiąc o kolekcjonerach i myśliwych którzy mogą też zakupić tą broń), aby odnieść sukces. I tutaj życzę Fabryce radomskiej tej drogi. Od 100% osób z którymi rozmawiałem usłyszałem jedno w kontekście Grota: „powinien być tańszy”. O ile? Rozmawiając z kolegą sędzią i sportowcem (Macieju, dzięki za konstruktywny wkład) usłyszałem kwotę: 4300 zł (równowartość 1000 Eu). Może faktycznie tędy droga? Penetracja rynków europejskich miłośników broni może być bardzo dobrym marketingiem, który może przynieść fabryce krociowe zyski – jeżeli chodzi o wersję cywilną. Oczywiście polski rynek przede wszystkim: tym bardziej że przy sprzedaży nowego polskiego pistoletu VIS 100 cena była tylko nieznacznie zawyżona (2850 zł – jest ceną do przyjęcia na rynku cywilnym, aczkolwiek cena 2200 zł jak twierdzą moi przyjaciele strzelcy byłaby pogromem konkurencji – chyba każdy strzelec w Polsce miałby VIS-a).

Grot – widok na regulator gazowy.

Podsumowując tą część analizy produktu:

  1. Udoskonalenie produktu zależy od jego popularności
  2. Popularność zależy od ceny.

Na tą chwilę stawiam takie dwie tezy.

Serdecznie dziękuję Koledze Michałowi za fotografie jego egzemplarza i możliwość ich wykorzystania we wpisie.

c.d.n. ( w dalszej kontynuacji rozważań nad polską platformą AR będą oceny następnych użytkowników Grota, a także będę zastanawiał się nad pomysłem wdrożenia tej broni jako ćwiczebnej wersji – w bocznym zapłonie [chociażby do podstawowych szkoleń – TANIEJ!], takich wersji AR jest kilka produkowanych – co najmniej)

MSBS GROT w całej okazałości…

Na sam koniec link z profilu gunblog.eu oceniający „mistrza”; „gwiazdę” właściciela portalu Axel Springer…:

https://m.facebook.com/gunblog.eu/posts/fake-ekspert-fake-raportpolicyjny-antyterrorysta-operator-grom-szturman-snajper-/5203375616370367/

Screen z wpisu na FB:

Polecana książka – Nad Słuczą.

Książka biblioteczki Wołania z Wołynia w piękny sposób ukazująca folklor tamtych czasów, ale też i okrucieństwo wojny i zło nacjonalizmu. Poniżej kilka fotografii książki:

Czytaj dalej Polecana książka – Nad Słuczą.

Wczoraj odszedł Szczepan Siekierka – Kresowiak który przeżył Ludobójstwo.

Prezes SUOZUN bojownik o prawdę o zbrodni Ludobójstwa dokonanej na narodzie polskim przez bandytów z UPA-OUN i wielu innych ukraińskich organizacji nacjonalistycznych. Sam przeżył. Pierwszy raz spotkałem go w Poznaniu w 2008 roku na wystawie prac artystycznych innego kresowiaka w Poznaniu w muzeum Sienkiewicza na Starym Rynku. Tam mówił mi o tym co widział na własne oczy – ponabijane dzieci na sztachety. Sam był nastolatkiem, miał 17 lat. Widok zbrodni jednych spycha w głąb siebie. Z Panem Szczepanem było inaczej – energicznie walczył o prawdę. To on wysłał mnie z kilkoma innymi osobami z Polski w 2010 na Ukrainę do Kijowa z wystawą poświęconą ofiarom tej zbrodni. Przez wiele lat widywaliśmy się przy różnych okazjach podczas uroczystości kresowych. Zrobił bardzo wiele dla upamiętnienia ofiar i utrzymania pamięci o nich i zbrodni na nich popełnionej. Ostatnio gościłem jego wnuka Michała Siekierkę organizując cykl wykładów historycznych. Wnuk podjął wyzwanie i przejął misję dziadka.

Będę miał w pamięci do końca mojego życia Pana Szczepana, jego determinacja i upór są doskonałym przykładem na to że można zdziałać bardzo wiele. Prawie trzysta upamiętnień, tablic, pomników zostało jako jego spuścizna w walce o Prawdę nie licząc publikacji liczonych w setkach tysięcy egzemplarzy szczególnie pismo Stowarzyszenia „Na Rubieży„, które trafiło do bardzo wielu rodzin w Polsce i za granicą.

Zdrowaś Mario za duszę Pana Szczepana.

President of the Polish Society for the Remembrance of the Victims of Crimes Committed by Ukrainian Nationalists SUOZUN (Polish: Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów)

https://everipedia.org/wiki/lang_en/Szczepan_Siekierka

Poniżej kilka fotografii, które zrobiłem goszcząc (na zaproszenie Pana Szczepana) na uroczystościach we Wrocławiu:

Szczepan Siekierka – niezłomny Kresowiak walczący o Prawdę

Warszawa:

Zielona Góra fragment filmu z Panem Szczepanem
Książka Michała Siekierki – wnuka Prezesa SUOZUN

Zawsze pomagać ludziom – gdyby każdy z nas miał taki cel…

Rzecz o Pani Małgorzacie Stryjskiej, lekarce z powołania z serca i umysłu, jednocześnie o polityku reprezentującym ludzi – i dla ludzi.

Panią Małgorzatę poznałem 10 lat temu, podczas mojej pierwszej kampanii w której brałem udział (samorządowej). Tamten start uważałem jako ćwiczenie, wyróżnienie ale także jako formę reklamy i PR-u dla działań kresowych. Pani Małgorzata była wtedy szefową PiS poznańskiego. Podczas samej kampanii natknąłem się na osoby bardzo ciepło wypowiadające się o niej jako o lekarce ZNTK.

Pani Małgorzata ma pochodzenie kresowe. Dużo by opowiadać o tym jak bardzo jest empatyczną osobą, która przejmuje się losem innych ludzi. Tak po prostu – można powiedzieć; z miłości do człowieka. Z kolei podczas ostatniej kampanii samorządowej w której razem startowaliśmy do sejmiku – w pewnym momencie Pani Małgosia przerwała start ponieważ gdzieś tam na drugim końcu Polski zabrakło lekarza w strukturach kolejowych – i pojechała wypełniać swój zawodowy obowiązek. Najpierw powinność wobec ludzi – ratowania zdrowia i życia potem powinność społeczna.

Bardzo mnie to ujęło za serce. Który prawdziwy polityk by tak zrobił? Rzuciłby udział w wyścigu wyborczym, zawiesił kampanię i udał się na drugi koniec Polski?

Wielki szacunek! I podczas tej kampanii spotykałem osoby, które zdecydowanie mówiły o głosowaniu na Panią Małgorzatę z uwagi na to że leczyła ich, ratowała zdrowie i życie. Wtedy, w takich momentach; nie ukrywam – wspierałem je w tej decyzji. To pewnego rodzaju dług.

Do tego Pani Małgosia czasami strzela i jest lekarzem z uprawnieniami umożliwiającymi badania do pozwolenia na posiadanie broni kulowej. Rozumie potrzebę budowania świadomości pro obronnej i rozbudowywania zaplecza do realizacji celów sportowych – jeżeli chodzi o strzelectwo sportowe.

Zrealizowaliśmy z koleżanką krótki filmik o Pani Małgorzacie Stryjskiej (zasugerowałem ideę jego powstania). Spytacie dlaczego? Uważam że, gdyby wszystkie osoby były takie jak ona, tak czuły – sercem, tak postępowałyby w stosunku do drugiego człowieka – nie byłoby co najmniej 90% problemów które teraz, dziś mamy.

Warto brać przykład z tej skromnej i nie afiszującej się osoby. Lekarza z powołania.

Pani Małgorzata Stryjska obecnie pełni funkcję społeczną – radnej Sejmiku Województwa Wielkopolskiego.

Sławne cytaty Marszałka…

 „Agentury, jak jakieś przekleństwo idą dalej bok w bok i krok w krok. Moi panowie, gdym wziął za temat tę prawdę, wybrałem ją rozmyślnie i nie dla czego innego, jak dlatego, aby kropkę nad „i” postawić, aby nie było powiedziane, że my musimy menażować prawdy agentury. Polskę, być może, czekają i ciężkie przeżycia. Podczas kryzysów – powtarzam – strzeżcie się agentur. Idźcie swoją drogą, służąc jedynie Polsce, miłując tylko Polskę i nienawidząc tych, co służą obcym”.

Link do zbioru:

11.11.2020. – Rzeczpospolita Polska Niepodległa.

Święto Niepodległości w ten tak trudny czas epidemiczny. Ale Polska jest w naszych sercach, w sercach każdego (prawdziwego) Polaka. Tak, trzeba robić i takie rozróżnienie. Trzeba zadać też sobie pytanie: ilu z tych którzy mają obywatelstwo i z tego tytułu nazywani są „Polakami” dba o to miejsce, kocha je, szanuje i szanuje ludzi mówiących z miłością o swojej Ojczyźnie.

Czy są tak bardzo zagubieni że stracili z oczu wartości najwyższe? Czy też wcale nie są zagubieni i robią to co robią – z wyrachowaniem? Jak zostali wychowani, że tak się dzieje?

Musimy stać na straży wartości. Musimy stać na straży prawdy i historii naszego kraju, Ojczyzny, naszego narodu. Musimy chronić naszą tożsamość. Z dumą powinniśmy umieć mówić o przodkach. Patrząc na krótką przecież historię USA widzimy jak umieją tam budować wartości narodowe, pilnując uważnie aby źle nie mówiono o swoim kraju – a jak trzeba i karząc za to.

Przede wszystkim jednak edukacja. Najważniejsza w polskich szkołach powinna być historia. Nie ma nic cenniejszego niż świadomość przynależności do grupy wspaniałych ludzi. Ludzi godnych szacunku i pamięci na wieki. Nic tak nie buduje chęci pracy dla miejsca w którym się żyje jak świadomość tego że to jest TWOJE miejsca na tym świecie. Że nie trzeba z niego uciekać za chlebem.

Ilu próbuje nam dziś wmówić że jest inaczej… że wszędzie jest lepiej niż tutaj?

Ci którzy uczyli się o miłości do tej ziemi przez tak wiele pokoleń nie pozwolą sobie nigdy na takie myślenie. Ci których tego w szkołach nie nauczyliśmy – mogą się nie utożsamiać. Mogą wręcz stać się wrodzy dla ziemi na której żyją.

Dlatego kluczem: raz jeszcze powtarzam – jest EDUKACJA HISTORYCZNA. Zadbajmy o nią żądajmy jej od władz. Budujmy jej siłę. Edukujmy i uczmy nasze dzieci jeżeli nie ma właściwego podejścia do tego w szkołach. Ale też nie zostawiajmy szkół samemu sobie – piszmy do dyrektorów, domagajmy się polskości w polskich szkołach.

Wszystkiego dobrego w dniu NASZEGO ŚWIĘTA drodzy POLACY!

Strzelectwo sportowe jako obronne.

Bardzo dobra wypowiedź ppłk Krzysztofa Gaja z roku 2015-go. Polecam szczególnie około 9-tej minuty; sentencja tego co mamy: „…gdy wymknęliśmy się spod ich kontroli – przystąpiono do niszczenia tego wszystkiego…” Podkreślam ten wątek. Dlaczego? Wskazuje on na powód główny dla którego w naszym kraju (mimo odrodzenia pomysłu z obroną terytorialną -który jak wiemy cały czas napotyka na liczne problemy) mamy problem z siecią obiektów strzeleckich i szkoleniem strzelców czy to sportowych, czy też bojowych. Siły które znają nasz potencjał jako narodu – przede wszystkim determinację, jaką członkowie naszej społeczności w większości mają (zaszczepioną jeszcze z czasów sarmackich) do swobody, wolności i obrony swojego mienia – wiedzą, że łatwo nie oddamy się we władanie „innych sił”. W związku z powyższym wszelkimi możliwymi sposobami (jakie sobie umożliwiają poprzez zostawione na naszym terenie „grupy wpływu” -delikatnie ujmując pojęcie agentur), uniemożliwiają zbudowanie takiej gotowości bojowej (poprzez powszechną umiejętność obsługi broni strzeleckiej), która zapewniłaby przynajmniej w podstawowym zakresie bezpieczeństwo (potencjalne) społeczeństwu. Są to powolne działania, które trwają już od lat 90-tych, mają w swoim zamierzeniu likwidację lub znaczne przynajmniej zmniejszenie infrastruktury strzeleckiej w naszym kraju. Mimo tego działania, będącego jakby w „tle” innych spraw i wydarzeń w kraju, silna potrzeba w pewnej części społeczeństwa do szkolenia się, uprawiania sportów strzeleckich itp spowalnia mimo wszystko ten proces. Jest wielu miłośników sportów strzeleckich, sympatyków, działaczy społecznych czy też samych zawodników którzy zdają się dostrzegać kwestie związane z potrzebą edukacji w tym zakresie. Szerokiej edukacji społecznej. I robią to poprzez propagacje strzelectwa sportowego – wszystkich jego rodzajów. Politykom pozostaje dostrzec problem i zbudować w końcu taką legislację, która umożliwi łatwe i proste budowanie obiektów sportowo-strzeleckich na terenie całego kraju. Budowa w każdej szkole strzelnicy pneumatycznej (konkurencje olimpijskie), nie nastręcza wielkich problemów technicznych i z zakresu bezpieczeństwa, potrzebna jest tylko chęć dyrekcji szkół – której w większości nie ma. Tylko spowodowanie powstania programu odgórnego szkoleń na takim poziomie może spowodować ich powstawanie. Ta gałąź strzelectwa sportowego jest bowiem pierwszym stopniem do uprawiania szeroko rozumianego strzelectwa sportowego – również i kulowego (bardzo widowiskowe konkurencje olimpijskie trap, skeet). Poza zdobywaniem umiejętności strzeleckich jest jeszcze aspekt budowy społecznego odbioru sportów strzeleckich należących do klasy sportów wspierających obronność kraju. W tym przypadku budujemy obronność głównie przeciw ewentualnej interwencji ze wschodu. Jaki to może być konflikt? Wcale nie wojna atomowa, nikt nie chce zniszczyć potencjału gospodarczego jaki chce zdobyć. Już Minister Szeremietiwew lata temu w oparciu o dane z zachodnich uczelni wojennych udowodnił, że obecnie konflikty zbrojne toczą się w sposób lokalny, w oparciu głównie o: walki w strukturach miejskich za pomocą sił lokalnych, terytorialnych, bez mała partyzanckich. Nie oznacza to, że należy budować same takie siły bez wsparcia innych rodzajów sił zbrojnych. Niemniej na pewno łatwiej jest oprzeć się na osobach wyszkolonych do obsługi broni kulowej w ramach działań szeroko rozumianego sportu strzeleckiego, znających zasady bezpieczeństwa i użytkowania jednostek strzeleckich broni palnej, niż w sytuacji krytycznej mieć do czynienia z grupą wymagającą takiego przeszkolenia – które zajmuje sporo czasu. W bardzo wielu, z takich osób (na bazie mojego doświadczenia szkoleniowego), trzeba przede wszystkim pokonać barierę psychiczną do wzięcia w ogóle broni do ręki, skutecznie zbudowaną przez dziesiątki lat zaniedbań w tym zakresie i celowych działań – co również należy umieć dostrzec. Pisałem o tym nie raz na blogu i proponuję zainteresowanym do odnalezienia wpisów na ten temat.

Podsumowując: brak odpowiedniego przedmiotu w szkołach, liberalno-lewicowe wartości, ideały i społeczne lewicujące nastawienie, a także brak obiektów szkoleniowych – to główne przeciwności które stoją na drodze szkolących instruktorów i trenerów. Również (w ramach obowiązującego prawa) , przeszkody natury formalnej i poza formalnej wynikającej z nastawienia ludzkiego wykształconego poprzez wyżej wspomniane wartości – stwarza problemy już istniejącym sportowym klubom strzeleckim czy też stowarzyszeniom powstającym w przestrzeni publicznej. Żeby nie wspomnieć o indywidualnych problemach strzelców sportowych posiadających licencje klubowe, gdy np zwrócą się o rozszerzenie posiadanej broni do celów sportowych. Przysłowiowe są już „walki” z urzędnikami policji oddziałów WPA (na pisane wnioski, odwołania itp), którzy nie chcą z bliżej nieznanych przyczyn przychylić się do rozszerzeń, nie mając praktycznie żadnych powodów formalnych ku temu, wykorzystując jednak biurokratyczną machinę do przeciągania takich postępowań w nieskończoność i nakładania na obywatela wielu wymogów, niezgodnych tak naprawdę z wymogami ustawowymi, jednakże proces odwoławczy jest jeszcze bardziej uciążliwy, wobec tego wielu że strzelców poddaje się tej specyficznej represyjności, żeby nie powiedzieć upokarzania strzelców przez urzędników policji. Już kiedyś usłyszałem, że należałoby przeprowadzić reformę w kwestii zmiany urzędów wydających pozwolenia i odebrać policji samo prawo do jego wydawania (nie nadzór bezpieczeństwa nad posiadającymi pozwolenia). Osoba z którą rozmawiałem motywowała to specyfiką działań policji, która z automatu niejako (w domyśle) prowadzi te postępowania jako postępowania „przeciwko” – a więc nie jako administracyjne, ale jako śledztwa w oparciu o karne przesłanki. W skrócie każdego lub prawie każdego starającego się o pozwolenie sportowe na posiadanie broni z góry traktuje jako domniemanego (bez mała!) przestępcę. Tymczasem policja nie prowadzi statystyk użycia broni do celów niezgodnych z prawem (przestępstwa) z podziałem na: użycie broni legalnej i nielegalnej.

Cóż może być tego powodem? Jak powiedział mi ten sam kolega policjant zwracający uwagę na to jak prowadzi się postępowania co opisałem powyżej: nie prowadzi się takich statystyk, gdyż wynikałoby z nich, że użycie broni legalnej praktycznie nie istnieje jeżeli chodzi o przestępstwa określone w kk. Najczęściej broń posiadana legalnie jest użyta w celach samobójczych i dotyczy to głównie służb mundurowych (policja, wojsko). Skala tego jest jednak bardzo nieznaczna. Więcej osób popełnia samobójstwo skacząc co roku z wysokich budynków mieszkalnych…

W Polsce potrzebna jest gruntowna i oparta o solidne podstawy analiza statystyczna wszystkich wypadków z udziałem broni kulowej i uczciwe wskazanie na zagrożenie ze strony przestępców.. Tak aby można było czarno na białym wykazać (bo nie udowodnić – to udowadnia się samo przez się w zasadzie brakiem przykładów takich wypadków w mediach) że osoby, które posiadają broń kulową, nie są zagrożeniem społecznym. Dokładnie odwrotnie. Tymczasem przeciwnicy cały czas straszą nieistniejącymi statystykami, lub wskazują na użycie broni w USA, co też jest manipulowane – chociażby dlatego że nie podaje się ilości zgłoszonych wydarzeń, gdzie nie użyto broni, a jedynie pokazano że się ją posiada i napastnik odstąpił od czynu karalnego. Wg badań w USA takich sytuacji jest o wiele więcej niż tych z użyciem broni. A więc w tym konkretnie przypadku broń spełnia swoje zadanie, ochrania jej właściciela-właścicielkę przed czynem zabronionym, który mógłby być na nich dokonany – w skrócie: chroni ich życie i zdrowie.

To przestępca ma nieskończone bez mała prerogatywy do wejścia w posiadanie broni nierejestrowanej – którą użyje na pewno do celów przestępczych, z pewnością graniczącą ze stu procentami. A więc; mówienie o tym, że broń legalna może być zagrożeniem, jest demagogią. Odnoszę wrażenie, że komuś ewidentnie zależy na tworzeniu takiej wizji.

Dlatego tym ważniejsze są działania państwa rozbudowy grup OT, ale też i szerokiego upowszechnienia – na bazie sportów strzeleckich (w których mamy dużą tradycję już przedwojenną) – szkoleń strzeleckich już na poziomie szkół podstawowych (klasy: 6-8 chociażby). Idzie za tym ODBUDOWA infrastruktury strzeleckiej która istniała, ale została zniszczona w wyniku działania samego państwa – a raczej jego nie działania. Tego typu obiekty mają zawsze wartość STRATEGICZNĄ – nie poprzez ich lokalizacje, ale poprzez (oczywistą!) rolę jaką spełniają w procesie szkoleniowym ważnym dla obronności państwa. Chociażby poprzez udostępnianie ich do celów sportowych dla młodszych pokoleń, a także poprzez wykorzystanie ich do szkoleń służb mundurowych. Proszę spojrzeć jakie reprezentacje jakich krajów regularnie zdobywają medale na olimpiadach w konkurencjach strzeleckich…Są to (między innymi) Chiny, Rosja, USA, Ukraina itp

Powinno być to dla nas poważną wskazówką….

Zapraszam do wysłuchania wypowiedzi ppłk Krzysztofa Gaja:

Przydatne linki:

Łężyca 2020.

Filmik zrealizowany przez przedstawiciela Prawego Poznania z uroczystości w Łężycy na profilu twitterowym:

Także fotografie:


Goście specjalni uroczystości i jak co roku ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Medale – Państwo Jazownik

Odsłonięta tablica poświęcona rodzicom ocalonej przez Hucułkę córki zamordowanych przez bandytów z UPA

Tablica poświęcona zamordowanym rodzicom przez OUN-UPA

Homilia ks Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego podczas uroczystej mszy św za ofiary nacjonalistów ukraińskich

Wieńce pod pomnikiem w Łężycy

podczas uroczystości było obecne wojsko polskie.

wojewoda lubuski

Po uroczystości spotkanie z Kresowiakami z Poznania i pamiątkowa fotografia

Zapalone znicze pod tablicą poświęconą Dzieciom Kresów -ufundowaną przez Autora

Autor bloga podczas uroczystości

Tablice: poświęcona Dzieciom Kresów, poniżej: Sprawiedliwym Ukraińcom