Testament mój – Juliusz Słowacki

Wiersz niesamowity, sentencja polskości, poświęcenia dla Ojczyzny. Dziś niejeden myli patriotyzm z nacjonalizmem. Może dlatego że nie zna poezji Słowackiego.

Wiersz Słowackiego (poniżej wiersza niesamowita interpretacja poetycka – Mirosława Czyżykiewicza):

Żyłem z wami, cierpiałem i płakałem z wami;
Nigdy mi, kto szlachetny, nie był obojętny:


Dziś was rzucam i dalej idę w cień — z duchami,
A jak gdyby tu szczęście było, idę smętny.
Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica¹
Ani dla mojej lutni², ani dla imienia:
Imię moje tak przeszło, jako błyskawica,
I będzie, jak dźwięk pusty, trwać przez pokolenia.
Lecz wy, coście mnie znali, w podaniach³ przekażcie,

Żem dla ojczyzny sterał⁴ moje lata młode;

A póki okręt walczył, siedziałem na maszcie,
A gdy tonął, z okrętem poszedłem pod wodę…
Ale kiedyś, o smętnych losach zadumany
Mojej biednej ojczyzny, pozna, kto szlachetny,
Że płaszcz na moim duchu był nie wyżebrany,
Lecz świetnościami moich dawnych przodków świetny.
Niech przyjaciele moi w nocy się zgromadzą

I biedne serce moje spalą w aloesie⁵,
I tej, która mi dała to serce, oddadzą:
Tak się matkom wypłaca świat, gdy proch odniesie…
Niech przyjaciele moi siędą przy pucharze

I zapiją mój pogrzeb — oraz własną biedę:
Jeżeli będę duchem, to się im pokażę,
Jeśli Bóg mnie uwolni od męki, nie przyjdę…⁶

Lecz zaklinam: niech żywi nie tracą nadziei

I przed narodem niosą oświaty kaganiec⁷;

A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei,
Jak kamienie, przez Boga rzucane na szaniec⁸!
Co do mnie — ja zostawiam maleńką tu drużbę⁹

Tych, co mogli pokochać serce moje dumne;
Znać, że srogą spełniłem, twardą Bożą służbę,
I zgodziłem się tu mieć niepłakaną trumnę.
Kto drugi tak bez świata oklasków się zgodzi

Iść?… taką obojętność, jak ja, mieć dla świata?
Być sternikiem duchami napełnionej łodzi
I tak cicho odlecieć, jak duch, gdy odlata?

Jednak zostanie po mnie ta siła fatalna¹⁰,

Co mi żywemu na nic, tylko czoło zdobi;
Lecz po śmierci was będzie gniotła niewidzialna,
Aż was, zjadacze chleba — w aniołów przerobi


Źródło:

http://www.wspolnota-polska.org.pl/kultura/literatura/slowacki/testament-moj.pdf

Młodzież dziś szuka swojej tożsamości sięgając w zasoby kultur innych narodów, innych państw. I nie odnajduje spokoju, gubi się, niepokoi, popada w depresję. Bo to nie ten duch. Nie ten który jest w tej ziemi. Chociażby w muzyce Chopina, gdy słyszę ją, to widzę krajobraz polski – wierzby, wiejska piaszczysta droga, wiatrak w oddali.

Ja ten widok widziałem moimi oczyma. Jadąc do moich dziadków. Łany zbóż, piaszczysta wiejska droga, wierzby obok niej, a w oddali zwalista sylwetka wiatraka mojego Dziadka. Już nie pracującego, zastawionego. Powoli ulegające ruinie gospodarstwo, bez dziedzica, który zginął w PRL-owskim wojsku. W „tajemniczych okolicznościach”. Przywieziony rodzicom w zalutowanej trumnie pod strażą. Brak Polski – jedynie w sercach nosiliśmy polskość. I tego nikt nam nie mógł odebrać żaden komuch w mundurze, aparatczyk Moskwy. Zdrajca.

Po 1989 roku nikt ich tak oficjalnie nie nazwał. Do dziś jest z tym problem. Może dlatego nasze dzieci są zagubione, szukają szukają… Czy znajdą?

Polskie dzieje.

Czy warto mieć w sercu taki testament? Czy warto żyć dla Ojczyzny, umierać dla niej? Ponosić „piękną śmierć” w imię wolności, ale też i wszystkich tych, którzy nie chcieli ponieść takiej ofiary? Wtedy za czasów wojny. A czy teraz? Jest potrzeba, jest sens? Co wiemy o tym co się stanie? … Czy przed II wojną ktokolwiek miał pewność że stanie się właśnie to? Chodzi jednak o tą specjalną wrażliwość – na te wierzby, na zapach rzepaku, wiatr myszkujący w koronach drzew, polskie niebo nad głową, świadomość wolności, miejsca w którym czujesz się zawsze bezpiecznie, ponieważ to Twoje miejsce. Tutaj jesteś u siebie w domu, masz krewnych, przyjaciół, rodzinę polską. Czy ktoś chce nam to dziś odebrać? Może nie używa wcale do tego karabinów i czołgów -lecz zupełnie innej broni…

Jeszcze jeden utwór, którego warto posłuchać:

Zagrożenia ze wschodu – nacjonalizmem.

Mój wieloletni kolega z którym nie raz widywaliśmy się na różnych imprezach kresowych mówi o REALNYM zagrożeniu ze wschodu – i zwraca uwagę również na agenturę post-sowiecką na Ukrainie.

Czytaj dalej Zagrożenia ze wschodu – nacjonalizmem.

Żołnierze – wyklęci? Andrzej Zapałowski.

Andrzej zapowiedział mailowo swój tekst. Podesłał mi potem link (patrznarece.pl). Przeczytałem z uwagą i poprosiłem go, abym mógł wrzucić u siebie na bloga. Dlaczego?

Może jest to już powtórka tego co było – wiele razy powtarzane. Jednak końcowy apel Autora wydaje się mi szczególnie ważny i warto go powielić.

Poniżej cały tekst (za zgodą Autora).

Czytaj dalej Żołnierze – wyklęci? Andrzej Zapałowski.

Nowe wersje Grota.

Kilka dni temu pisałem o wrażeniach strzelców korzystających z Grota. Dziś kilka linków uzupełniających, w których będzie o najnowszych zmodyfikowanych wersjach Grota (wersja szturmowa i wersja dla strzelców wyborowych – w kalibrze .308 WIN).

Karabin wyborowy – MWS-25 (SKW .308):

http://zmt.tarnow.pl/wordpress/item/samopowtarzalny-karabin-wyborowy-308/

Modyfikacja C16 FB-A2:

http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/33357?t=Grot-nowa-wersja-w-linii&fbclid=IwAR0QIV8RZlahVH003MOypa-iuXIHTa1LsyD9y_lcn0tHs8TGmViu59p7QSk

I jeszcze jedna recenzja Grota (wersja cywilna; S16 FB-M1):

Dodam, że w międzyczasie odbyłem jeszcze jedną rozmowę z użytkownikiem wersji wojskowej (WOT). Najistotniejszym elementem tej dyskusji była wiadomość że amunicja wojskowa do Grota nie jest najlepszej jakości (proch) co powoduje naloty na elementach broni i możliwość jej korodowania. Przy strzelaniu amunicją z rynku cywilnego – nie ma takich problemów. Poza tym ocena użytkownika podobna do poprzednich – chwali ergonomię, porównuje z innymi systemami AR, dając Grotowi dobrą ocenę w tym porównaniu. Więcej szczegółów już wkrótce – mam nadzieję, gdyż oczekuję maila z wypunktowaniem zalet i wad od użytkownika.

Screen ze strony Tarnowskiej Fabryki Amunicji.

MSBS GROT – dobry czy… jeszcze lepszy?

Rozgorzała dyskusja po tendencyjnym materiale zamieszczonym na portalu, własności koncernu: Axel Springer Media. Po telefonie od Piotra Barełkowskiego z prośbą o komentarz rozpocząłem swoją kwerendę tematu.

Chodzi o modułowy karabinek szturmowy MSBS GROT polskiej konstrukcji kalibru NATO: 5,56 x 45 mm.

W przypadku Grota chodzi głównie o obronność kraju. To wielowymiarowy temat. Nagle strzelectwo rysuje się też jako objaw narodowej reprezentacji. Kontynuacji przedwojennych tradycji. I utożsamiam się z tym. W końcu jestem Polakiem. Tak samo jak obywatel USA rozumiejący bagaż tego, co dało mu jego państwo, czy Niemiec lub Rosjanin.

Dlaczego i w tym kontekście jest to istotne? Składową bezpiecznego życia na mocy swoistego rodzaju międzynarodowych umów [społecznych] służących równowadze sił jest bezpieczeństwo, które zapewnia się krajowi i jego obywatelom – niestety (ale tak już jest na całym świecie) za pomocą armii- siły zbrojnej służącej do działania za pomocą przemocy w stosunku do tych, którzy chcą naruszyć naszą przestrzeń – krajową, osobistą i tym samym ograniczyć nasze ściśle ustalone obywatelskie swobody. Tak już jest na świecie. Pacyfiści mogą się buntować, ale nic nie poradzą. Są w mniejszości.

I teraz: lepiej realizować te zadania całkowicie za pomocą swoich własnych niezależnych i tańszych tym samym narzędzi czy korzystać z „usług” innych państw na mocy wymiany gospodarczej? Która to wymiana z definicji będzie nas kosztowała o wiele więcej niż własne zaangażowanie. Odpowiedź zdaje się oczywista. A więc: lepiej budować swoje narzędzia niż płacić – więcej za cudze. Tym samym móc się uniezależnić od stron „drugich”, „trzecich” itp.

Czy od razu zbuduje się je idealne i doskonałe? Oczywiście że nie. Czy powinno się mówić, że się jest w tym doskonałym, mimo że się nie jest? I tak i nie. Trzeba to po prostu zrobić dobrze – jeżeli się już decyduje na taką „dezinformującą” akcję. A ma ona wprowadzać w błąd strony „trzecie” – zagraniczne jak łatwo się domyślić, a nie swoich. Tu wyłania się cały szereg problemów, których nie będę nakreślał – dość że akcja zmyliła spore grono zainteresowanych. Tym samym nasi strzelcy sportowi i nie tylko oczekiwali czegoś super doskonałego i… się zawiedli – w stosunku do tego, co było nakreślone. O tych z poza granic nie będę mówił – nie mam wiedzy.

W każdym razie; „nasi” rodowici spece od strzelectwa jak zobaczyli, że nie jest tak jak myśleli „że będzie”, podzielili się na dwa obozy – tych co widzą „jak jest”, ale robią dobrą minę do (może nieudolnej – a nie „złej” samej w sobie) gry, i tych co; krzyczą że jest „tragedia” (co jest oczywiście przesadą). Krzyczą bo się zawiedli, lub krzyczą ponieważ mogą mieć powód, aby znów dowalić swoim [dlaczego? Może dlatego, że jednak nie czują się – w jakimś stopniu – Polakami]. Może tak być?… Pewne intuicje „na gorąco”.

Krótko o samym projekcie – tyle ile się w wyniku błyskawicznej kwerendy i kilkunastu wykonanych telefonów dowiedziałem. Uczciwie: nie będę opowiadał historii platformy polskiego AR-a: Grot (to można wysłuchać, wyczytać itp w internecie). Bardziej skoncentruję się w tej części na kilku recenzjach osób, które strzelały na ćwiczeniach WOT, czy też posiadają Grota. Obiecuję, że postaram się w najbliższym czasie też z niego postrzelać (przynajmniej z wersji cywilnej) i opisać wrażenia.

Pierwsza recenzja kolegi Adama z WOT-u.

„Strzela się łatwo, celnie, mały odrzut. Egzemplarz z którego strzelałem miał ślady rdzy. Nie zacinał się, jak już to bardziej z uwagi na nieumiejętność obsługi, która wynikała z braku praktyki; – za mała ilość strzelań.” W domyśle; nie znamy stażu tego egzemplarza, i czy był właściwie konserwowany. Wg słów kolegi jeden egzemplarz był na pewną grupę służących w WOT na strzelaniach, a wiec przechodził przez wiele rąk. Czy był właściwie konserwowany, czyszczony? To też nie jest to zbyt komfortowe rozwiązanie… – Ocena sądzę neutralna ze wskazaniem plusowym.

Druga ocena kolegi Dawida z WOT-u z Pomorza.

” Strzelałem wiele razy, w ciągu dwóch lat służby w WOT, wystrzeliwując jednorazowo nawet kilka magazynków (na ćwiczeniach na poligonie), czy na strzelnicy na strzelaniach -wtedy była to mniejsza ilość amunicji. Żadnych problemów z grzaniem się lufy. Sporadyczne, bardzo rzadkie zacięcia. Jak przy normalnej eksploatacji. Bardziej; w zależności od stanu – jedna grupa czyściła broń lepiej, inna gorzej, rotacyjnie otrzymywaliśmy broń. Pozytywne dostrzeżone rozwiązania to możliwość obsługi obu-ręcznej (lewo-prawo ręczni). Duża celność, lekkość, łatwość przeładowania. Problem sprawiały regulatory gazowe, to jednak jak wiem zostało usunięte w następnej wersji rozwojowej. Plastykowe elementy wydawały się rozwiązaniem niepokojącym, okazało się jednak że tak nie jest. Ogólnie pozytyw: ważne że podjęliśmy próbę zbudowania swojej platformy. Powinna być ona rozwijana.”

MSBS Grot – wersja cywilna

Grot -wersja cywilna

Trzecia ocena użytkownika cywilnego egzemplarza, tutaj w całości zacytuję przesłaną opinię:

W nawiązaniu do naszych ustaleń przesyłam Koledze moje wrażenie z dwuletniego posiadania i użytkowania cywilnej wersji karabinka MSBS Grot. W styczniu 2019 nosiłem się z zamiarem zakupu cywilnej wersji karabinku wojskowego z tłokiem gazowym, zbiegło się to premierą rynkową cywilnej wersji MSBS Grot. Zastanawiałem się jeszcze nad HK 416. W sklepie, przed ostateczną decyzją mogłem się przyjrzeć i przymierzyć do obydwu sztuk. Ostatecznie zwyciężył Grot: lepsza ergonomia, kolba składana na bok (choćby do celów transportowych), bardziej mi się spodobał, gdyż nie przypominał AR-a, cały projekt (podczas porównania przy zakupie) robił wrażenie „czystego”, „eleganckiego”, nie był taki chropowaty i sama broń miała gładsze powierzchnie bez wystających drobiazgów; rzecz gustu – zapłaciłem mniej niż za HK 416, który i tak był wtedy w dość atrakcyjnej promocji.

Na tym etapie kierowałem się subiektywnymi odczuciami. Cieszyłem się, że broń jest z PolskiChciałem aby moje pieniądze budowały polską markę (mamy ich tak mało), liczyłem na modułowość i dodatkowe możliwości rozbudowy, które zapowiadano na przyszłość. Cieszył mnie też niski numer seryjny mojego egzemplarza z pierwszej dziesiątki wyprodukowanych na rynek cywilny nie licząc 100 sztuk pokolorowanej wersji jubileuszowej na 100 lat niepodległości. Wiedziałem, że jest to konstrukcja nowa i narażam się na kłopoty „wieku dziecięcego”, które na 100% musiały się pojawić!

Nikt jeszcze nie stworzył czegoś od razu doskonałego, w żadnej dziedzinie, mimo że przechodziło serię testów. Liczyłem zatem na gwarancję i bliskość producenta z dostępnym serwisem i częściami. Po zakupie zabrałem broń do naszego klubu i mieliśmy test pierwszego wrażenia praktycznie dla ponad 20 osób. Wszystkim się podobało, trafialiśmy do celu metalowego IDPA (ok 21,5 cm x 42 cm) ze 100 m z pozycji stojącej, narzekano na wysoką cenę.

Do tej pory wystrzeliłem z niego ok 1300 sztuk amunicji: GGG, PMC, Winchester, Norma, elaborowana B-N.

Lista moich uwag, podkreślam moich, w skrócie poniżej: broń nie rdzewieje, czyszczę po każdym strzelaniu więc nie daję rdzy szansy, według instrukcji nie powinienem jej chyba dotąd czyścić ani razu 🙂

-regulator gazowy, dla mnie rewelacja, demontowalny dwoma palcami bez narzędzi, ogólnie rozebranie broni do czyszczenia, bez wybijania pinów, samymi tylko rękami to przyjemność; mam porównanie do platformy AR,

-wymontowanie lufy imbusem jest proste, ale mechanizm działania śruby rzymskiej wymaga trochę obycia. Jak się rozbierze zamek to omyłkowo można złożyć go tak, że łuski są wyrzucane na przeciwną stronę w zaślepione okienko i broń się zacina – przydałyby się oznaczenia kierunkowości, ma świetne przyrządy celownicze, metalowe, płaskie, trzymają zero, nie kolidujące z optyką (była montowana lunetka myśliwska i biegowa, nie testowałem kolimatorów),

-ergonomię oceniam bardzo wysoko, lubię strzelać z niego na stojąco, na szybko do tarcz NP23P (Bolek) na 100m z przeniesieniem punktu celowania co 1 lub 2 strzały. Wchodzi niemalże wszystko, zaś z taktycznego punktu widzenia zadanie jest wykonane w 100%. Broń strzela „miękko”, przyjemnie, tak czuję; do strzelania na 100 m do tarczy TS-4 mam nadzieję uzyskać wynik powyżej 90 pkt na 100 z przyrządów mechanicznych, muszę nad tym pracować, broń to potrafi, ja jeszcze nie,

-w sierpniu 2020 uznano mi reklamację uszkodzonego magazynka po 1,5 roku bardzo sporadycznego używania. Był bardzo mało używany, wręcz oszczędzany. Punkt do poprawy. Piszę o magazynku z zielonego polimeru, 30 nabojowym. Krótkie, czarne, 10 nabojowe FB Radom wydają się w porządku.

-w październiku 2020 roku po wyjęciu magazynka nie mogłem zatrzymać zamka w tylnym położeniu, coś było nie tak z zaczepem, uznano mi reklamację i problem naprawiono, kontakt z FB Radom rewelacyjny, załatwienie reklamacji było modelowe, spotkałem zaangażowanych ludzi, z którymi kontakt był szybki i efektywny. Tutaj mała dygresja ogólnie co do załatwiania wszelkich reklamacji. Dobre firmy można poznać po tym, że traktują sprawy reklamacji jako okazję do podniesienia poziomu zadowolenia klienta i jego lojalności, Magazynki Magpul Gen3 nie pasują. To głównie tyle z użytkowania.

Sądzę, że narzekania na Grota są spowodowane relatywnie wysoką ceną na rynku cywilnym. Sam pracuję w marketingu w innej branży i sądzę, że FB Radom musi tutaj popracować nad tzw. „value proposition”, bo na razie w obiegowej opinii jest tak, że płaci się za orzełka na broni i jest to oferta skierowana do sentymentalnych i bogatych. Brakuje na razie szerszej oferty modelowej i jej pozycjonowania. Potrzebne są działania z dziedziny PR w klubach sportowych, stowarzyszeniach, fundacjach i na końcu w mediach społecznościowych i masowych.

P.S. Przykład z pozycjonowaniem pistoletu VIS 100 M1 jest moim zdaniem pozytywną odwrotnością
tego co uczyniono z MSBS-em. Można? Można!

Z wyrazami szacunku, Michał

[Wytłuszczenia moje]

Jak widać, ocena użytkownika i Właściciela cywilnej wersji Grota jest w moim rozumieniu bardzo konstruktywna – ze wskazaniami na techniczne aspekty; a więc konkretne: plusy i minusy. Skoncentruję się jednak na czymś innym. To będzie główny temat przewodni tego wpisu.

Wytłuszczenie w tekście trzeciej opinii mówi o patriotycznym „haczyku” na klienta. Proszę wybaczyć takie sformułowanie, trochę wędkarskie. Niemniej wydaje się trafne. Na ten temat rozmawiałem już wcześniej z osobami z branży, kolegami strzelcami i nie tylko. Wniosek jest jeden, najprościej: cena jest zdecydowanie za wysoka. Szczególnie wersji cywilnej. Jeżeli systemy AR – różnych renomowanych firm (żeby nie robić im reklamy) kosztują nawet 3799 zł, to nowy produkt, polski – powinien nie przekraczać tej ceny. Nie powinien być droższy, jakby licząc na to, że sentyment zrobi swoje i KAŻDY prawdziwy Polak (strzelec) kupi Grota dla orzełka. Co więcej: powinien kupić…

Nie tędy droga. Broń sportowa, cywilna powinna faktycznie trafić do jak największej liczby użytkowników na niskiej marży – głównie dla rozpropagowania produktu. Taki wniosek od razu w zeszłym tygodniu napisała mi koleżanka klubowa. Tak się nie robi biznesu, tak się nie zdobywa rynków, na które dopiero chce się wejść. Drogim produktem i do tego dopiero stworzonym, a mającym przecież sporą konkurencję. Wiele mankamentów można by zakryć dobrą ceną, co więcej – takie krytyczne słowa jakie padają pod adresem produktu również mogłyby nie paść – z tego samego powodu. Ponadto taka polityka firmy nie tylko przyniosłaby w efekcie większy zysk (oceniam że kupiłoby Grota bardzo wielu Polaków -strzelców sportowych i kolekcjonerów chociażby z uwagi na powiązanie – cena-orzełek), ale też dałaby możliwości większego kanału zwrotnego jeżeli chodzi o sugestie dotyczące innowacji broni. Pamiętajmy, że wielu strzelców sportowych to prawdziwi zawodowcy i profesjonaliści. Ale przede wszystkim wielu to pasjonaci łączący pasję z wiedzą – których oceniam nawet jeszcze wyżej. Ich spostrzeżenia i sugestie mogłyby być dla fabryki bezcenne. Co więcej: całkowicie darmowe – jako platforma testowa. Dlatego obniżenie ceny w zamian za tą informację zwrotną byłoby jak najbardziej na miejscu. Nie trzeba by było zatrudniać wielu „super” (czy na pewno?) -specjalistów (z reguły bardzo drogich), rusznikarzy itp. Wystarczyłoby tylko zamówić program analizujący informacje i najwyżej kilka osób – informatyków i konsultantów, którzy by się tym zajęli.

Sądzę że na rynku cywilnym spokojnie sprzedano-by i do 100 tys takich karabinków w rozsądnej cenie, jak pisałem poniżej 4 tys. Kupiłoby sporo kolekcjonerów, których znam chociażby jako pierwszy polski karabinek platformy AR. Jeszcze trzy lata temu deklarowali zakup takiej broni prawie wszyscy moi koledzy z uprawnieniami z którymi o tym rozmawiałem.

Największym wobec tego zmartwieniem jest podejście marketingowe do produktu. Na obecną chwilę (biorąc pod uwagę również i krytyczne techniczne oceny wersji wojskowej) karabinek doskonale sprzedawałby się na rynku wewnętrznym- cywilnym, odpowiednio promowany mógłby też zostać sprzedany na ogólnoświatowym – w konkurencyjnej cenie (chociażby rynek USA – tam jest całkiem sporo patriotycznie nastawionych Polaków, na pewno chcieliby posiadać polską broń z orzełkiem).

Pamiętam taką akcję marketingową z przed wielu lat dotyczącą systemu VHS konkurującego z systemem Beta. JVC właściciel patentu na VHS mimo że system jakościowo był gorszy od Beta (ale prostszy technicznie) rozdał w zasadzie patent za darmo – tym samym świat opanował jak wiadomo ten standard. Tutaj oczywiście mamy do czynienia z już funkcjonującą platformą, wprowadzany jest nowy produkt na rynek, który jest „zapchany” innymi, doskonalszymi, lepiej promowanymi wersjami. Co zrobić aby zyskać środki na udoskonalenie, a jednocześnie (przynajmniej u nas) zdominować rynek? Zejść z ceną. Tak się jednak nie stało cena jest zaporowa…

Warto skoncentrować się na marketingu opartym o zasoby sportowców-patriotów to może dać fabryce niezły „kop finansowy” – swoiste „wbicie się” na rodzimy rynek cywilny (ponad 70 tysięcy licencji sportowych, nie mówiąc o kolekcjonerach i myśliwych którzy mogą też zakupić tą broń), aby odnieść sukces. I tutaj życzę Fabryce radomskiej tej drogi. Od 100% osób z którymi rozmawiałem usłyszałem jedno w kontekście Grota: „powinien być tańszy”. O ile? Rozmawiając z kolegą sędzią i sportowcem (Macieju, dzięki za konstruktywny wkład) usłyszałem kwotę: 4300 zł (równowartość 1000 Eu). Może faktycznie tędy droga? Penetracja rynków europejskich miłośników broni może być bardzo dobrym marketingiem, który może przynieść fabryce krociowe zyski – jeżeli chodzi o wersję cywilną. Oczywiście polski rynek przede wszystkim: tym bardziej że przy sprzedaży nowego polskiego pistoletu VIS 100 cena była tylko nieznacznie zawyżona (2850 zł – jest ceną do przyjęcia na rynku cywilnym, aczkolwiek cena 2200 zł jak twierdzą moi przyjaciele strzelcy byłaby pogromem konkurencji – chyba każdy strzelec w Polsce miałby VIS-a).

Grot – widok na regulator gazowy.

Podsumowując tą część analizy produktu:

  1. Udoskonalenie produktu zależy od jego popularności
  2. Popularność zależy od ceny.

Na tą chwilę stawiam takie dwie tezy.

Serdecznie dziękuję Koledze Michałowi za fotografie jego egzemplarza i możliwość ich wykorzystania we wpisie.

c.d.n. ( w dalszej kontynuacji rozważań nad polską platformą AR będą oceny następnych użytkowników Grota, a także będę zastanawiał się nad pomysłem wdrożenia tej broni jako ćwiczebnej wersji – w bocznym zapłonie [chociażby do podstawowych szkoleń – TANIEJ!], takich wersji AR jest kilka produkowanych – co najmniej)

MSBS GROT w całej okazałości…

Na sam koniec link z profilu gunblog.eu oceniający „mistrza”; „gwiazdę” właściciela portalu Axel Springer…:

https://m.facebook.com/gunblog.eu/posts/fake-ekspert-fake-raportpolicyjny-antyterrorysta-operator-grom-szturman-snajper-/5203375616370367/

Screen z wpisu na FB:

Wczoraj odszedł Szczepan Siekierka – Kresowiak który przeżył Ludobójstwo.

Prezes SUOZUN bojownik o prawdę o zbrodni Ludobójstwa dokonanej na narodzie polskim przez bandytów z UPA-OUN i wielu innych ukraińskich organizacji nacjonalistycznych. Sam przeżył. Pierwszy raz spotkałem go w Poznaniu w 2008 roku na wystawie prac artystycznych innego kresowiaka w Poznaniu w muzeum Sienkiewicza na Starym Rynku. Tam mówił mi o tym co widział na własne oczy – ponabijane dzieci na sztachety. Sam był nastolatkiem, miał 17 lat. Widok zbrodni jednych spycha w głąb siebie. Z Panem Szczepanem było inaczej – energicznie walczył o prawdę. To on wysłał mnie z kilkoma innymi osobami z Polski w 2010 na Ukrainę do Kijowa z wystawą poświęconą ofiarom tej zbrodni. Przez wiele lat widywaliśmy się przy różnych okazjach podczas uroczystości kresowych. Zrobił bardzo wiele dla upamiętnienia ofiar i utrzymania pamięci o nich i zbrodni na nich popełnionej. Ostatnio gościłem jego wnuka Michała Siekierkę organizując cykl wykładów historycznych. Wnuk podjął wyzwanie i przejął misję dziadka.

Będę miał w pamięci do końca mojego życia Pana Szczepana, jego determinacja i upór są doskonałym przykładem na to że można zdziałać bardzo wiele. Prawie trzysta upamiętnień, tablic, pomników zostało jako jego spuścizna w walce o Prawdę nie licząc publikacji liczonych w setkach tysięcy egzemplarzy szczególnie pismo Stowarzyszenia „Na Rubieży„, które trafiło do bardzo wielu rodzin w Polsce i za granicą.

Zdrowaś Mario za duszę Pana Szczepana.

President of the Polish Society for the Remembrance of the Victims of Crimes Committed by Ukrainian Nationalists SUOZUN (Polish: Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów)

https://everipedia.org/wiki/lang_en/Szczepan_Siekierka

Poniżej kilka fotografii, które zrobiłem goszcząc (na zaproszenie Pana Szczepana) na uroczystościach we Wrocławiu:

Szczepan Siekierka – niezłomny Kresowiak walczący o Prawdę

Warszawa:

Zielona Góra fragment filmu z Panem Szczepanem
Książka Michała Siekierki – wnuka Prezesa SUOZUN

Zawsze pomagać ludziom – gdyby każdy z nas miał taki cel…

Rzecz o Pani Małgorzacie Stryjskiej, lekarce z powołania z serca i umysłu, jednocześnie o polityku reprezentującym ludzi – i dla ludzi.

Panią Małgorzatę poznałem 10 lat temu, podczas mojej pierwszej kampanii w której brałem udział (samorządowej). Tamten start uważałem jako ćwiczenie, wyróżnienie ale także jako formę reklamy i PR-u dla działań kresowych. Pani Małgorzata była wtedy szefową PiS poznańskiego. Podczas samej kampanii natknąłem się na osoby bardzo ciepło wypowiadające się o niej jako o lekarce ZNTK.

Pani Małgorzata ma pochodzenie kresowe. Dużo by opowiadać o tym jak bardzo jest empatyczną osobą, która przejmuje się losem innych ludzi. Tak po prostu – można powiedzieć; z miłości do człowieka. Z kolei podczas ostatniej kampanii samorządowej w której razem startowaliśmy do sejmiku – w pewnym momencie Pani Małgosia przerwała start ponieważ gdzieś tam na drugim końcu Polski zabrakło lekarza w strukturach kolejowych – i pojechała wypełniać swój zawodowy obowiązek. Najpierw powinność wobec ludzi – ratowania zdrowia i życia potem powinność społeczna.

Bardzo mnie to ujęło za serce. Który prawdziwy polityk by tak zrobił? Rzuciłby udział w wyścigu wyborczym, zawiesił kampanię i udał się na drugi koniec Polski?

Wielki szacunek! I podczas tej kampanii spotykałem osoby, które zdecydowanie mówiły o głosowaniu na Panią Małgorzatę z uwagi na to że leczyła ich, ratowała zdrowie i życie. Wtedy, w takich momentach; nie ukrywam – wspierałem je w tej decyzji. To pewnego rodzaju dług.

Do tego Pani Małgosia czasami strzela i jest lekarzem z uprawnieniami umożliwiającymi badania do pozwolenia na posiadanie broni kulowej. Rozumie potrzebę budowania świadomości pro obronnej i rozbudowywania zaplecza do realizacji celów sportowych – jeżeli chodzi o strzelectwo sportowe.

Zrealizowaliśmy z koleżanką krótki filmik o Pani Małgorzacie Stryjskiej (zasugerowałem ideę jego powstania). Spytacie dlaczego? Uważam że, gdyby wszystkie osoby były takie jak ona, tak czuły – sercem, tak postępowałyby w stosunku do drugiego człowieka – nie byłoby co najmniej 90% problemów które teraz, dziś mamy.

Warto brać przykład z tej skromnej i nie afiszującej się osoby. Lekarza z powołania.

Pani Małgorzata Stryjska obecnie pełni funkcję społeczną – radnej Sejmiku Województwa Wielkopolskiego.