Jeszcze jedna relacja z Kresów Wschodnich.

Stasiu Gorzelańczyk, który kandyduje do Rady Miasta z terenu Jeżyc, Łazarza i Wildy też ma pochodzenie kresowe.
Spisał relację z opowieści swojej babci Marii Mech (ur 4.05.1903 r Jaryczów koło Lwowa zmarła 20.05.1969 r w Mostkach).

Fragmenty: „Po wielu latach już jako osoba ponad 60-letnia zdecydowałem się napisać o relacjach zasłyszanych od dziadków ze strony Matki. […] Dziadek był dobrym człowiekiem i dobrym sąsiadem dla Ukraińców. Ludzie go szanowali i o planowanym zamiarze napadu na dom, informowali kilkakrotnie dziadka sami Ukraińcy. […] Ludność ukraińska żyjąca w przyjaźni z Polakami w okresie terroru potajemni informowała swoich sąsiadów.[…]Rabunki i zabójstwa powtarzały się, więc w obawie przed dopadnięciem przez bandy UPA dziadek zaczął myśleć o ucieczce z Jaryczowa.[…] Po wojnie dziadek wielokrotnie chciał wracać na ojcowiznę do swojego domu.[…]Był to okres bardzo tragiczny dla Polaków. Dlatego przekaz jest bardzo skąpy…”

Na dole screeny części relacji.
Foto: Ja ze Stanisławem w jego mieszkaniu.

Screeny:


Ulotka wyborcza Stasia:


Ilustracja: Wołanie z Wołynia, na okładce: Męczennicy z Wołynia…

O mnie na portalu: „Ten Poznań”.

Jest mężem, ojcem, tytanem pracy i… sprzedawcą win. To prywatnie. A poza tym interesuje się historią. I to właśnie jemu w dużym stopniu zawdzięczamy upowszechnienie historii dzieci zamordowanych na Wołyniu.
Sam Piotr Szelągowski skromnie twierdzi, że tak naprawdę to był przypadek.
– Zająłem się tematem Kresów w 2005 roku – opowiada. – Przez pierwsze trzy lata robiłem to jako anonimowy bloger. Zaczęło się to po poronieniu mojej żony. Przy kolejnej ciąży, kiedy istniało ryzyko, że sytuacja może się powtórzyć, zacząłem szukać w internecie informacji o dzieciach, które się nie pojawiły na tym świecie. I tak trafiłem na zdjęcia dzieci pomordowanych na Wołyniu… To mną strasznie wstrząsnęło i w jakiś taki sposób nastąpiło we mnie „spięcie” zwrotne tych dwóch historii: mojej prywatnej i tej z Kresów, sprzed wielu lat. Zacząłem się tym tematem bardzo mocno interesować i wtedy dostrzegłem całkowity brak oficjalnych informacji na ten temat. To mnie bardzo zdziwiło, zacząłem temat drążyć, no i stwierdziłem, że chcę być jedną z osób, które to nagłośnią, przekażą opinii publicznej.

Tak się to zaczęło i choć zaplanowane przez Piotra działania nie wyglądają na zbyt skomplikowane, gdy się o nich czyta, to jednak łatwo nie było. Głównie dlatego, że o rzezi na Wołyniu nikt pamiętać nie chciał..[…]

Dlaczego? […]
Piotr Szelągowski przekonał się o tym na własnym przykładzie.
– Im bardziej w to wszystko wchodziłem, poznawałem więcej szczegółów, tym więcej napotykałem barier i przeszkód oraz osób, które tematu starały się unikać – przyznaje Piotr. – I to różnych stronach barykady. Ale tym bardziej byłem przekonany, że jest to niezbędne. Bo przecież w naszym społeczeństwie żyją ludzie, którzy pamiętają tamte wydarzenia. Skala masakry była tak ogromna, że praktycznie wszystkie osoby zamieszkujące tamte tereny, w wyniku działań ukraińskich nacjonalistów, utraciły kogoś bliskiego. […]

Po trzech latach anonimowego blogowania Piotr Szelągowski postanowił nawiązać kontakt z innymi osobami, które zajmowały się tematyką Kresów. Nie był zadowolony z dotychczasowych osiągnięć i uznał, że potrzebuje wsparcia. Zwrócił się więc do Ewy Siemaszko i księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. […]
Efektem tego był film „Zapomnij o Kresach”, dokument przedstawiający relację z makabrycznych wydarzeń. Film został zaprezentowany publiczności w 2010 roku. […]

Temat filmu był tak nośny, że część dziennikarzy podjęła się próby zmierzenia z tematem…

Całość po kliknięciu na link.

„Nie o zemstę lecz o Pamięć…” – 75 lat temu. Rocznica. 1943-2018.

Wczoraj podczas festynu książkowego informowaliśmy mieszkańców Grunwaldu (Górczyna) o dacie rocznicy jaką w tym roku obchodzimy.
Spotkaliśmy kilka osób z pochodzeniem kresowym, ale też i takich, których rodziny służyły na Kresach mimo pochodzenia z Wielkopolski: w tym wnuka obrońcy polskich granic na wschodzie służącego w KOP (Zaleszczyki).
Opowiadał on nam jak jeszcze jego ojciec mu opowiadał przeżycia z 1944 roku, kiedy to jako 16 letni chłopiec uzbrojony bronił swojej rodziny przed UPA, pełniąc służbę wartowniczą razem ze swoim ojcem.
Też potomka Polaka z Tarnopola.
Pamięć nie zaginie. Jest wiele osób, które ją kultywują.
My ( Wielkopolskie Stowarzyszenie Kresowe ) im w tym pomagamy.

Czytaj dalej „Nie o zemstę lecz o Pamięć…” – 75 lat temu. Rocznica. 1943-2018.

Muzyczne (nie tylko) problemy i klimaty Poznania…i Polski.

Znam się z Krzysztofem Wodniczakiem już parę lat.
Właśnie podesłał mi materiał archiwalny z „Kulturalnika” którego screen jest powyżej.
Swego czasu dostałem od niego też materiał o sprzedaży Polskich Nagrań: Czytaj dalej Muzyczne (nie tylko) problemy i klimaty Poznania…i Polski.

„Teatr nie Teraz” w Poznaniu. Ballada o Wołyniu.

Bardzo dobra relacja ze spotkania i spektaklu. W końcu media w Poznaniu piszą o takich wydarzeniach.
Są tacy którzy uważają, że lepiej nie mówić i próbować zapomnieć… O pewnych rzeczach zapomnieć się jednak nie da. Ballada o Wołyniu celnie tłumaczy dlaczego.

Teatr nie Teraz: Ballada o Wołyniu w Poznaniu.

W końcu…Dzięki IPN -owi i naszemu naciskowi medialnemu na sferę publiczną.
Nie raz pisałem o tym przedstawieniu.
Na nim trzeba koniecznie być: Czytaj dalej Teatr nie Teraz: Ballada o Wołyniu w Poznaniu.

Potrzebna zdecydowana zmiana polityki wobec Ukrainy?

Zadam tylko jedno pytanie:
Jak zareagowałoby USA na takie zarzuty przeciw sobie?

Na Ukrainie: „Proponujemy także wprowadzenia do prawodawstwa odpowiedzialności karnej za publiczne negowanie zbrodni polskich okupantów na terenie Ukrainy. Tylko twarda, zasadnicza postawa władz ukraińskich gwarantuje ochronę ukraińskich interesów i zaprzestania dalszej eskalacji ukrainofobicznych nastrojów w Polsce”

Link do strony wprawo.pl: Deputowani jednej z Komisji Wołyńskiej Rady Obwodowej (organ ukraińskiego samorządu terytorialnego) domagają się zarekomendowali projekt uchwały negującej ukraińskie ludobójstwo przeprowadzone na Polakach podczas rzezi wołyńskiej, a Polaków stawiającej w roli katów i kolonizatorów terenów obecnej Ukrainy. W uchwale znajdują się zapisy o „wieloletniej okupacji przez Polskę znacznego terytorium Ukrainy” oraz propozycja karania za „negację zbrodni polskich okupantów na terytorium Ukrainy”. Deputowani zwracają się także z prośbą do USA i krajów Unii Europejskiej o udostępnienie dokumentów służb specjalnych z czasów rzezi wołyńskiej. Apel poparła już Rówieńska Rada Obwodowa.

Co powinniśmy zrobić na takie dictum ?
Odpowiedzieć zdecydowanie na drodze dyplomatycznej – postawić warunki. Jeżeli te słowa nie zostaną wycofane, wstrzymać ruch między Polską a Ukrainą. Zablokować linie autobusowe.
Nic więcej nie musimy. Ukraińcy sami nie mogąc docierać swobodnie do kraju rozprawia się z nacjonalistami. Tyle że trzeba im to dokładnie wyjaśnić. Żeby wiedzieli kto jest winien – kto ponosi winę za blokadę, kto wywołał reakcję…- nacjonaliści.

Piotr Szelągowski

Piknik osiedlowo-patriotyczny. Ulica Wiatraczna.

Jadąc prosto z Pobiedzisk z narodowego czytania zdąrzyłem dojechać na końcówkę malowania pięknego patriotycznego graffiti o Powstaniu Wielkopolskim.
Swoją drogą nie zapytałem czy malujący wiedzą, że właśnie nasze powstanie było pierwszym, które udzieliło pomocy walczącym na wschodzie pod Lwowem Powstańcom.

Spotkałem też kolegę, już przebranego w koszulkę – z okazji 75-rocznicy Ludobójstwa na Kresach Wschodnich – tak zwanej Krwawej Niedzieli.

Nasza historia, tak trudna i tak wiele łączy odległe części naszego kraju.
Teraz u nas na zachodzie od lat powojennych wielu kresowian znalazło swój dom…
Ale tamten jakże wyraźnie pamiętają…

Przy okazji pikniku, spotkałem radnego Michała Grzesia, wice-przewodniczącego Rady miejskiej:

…z którym dwa lata temu organizowaliśmy konferencję w Urzędzie Miasta: Konferencja w Urzędzie Miasta Poznań – ks Tadeusz Isakowicz Zaleski.
„Skutki Przemilczania Ludobójstwa i ich wpływ na Społeczności Lokalne i Narodowe”