Kultura wyborcza drugiej strony…

Tak, właśnie, takie działania wpływają na mnie w ten sposób że tym bardziej przekonuję się że dokonałem właściwego wyboru. Dużo jeżdżę po Poznaniu i okolicy, ale nie widziałem jeszcze żadnego zniszczonego plakatu wyborczego kontrkandydata obecnego prezydenta. Za to mnóstwo zniszczonych plakatów prezydenckich…

Ponadto niewybredne padają słowa o osobach które decydują się na taki a nie inny wybór – opowiadała mi znajoma wczoraj ze od męża przyjaciółki jeszcze ze szkoły średniej usłyszała, że skoro tak wybiera – to musi być niepełnosprawna umysłowo… Poziom kultury wskazuje wyraźnie, kto jest mniej kulturalny i bardziej zawistny – chyba tak to można nazwać. Ja sam doświadczyłem inwektyw w rozmowie z osobami wspierającymi drugą stronę – czy też sympatyzującymi. Pomijając ich oczywistą niewiedzę (przecież oni już rządzili 3 lata w latach 90-tych) [!!!], to usłyszałem od owej Pani, że skoro ją pouczam że; nie rządzili 3 lata i tym bardziej nie w latach 90-tych tylko w 2005 roku… – ze wskazaniem na to że nie dysponuje odpowiednią wiedzą do dalszej dyskusji, w zamian usłyszałem że jestem… nietolerancyjny. Hm…. bez komentarza.

11 lipca Dzień Pamięci ofiar Ludobójstwa Kresowian – Polaków na Wschodzie (zbrodniarze: OUN-UPA).

Jak co roku zaproszenie z Kędzierzyna Koźle, pocztówka kresowa mówiąca o zbrodni Ludobójstwa dokonanej przez nacjonalistów ukraińskich.

Nowy numer – Wołanie z Wołynia – „Nacjonalizm to ignorancja”.

Cytat jakże trafny umieszczony w materiale na stronie 30-tej omawiającym pierwsze wydanie „Wyboru wspomnień” ks Bukowińskiego w „Kulturze” Paryskiej z 1976 roku. „Kulturę” czytali też i ukraińscy intelektualiści, nawet prenumerowali – płacili w każdym razie prenumeratę. Po publikacji „Wspomnień” trafili się tacy którzy zrezygnowali obrażeni…-prawdą. Np profesor Maćkiw. W numerze „Wołania z Wołynia” odnajdziemy list tegoż i polemikę z nim. Jakże to cenne pokazujące że pójście w zaparte w sprawach nacjonalizmu nie było obce ukraińskim przedstawicielom jeszcze w czasach głębokiej komuny. I że tego Giedroyć nie dostrzegał. Chyba go czymś oślepili lub…przekupili?

Czytaj dalej Nowy numer – Wołanie z Wołynia – „Nacjonalizm to ignorancja”.

Garść dziegciu we Włoszech – dla premiera. Mówi Salvini.

Nie ukrywam że w pewnych środowiskach europejskich to jest tendencyjne zachowanie – zwalanie winy na Węgry czy Polskę. A może by tak spojrzeli na siebie? A, i tutaj już problem – przecież są doskonali…

https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1483097,salvini-conte-grupa-wyszehradzka.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+GazetaPrawna+%28GazetaPrawna.pl%29

Politycznie – ziemia nieznana…

Warto zapoznać się z wywiadem. Nie komentuję, każdemu zostawiam ocenę. Dodam tylko że ten głos powinien być lepiej wybrzmiały w mediach i głębiej przeanalizowany przez wyborców jak i władze partii.

https://dorzeczy.pl/kraj/141959/weszlismy-na-ziemie-nieznana-posel-pis-o-bledach-swojej-partii-i-koniecznosci-walki-o-konserwatywna-agende.html?fbclid=IwAR1b1vYguAKHomeAHIauzvt1AEQxLwEWdZWHFcZFTG8Orsrkni3GGcpXCF8

Nowy Gadowski – warto wysłuchać.

Polecony przez znajomych – a więc jak inni polecają, no to trzeba polecić dalej :-) – tym bardziej że pojawia się wiele interesujących szczegółów o manipulacji rządów…w sprawie leczenia. Nazwa; chlorkina… mówi coś? Warto poszukać. I uwaga: wyłączmy telewizory ważny przekaz. Ja wyłączyłem (pozbyłem się) bardzo bardzo wiele lat temu.

Czy długo będę te filmy w internecie? Szczególnie ten drugi? Zobaczymy.

Wirus jest istnieje, działa – przy okazji jednak jego wybuchu wielu innych robi swoje ciemne interesy…

Co tam „Panie” w Polityce?

Wybory prezydenckie przesunięte w czasie. Co na to różni politycy?

W linku (300polityka.pl) wypowiedzi różnych polityków:

A co na to zwykli ludzie?

„…teraz czy później , tak czy w inny sposób – zagłosuję bo zawsze głosuję…”

„…Czy będzie ciągłość? Jak wybory odłożone?…”

„…dopracują i będziemy mieli w końcu korespondencyjne…”

(dopisek po kilku rozmowach) PS.: „…A ja mam nadzieję że Gowin nie przetrwa…” coraz więcej słyszę podobnych wypowiedzi. Dziś też słyszałem od kolegi:

„…Żona to nie miała od początku zaufania do niego…[…] jak się jest w jednej drużynie to się gra do jednej bramki a nie stawia okoniem…”

Coś w tym jest. Zdecydowanie.