Koszulka Rocznicowa 2018.

Od Przyjaciółki.
Zawsze co roku w pracy w tym dniu w koszulce.
Wkrótce więcej fotek (muszę pojechać zrobić sesję bo to nieostre jej wyszło).
Dodam; koleżanka zna bardzo dobrze języki: rosyjski i ukraiński.
Studiowała z Ukraińcami.
Jest zszokowana ich obłudą i udawaniem że: „nie ma tematu”.
Też i – „obracaniem kota ogonem”.
Przez lata nie przyznawali się (jako reprezentanci narodu) do żadnych zbrodni.
Co więcej: winę zawsze zwalali na Polaków.
Budowali całą retorykę opartą na kłamstwie. Nie mieli z tym najmniejszego problemu.
Tym bardziej; kiedy przedstawiłem jej dowody, świadków, filmy materiały z archiwów, a było to przed laty – zawrzała oburzeniem.
Od tej pory jest nieprzejednana.
Co roku stoi na straży prawdy w dniu rocznicy.
Czytaj dalej Koszulka Rocznicowa 2018.

75 lat temu. 11 lipca Poznań. Rozmawiamy z mieszkańcami o Ludobójstwie.

Akcja Wielkopolskiego Stowarzyszenia Kresowego uwieńczona sukcesem!
W ciągu niecałych 3 godzin pod Rondem Kaponiera i na Moście Teatralnym rozdaliśmy 970 ulotek. Wiele ciekawych rozmów z Poznaniakami, spotkani kresowianie, ulotka trafiła też w ręce Ukraińca. Wiele emocji, wzruszeń, też i żalu w głosach ludzi.
Była TVP, skręcając naszą akcję. Dołączył też radny miejski Jan Sulanowski, członek naszego Stowarzyszenia.

Następnie na godzinę 18.00 jechaliśmy na mszę św na ul Nowinę 1. Po mszy spotkaliśmy kresowiankę z Kostopola (Równe- Wołyń) i osoby, które zjechały z całego Poznania aby uczcić ofiary. Długo jeszcze rozmawialiśmy pod kościołem po mszy.

Dziękuję wszystkim, którzy poświęcili swój czas dla tak ważnej inicjatywy:
Grażynie, Janowi, Krzysztofowi, Zbyszkowi, Janowi, Pawłowi, który przyjechał do nas aż z Belgii.
Reprezentował też nas w Warszawie 8-go lipca.

Rozdawaliśmy ulotki w siódemkę. We wspaniałym gronie.
Pamięć nie zginie.

Nie o zemstę, ale o pamięć wołają ofiary

Pod Rondem Kaponiera:

Wyjście przy Hotelu Merkury.

Na Moście Teatralnym.

Poznaniak z naszej dzielnicy – serdecznie dziękował za akcję, rozmawialiśmy długo…

Jan Sulanowski zadowolony, właśnie wręczył dwie ostatnie ulotki.

Poniżej: pamiątkowa fotografia z radnym Janem Sulanowskim.
To pierwszy poznański radny który bezpośrednio zaangażował się w akcję ulotkową dotyczącą wołyńskiej zbrodni Ludobójstwa. Dodam; przekazał darowiznę na druk koszulek, które mieliśmy na sobie.
Obok koleżanka Grażyna, która prosto z pracy pomagała nam w działaniu, córka Kresowiaka, złożyła deklarację wstąpienia do Stowarzyszenia.
Jan z kolei dotarł do nas z Kostrzyna, jego udział to efekt spotkań organizowanych przez Stowarzyszenie z ks Tadeuszem Isakowiczem Zaleskim.
Złożył deklarację przynależności.

Ostatnie 20 ulotek rozdane pod kościołem, także tam uzyskaliśmy deklaracje pomocy w dalszej działalności. To najbardziej cieszy.
Okazało się że wyjście do Poznaniaków, otwarte serca, wyciągnięte dłonie przynoszą najlepszy efekt.

Był również nasz skarbnik Jan Libera.
Oczekuję na serię fotografii, które nam wykonał podczas rozdawania ulotek informacyjnych stowarzyszenia.
Wtedy je opublikuję w tym materiale jako dodatek.

Informacje o uczczeniu pamięci pomordowanych przez Prezydenta RP.

Wczoraj pojawiły się informacje w serwisach internetowych:

wiadomosci.onet.pl

wiadomosci.wp.pl

fakty.interia.pl

Radio:

Nawet portal, który raczej unika pisania wprost Prawdy o zbrodni Ludobójstwa na Polakach dał info: wiadomosci.gazeta.pl
Aczkolwiek nie znalazłem go jako głównego newsa, ale musiałem użyć wyszukiwarki na stronie.

Jeszcze nie tak dawno musieliśmy protestować przeciwko wizytom w Sahryniu, ponieważ tutaj nie ma płaszczyzny porównawczej. Jeżeli obchodzimy Dzień Pamięci pomordowanych na Wołyniu to z jakiej racji mamy spotykać się w Sahryniu?

Sahryń – protest

W Poznaniu rozdajemy ulotki, rozmawiamy ze znajomymi, kolegami i przyjaciółmi przez ten miesiąc a także chodzimy w koszulkach. Koszulki jak na foto u góry.

W innych sytuacjach i latach:

Konferencja pod Zieloną Górą:

Koszulka na bunkrach MRU w Pniewku:

i cała galeria:

[do powiększenia klikamy drugim klawiszem myszki i powiększamy w osobnym oknie]

Ognisko w Lasku Marcelińskim jestem na foto z właścicielem kuchni polowej którego Mama uciekała z Kresów przed Banderowcami.
Zwrócił uwagę na koszulkę – koniecznie chciał ją mieć, jechałem do domu specjalnie dla niego po koszulkę.
Kresowian w Poznaniu jest bardzo wielu, często nie przywiązują wagi do swojego pochodzenia lub nawet o nim nie wiedzą. Dopiero kiedy dyskutujemy na ten temat – niejako przyznają się do niego.
Ostatnio rozmawiałem z członkiem kilku rad nadzorczych, biznesmenem. Jego Mama uciekała z pod Lwowa…

(Koszulka na tym foto w wersji dla starej domeny).

I jeszcze ze trzy foto wyróżnione poza galerią:

Pani Prezes Janina Kalinowska z Zamościa.

Jarek w koszulce na spotkaniu z reżyserem „Wołynia”.

W studiu telewizji STK z członkinią naszego Stowarzyszenia Gosią Halber z Pobiedzisk i gościem naszych corocznych spotkań informacyjnych ks Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim.

Wczoraj jeden z naszych członków specjalnie jadący aż z Belgii złożył kwiaty w Naszym (Wielkopolskiego Stowarzyszenia Kresowego) imieniu w Warszawie podczas uroczystości ogólnopolskich.
Dziękujemy Pawle!

Wkrótce więcej fotografii z Warszawy.


Link: Nowa koszulka rocznicowa.
Osobiście od pięciu lat dodaję swoją cegiełkę: koszulkę rocznicową, którą i sam noszę. Już nie raz spotkałem się z objawami sympatii dzięki niej. Nie raz poznałem kresowian dzięki niej – a także ich opowieści. W ślad za mną idą też młodzi. Koszulka rozprzestrzenia się …

Nowa koszulka rocznicowa.

Osobiście od pięciu lat dodaję swoją cegiełkę: koszulkę rocznicową, którą i sam noszę. Już nie raz spotkałem się z objawami sympatii dzięki niej. Nie raz poznałem kresowian dzięki niej – a także ich opowieści. W ślad za mną idą też młodzi. Koszulka rozprzestrzenia się po całej Polsce, ale też i za granicą. To najlepszy sposób potwierdzający, jak bardzo ważnym dla noszącego jest pamięć o zbrodni. Jako swoistego rodzaju symbol graficzny, koszulka egzystuje w przestrzeni społecznej. Na nią natrafiają oczy przechodniów, urzędników, kolegów z pracy, ze szkół i studiów, spół-wiernych, i wielu innych. Jest dynamicznym, ruchomym elementem uzupełniającym kampanię informacyjną. Ponad 2,5 tys koszulek ktoś nosi już na całym świecie. Miałem nawet propozycje przygotowania ich w języku angielskim i rosyjskim.

Czy potrzebna jest odwaga do głoszenia prawdy?

Sami zdecydujcie.

Odkrywanie Prawdy – historia…, dlaczego musi być znana?

Przypominam sobie właśnie książkę z okresu PRL-u, okupacji sowieckiej i niby państwowości polskiej, takie słowa:
„…nie zawsze jesteśmy w stanie ocenić wagę relacji i wspomnień ludzi, którzy historię tworzyli. A przecież jest naszym obowiązkiem -zarówno wobec przeszłości, jak i przyszłości – ocalić od zapomnienia i budowniczych historii, jak i samą historię…”

Co się okazuje? Że w tamtym czasie (oczywiście z zupełnie innych pobudek i potrzeb) bardziej kultywowano potrzebę interesowania się historią i znania jej niż teraz.
Wiadomo: dla celów usankcjonowania zaistnienia tamtego czasu, na różne sposoby wplatano etos komunistyczny i marksistowski w nić historii naszego kraju próbując za wszelką cenę udowodnić potrzebę istniejącego stanu faktycznego – inaczej mówiąc: okupację marksistów (rodzimych) pod przewodem tych ze wschodu.
Może wydać się Wam, Czytaj dalej Odkrywanie Prawdy – historia…, dlaczego musi być znana?

Kto to zrobił? Dewastacja grobu Romka Strzałkowskiego…

To jest niepojęte… kto? Anarchiści, marksiści? Ludzie, którzy kompletnie nie pojmują ofiary tego młodego Polaka.
System totalitarny jakim było to „coś” za PRL wprowadzone przez komunistyczne PZPR pociągnął za sobą wiele ofiar ludzkich. Każdy kto epatuje tymi ideami identyfikuje się ze zbrodniarzami.
Jak to jest?

Powstanie Poznańskie i ofiara krwi robotniczej przeciw reżimowi, który manipulował informacją, kłamał i oszukiwał ludzi pracy: udawał że reprezentuje robotników – pokazuje czym był ten system…
Każdy kto siebie nazywa „lewakiem”, bierze na siebie część odpowiedzialności za tamte czasy.

Info:

Link: Zdewastowano grób Romka Strzałkowskiego

Międzynarodowy dzień Emigranta. Problemy ze zrozumieniem pojęcia.

Wczoraj (20-go czerwca) był Międzynarodowy Dzień Emigranta. Dyskusje na temat: „przyjmować – nie przyjmować” rozpalają umysły prawie każdego u nas w kraju, ale też i w całej Europie – szczególnie ostatnio.
Byłem na spotkaniu w poniedziałek ze znanym muzykiem polskim Jerzym Grunwaldem (bardziej znanym naszym ojcom i matkom), który w latach komuny wyemigrował do Szwecji.

Teraz wrócił. Na spotkaniu była też feministka (była -chyba): HEGE STORHAUG.

Była entuzjastką Czytaj dalej Międzynarodowy dzień Emigranta. Problemy ze zrozumieniem pojęcia.