Samowola budowlana na Półwiejskiej?

Interes inwestorów ponad interesem lokalnej wspólnoty.
Interesy mieszkańców miasta nie raz były deptane przez niezgodne z prawem decyzje Prezydentów Poznania.
Liczył się inwestor i jego biznes. Ponad prawem. Odwracanie uwagi od tych spraw, to chyba najważniejsze zadanie pewnych środowisk.
Należy zastanowić się jaki w tym mają interes… Czytaj dalej Samowola budowlana na Półwiejskiej?

Światowe standardy dla mieszkańców Wielkopolski.

Warto posłuchać, mam wielki szacunek dla prawdziwych lekarzy. Tych którzy czują i rozumieją że ich praca to wielka misja.
Lekarz uczyć się musi całe życie. Znam wielu takich.
W materiale między innymi będzie mowa o przeszczepie płuca w roku 2014 dokonanym właśnie w Wielkopolsce.
Trzeci przeszczep w Polsce.
Zabrze, Szczecin i Poznań.

„Zawód lekarza na tym polega – musimy się uczyć całe życie, kto nie idzie do przodu ten się cofa”

Air Show – i mecz Lecha.

Będąc na wycieczce rowerowej w Lasku Marcelińskim latały mi różne samoloty nad głową. Daleko nie miałem podjechałem pod lotnisko.
Sporo Policji. Widziałem konwój policyjny jadący na mecz. Potem dowiedziałem się że było na nim ponad 1000 policjantów.
Wiadomo Lech-Legia.
Co do meczu – zadyma jaką wywołali pseudo-kibice – czyli po prostu: huligani, jest skandaliczna.
Czas coś z tym zrobić. Powyłapywać, przykładnie ukarać. Psują poznańską renomę, a do tego stanowią zagrożenie.
Inna sprawa że Lech gra beznadziejnie: jak to powiedział mój kolega: Jak bym tyle zarabiał to też nie chciałoby się mi grać.
Może coś w tym jest.

Kilka fotek i krótki filmik: Czytaj dalej Air Show – i mecz Lecha.

Winyle, winyle, winyle…

W Galerii Malta w Poznaniu można było dziś zatopić się w tysiącach płyt winylowych – magia czarnego krążka wraca już od kilku lat.
Mnie osobiście nigdy nie opuściła.
Słuchamy winyli z żoną od lat na moim starym Thorensie.
Spójrzmy co można było zobaczyć nad Maltą (bez przerwy przychodzili i odchodzili chętni na nabycie tego nośnika muzycznego):

Czytaj dalej Winyle, winyle, winyle…

Poznań – ulica Rybaki. Pismo od mieszkańców.

Brałem udział w spotkaniach zmierzających do rewitalizacji ulicy Rybaki. Pewne rzeczy tam obiecano.
Chyba jednak nie wszystkiego dotrzymali; – obiecujący.
Otrzymałem też list od jednego z mieszkańców, który skierował (bez jakiegokolwiek odzewu) do Rady Osiedla i kierownika projektu Tomasza Wojtaszka.
Oto on:

My mieszkańcy ul. Rybak powtarzamy kilkakrotnie już wcześniej zadawane pytania.
Na spotkaniach konsultacyjnych zapewniał nas Pan, jako Kierownik Projektu, że będą doprojektowane dwa dodatkowe wpusty w najniżej położonej części biegu ulicy i przesunięte te, które zostały tam usytuowane niewłaściwie.
Południowa część ulicy wygląda na prawie ukończoną.
Co z tymi wpustami?
Po stronie zachodniej, na którą wpływa woda z ul. Krakowskiej, nie dołożono nawet jednego.
Inna obserwacja, to podniesienie poziomu chodnika i jezdni (a pewnie dojdzie jeszcze jedna warstwa asfaltu), co grozi tym, że przy zmniejszonej pojemności niecki ulicy i chodnika woda po intensywnych opadach częściej będzie szukać ujścia do naszych nieruchomości i zalewać piwnice, tak mówi matematyka.
O jaką wysokość zmieniono te poziomy?
Czy wciąż bardziej ważny jest wygląd ulicy a uwagi mieszkańców dotyczące funkcjonowania instalacji, bezpieczeństwa naszego i naszych nieruchomości NIE.

Prosimy o precyzyjne wyjaśnienia i zapewnienie bezpieczeństwa naszego i naszych nieruchomości z poprawkami.

Z poważaniem

Problem zalewania lokali powtarza się przy bardzo dużych opadach, dlatego te pytania są takie istotne.
Czyżby po remoncie już nikogo nic nie interesowało? Swoją drogą spotkałem się też z oceną, że koszt rewitalizacji był bardzo wysoki…


Remont Rybaki – Problemy

Ostatnie spotkanie z Krzesimirem Dębskim.

Dwa ostatnie spotkania: Rokietnica i Koziegłowy.
Na pierwszym miłe zaskoczenie: Stawia się kilkanaście osób (poza trzema klasami młodzieży) w większości z kresowym pochodzeniem. Niesamowite rozmowy w kuluarach, wzruszenie, wyznania – i … chęć spłacenia długu nieżyjącym rodzicom, których opowieści nie zdążyło się zanotować…
Jak zwykle ekspresja Krzesimira udziela się słuchającym, wciągają się w jego opowieść rodzinną.
Jest żywym dowodem na to, że nie można lekceważyć prawdy. Nic nie jest w porządku, aż do czasu kiedy ta prawda stanie się wszechobecna.
Sens tych spotkań spełnia się w twarzach słuchających, ich oczach i wzruszeniu po spotkaniu…

Seria fotografii: Czytaj dalej Ostatnie spotkanie z Krzesimirem Dębskim.