Poznań pełen dziur w ulicach…

TO co obecnie dzieje się w tym mieście jest całkowicie i kompletnie niezrozumiałe. Buduje się za grube miliony, wiadukty, ronda, centra handlowe, jednak nie ma pieniędzy na połatanie dziur w ulicach po zimie. Z roku na rok ich przybywa.

Po co nam te centra skoro niedługo nie będziemy mieli jak do nich dojechać?

Te dwa zdjęcia publikuję na początek, sukcesywnie będę dorzucał ich więcej, proszę też o ewentualne przesyłanie zdjęć innych dziur i uszkodzeń w nawierzchni.
Korki, przeszkody terenowe, place budowy, to koszmar spędzający sen z powiek Poznaniaków.
Czy to się kiedykolwiek zmieni?

Piotrek

Inne doniesienia o dziurach: Po prostu dziury w asfalcie? Jak jeździć?

Polecam dział: Problemy Naszego Miasta, jest tam trochę o sytuacjach, które są znacząco denerwującymi dla mieszkańców miasta.

Zdarzenia i rocznice w Poznaniu – maj.

12 maja 2013
65 rocznica śmierci ostatniego dowódcy NSZ
Stanisława Kasznicy
16.00 Msza ŚW W Kościele OO Dominikanów
17:00 Uroczystości przy tablicach NEYMANA I S.KASZNICY.

13 maja 2012
Marsz Rotmistrza Pileckiego
Godz 18;00 Plac Wolności

14 maja 2013
19:00 Pokaz filmu ?Bunt stadionów”, przyjeżdża reżyser Pilis
Bunt Stadionów
youtube

Miejsce: Wyższa Szkoła Handlu i Usług, ul. Zwierzyniecka 13

Spotkanie z Panią Ewą Siemaszko: – Poznań 2013 – Wołyń 1943, 70-ta rocznica.

Spotkanie odbyło się o godzinie 12.00 w Wieżowcu Delta nieopodal Dworca Centralnego w Poznaniu. Sala była szczelnie wypełniona przede wszystkim młodzieżą. Spotkanie Nosiło tytuł „Wołyń 1943 – Traumatyczna Historia.” Czytaj dalej Spotkanie z Panią Ewą Siemaszko: – Poznań 2013 – Wołyń 1943, 70-ta rocznica.

Lewackie gadanie…

Nie to że nie lubię lewaków, ale gadać z nimi się nie da … Gadają jak nakręceni i sterowani. Powciskali im do głów różne „prawdy” polityczne i hajda. Do walki. Czytaj dalej Lewackie gadanie…

Dobry tort – tymfa wart … W Poznaniu można taki kupić przy Rycerskiej.

Ostatnio była okazja do zamówienia tortu, jak zwykle postanowiłem go zamówić w mojej ulubionej cukierni w Poznaniu. Oto efekt: Czytaj dalej Dobry tort – tymfa wart … W Poznaniu można taki kupić przy Rycerskiej.

Marsz pamięci dla Żołnierzy Wyklętych – Poznań 2013

Poniżej zdjęcia z marszu który odbył się w Poznaniu upamiętniając żołnierzy podziemia antykomunistycznego, którzy jeszcze niespełna trzy lata temu nie mieli swojej daty upamiętniającej ofiarę krwi złożoną Ojczyźnie w walce z sowieckim okupantem. Od trzech lat w końcu można szczególnie pamiętać o ludziach, którzy nie chcieli pogodzić się z dyktatem alianckim narzuconym nam w Jałcie i Teheranie. Dyktatem, który oddawał we władanie Polskę – Sowieckiej Rosji pod przewodnictwem Ludobójcy Stalina.
Tym samym nasz naród miał być w niewoli Sowietów i rzeki krwi, które spłynęły w latach wojny miały się nie kończyć tylko na tych latach. Każdy, kto był związany w jakikolwiek sposób z systemem polityki przedwojennej II RP nie mógł czuć się bezpiecznie na terenie tworzącego się PRL-u. Kazamaty obsługiwane przez komunistycznych pachołków Stalina zapełniły się, a tysiące osób zginęło i zostało wrzuconych do bezimiennych dołów. Znikło.
Tak abyśmy my nie mogli czcić ich ofiary krwi.

Tak się jednak nie stało. Do szczęścia całkowitego brakuje nam jedynie pociągnięcie do odpowiedzialności żyjących jeszcze zbrodniarzy komunistycznych. Niestety, ustalenia „okrągłego stołu” nadal ich chronią.
Wierzymy, że się to zmieni.

Marsz odbył się bardzo spokojnie. W marszu wzięło udział około 1000 osób. Wznoszono wiele okrzyków, patriotycznych i antykomunistycznych. Jedynym niepotrzebnym wydawał się okrzyk „nadchodzą nacjonaliści” – zdecydowanie lepiej brzmiałby: „Idą polscy Patrioci” Słowo „nacjonalista” już zawsze będzie kojarzyło się mi z bandytami ukraińskimi mordującymi polskie kobiety i dzieci… Rozumienie nacjonalizmu jest jednak u nas zupełnie inne. W każdym razie przestrzegam przed stawianiem znaku równości między jednymi a drugimi…

Policja bardzo szczegółowo fotografowała i filmowała uczestników marszu. Nie zauważyłem takich działań w przypadku lewackiego marszu równości w zeszłym roku w listopadzie ( Pancerny marsz równości ? gotowość bojowa najwyższego stopnia? ? zdjęcia. ). Dostrzegłem też że tamten marsz był OCHRANIANY przez policję. W przypadku marszu ku czci polskich bohaterów, którzy zginęli w walce z komunistyczna agresją (wielu było policjantami przedwojennymi) nie można było odebrać w taki sposób asysty policji.
Smutne i bolesne jest takie traktowanie spraw najważniejszych dla kraju. Drugie dno wyłaniające się z podobnych zachowań wskazuje wyraźnie politykę władz.
Czy antynarodową? Odpowiedzmy sobie sami na tak postawione pytanie…

Poniżej zdjęcia z marszu.
(wkrótce dodanych zostanie więcej zdjęć i krótkie filmiki).


cd zdjęć wkrótce… (po obróbce).

Polecany materiał: Czy są jeszcze nacjonaliści ukraińscy, którzy źle życzą Polsce? W cieniu akcji ?Wisła?.

Morsy w Poznaniu – idziemy kąpać się w przerębli

Być morsem. Co to znaczy? Czy to tylko zewnętrzna powłoka dotycząca mokrych i lodowatych kąpieli? Chart ciała? Czy może też i hart ducha? I co to nam daje w sensie cielesnym?

Poniżej fragment wypowiedzi lekarza medycyny,m specjalisty:
„…To bardzo silny bodziec termiczny, w wyniku którego dochodzi do skurczu powierzchownych naczyń krwionośnych. Krew wycofuje się do naczyń położonych głębiej, poprawiając krążenie w wewnętrznych narządach i tkankach organizmu. Po wyjściu z wody i ponownej rozgrzewce, już w normalnej temperaturze, dochodzi do reakcji odwrotnej – silnego ukrwienia skóry (staje się mocno zaczerwieniona), stawów skokowych, kolanowych, kończyn górnych. W ten sposób poprawia się ich odżywienie i regeneracja. Zimowe kąpiele działają więc silnie bodźcowo, wzmacniając odporność organizmu na chłód i wirusy.
To prawda, że morsy bardzo rzadko zapadają na przeziębienia, czy grypę. Takiej zaprawy mogą próbować tylko osoby w młodszym wieku i zdrowe, które nie chorują na serce czy inne choroby układu krążenia….”

(Dr med. Jerzy Lewko, specjalista rehabilitacji medycznej)

Wypowiedź zaczerpnięta ze strony internetowej: Morsy Tarnów

W Poznaniu też mamy taka grupę. Każdy kto chciałby spróbować może odwiedzić stronę internetową:
Morsy Poznań

Przyznam się szczerze, że rozważam sam możliwość podjęcia takiego wyzwania, miałem swego czasu doświadczenia związane z „suchą” kąpielą na śniegu – porządnym wytarzaniem się a następnie rozgrzewającym biegiem i ciepłym ( nie gorącym) prysznicem. I faktycznie było to coś bardzo stymulującego, czułem się jak „nowo narodzony” (niestety nie trwało to tak długo jak bym sobie tego życzył- a więc jak najdłużej…:-) )
Od kilku lat bez względu na porę roku uczęszczam regularnie na pływalnię. To znacznie poprawiło moją odporność. Tak więc efekt kąpieli na powietrzu, może być bardzo pozytywny. Na początek na pewno spróbuję wskoczyć do wody raczej na bardzo krótką chwilę. I oczywiście w tzw. „pełni sił”, bez obecności żadnej choroby…
Samo bycie morsem, sam czyn wskoczenia do takiej przerębli (jak na zdjęciach umieszczonych na stronie morsów poznańskich) jest o zapewne też swoistego rodzaju sprawdzian bez mała odwagi.., przełamania samego siebie, niechęci do nieprzyjemnego wstrząsu termicznego jaki występuje przy takiej kąpieli. Z tego wniosek element psychologiczny również się pojawia. Zobaczymy czy się uda do wiosny zmobilizować się.

Piotrek