Zabawa w Domu Tramwajarza.

Wczoraj byłem zaproszony na zabawę seniorów w Domu Tramwajarza. Budynek został ocalony przed sprzedażą przez Pana Stanisława Gorzelańczyka kilka lat temu. Miejsce, które służy społeczności Jeżyc może funkcjonować nadal, zapobiegnięto jego sprywatyzowaniu, sprzedaży. Ponadto na parterze jest utworzona niedawno miła gruzińska kafejka „Pan Gar”, gdzie odbywają się również koncerty jazzowe.
Duży potencjał tego miejsca jest widoczny na pierwszy rzut oka. Rozmawialiśmy nie tylko o możliwości takich spotkań dla seniorów jak wczorajsza impreza, ale też o klubie brydżowym, klubie gier dla młodzieży, miejscu spotkań dla kibiców Lecha – swoistej kulturalnej Strefie Kibica i kultury miejskiej.

Kilka fotek z wczorajszej imprezy.
Czytaj dalej Zabawa w Domu Tramwajarza.

Paranoja wyborcza?

Dlaczego? Skąd ten tytuł?
Chodzi o temat związany z głosowaniem poza swoim miejscem zamieszkania. Wcześniej było to dość proste. Występowało się o zaświadczenie do urzędu o dopisanie do listy. Może było aż nadto proste. Ok.
Teraz jednak jest jakieś szaleństwo.
Dużym problemem jest brak potrzeby miejsca zamieszkania. Co prawda i tak różne organy żądają potwierdzenia owego miejsca.
Sytuacja, gdy pewna znana mi osoba próbuje w końcu zalegalizować miejsce swojego pobytu, nie w formie zameldowania (ponieważ nie ma takiego obowiązku) ale w formie umożliwiającej udział w głosowaniu. Czytaj dalej Paranoja wyborcza?

Napowietrzanie jeziora Kierskiego konieczne…

Gdyby nie napowietrzanie tego jeziora będącego w granicy miasta Poznania, złogi siarkowodoru z dna całkowicie zabiłyby życie w jeziorze.
Skąd się biorą? Z okolicznych pól i dopływu jeziora.
Jezioro rynnowe, w najgłębszych miejscach około 40 m, warstwa oczyszczona o którą toczy się bój to 15 m można powiedzieć, napowietrzanie to utrzymywania „pacjenta przy życiu”, jako tako…
Czy uda się pogłębić tą 15 metrową warstwę wolną od siarkowodoru?
Czy można wyeliminowania zanieczyszczenia (głównie z pól) powstające po nawożeniu ich pestycydami?

Trochę informacji: Przyczyny zwiększania się trofii górnych warstw wody w zbiorniku mogą mieć dwa podstawowe źródła:
* dopływ substancji pokarmowych z zewnątrz (allotrofizacja),
* uwalnianie istniejących zasobów pokarmowych i ich dopływ z innych partii jeziora (autotrofizacja).

Likwidacja dopływu biogenów ze źródeł zewnętrznych wymaga uporządkowania gospodarki wolno-ściekowej w całej zlewni zbiornika i utrzymywania jej w odpowiednim reżimie, stabilizacji procesów erozyjnych, zmian w sposobie prowadzenia gospodarki rolnej w zlewni i innych zabiegów. Likwidacja źródeł wewnętrznego zasilania zbiornika w biogeny może przybierać różnorodne formy oddziaływania. W ogólnych zarysach można je usystematyzować jako:
* fizyczne unieczynnienie biogenów w miejscach, skąd nie mogłyby być powtórnie uwolnione do wody (np. w osadach dennych odciętych od wody warstwą nieprzepuszczalną dla uwalnianych substancji odżywczych)
* przeprowadzenie przyswajalnych form pokarmowych występujących w wodzie w ich postacie fizjologicznie niedostępne dla organizmów (np. chelatowanie)

Zastosowanie napowietrzania naddenych wód akwenu ma na celu powstrzymanie przenikania uwolnionych związków pokarmowych z zasobów już istniejących w zbiorniku do strefy w której mogą one być wykorzystane do syntezowania materii organicznej. Ze względu na fakt, że wizualna ocena jakości wody wiąże się z tzw. „przeźroczystością”, należy zapobiegać możliwości nadmiernego rozwoju organizmów planktonowych w jeziorze. Aby prawidłowo ocenić możliwości „sterowania przeźroczystością”, należy zdefiniować rolę poszczególnych czynników umożliwiających bujny rozwój fitoplanktonu w pelagialu zbiornika.

Dzięki napowietrzaniu w ogóle można przebywać nad jeziorem, czy chociażby nurkować: w Kiekrzu nurkujemy przeważnie zimą. Powód jest banalny, zimą jest najfajniejsza widoczność – 3,4,5,6 m. Latem wizura bywa na wyciągnięcie ręki.

Wejście do wody jest łagodne, od razu widzimy rury idące w głąb jeziora. Owe rury bardzo pomagają w nawigacji i pozwalają w prosty sposób znaleźć „głębsze” części zbiornika. Najlepiej płynąć „prosto i lekko w prawo” – natrafimy na platformę od której idzie poręczówka do Fiata 126p (nie był on zatopiony celowo, po prostu lód się zarwał i wpadł, dlatego leży z silnikiem, tapicerką itp.) .Od „malucha” już prosta droga po rurach do głębokości około 35m. Płynąc warto świecić latarką na boki i wypatrywać sumów, karpi, sandaczy i raków. Dodatkowo pod wodą można znaleźć jeszcze kajak, łódkę, kilka większych rur i betonowych kloców oraz dosyć sporą ilość śmieci (wyciągnijcie zawsze jakąś puchę albo butlę po Tyskim jak wychodzicie z nura!).

Screen pochodzi ze strony nautica.poznan.pl

I znów rozmowy…na ulicach Poznania.

…na ulicach miasta.
1. Dosyć dziwnych ścieżek rowerowych Jaśkowiaka. Rowery ok, ale te słupki na uliczkach jednokierunkowych, gdzie nie ma jak wykręcać samochodem, do tego kontra-ruch i szarżujący rowerzyści wymuszający pierwszeństwo na takich samych wąskich uliczkach – fatalne konotacje, też i łamanie rozzuchwalonych rowerzystów przepisów drogowych: jeżdżenie wieczorem bez oświetlenia (dziś taki jechał za mną na Jeżycach, kompletnie niewidoczny), potrącenia pieszych (skarżyła się starsza pani, że jeżdżą jak szaleni ze słuchawkami na uszach i monitorkami komórek między kierownicą, w ogóle nie patrząc na ludzi), jazda po chodnikach, jazda po pasach dla pieszych…(prawnie zabronione).
2. Wszyscy byle nie Jaśkowiak, Czytaj dalej I znów rozmowy…na ulicach Poznania.

I znów skargi na Straż Miejską…

Przedwczoraj rozmawiając z mieszkańcami Poznania spotkałem się z takim problemem. Mianowicie dozorczyni domu próbowała zgłosić na Straż Miejską zatarasowany wjazd do kamienicy przez samochód nieprawidłowo zaparkowany.
Otrzymała informację że… nie może tego zgłosić gdyż… Czytaj dalej I znów skargi na Straż Miejską…

Psy na smyczy, nad Wartą?

W sobotę rozmawiałem z miłą właścicielką labradora. Skarżyła się że w centrum nie ma gdzie wyprowadzać pieska. Nie ma miejsc dla psów, jedyne takie na Placu Wielkopolskim jest za małe.
Kiedy idzie nad Wartę i spuszcza ze smyczy swojego pupila zachowując ostrożność (nikogo w pobliżu nie ma), drży czy nie dostanie mandatu.
Policja upomina, że nie wolno spuszczać psa ze smyczy gdyż może stanowić zagrożenie.
Jeżeli nikogo w pobliżu nie ma poza właścicielem?
To jedna informacja. Inna: są policjanci którzy instruują: można spuszczać psa gdy nie ma nikogo w pobliżu i właściciel jest przekonany o bezpieczeństwie osób trzecich na podstawie obserwacji.
Ja oczywiście jestem za tym, aby dbać o bezpieczeństwo mieszkańców, jednak dlaczego dotyczy to tak naprawdę pań z niegroźnymi psami?
Stosunkowo niegroźnymi – wiemy że labradory, nie należą raczej do agresywnych ras.
Kiedyś widziałem policjantów omijających szerokim łukiem dobrze zbudowanego mężczyznę idącego z dobermanem bez smyczy.
I to zrozumiałe – nie chcieli być pogryzieni. Stwierdzili pewnie że nie opłaca się takiego instruować za cenę urazu mechanicznego ciała od zębów owego pieska.
Lepiej pouczać lub wystawiać mandaty właścicielom z „bezpiecznymi” psami…
Tymczasem miejsca dla wyprowadzania psów nadal nie ma…

Start w Wyborach samorządowych. Piotr Szelągowski. Nr 2 do Sejmiku Województwa.

Moi drodzy Przyjaciele, znajomi i koledzy.
Znów się zdecydowałem.
Powód wiadomy. Godna reprezentacja Wielkopolskiego Stowarzyszenia Kresowego i wszystkiego co za jego powstaniem stoi.
Prawda historyczna jako przestroga. Pamięć nie zemsta. Nadzieja na godne i uczciwe życie w przyszłości między naszymi narodami.
W Wielkopolsce prawie wszędzie jest bardzo dużo Ukraińców. W Stęszewie, w Środzie Wielkopolskiej, w Poznaniu – innych miastach i wsiach.
Możemy z naszymi wschodnimi sąsiadami współ-egzystować poprawnie, jednak pamiętać należy i przypominać o przeszłości, szczególnie że oficjalnie państwo ukraińskie do dziś nie przyznaje się do winy swoich „bohaterów” na piedestałach, którzy tam są gloryfikowani. Czy mają prawo do takich „bohaterów” zbrodniarzy? Czy nie powinniśmy im jednak wskazywać właściwej drogi?
Tymczasem, edukowani w miłości i szacunku do nacjonalizmu młodzi Ukraińcy przybywają do Polski…
Czy jest to zagrożenie?
W kontekście gloryfikacji nacjonalizmu na Ukrainie, o której nie raz pisałem na blogu – stwierdzam że może się nim stać.
Przyczyny socjo-społeczne. Nastawienie, pewność przekonania o słusznym postępowaniu gloryfikowanych postaci, które przecież czyniły zło.
W tym kontekście zapewne prędzej czy później pojawią się problemy.
Należy im zapobiec. Aby to dobrze uczynić trzeba przede wszystkim należycie i umiejętnie wyjaśnić gdzie tkwi źródło – a przede wszystkim poinformować o tym społeczeństwo. To od lat było zaniedbywane. Tutaj upatruję mojej roli.
Aby wspólnie żyć i pracować, korzystać z owoców owej współpracy – trzeba wiedzieć na czym można ją opierać.
Ukraina ma wspaniałych bohaterów: Sprawiedliwi Ukraińcy . O nich chcę mówić, dawać ich za przykład i na pamięci o nich budować wzajemny szacunek i wspólną egzystencję.

Druga sprawa, która jest mi szczególnie bliska: Stan strzelectwa sportowego w Poznaniu. Brak strzelnic w mieście i województwie, gdzie jest najwięcej klubów strzeleckich w całej Polsce. Brak wsparcia od władz w próbach budowy takich obiektów. To musi się zmienić. Jako czynny zawodnik sportowy zrzeszony w PZSS, a także sędzia sportowy, od lat uprawiający tą dyscyplinę uznałem, że muszę zrobić co tylko można dla polepszenia możliwości trenowania sportów strzeleckich w Wielkopolsce.
Budowa Wielkopolskiego Centrum Szkolenia Sportów Strzeleckich – jest moim autorskim pomysłem. Zawiera się w nim plan zbudowania ośrodka z
możliwościami trenowania wszystkich odmian sportowych strzelectwa. Także zaplecza instruktażowego i jednocześnie możliwości skorzystania z odnowy biologicznej. Na zachodzie często przy takich obiektach znajdują się miejsca do rekreacji sportowej w postaci basenów, czy saun.

Nie pozostanę na pewno obojętny na rozbudowę podobnych obiektów na terenie Wielkopolski. Rozmowy wstępne prowadzę już od zeszłego roku z gminami pod-poznańskimi. Sieć takich obiektów powinna zapewnić dobrą dostępność do szkoleń, ale przede wszystkim przekonać obywateli, że strzelectwo sportowe nie jest czymś zdrożnym lub niebezpiecznym o ile wszystkie czynności i procedury obowiązujące są właściwie i prawidłowo wykonywane.
Jest to wtedy jeszcze jeden sport, z którego uprawiania można czerpać prawdziwą satysfakcję. Szkoląc się strzelectwie sportowym podnosimy zdolność koncentracji, opanowanie i koordynację ruchową.

Chciałbym aby każdy Wielkopolanin mógł spróbować zmierzyć się z wyzwaniami strzeleckimi pod wprawnym okiem doświadczonych instruktorów strzelectwa.

Trzecia sprawa, na którą postawię szczególny nacisk w mojej kampanii to doprowadzenie do budowy przynajmniej jednego mostu na Warcie w Poznaniu. To że przeprawy się korkują jest wiadome włodarzom miasta od dawna. Niestety, nie podejmuje się tego tematu. Mieszkańcy tracą olbrzymie ilości czasu w godzinach szczytu na przeprawienie się na drugi brzeg Warty. Aspektem, który w tym kontekście jest może niedostrzegany, a na pewno nieporuszany zbyt często to fakt zużycia w korkach dużej ilości paliwa (ekonomia która wpływa na kieszenie mieszkańców Poznania niezauważalnie) i oczywiście z tego tytułu duży wzrost zanieczyszczenia spalinami miasta. Przyczyniający się do zwiększenia smogu otaczającego Poznań.

Wierzę, że jesteście ze mną w tych i innych nie poruszonych tutaj sprawach. To ważna i odpowiedzialna funkcja – często wybory między: niezbędnym a koniecznym.
Chcę być do Waszej dyspozycji. Każdego Poznaniaka. Każdego Wielkopolanina.

Pozdrawiam Was serdecznie

Piotr Szelągowski

Prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Kresowego, link do sekcji strzeleckiej na: Stronie Stowarzyszenia


Polecam:
Wpis – O mnie na portalu: „Ten Poznań”.
Strzelectwo: Do wszystkich Strzelców. Walczymy o Strzelnicę miejską i wojewódzką.


Wybrany przykładowo wpis z doniesieniem o niepokojach: Awantury i burdy się nasilają? – Ukraińcy w Poznaniu.

Abisynia się jednoczy

W sobotę, 1 września 2018 r., przy ul. Kasztelańskiej odbyło się – z inicjatywy Stowarzyszenia Mieszkańców Abisynia spotkanie z okazji…. odnowienia ogrodzenia Przedszkola nr 47. Był to jednocześnie wernisaż wystawy przedwojennych fotografii ludzi i ich domów z czasów międzywojennych, kiedy ten obszar podlegał zabudowie.

Całość wydarzenia pokazuje niezwykłą integrację mieszkańców, którzy zrobili projekt, kupili materiały, wykonali robotę, podarowali zdjęcia, a na końcu upiekli ciasta, zerwali owoce i spotkali się w liczbie przekraczającej 40 osób. Podkreślała to Pani Dyrektor placówki, pozostająca z sąsiadami w jak najlepszej komitywie, czego wyrazem była jej czynna obecność mimo formalnego przejścia na emeryturę.

Jest to fenomen nie tylko tego fyrtla, ale ogólnie rzecz charakterystyczna dla Poznania – ludzie integrują się wokół spraw sąsiedzkich, poświęcając czas, otwierając domy, archiwa, portfele na rzecz zrobienia chodnika, poprawy trawnika… i przy tym spotykają się i integrują – pozapartyjnie, ponadpolitycznie. Żadna inna kategoria spraw nie jest w stanie tak zaangażować Poznaniaków, jak sprawy najbliższego otoczenia. Możemy na to utyskiwać, ale można też to docenić i spożytkować

Szacun dla pracowników Remondisa.

To już nie pierwszy raz doświadczam mądrego i dobrego zachowania pracowników firmy wywożącej śmieci. Starają się tak parkować na wąskich uliczkach osiedlowych, żeby samochody mogły przejechać – nie torują ruchu.
Super zachowanie.
I nie jest odosobnione – jak wspomniałem wyżej; kilkukrotnie miałem taką sytuację, raz specjalnie nawet kierowca śmieciarki widząc że się zbliżam zmienił położenie swojego samochodu, abym mógł przejechać – podczas gdy pozostali pracownicy z ekipy ustawiali kontenery śmieci (też tak, abym mógł je wymanewrować).

Serdeczne dzięki dla Was.