Historia alternatywna i SF. Ratujemy Czechy.

Już nie raz pisałem o pomysłach jakie „kotłowały” się mi jeszcze w połowie lat 90-tych w głowie, dotyczących alternatywnych wersji tego, co mogło się stać, gdybyśmy jako naród, przed II wojną postąpili inaczej.
Kilka pomysłów spisałem, z jednego narodziło się nawet opowiadanie SF, które jest umieszczone na stronie: Rok 1939 inaczej?
Czytaj dalej Historia alternatywna i SF. Ratujemy Czechy.

Mars – w zasięgu?


Kilka linków poniżej, a jednocześnie mała propozycja; może by tak ludzkość zamiast ciągłych przepychanek między sobą, zbrojenia się i innych niezbyt logicznych i sensownych pomysłów w jednym chociaż roku – przeznaczyła całą swoją kasę którą wydaje na zbrojenia na podbój kosmosu, np budowę kilku pojazdów, które poleciałyby na Marsa? Czytaj dalej Mars – w zasięgu?

III wojna św – Rosja i Chiny – przeciw Ameryce.



Ciekawa wizja ograniczonej wojny konwencjonalnej, rozpad NATO, przejęcie przez Rosję i Chiny baz USA na Pacyfiku, okupacja ich.
Polityczne wydarzenia zarysowane marginalnie, lecz bardzo realistycznie. Autorzy skupiają się na samych działaniach wojennych.
Bardzo dobrze opisane technicznie walki z użyciem dronów i robotów. Opisanie możliwości wielu rodzajów broni, tych istniejących i tych które mogą prawdopodobnie Czytaj dalej III wojna św – Rosja i Chiny – przeciw Ameryce.

„Star Wars” niepotrzebne i nieudane?


Są i takie głosy…

?Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi? to (niestety) film niepotrzebny
Jest tu bardzo dużo ładnych obrazków, ale… – Co jednak ważniejsze: wraz z pojawiającymi się napisami końcowymi, ciężko nie odnieść wrażenia, że chociaż właśnie przemierzyliśmy cały wszechświat, właściwie nic to nie zmienia, jesteśmy wciąż w tym samym miejscu, co na początku ? tylko teraz już bez niektórych postaci

Oj wielu fanów się zdenerwuje na te słowa… Ja z kolei od dawna już nie cieszę się nowymi częściami. Jakoś mi nie pasują do reszty.
Są za nowoczesne i …czuć że chodzi tutaj już tylko o kasę.
Poza tym usunięcie całego mikroświata książkowego – wiem to trudne jak nie niemożliwe do realizacji i przeniesienia na ekrany (mimo wszystko ja bym próbował); bardzo się mi nie spodobało.
Niemniej Czytaj dalej „Star Wars” niepotrzebne i nieudane?

Blade Runner – kontynuacja.


Wczoraj z żonką się wybraliśmy.

Szczerze mówiąc trochę martwiłem się przede wszystkim o klimat – muzykę, niekoniecznie o fabułę.
Miło się rozczarowałem.

Fabuła – oceniam na: 4+.

Za to klimat i muzyka mimo że zupełnie inna, niż słynna, niepowtarzalna i niedościgniona Vangelisa – bardzo dobra i w… klimacie (oczywiście).
Mroczna, wstrząsająca, niepowtarzalna… Czytaj dalej Blade Runner – kontynuacja.

Destabilizacja Państwa możliwa?


Znów powracam do czytanego (i we fragmentach przedstawianego na blogu) przed laty tekstu.
Oby nigdy się nie sprawdził…
Dzieje się w Bośni.

„A co z bezpieczeństwem?

Obrona była bardzo prymitywna. Powtarzam – nie byliśmy gotowi i wykorzystaliśmy to, co mogliśmy.

Okna były zniszczone, dach był w strasznym stanie z powodu bombardowania. Czytaj dalej Destabilizacja Państwa możliwa?

„Idziemy” w technologie przyszłości…


Promocja firmy, która wypuściła jedną z najbardziej kasowych gier „Wiedźmin”, postawienie na naukę programowania już od klasy podstawowej, ministerstwo cyfryzacji w rozkwicie stawiane przed coraz bardziej wymagającymi zadaniami (Blockchain) – to chyba dobra droga…
Cyberwojna,…

…cyber-ataki. To już zupełnie co innego niż hakowanie.
Wirtualne waluty, sterowanie na odległość nie tylko urządzeniami technicznymi, szpiegowskimi, ale przede wszystkim transakcjami, a nawet umysłami ludzkimi (pośrednio).
To przyszłość.
Technologie pozyskiwania energii z ogniw słonecznych, elektrowni wiatrowych, czy wodnych pozwalają znacząco uniezależnić się od centralnych źródeł energii.
Pozwala to cały czas na pracę komputerów, systemów sterowania broniami, robotami, czy dronami.
Które przecież też mają swoje zasilanie.

Jak będzie wyglądała wojna przyszłości?
Muszę Was drodzy czytelnicy lekko rozczarować. Ona trwa od dawna. Nie chodzi o walkę mocarstw, chociaż one też walczą o wpływy, czy jakąś tam dominację. Chodzi o walkę, której celem jest przejęcie jak największej ilości wszelakich aktywów – kapitałowych, surowcowych, monetarnych (finansowych), materiałowych (jakichkolwiek w sensie produktów wtórnych, wysoko rozwiniętych technologicznie), czy też umysłowych. Wszystko ma swoją wartość.
Wartość tą można przeliczać na różne jednostki, a te jednostki można przeliczać na dobra potrzebne wybranej grupie społecznej.
Możliwości dowolne. Rzekłbym nieograniczone. Można handlować wszystkim… za wszystko.
Szaleństwo.
Dodam: wirtualne.
Aczkolwiek owa wirtualność jak najbardziej ma wpływ na rzeczywistość.

Kto zdominuje przestrzeń zwaną cyber-przestrzenią, ten będzie rządził światem. Brzmi jak bajka.
Jednak przypomnijcie sobie: ile takich bajek już słyszeliście?
Miały być tylko bajkami… i nagle okazało się że są już rzeczywistością.
Czasami nawet zamierzchłą.
„Blade Runner”. Fikcja. Jeszcze.
Jednak przełożenie, opisujące wpływy korporacyjne to już po prostu rzeczywistość.
Może warto zacząć uczyć się programowania?

Źródło natchnienia: „Ta technologia wkrótce będzie ważniejsza niż internet”. Ministerstwo Cyfryzacji już nad nią pracuje

Czterech Polaków i Pies – czeska wersja.

size=”4″>
Hicior czeski:

Polecam :-)