Astma Rulez – W zimowych zawodach sportowych wygrywają inwalidzi

Astma to choroba nieuleczalna. Przynajmniej obecnie. Syn Waldemara Marszałka zmarł na nią. To poważny problem społeczny. Jednak jak widać dal zdobycia medali, pieniędzy i splendorów, manipuluje się nawet potencjalnym byciem chorym na astmę lub nie. Dlaczego? Ponieważ leki wziewne na astmę (sterydy) powodują zwiększenie pojemności płuc, lepsza ich wydolność. Czytaj dalej Astma Rulez – W zimowych zawodach sportowych wygrywają inwalidzi

Lech Poznań – Braga 1:0 Śnieżne Zwycięstwo

Udało się po przerwie wygrać. Jednak znów było sporo napięcia i nerwów. Do tego jak zwykle w okolicy stadionu brak miejsc parkingowych dla mieszkańców. Kibice też chyba jacyś rozdrażnieni. Mój samochód np. ucierpiał wczoraj tracąc lusterko. Niestety, kultura nadal pod znakiem zapytania… Czytaj dalej Lech Poznań – Braga 1:0 Śnieżne Zwycięstwo

Stadion Lecha dwa razy droższy niż podobne obiekty w Niemczech!

Jak podaje interia.pl nie tylko chodzi o kosmiczną niegospodarność przy budowie stadionu, ale też i o bezpieczeństwo. Poznański stadion już w październiku zeszłego roku zakwalifikowano jako nie spełniający norm UEFA. Dlaczego wtedy się o tym głośno nie mówiło?

Wyjątki z artykułu z portalu interia.pl, który jako pierwszy podał informacje i zamieścił zdjęcia pracownika UEFA, o nie spełnionych normach bezpieczeństwa:
„…”Stadion spełnia polskie normy bezpieczeństwa” – ogłosił Ryszard Grobelny podczas wtorkowej konferencji prasowej. Zapomniał jednak przyjrzeć się zdjęciom, które w swoim raporcie prezentuje Europejska Unia Piłkarska (UEFA). Najbardziej dramatyczne ujęcie obrazuje zagrożenie życia ludzkiego – w momencie opuszczania stadionu 2 grudnia 2010 roku po meczu Lecha z Juventusem. Te klatki są szokujące….”

Dalej czytamy w innym miejscu artykułu o kosztach budowy stadionu, które przekroczyły najśmielsze oczekiwania… Czy oznacza to niegospodarność? I kto ponosi winę?:
„…Dokumentacja fotograficzna UEFA obnaża stan obiektu w Poznaniu, który kosztował już ponad 170 milionów euro, czyli lekko licząc dwa razy droższego niż podobne stadiony w Niemczech! A kolejne inwestycje są konieczne, myśląc o poprawie bezpieczeństwa, czy wykorzystaniu komercyjnym stadionu. UEFA na nieprawidłowości zwróciła uwagę po inspekcji 13 października 2010 roku. Jednak jej wnioski nie zostały wzięte pod uwagę i 2 grudnia, podczas meczu Lech – Juventus, jeden człowiek z UEFA wykonał kilkadziesiąt zdjęć, które stawiają nas, Polaków w kompromitującym świetle. Rzecz jasna, do tej kompromitacji nie poczuwa się prezydent Grobelny, który mówi o „polskich normach bezpieczeństwa”…”

I znów mamy przykład pozostałości po naszym ukochanym systemie komunistycznym, który tylko nauczył nas niegospodarności, aby nie powiedzieć więcej….
Prawdą jest, że znajomi przy granicy z Niemcami w okolicy Szczecina, kupują mieszkania i domki po tamtej stronie bo taniej, jak i również wynajmują pracowników do remontów bo TANIEJ! Pytanie co może być powodem, zbyt wysokie koszty podatkowe, czy też może wygórowane i zawyżone stawki, nie idące w parze z jakością wykonania…To smutne…

Link do całości materiału:
Stadion na Euro 2012 wielka porażka

Piotrek

BezPrzesady

Czapczyk Henryk piłkarz KKS LECH Poznań – Partyzant czasu Wojny

W Lechu po wojnie grał człowiek wielce zasłużony dla walki niepodległościowej. Warto przypomnieć jego sylwetkę. To też i historia klubu i naszego poznańskiego fyrtla, to był jeden z nas, godny reprezentant barw Lecha, ale także prawdziwy patriota, walczący z okupantem w szeregach NSZ i AK: Henryk Czapczyk. Czytaj dalej Czapczyk Henryk piłkarz KKS LECH Poznań – Partyzant czasu Wojny

Niezapomniany Rewanż: Lech Poznań-Manchester City, Nasze Zwyciestwo!

4 Listopad. Moje urodziny. A także data rewanżu Lecha z angielską drużyną Manchester City. Idziemy na mecz z kuzynem. Sprawił mi niespodziankę. Wielce oryginalną i dla mnie radosną. Prezentem urodzinowym był bilet na Mecz. Czytaj dalej Niezapomniany Rewanż: Lech Poznań-Manchester City, Nasze Zwyciestwo!

Czas w Poznaniu, gdy Prawo „nie działa”… Mecz „Lecha”


Sobota po południu, zbliża się czas rozpoczęcia meczu Lecha w Poznaniu. W okolicy trudno znaleźć wolne miejsce do zaparkowania, tam gdzie jest to legalne i tam gdzie nie do końca można legalnie pozostawić samochód.
Pojazdy stoją wszędzie, na chodnikach, trawnikach, w miejscach objętych zakazem?
Tak jest zawsze, kiedy ma być rozgrywany mecz przy Bułgarskiej. Wszyscy mieszkańcy os Kopernika znają ten problem, wiedzą, że muszą parkować wcześniej inaczej miejsca nie znajdą?
Jestem kibicem, dlatego rozumiem miłośników piłki czasami docierających z daleka, aby obejrzeć mecz piłkarzy Lecha. Rejestracje różne: Wronki, Środa Wlkp., Piła, Września, Oborniki, Kalisz nawet?
Tak jest od lat. I nic się nie zmienia. Ani miasto, ani klub nie umieją zadbać o należytą ilość miejsc parkingowych przed stadionem. Miejsc gdzie bezpiecznie zaparowałby każdy przyjeżdżający na mecz kibic, nie musząc się martwić ani o samochód, ani też o bezpieczeństwo innych, którym być może; parkując w taki, a nie inny sposób, mógłby zagrozić. Jak to jest możliwe?
Przecież taka rzesza kibiców mogłaby w końcu coś zrobić, zorganizować jakąś formę nacisku. Obecnie wydaje się ż jedyną formą jaka jest to fakt nie obkładania mandatami przyjeżdżających na mecze i parkujących gdzie się da. Czy to jest jednak rozwiązanie?
Słusznie zżymają się mieszkańcy osiedla widząc tą samowolę nie ukaraną, kiedy, na co dzień
Za to samo są ścigani przez zapalczywych Strażników Miejskich, zakładających ile się da blokad i wyjaśniających, co rusz, inaczej, dlaczego zostały założone. Raz przepisy drogowe zabraniające parkowania innym razem przepisy o zostawieniu wolego miejsca dla ew. interweniującej straży pożarnej, a czasami szczera wypowiedź: ?dzwonią sąsiedzi, to przyjeżdżamy?. Abstrahuję tutaj od konieczności i poprawności nakładanych kar, jak to jednak wygląda, że tego jednego dnia, kiedy Lech gra u siebie następuje swoistego rodzaju amnezja u funkcjonariuszy. I nie widzą setek wykroczeń, podczas gdy w ciągu tygodnia, dnia powszedniego za to samo inni są karani. Czy jest to budujące? Czego nas to uczy? Czy jest to rodzaj demoralizacji?
Powtarzam, sam jestem kibicem i rozumiem chęć obejrzenia porażki (ostatnio najczęściej) ulubionej drużyny? Ale czy tak powinno być? Czy władz miasta powinny przymykać oczy zamiast podjąć kroki, które zapewniłyby parkowanie przyjeżdżającym kibicom prawidłowo i poprawnie, a także bezpiecznie, swoje pojazdy? Może jako kibice powinniśmy coś w końcu z tym zrobić? I dla wygody mieszkających w okolicy stadionu i dla dobra wszystkich?
A przede wszystkim dla dobrego przykładu?
W końcu prawo jest równe wobec wszystkich? ponoć?

Mail do Nas: BezPrzesady

Piotrek