Czas w Poznaniu, gdy Prawo „nie działa”… Mecz „Lecha”


Sobota po południu, zbliża się czas rozpoczęcia meczu Lecha w Poznaniu. W okolicy trudno znaleźć wolne miejsce do zaparkowania, tam gdzie jest to legalne i tam gdzie nie do końca można legalnie pozostawić samochód.
Pojazdy stoją wszędzie, na chodnikach, trawnikach, w miejscach objętych zakazem?
Tak jest zawsze, kiedy ma być rozgrywany mecz przy Bułgarskiej. Wszyscy mieszkańcy os Kopernika znają ten problem, wiedzą, że muszą parkować wcześniej inaczej miejsca nie znajdą?
Jestem kibicem, dlatego rozumiem miłośników piłki czasami docierających z daleka, aby obejrzeć mecz piłkarzy Lecha. Rejestracje różne: Wronki, Środa Wlkp., Piła, Września, Oborniki, Kalisz nawet?
Tak jest od lat. I nic się nie zmienia. Ani miasto, ani klub nie umieją zadbać o należytą ilość miejsc parkingowych przed stadionem. Miejsc gdzie bezpiecznie zaparowałby każdy przyjeżdżający na mecz kibic, nie musząc się martwić ani o samochód, ani też o bezpieczeństwo innych, którym być może; parkując w taki, a nie inny sposób, mógłby zagrozić. Jak to jest możliwe?
Przecież taka rzesza kibiców mogłaby w końcu coś zrobić, zorganizować jakąś formę nacisku. Obecnie wydaje się ż jedyną formą jaka jest to fakt nie obkładania mandatami przyjeżdżających na mecze i parkujących gdzie się da. Czy to jest jednak rozwiązanie?
Słusznie zżymają się mieszkańcy osiedla widząc tą samowolę nie ukaraną, kiedy, na co dzień
Za to samo są ścigani przez zapalczywych Strażników Miejskich, zakładających ile się da blokad i wyjaśniających, co rusz, inaczej, dlaczego zostały założone. Raz przepisy drogowe zabraniające parkowania innym razem przepisy o zostawieniu wolego miejsca dla ew. interweniującej straży pożarnej, a czasami szczera wypowiedź: ?dzwonią sąsiedzi, to przyjeżdżamy?. Abstrahuję tutaj od konieczności i poprawności nakładanych kar, jak to jednak wygląda, że tego jednego dnia, kiedy Lech gra u siebie następuje swoistego rodzaju amnezja u funkcjonariuszy. I nie widzą setek wykroczeń, podczas gdy w ciągu tygodnia, dnia powszedniego za to samo inni są karani. Czy jest to budujące? Czego nas to uczy? Czy jest to rodzaj demoralizacji?
Powtarzam, sam jestem kibicem i rozumiem chęć obejrzenia porażki (ostatnio najczęściej) ulubionej drużyny? Ale czy tak powinno być? Czy władz miasta powinny przymykać oczy zamiast podjąć kroki, które zapewniłyby parkowanie przyjeżdżającym kibicom prawidłowo i poprawnie, a także bezpiecznie, swoje pojazdy? Może jako kibice powinniśmy coś w końcu z tym zrobić? I dla wygody mieszkających w okolicy stadionu i dla dobra wszystkich?
A przede wszystkim dla dobrego przykładu?
W końcu prawo jest równe wobec wszystkich? ponoć?

Mail do Nas: BezPrzesady

Piotrek


Wioślarskie mistrzostwa Wielkopolski na torze Malta.

W zeszłą sobotę i niedzielę na torze Malta odbywały się wioślarskie Mistrzostwa Wielkopolski (Makroregionalne Mistrzostwa Młodzików). Spośród wszystkich osad prym wiodły osady KW04. Praktycznie w każdej konkurencji zajmowały medalowe miejsca.
Poniżej zdjęcia z dekoracji młodzików.
Strona: KW 04

Proszę o nadsyłanie zdjęć z zawodów na adres: BezPrzesady

Piotrek

Lech- Juventus 3:3 Rudnevs Gwiazdą meczu!

Piłkę ostatnio oglądam dość rzadko, a to z okazji licznych stresów i stanów przedzawałowych jakie osiągam podczas tego zajęcia, jednakże wyjątkowo Lecha oglądać lubię, bo to i mój klub, i ostatnio imponują mi całkiem wyraźnie. Poza tym przypominam sobie dobre czasy początku lat 80-tych kiedy chodziłem na każdy prawie mecz z flaga w rękach był doping była atmosfera i jakoś tak mniej barbarzyńsko i groźnie. A jak sięgnę pamięcią dalej to i pamiętam jakieś mecze jeszcze na stadionie Warty rozgrywane…
Niemniej dziś było imponująco. Dwie bramki naszych do przerwy, to było coś. Aczkolwiek czułem że kontaktowa bramka Juventusu mocno nam skomplikuje sprawę. Stało się.
Co jednak bardzo mnie chwyciło za serce to wola walki szczególnie zauważalna po 80-tej minucie. Rudnevs wykazał się niemałym talentem- strzelenie trzech bramek takiej drużynie i to jeszcze na ich terenie…, do tego nie znając polskiego…Ciekawe jak się z naszymi dogadywał? Po rosyjsku? Po angielsku?
Wynik 3:3 zważywszy na fakt że Lech nie był faworytem jest zadowalająco-rewelacyjny.
Martwiły mnie jednak tylko flagi Legii na trybunach zwisające z trybun kibiców Juventusa.
O co w tym wszystkim chodzi? Pomylili trybuny?

Oby tak dalej nasi Lechici grali. Nawet 6 takich remisów by mnie w pełni usatysfakcjonowało.
Pozdrawiam zawodników, trenera i wszystkich prawdziwych kibiców.

Piotrek
poniżej kilka zdjęć na gorąco z pomeczowych rozmów przepraszam za jakość robione bez lampy. To i ostrość się „rozjechała”.

Juventus Turyn – Lech Poznań 3:3
Strzelone Bramki: 0:1 Artjoms Rudnevs (14-rzut karny), 0:2 Rudnevs (30), 1:2 Giorgio Chiellini (45), 2:2 Chiellini (50), 3:2 Alessandro Del Piero (68), 3:3 Rudnevs (90).
Skład:
Juventus: Manninger – Grygera, Legrottaglie, Chiellini, De Ceglie (45. Motta) – Krasić, Melo, Sissoko, Lanzafame (55. Pepe) – Del Piero, Iaquinta (79. Marchisio).
Lech: Kotorowski – Wojtkowiak, Arboleda, Djurdjević, Henriquez – Injac, Kriwiec – Kikut (80-Wilk), Stilić (80-Tshibamba), Peszko (73-Wichniarek) – Rudnevs.
Żółte kartki: Melo, Sissoko – Arboleda, Peszko, Kriwiec, Wojtkowiak.
Sędziował: Vladislav Bezborodov (Rosja).

Wioślarstwo sport wodny z tradycjami; Cambrigde kontra Oxford!

Renomowane uczelnie Cambrigde z Oxfordem ścigają się na łodziach wioślarskich na dystansie 6,779 km. ponad 180 lat. Walka toczy się między mostami na Tamizie od 1829 roku. W 156 regatach Cambridge zanotował w tym roku 80 zwycięstwo. Przeciwnicy z kolei 75 sukcesów. Rok 1877; jako jedyny przynosi remis.
W tym roku w 150 krajach na świecie obserwowano zmagania na Tamizie. W Poznaniu najstarszy klub KW04 istnieje ponad sto lat. Warto odwiedzić ich stronę internetową: KW 04

Zawodnicy z reguły trenują na Warcie. Ostatnio jednak ze względu na wezbrane wody przenieśli się nad Maltę. W Kruszwicy zawodnicy KW04 odnieśli szereg zwycięstw w lipcu. Nic, tylko pogratulować!
W naszym mieście odbywa się sporo zawodów na torze wodnym jeziora Maltańskiego. Najbliższe już 25 i 26 września. Może warto pokibicować? I dowiedzieć się coś więcej o tym sporcie? Jak widać jest to sport elitarny, skoro pojedynkują się tak długo (co stało się tradycją) załogi tak wybitnych angielskich uczelni. Może i u nas bardziej się rozwinie?

Piotrek

Lech ma Mistrza – Kibice do tego nie dorośli

Cieszyłem się jak wielu innych Poznaniaków ze zwycięstwa Lecha w sobotnim meczu i zdobycia upragnionego Mistrza w rozgrywkach Ekstraklasy.Po raz pierwszy od siedemnastu lat. Byłem świadkiem i kibicem wcześniejszych sukcesów Lecha jeszcze na początku lat osiemdziesiątych tj. 1982 i 1983 roku. Sobotni mecz oglądałem wraz z całą rodziną w niezwykle miłej atmosferze winiarni na ul. Listopadowej 2 za co dziękuję zebranym tam kibicom i właścicielom lokalu. Wbrew nazwie podczas meczu popijałem z wielką przyjemnością kufelek czarnkowskiego jasnego, niepasteryzowanego co jest wielką rzadkością nie tylko w Poznaniu…
Po zwycięstwie Lecha część od razu udała się na Stary Rynek na fetę. Ja uczyniłem to dopiero około godziny dwudziestej trzeciej wraz z kolegą którego poznałem w winiarni, gdzie spędziliśmy te kilka godzin na rozmowach „starych Polaków”.
TO co zastałem na rynku poznańskim wprawiło mnie w osłupienie i przerażenie.
Wyglądało to jakby cały Poznań opanowały jakieś hordy barbarzyńców, wrzaski, tu i tam upadające butelki, brzęk tłuczonego szkła, kąpiele w fontannach (nie wiem czy przypadkowe czy celowe – sądząc z częstotliwości wpadania do wody to drugie raczej) Chwiejący się na nogach ludzie, mężczyźni i kobiety zaznaczam; i zasłany szczątkami butelek, puszkami po piwie i innymi śmieciami bruk na Starym Rynku. Trwało to bardzo długo. Postanowiliśmy poobserwować to zjawisko z kolegami. jeszcze około godziny trzeciej w nocy krążyły jak duchy po rynku ostatnie postacie tego groteskowego święcenia tryumfu naszej drużyny piłkarskiej. W kilku miejscach leżały osoby, które całkowicie utraciły kontakt z rzeczywistością. I całkowity brak służb porządkowych, tak jak miałem okazję zobaczyć policję sporadycznie od czasu do czasu starającą się nie nadmiernie eksponować swojej obecności, tak dawnych tzw. „munincypalnych” (Straż Miejska obecnie) jak na lekarstwo. Wszyscy wiemy, że są to doskonali zawodnicy do wstawiania mandatów za złe parkowanie lub zakładania blokad. Do innych czynności porządkowych raczej się nie garną… I to nie tylko takich jak okazja sobotniej imprezy kibiców. Jeszcze np. NIGDY nie zauważyłem aby pouczali chociażby właścicieli psów robiących kupki w dowolnych miejscach parków i ulic i zupełnie nic nie robiących sobie z faktu, że należałoby po sowich pupilach posprzątać.
Warto by przy okazji tego wydarzenia które doświadczyliśmy z soboty- na niedzielę zastanowić się nad ideą trwania tej służby. W końcu z a nasze pieniądze…
Poniżej kilka zdjęć z … właśnie z czego? Jak to nazwać ogólnym wyluzowaniem? Wyłączeniem hamulców? Popijawą ogólno-poznańską?? Nie umiem znaleźć prawidłowego określenia dla opisania tego co widziałem w nocy z 15 na 16 maja na rynku w Poznaniu…

(Z góry przepraszam wszystkich kulturalnych, PRAWDZIWYCH kibiców, umiejących właściwie się zachować i czerpać przyjemność, tak z oglądania meczu jako widowiska sportowego, jak i ze zwycięstwa naszych piłkarzy…)

Przepraszam za jakość, zdjęcia robiłem bez lampy, nie wiem jak by zareagowano…