Wypadek na przejściu dla pieszych…


Jak bardzo trzeba być ostrożnym na przejściu dla pieszych nawet kiedy ma się zielone światło (piesi).
Film oglądam już od kilku dni. Postanowiłem jednak dodać go do bloga – gdyż podobną sytuację przeżyła dziewczyna mojego syna parę lat temu.
Też została potrącona na przejściu dla pieszych.
Kierowcy nie uważają.
Na filmie widać wyraźnie, że prowadząca samochód zlekceważyła czerwone Czytaj dalej Wypadek na przejściu dla pieszych…

Normalność, prawo do oceny innych.

„…Każda normalna osoba jest de facto tylko po części normalna. Jej ego jest mniej lub bardziej psychotyczne w tej lub innej sferze…”
Te słowa swego czasu powiedział Freud.
Nie przepadam za jego pomysłami, jednak czasami zdarza się każdemu powiedzieć coś mądrego. Te słowa wydają się mi właśnie takie.
Wniosek mój wypływa ze świadomości występowania subiektywnego oglądu świata. W wielu dziedzinach i na wielu płaszczyznach.
Jak próbować ewentualnie zmienić nasze nienormalne zachowania?
Dotarcie do sedna idei moralnej egzystencji człowieka, to klucz do rozwiązania problemu.
Jakie są kategorie „normalności”? Czym jest „bycie” normalnym?
Z naszego wewnętrznego doświadczenia wynika, że wszystko co robimy odbieramy jako jedyne i właściwe. Nawet kiedy czynimy źle, prawie zawsze potrafimy znaleźć wytłumaczenie dla odstępstwa jakie stosujemy wobec norm, o jakich wiemy że je w danej chwili naginamy lub łamiemy.
I znów wszystko wraca Czytaj dalej Normalność, prawo do oceny innych.

Albertiana kolejny raz…: Kraków.

I znów trasa Poznań-Radwanowice-Kraków prawie 900 km w 40 godzin, plus festiwal; wiele przeżyć, wzruszeń, koncert Raz Dwa Trzy na zakończenie, wcześniej: na rozpoczęcie niesamowity pokaz mima – Ireneusza Krosnego nagradzany brawami tak wymagającej publiczności (aktorskiej) i żądaniami bisu.
Poziom niezwykle wysoki, i jak zawsze gdzieś tam łza w oku się zakręciła…
Kilka fotek, ale też wkrótce przygotuję filmik-relację z całego festiwalu:

(Zwycięzca z regionu I: Teatr Bratanki)
cd… Czytaj dalej Albertiana kolejny raz…: Kraków.

Grób Dziecka Utraconego.

Sprawa bardzo mi bliska, przed laty dotknęło to i nas.
Chyba w jakimś sensie do tej pory gdzieś to we mnie tkwi.
Teraz nie jest to już dominujące uczucie. Wtedy przed laty było inaczej: obawa przed tym, że nie pojawi się już ta wyjątkowa obecność.
Strach. Smutek.
Emocje.

Co powoduje że jesteśmy ludźmi? Czujemy się wyjątkowi?
Miłość.
Także do tych, którzy odeszli, lub też w ogóle…nie przyszli do nas.

Kibicuje moim Przyjaciołom w tej sprawie. Od razu jak tylko dostałem informację o powstaniu Grobu Dziecka Utraconego na Górczynie pisałem o tym na moim blogu.
Rozmowa poniżej z Marcinem z naszej wspólnoty, ilustrowana screenami mojej starej strony (pisanej jeszcze w html-u) o utracie dziecka.
Opisałem tam pewną sytuację. Nie moją. Czytaj dalej Grób Dziecka Utraconego.