Szury w mieście…

Swego czasu trafiłem na taki widok na ulicy Rybaki w Poznaniu.
Nie zdajemy sobie sprawy ile gryzoni mieszka w infrastrukturze miasta.
Nie myślimy też o takich zwierzętach jak koty pozytywnie.
Odbieramy je głównie przez pryzmat nieprzyjemnych zapachów gdy zbyt długo są zamknięte w naszych piwnicach.
A przecież to własnie między tym drapieżnikom gryzonie takie jak szczury czy myszy mają się na baczności…
Musimy się zastanowić: czy wolimy koty czy panowanie gryzoni.

Ja wybrałem dawno temu koty.

Nie chcę aby takie zwierzęta je zastąpiły…:

Gdzie obrońcy środowiska, zieloni i inni ekolodzy? Masakra delfinów.

Co robią nasze organizacje pro przyrodnicze, pro zwierzęce itp?
Czemu ich tam nie ma? Dlaczego nie przywiązują się do skał na Wyspach Owczych protestując przeciw masakrze?

Morze czerwone od krwi delfinów. Zdjęcia rytualnej masakry obiegły świat
Superstacja: Corocznie na Wyspach Owczych ginie od 600 do 1000 morskich ssaków. Kiedyś ta tradycja miała uzasadnienie ekonomiczne, ale już nie dziś. Zabijanie delfinów szokuje świat i wywołuje protesty. W 2015 roku z powodu rzezi grindwali niemiecki operator statków rejsowych Aida ogłosił, że rezygnuje z rejsów na Wyspy Owcze.

screen Superstacja materiał o masakrze delfinów. Link.

Ekologia – coś co powinno dotyczyć wszystkich.

Ostatnio często rozmawiam o ekologii, o stanie przyrody, o tym jak śmiecimy jako ludzkość.
Jest tak, że prawdziwie dbający o losy naszej planety nie wywali nawet kapselka czy papierka na ulicę. Gumy na chodnik.
Zróbmy „rachunek sumienia”. Kto tak postępuje?

W sensie globalnym: odnoszę wrażenie że to zmartwienie, czy dbałość o ekosystem jest udawana.
Handluje się normami emisji, opowiada o zagrożeniach wynikających z działalności elektrowni takich czy owakich…
I co z tego wynika?

Ludzie smrodzą, śmiecą, palą jakimiś śmieciami… i nie przejmują się.
Czym?
Chociażby tym czy i jak będą żyły nasze dzieci na Ziemi.

Poniżej fragment materiału który mną wstrząsnął: Czytaj dalej Ekologia – coś co powinno dotyczyć wszystkich.

Koty różne…fotki dachowców i nie tylko…

Zbiorek fotek moich ulubieńców – zwierząt, które nie dają sobie w kasze dmuchać, jak ja to mówię.
Przez to często cierpią. Niektórzy ludzie uważają je z tej przyczyny za zło – skoro nie chcą się podporządkować.
Do kotów trzeba mieć specjalne podejście.
Trzeba nauczyć się szanować ich indywidualność.
Nie raz o tym pisałem.
„…Zachęcam przy okazji wszystkich miłośników kotów do fotografowania swoich zwierzaków. Daje nam to możliwość wyostrzenia zmysłu spostrzegawczości, otarcia się też o reakcje zwierząt w różnych sytuacjach, może też ułatwić rozumienie zachowań kotów.
Jak wiecie, są to zwierzęta o bardzo specyficznym zachowaniu, powierzchowności i uroku osobistym. Tajemnicze i niezależne, dla innych z tego powodu nie do przyjęcia. Fascynują, można śmiało tak określić to co przyciąga nas do nich…
Obecne w sztuce, w poezji i nie tylko…”

Zapraszam do obejrzenia fotek: Czytaj dalej Koty różne…fotki dachowców i nie tylko…

Psy na smyczy, nad Wartą?

W sobotę rozmawiałem z miłą właścicielką labradora. Skarżyła się że w centrum nie ma gdzie wyprowadzać pieska. Nie ma miejsc dla psów, jedyne takie na Placu Wielkopolskim jest za małe.
Kiedy idzie nad Wartę i spuszcza ze smyczy swojego pupila zachowując ostrożność (nikogo w pobliżu nie ma), drży czy nie dostanie mandatu.
Policja upomina, że nie wolno spuszczać psa ze smyczy gdyż może stanowić zagrożenie.
Jeżeli nikogo w pobliżu nie ma poza właścicielem?
To jedna informacja. Inna: są policjanci którzy instruują: można spuszczać psa gdy nie ma nikogo w pobliżu i właściciel jest przekonany o bezpieczeństwie osób trzecich na podstawie obserwacji.
Ja oczywiście jestem za tym, aby dbać o bezpieczeństwo mieszkańców, jednak dlaczego dotyczy to tak naprawdę pań z niegroźnymi psami?
Stosunkowo niegroźnymi – wiemy że labradory, nie należą raczej do agresywnych ras.
Kiedyś widziałem policjantów omijających szerokim łukiem dobrze zbudowanego mężczyznę idącego z dobermanem bez smyczy.
I to zrozumiałe – nie chcieli być pogryzieni. Stwierdzili pewnie że nie opłaca się takiego instruować za cenę urazu mechanicznego ciała od zębów owego pieska.
Lepiej pouczać lub wystawiać mandaty właścicielom z „bezpiecznymi” psami…
Tymczasem miejsca dla wyprowadzania psów nadal nie ma…