Atak na Pearl Harbor, największa klęska floty Pacyfiku. Opłakiwana do dziś corocznie, przez naród amerykański. Bardzo skrupulatnie i rzetelnie prokurujący mit o tej „zbrodni”. Ułatwiający przełknięcie innej prawdziwej zbrodni w wydaniu amerykańskim: ataku atomowego na Japonię kiedy to atak ten wcale nie był potrzebny, a jeżeli już to na Kioto gdzie było najwięcej zakładów przemysłowych produkujących na potrzeby wojska. Tymczasem zbrodnię popełniono, ale nie ci którzy zaatakowali byli jej winni, lecz ci którzy nie zareagowali, sami Amerykanie…

Dowodów na to jest wiele. Przechwycenie purpurowego kodu to jeden z elementów układanki, o tyle ważny, że doprowadził do powstania specjalistycznego zespołu, wydziału współpracującego z Białym domem bezpośrednio.
Deszyfranci zagłębili się w tajemnice japońskich kodów, na podstawie przechwyconego w maju 1940 roku na morzu Beringa kodu dyplomatycznego (Kod Purpurowy). Prace nad złamaniem innych kodów japońskich dzięki temu „prezentowi” poszły znacznie do przodu. Dalej droga była już łatwa. USA wojna była potrzebna. Jednak społeczeństwo jej nie chciało. Co zrobić? Swoim agresywnym politykowaniem, zakazami handlu pośrednio USA prowokowały Japonię jak tylko umiały, w zasadzie nie pozostawiając jej wyjścia. Admirał Yamamoto, głównodowodzący floty japońskiej, wychowanek Harwardu, a jednocześnie weteran słynnej bitwy pod Cuszimą był przeciwny wojnie. Widział możliwości ekonomiczne USA podczas studiów w tym kraju od 1916 roku.
Słynna jego wypowiedź, o tym że będzie walczył jak lew przez 6 do 12 miesięcy, a potem jego zdaniem wynik wojny będzie stanowił już tylko jedna niewiadomą (ze wskazaniem na porażkę), pokazuje jego nastawienie, do idei militarnego konfliktu z USA.
Oto cytaty z jednego z forów internetowych, który wydaje się doskonałą ilustracją wiedzy Amerykanów na temat ataku, a jednocześnie wyjaśnia ważkość wiedzy dotyczącej deszyfracji depeszy japońskich:
„…Kodowanie wiadomości to powszechny sposób ukrycia ich treści przed przeciwnikiem. Stosują go do dziś wszyscy, nie tylko wojskowi. W latach 30-tych japońscy specjaliści opracowali szereg kodów na potrzeby zarówno armii jak i służby dyplomatycznej czy marynarki handlowej. Każda z instytucji stosowała odmienny system kodowania o różnej skali trudności na odkodowanie przez przeciwnika.
W 1940 japońska Cesarska Marynarka używała 29 różnych kodów używanych do łączności morskiej , bazy morskie, a także jednostki handlowe. Kody te znamy pod nazwą Kaigun Ango. Natomiast Kod Purpurowy używany był jako jeden z kodów japońskiego MSZ, choć najbardziej skomplikowany.
Nie wiedzieć czemu amerykańscy historycy uznali klęskę Japonii jako efekt złamania Kodu Purpurowego, a już zupełnym kuriozum jest twierdzenie, że wygrali dzięki temu bitwę o Midway. Tymczasem , kod purpurowy na Pacyfiku, został użyty przez Japończyków ostatni raz 7 grudnia do łączności z ambasadą w Waszyngtonie. Później używano go jedynie do łączności z placówkami dyplomatycznymi w Europie.
Co w takim razie złamali amerykańscy kryptolodzy?
W 1940 roku poszczególne zespoły kryptologiczne amerykańskiej armii i floty złamały praktycznie wszystkie japońskie kody. Najważniejszym z nich był kod z Księgi D Kaigun Ango, nazwany przez amerykanów 5-Num, od 5 cyfrowych bloków w jakich był kodowany. Oprócz tego złamano kody z księgi S – marynarki handlowej i kod Yobidashi Fugo – radiowych sygnałów rozpoznawczych poszczególnych okrętów. Dzięki temu Amerykanie dokładnie wiedzieli o wszystkich posunięciach przeciwnika. Jak to możliwe?
Wiedzieli o tym z nasłuchu radiowego i radionamierzania.
W 1940 roku cały Pacyfik obstawiony był amerykańskimi, brytyjskimi i jedna holenderską stacjami nasłuchowymi. Najważniejsze amerykańskie stacje znajdowały się na:
– Corregidor – Osrodek Dekryptażu US Navy , kryptonim CAST,
– na Hawajach – Stacja nasłuchowa i radionamiernikowa US Navy znany jako stacja „H”, Osrodek Dekryptażu US Navy , kryptonim HYPO, stacja nasłuchowa US ARMY, kryptonim FIVE,
– Na zachodnim wybrzeżu USA – Stacja nasłuchowa i radionamiernikowa US Navy, kryptonim SAIL, , stacja nasłuchowa US ARMY, kryptonim TWO;
– W Waszyngtonie – Ośrodek Dekryptażu US Navy, kryptonim US;
Wszystkie te placówki były w sumie w stanie przejąć i rozkodować praktycznie każdy japoński sygnał, z tym że stacje armii zajmowały się bardzie kodami dyplomatycznymi, a stacje marynarki kodami wojskowymi. Łącznie było ich 25….”

„…Obie depesze zostały przechwycone przez stację „H” i przekazane do Waszyngtonu. Co ciekawe stacja ta nie miała prawa przekazać bezpośrednio niczego dowództwu floty Pacyfiku. Robiło to dopiero Biuro wywiadu marynarki. Aby dopilnować , żeby tak się działo w dowództwie floty Pacyfiku na stanowisku dowódcy okretów liniowych mianowano po osobistej interwencji Roosvelta kontradm. Andersona, szefa … Biura Wywiadu Marynarki. adm. Anderson znał się na wywiadzie, ale nie znal się na wojnie morskiej. Więc skąd ta nominacja?
Obie depesze trafiły następnego dnia do Białego Domu i dowództwa marynarki, ale stamtąd nigdy nie wyszły dalej.
Co jeszcze ciekawsze obu depesz, jak również 13 innych nie było wśród dokumentacji odtajnionej przez prez. Cartera 1979 roku i przekazanej do Archiwum Narodowego – czyżby administracja chciała coś ukryć?
Dopiero ustawa o swobodny dostępie do informacji (FOIA) z 1995roku doprowadziła do odtajnienia reszty dokumentów…”
I kwestia wyjaśniająca zaangażowanie się (potajemne) w konflikt militarny USA:
„…Plan „Ośmiu Działań” kmdr McCollum’a przedstawiony prezyd. Roosveltowi 7 października 1940 roku przewidywał działania mające wciągnąć do wojny USA. Odpowiada on dokładnie wydarzeniom jakie w ciągu następnego roku wydarzyły się na Pacyfiku ( np; embargo nałożone na Japonię czy wykorzystanie baz brytyjskich i holenderskich), a przede wszystkim przewidywał zgrupowanie floty na Hawajach w celu sprowokowania Japonii do pierwszego uderzenia. Całość znało 20 ludzi w USA. Wszyscy działający wbrew temu planowi, choćby nie wiem ja słuszne były ich działania ( np: dowódca floty adm. Richardson) byli odsuwani od stanowisk decyzyjnych.
Dla niedowiarków podaję źródła: Station US Papers, Archives II, RG38, folder 5750-15,
PHPT, tom. 14 s.971…”
Tak naprawdę potęga USA zaczęła się od udziału w II Wojnie Światowej. Moce przerobowe kontynentu w zasadzie nie narażonego na atak zbrojny były w nieograniczone. Sama budowa statków typu Liberty, pokazuje owe moce. Wybudowano kilkanaście tysięcy tych transportowców. Liczba lotniskowców którą USA posiadały pod koniec wojny wielokrotnie przewyższa liczbę wyjściową. Zastrzyk ekonomiczny, wzajemne powiązania finansowe, pożyczka dla Anglii na zakup uzbrojenia w USA. Mało znane aspekty finansowych rozliczeń powojennych miedzy mocarstwami wyraźnie wskazują na dominację amerykańską.
I tak z kraju szarpanego jeszcze do 1935 roku kryzysami finansowymi USA stały się potęgą za przyczyną zatajenia informacji o ataku. Co to dało?
Wiele – aspekt „zbrodniczego” bo ataku z zaskoczenie odpowiednio nagłośniony przez media przyniósł falę oburzenia, akceptacji prowadzenia tak zwanej wojny „sprawiedliwej”, obronnej. I o to właśnie chodziło.
Obrona Pearl Harbor przed atakiem nie miałaby tej wymowy, ostrzeżone okręty wypłynęłyby w morze, na spotkanie z flotą japońską. Straty w porcie o ile w ogóle by doszło do ataku byłyby minimalne, efekt psychologiczny nie byłby zbyt wielki, a do tego, być może Japończycy zniechęceni klęską mogliby dążyć za wszelką cenę do zawieszenia broni…
W ten sposób w imię imperialistycznych nadziei poświęcono życie setek tysięcy Amerykanów, którzy mieli zginąć w nadchodzącej wojnie. I dokonano licznych zbrodni wojennych graniczących z kwalifikacją ludobójczą, bo czyż atak nuklearny pod koniec wojny był potrzebny? Lub nalot bombowy na Tokio, gdzie w wyniku bombardowania bombami zapalającymi spłonęły całe dzielnice, a ofiar było więcej, niż wyniku bombardowania nuklearnego Hirosimy i Nagasaki?
A Pearl Harbor stał się symbolem i siłą napędową społeczeństwa amerykańskiego nie do pokonania, aż do dziś.

Piotrek

Bibliografia:
Robert Guillain „Od Pearl Harbor do Hirosimy”
Andrzej Mozołowski „Tak Upadło Imperium”; „Samobójcy ginęli Daremnie”; „Jak to się Stało?”;
„Diabelska Wyspa”
Witold Kurpis „Ostatni Lot Admirała”
S.T. Kald „Kamikadze Lotnicy Śmierci”
informacje pochodzące z wypowiedzi „Akagi” na forum: http://www.dws.org.pl/viewtopic.php?t=466