Trzy hostie…

Nie każdy, nawet praktykujący katolik, wie iż w Poznaniu miał miejsce cud. Okoliczności tych niezwykłych zdarzeń opisał w swojej książce zatytułowanej ?Najświętsze trzy hostie? Mieczysław Noskowicz.

Przenosimy się w czasie do średniowiecza. Jest rok 1399.

O okresie oktawy Bożego Ciała rabini i starsi kahału podczas narady postanowili zdobyć konsekrowane Hostie, żeby przekonać się, czy stanowią rzeczywiście Ciało Chrystusowe. Namówili zatem biedną wdowę, niejaką Krystynę, i jej córkę Annę, by w zamian za hojną zapłatę dostarczyły im żądane Hostie.

W dniu święta Najświętszej Marii Panny, czyli 15-sierpnia 1399 roku, owe kobiety udały się do kościoła OO. Dominikanów. Schowały się w najciemniejszym kącie świątyni, oczekując jej zamknięcia. Upewniwszy się, iż są same w kościele, Krystyna kazała córce stanąć kilka kroków od ołtarza na straży. Sama natomiast z puszki z Najświętszym Sakramentem wyjęła trzy komunikanty i zawinęła w białą chusteczkę. We wcześniejszej kryjówce doczekały następnego nabożeństwa, by razem z wiernymi opuścić świątynię bez zwracania na siebie uwagi.

Czytaj dalej na „Kulturalniku Poznańskim”