Drogie torebki i apel Korwina Mikke

Niech prezydenci i inni zarabiają więcej, dużo więcej, będzie spokój z … właśnie z czym? Osobiście uważam ze nie zależy to od tego ko ile zarabia, ale kto jakie ma moralne umocowanie w tym co robi.
Wypowiedź Korwina na stronie Interii na ten temat:
Korwin
Przykłady z rzeczywistości temu zaprzeczają. Rozejrzyjmy się dookoła. Po Europie, Polsce i nie tylko. Denerwuje mnie tekst, w którym usprawiedliwiając nasz głupi wybór mówimy, ten już się nakradł teraz to już będzie praworządny, i czujemy się, wszystko jest ok. Uspakajamy sumienie. Że wpływu nie mamy, i w ogóle to ślepi z reguły jesteśmy. Nic NIE CHCEMY widzieć. Kupowanie torebek w tych cenach dla mnie jest niedopuszczalne. NIKT nie powinien płacić takich pieniędzy. Lepiej wydać je na potrzebujących. Nie bezrobotnych bo tych wielu na życzenie jest nimi. Lecz na niepełnosprawnych – szczególnie umysłowo. Ubogie rodziny, dzieci. Podnieść warunki bytowania w domach dziecka. To powinny być luksusowe miejsca. Aby w ten sposób wynagrodzić dzieciom zdradę ze strony biologicznych rodziców. Hipokryzją jest branie udziału w setkach akcji charytatywnych zakładanie fundacji itp. a następnie wdziewanie na siebie dziesiątek tysięcy złotych. Skromniej moi drodzy. Jeżeli wasza dusza jest piękna, to nic nie zasłoni jej blasku, żadne świecidełko. Jeżeli jest inaczej to będzie dokładnie na odwrót. Żaden sztuczny blask nie będzie w stanie zrobić cokolwiek z mroczną naturą i cieniem ciągnącym się za wami. Nawet jeżeli nie będzie go widać. On będzie istniał w waszych głowach. Możecie sobie go próbować zabić na różne sposoby, i tak do was przyjdzie pod koniec życia. W tych ostatnich świadomych chwilach lata okłamywania samych siebie i innych dookoła zaprocentują…
A więc czy warto? Dlatego jestem pewien jednego, nawet jeżeli po drugiej stronie NIC nie ma- to dla spokoju doczesnego ducha warto kierować się wartościami ciut bardziej znaczącymi, jak powiedział w wywiadzie dla „Przeglądu” (nr51-52 2011r) Prof. Bohdan Dziemidok: Życzliwość się opłaca, ludzie nam ją oddadzą, daje nam długowieczność (przykład Bertranda Russella podany w tekście przez profesora). Jest przejawem autentycznego dobra…
I tyle. Tak wiec z tematu błyskotek, które dzięki PR i marketingowi sprzedawane są za tysiące procent swojej faktycznej wartości w naiwności kupujących, którzy tylko się tym w moim mniemaniu ośmieszają (i nieważne są tutaj ich motywacje dobicia do jakiejś tam czołówki, utrzymania fasonu, mistera czy miss elegancji i innych podobnych bzdur), weszliśmy na tematy metafizyczne. I niech to otarcie się o nasze dusze, czy też dla ateistów- umysły szukające drogi- będzie w tych czasach tak bardzo nam odbierających chwilę refleksji nad samym sobą, jakimś natchnieniem do poszukiwań…
Może warto poszukać i odnaleźć samego siebie? Czy został nam tylko „pudelek” (serwis w necie – specjalnie [WYJAŚNIAM] z małej litery napisałem)?

Piotrek

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

Jedna myśl w temacie “Drogie torebki i apel Korwina Mikke”

  1. tak coś w tym jest… życie w stosunku do innych to najważniejszy element chyba… bo co innego po nas zostanie ? Dzieci przede wszystkim i to co im do głów wbiliśmy

Możliwość komentowania jest wyłączona.