Media głupieją czy ogłupiają?

Sięgam ostatnio do różnych pism, czasopism i innych nośników informacji. Najchętniej „Angora” (nie mylić z „agora”), ale też i czasami „Nie” (trzeba wiedzieć co piszą skrajni lewacy, do tego byli komuniści – co wbrew pozorom, nie do końca idzie w parze. „Przegląd” też stosunkowo często sprawdzam; tam odnajduję w miarę umiarkowane lewackie wypowiedzi, i o dziwo czasami mocno zbieżne ze spostrzeżeniami prawicy. Przynajmniej w pewnych granicach…
„Najwyższy czas” też wpada w moje ręce, tak samo jak „Nasz dziennik”, chociaż kiedyś mojemu koledze pewna sprzedawczyni, kiedy kupował to pismo powiedziała: „pan chyba żartuje” – biedna kobieta…, nie pojmuje, że czytanie w kółko jednego i tego samego pisma odbija się na zdrowiu, szczególnie kiedy jest ono znacząco wybiórcze…

Ostatnio natknąłem się na kilka ciekawych wypowiedzi na temat tego co pojawia się w mediach.
Pozwolę sobie je zacytować gdyż wydają się mi szczególnie trafne: „Wiadomości” pod nowym szefostwem coraz bardziej przypominają „Fakty” TVN – tanie sensacyjki, unikanie drażliwych tematów politycznych, ciekawostki ze świata godne magazynów plotkarskich prezentowane w infantylny sposób przez redaktora Kraśkę sprawiają wrażenie programu dla kretynów. (…) Im głupiej tym lepiej to naczelna zasada tzw. programów informacyjnych w stacjach telewizyjnych nadających z kraju nad Wisłą”.
Bardzo trudno się nie zgodzić z tą opinią. Pan Piotr Żuk w numerze „Przeglądu” z 2 stycznia dzieli się z nami tymi „nowościami”. Szkoda, że tak późno, bo przecież w tzw. mediach prawicowych typu „Gazeta Polska” czy innych była mowa o tym dawno. Wydaje się, że lewica obrała nowy sposób na zdobycie głosów, zaczyna cytować prawicę, widząc że ludzie zaczynają być zmęczeni udawaniem po-wców że wszystko jest ok i nic się nie dzieje złego. Naród, aż tak całkowicie głupi nie jest. Chociaż zapewne dużo mu nie brakuje. Dlaczego? Nieustające kampanie ogłupiające, dziesiątki tasiemcowych seriali, tematy zastępcze wyrastające jak grzyby po deszczu… Dużo nie trzeba. Mętlik do kwadratu. Dlatego co mądrzejsi sprzedają telewizory aby nie być do reszty ogłupionym.
Ja zrobiłem to już dawno temu. Projektor z racji swojej funkcjonalności ogranicza mi dość poważnie dostęp do głupot. Jak już oglądam, to tylko to co uznaję za istotne i ważne. W tym całym oglądanym przeze mnie czasie antenowym (jakieś 5 godzin tygodniowo) rzadko pada na media typu TVN, czy TVP.
Naprawdę szkoda, że w ten sposób nie podchodzą do tego wszyscy. I analiza, analiza i raz jeszcze zdroworozsądkowa analiza, tego co się do nas mówi w mediach obrazkowych. Ciekawe czy kogoś zastanowiło dlaczego programy o tematyce historycznej i patriotycznej z reguły są nadawane po 24.00? Program „Notacje” mojego kolegi z Krakowa był nadawany o 1.40 i 2.20. Ciekawe kto miał siłę poza mną i paru innym pasjonatom, a także cierpiącym na bezsenność wytrwać. To się nazywa skuteczne działanie. Jeżeli ktoś zapyta dlaczego nic nie ma w TVP o historii to przecież pokażą, że jest w ramówce, a to czy ktokolwiek ma siłę obejrzeć o tej porze… Wiadomo, że nagrywanie kończy się i tak tym, że w natłoku zajęć i obowiązków rodzinnych czy innych, z reguły nie oglądamy, tego co się nagra…
Pracujemy ile się da, bo przecież boimy się zwolnienia. Wg. materiału z cytowanego „Przeglądu” 40,7 godziny, Holendrzy poświęcają o 10 godzin mniej niż my na pracę w tygodniu.
A więc góra 6 godzin dziennie przez 5 dni. My jednak musimy zarabiać na naszych polityków. I to wszystkich. Z prawa, lewa, środka… Obecnie najwięcej zyskują ci z niby środka… Ale może się to zmienić. Sugeruję drastyczne zmiany, anarchistyczne. Wystawienie ekip zupełnie nieodpowiedzialnych punkowców i innych odmieńców(zaczynam dochodzić już do takich paranoicznych wniosków. Dlaczego? Bo przez 20 ponad lat mojego głosowania, jest tylko gorzej…). I gremialne oddanie głosów na nich. Powinni pójść do wyborów, ci którzy nigdy nie głosują, czyli ta druga mądrzejsza połowa…
Hasło owych „odmieńców”, jakie powinni mieć jest proste: „ZAGŁOSUJCIE NA NAS I TAK GORZEJ JUŻ BYĆ NIE MOŻE”.
Pachnie wywrotowym stylem myślenia? Anarchizmem? Może i lewackimi myślami? Patrzcie co chcecie. Ja naprawdę zaczynam być już zmęczony tą komedią w dzienniku TV (który oglądam przez jakieś 3 min raz na miesiąc i faktycznie widząc „grę” Pana Kraśki, jestem wysoce zażenowany…- dlatego pewnie tak szybko rezygnuję z dalszego oglądania mając znów miesiąc z głowy). Komedia rozgrywa się i wyżej. Tego też mam już dosyć.
A więc: Dlaczego nie? Zmiany są konieczne, tylko czy nie jesteśmy zbyt mocno wygłupieni?

Piotrek

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

5 myśli w temacie “Media głupieją czy ogłupiają?”

  1. Czy media oglupiaja? Tak.

    Sprzeczne informacje, nieustanny jazgot, medialny szum, apoteoza glupoty, odwolywanie sie do najbardziej prymitywnych instynktow (reklama) i jedna, wielka manipulacja.
    Ech, to sobie pokrzyczalam;)

    Internet- czy jest ostatnim bastionem wolnego slowa? Nie. Jest rynsztokiem, podejrzanym szynkiem, smietnikiem i „karczma o zlej slawie” w ktorej wypluc z siebie cala zlosc, zawisc i frustacje moze byle prostak. A wszystko pod szyldem buntu przeciw poprawnosci politycznej, ktory to sprzeciw, tak na prawde jest brakiem manier, dobrego wychowania czy zwyklej przyzwoitosci. Jakos najczesciej tej wolnosci slowa domagaja sie rasisci, antysemici, i inni o raczej kontrowersyjnych pogladach, sympatiach i antypatiach. Ciekawe.

    Wracajac do telewizji. Programy historyczne waszmosc powiadasz…
    A to fakt, nie natrafilam na zaden. Albo przeoczylam. Prawde powiedziawszy raczej sie nad tym dotad nie zastanawialam. No tak, tu nie mam w sumie na co narzekac.
    Ostatnie piec lat spedzilam w Avalonie, bez polskiej telewizji (kontestacja;).
    Z tego co pamietam, chyba tylko w tematycznym bloku programow takich jak Discovery Channel- Historia i na TVP Kultura mozna cos ciekawego znalezc.
    No i oczywiscie w okolicach rocznic.

    Jesli rola telewizji jest dostarczanie rozrywki, oderwanie sie od monotonii zycia, od pracy, od myslenia, od przymusu sprawdzania sie w roli powaznego;) czlowieka, to role ta telewizja spelnia raczej dobrze. Wlasnie tego mi potrzeba przebywajac na wakacjach w Polsce. Poczucie humoru Szymona Majewskiego, zlosliwe docinki Kuby Wojewodzkiego i kabarety na dwojce raczej mnie bawia (choc nie wszystkie).
    „Poczucie humoru” polskich politykow juz mniej.

    Wiadomosci i serwisy informacyjne, najczesciej ogladalam na kanalach lokalnych tvp Poznan i ratajska wtk, plus tvn24, Jedynka i bbc (chyba z przyzwyczajenia). Najciekawsze wedlug mnie byly informacje co tam slychac w moim miescie. A porownujac „dzienniki” angielskie z polskimi- u nas mowi sie glownie o Europie (Francji, Niemcach), i o nas samych.
    W UK interesuja sie przede wszystkim Amerykancami, swiatem arabskim, a juz szczegolnie Afryka (to takie moje wrazenia).
    W zyciu nie uslyszlam tyle o Zimbabwe, Ghanie, Nigerii, RPA itd. w naszej telewizji, co tutaj. I raczej mi sie podobalo w kraju, ze moglam od tego wszystkiego odpoczac.

    Zachowania naszych politykow (wszystkich razem wzietych!) „dyplomatycznie” po prostu nie bede komentowac.

    Chyba faktycznie przychylam sie do pomyslu, ze pokolenie, ktore kiedys wyrazalo swoje niezadowolenie i bunt na festiwalu w Jarocinie, dzis mogloby wreszcie ruszyc tylki i cos zrobic, zamiast tylko o tym spiewac: „potrzebne sa zmiany, konieczne sa zmiany, bo jesli nic sie nie zmieni- moze nadejsc dzien rebelii” albo marudzic na forach .
    Tylko, ze przypadkowo, ta historia moze miec taki final:
    „wczoraj anarchisci dzisiaj nacjonalisci…”
    albo
    „mlodzi konformisci, wczorajsi anarchisci,
    jutro w biurze zabija kogos wzrokiem
    gwiazdy intelektualnych sporow, ambitne, przemadrzale,
    czy maja cos do powiedzenia, zapytaj siebie”
    i tu zapada gluche milczenie…

    Kultura i sztuka.
    „Bo jak sie ma do czynienia z taka sztuka, to trudno o kulture”.

    Irytuje mnie tak zwany glowny nurt. Nie wierze, ze jestesmy polglowkami, ktorym wygodnie w pop kulturze. Nie wiem, kto jest teraz idolem mlodszej:) mlodziezy, no ale chyba nie Doda, ani Jola. To na pewno spisek kosmitow. Chca nam wmowic, ze to jest wlasnie to, czego chcemy. „Nie wezma mnie zywcem, mam nowy plan…”
    Bo przeciez mamy jakies wyzsze potrzeby, lubimy poczytac, zastanowic sie, a przede wszystkim myslec!
    Czy ta potrzebe przystopowania i tesknote za pieknem telewizja nam jakos wypelnia?

    Jakas francuska sztuke pamietam na Jedynce, w niedziele chyba. O postepowych fanatykach, niezdolnych do samodzielnego myslenia, zachwyconych internetem, zindoktrynowanych, obojetnych i bezwolnych. Teatr, z tych takich zmuszajacych do refleksji.
    Bardziej Orwell i Ziemkiewicz, niz Szekspir.

    Co jeszcze mnie zdziwilo- duzo tematow koscielnych i duchowienstwa, na Jedynce i Dwojce (chyba, juz nie pamietam). Odzwyczailam sie, stad zwrocilam uwage. Nie mowie o polityce, raczej to jakies rozmowy byly o niesakramentalnych malzenstwach i inne takie z dziedziny obyczajowosci, moralnosci, czy etyki. Ksieza sa tez pokazani jako pozytywne postacie w serialach. A co, jak ogladac to wszystko, jak leci:P Moze to jakas nowa taktyka- odbudowanie wizerunku kleru, po tych wszystkich aferach z dewiacjami seksualnymi w tle? Albo konkurencja dla redemptorystow;) Skuteczna w kazdym badz razie.

    Prasa? A mam, tez kupilam. Prawdziwe, papierowe, jak za starych, dobrych czasow.
    Pisma kobiece mnie troche rozczarowaly. No, ale moze za duzo wymagam. Czego tu sie spodziewac, poezji w lacinie i grece?
    Jak zwykle najciekawsze okazaly sie magazyny skierowane do czytelnika o okreslonych zainteresowaniach: National Geographic, Focus, Charaktery. Newsweek troche sie poprawil, Angora tez. A moze po prostu zbyt latwo sie zniechecam, i na podstawie jednego (niegdys) nieudanego numeru, neguje takie a nie inne gazety. Sama nie wiem.
    W Przewodniku Katolickim znalazlam calkiem neutralne artykuly,
    (Polska The Times) Glos Wielkopolski i Wyborcza- nie mam sie do czego przyczepic. Dziennikarze, jak to dziennikarze, robia z igly widly- za to im przeciez placa.

    1. TO że takie moralne i etyczne problemy są poruszane w ogóle to raczej chyba dobrze? Liberałowie woleliby abyśmy nie rozmawiali na temat głębszych uczuć zabawa uber alles! Wtedy za dużo nie myśli się a więc można być lepiej kontrolowanym. Bardziej służalczym. Słuchać ukrytych rozkazów. Albo w ogóle nie mieć czasu w kieracie codziennego życia na głębsze refleksje. BO po co my mamy tyrać dla wielkich tego świata i dla polityków którzy sobie tu czy tam jakiś skrawek wykroją z tego czy innego placka – czy też okruszki z pod stołu wymiotą. I tak to wygląda- o społeczeństwa dba się o tyle o ile trzeba ZE WZGLĘDU NA STWORZONE PRZEPISY, PRAWA, USTAWY. I to jest wszystko….

    2. I jeszcze jedno Nie trafiłaś widocznie akurat na jakieś ataki ze Strony Wyborczej która wtedy zmienia się z niby to neutralnej na jakiś koszmar medialny- i co jeszcze ciekawsze stosuje nieuczciwe chwyty – patrz; cykl artykułów przed konferencją w zeszłym roku w marcu (12 bodajże marca) organizowaną przez Warsztaty Idei. Doprowadziło to nawet do tego, że jakaś grupka wyrostków przyszła próbować zakłócić porządek na konferencji. Ale mieli się z pyszna bo policja na nich już czekała…
      Odnośnie sterowania społeczeństwami: wszystko sprowadza się do jednego: bądź posłuszny. Bądź posłuszny takim czy innym prawom, obowiązkom, władzom. I oto chodzi. W zamian pobaw się od czasu do czasu obejrzyj mecz i dalej bądź posłuszny… odprowadzaj podatki, daj się wykorzystywać przez system.

  2. No chyba mowie wyraznie, ze w kraju nie przebywam i z wyspy umarlych pisze;)

    Przyjemny i spokojny zywot sobie wiode, z daleka od linii ognia.

    Dlaczego mialaby mnie interesowac jakas urojona walka Wyborczej z Warsztatami Idei?

    Dlaczego w ogole mialyby mnie interesowac te ich ciagle zgrzyty, klotnie i swary?

Możliwość komentowania jest wyłączona.