Wspomnienie „Rudzielca” …

Kot był z niego wielki i niestrachliwy … zaginął gdzieś (może ktoś go porwał?)…

Nie bał się ludzi, chodził jak pies przy nodze na spacerach, miałczał jak wariat, był ufny może to go zgubiło…?
Nie umiał sam wskoczyć na balkon…układał się na drodze jakby to jego samochody miały mijać, dlatego z żalem nie wypuszczaliśmy go na balkon…
Piękny był, i córeczka bardzo go lubiła, mimo że zdarzyło się użyć mu pazurów w stosunku do niej…
Jeszcze teraz czasami mówi ” A Rudzielec to gdzie? Zgubił się…”

Fotki poniżej (oczywiście mojego autorstwa).

Piotrek

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

Jedna myśl w temacie “Wspomnienie „Rudzielca” …”

Możliwość komentowania jest wyłączona.