Wiersz o Lwowie … lwowska dziewczyna wspomina…

Piękny wiersz Lwowianki, którą zagnano na kresy zachodnie… wspomnienie żywe miejsca i czasu i polskiego losu…

Lwowie, kochany nasz Lwowie.
Ile cię trzeba cenić,ten tylko się dowie

Kto cię stracił…
Tak napisałby nasz wieszcz, autor „Pana Tadeusza”
Mnie do napisania tych wspomnień,pamięć Rodziców zmusza

Oni to poprzez długie opowiadania ,
Uczyli mnie,małe dziecię miłości do tych Ziem,ich kochania
Do ostatnich chwil życia marzyli, by spocząć
Na tej ziemi,tam gdzie ich dziadkowie
Dane nam było wygnanym synom,córkom być teraz we Lwowie;

Malować bym mogła ile farby starczy,ile pędzel zdoła
Te cudowne gmachy,aleje, kaplice kościoła
Hetmańskie Wały,zielony Park Stryjski i inne skwery,
A nade wszystko Katedrę i gmach Lwowskiej Opery

Wspomnieć tu muszę o naszym Królu,Kazimierzu Janie
Który w tej Katedrze składał ślubowanie
Jakaż dla niego w grobie musi być udręka,
Ze ta piękna Świątynia nie jest w polskich rękach

Każdemu kto przechodzi, a Polakom szczególnie dech zapiera
Dzieło wielkich architektów, malarzy ta Lwowska Opera
Oni tam na Łyczakowie godnie spoczywają
I o polskości ziem tych świadectwa wydają

Tam też obok bram Hadesu Marysia Konopnicka stoi
grób Jej od kwiatów turystów polskich się aż roi ;
Dalej Szajnocha, Goszczyński i Bełza swym okiem spoziera
Na wielkiego mistrza pędzla-Artura Grottgera
Wymieniać można wielkich Polaków od świtu do słońca zachodu
Tam leżą serca i umysły polskiego narodu.

Wy mali obrońcy Lwowa,Wy Lwowskie Orlęta
Powstańcie ze swych mogił, złączcie młodziutkie rączęta,
I niech w utworzonym tym ogromnym kole
Staną ci ,co zasiadali przy jałtańskim stole
Przemoc wówczas popełniono,
Z ziemi Ojców dzieci polskie wygoniono

I nie dane nam było przez dziesiątki laty
Zapalić Wam Orlęta świeczki, złożyć polskie kwiaty
Ta ziemia użyźniona krwią Waszą ,gdzie miliony Polaków leży
Na mocy aktu trzech mocarzy odcięta została od macierzy

Za co? Dlaczego?, pytano, przecież niejeden syn tej ziemi zginął
za wolność Ojczyzny, pod angielskim niebem, czy Monte Cassino
nie dość , ze kwiat tej ziemi w obozach sowieckich, niemieckich wymordowano…

…to jeszcze po wojnie groby Ojców nam zabrano!
Wbrew naszej woli na Zachód nas wieziono
I niewinnym tu Niemcom wiele krzywd wyrządzono,

Nie naród niemiecki pragnął wojny, lecz paru szaleńców,
Którzy siali chwast nienawiści, niezgody,
Pomiędzy polskie, ukraińskie i niemieckie narody

Nasz Wielki Rodak, nasz Papież kochany
Od początku pontyfikatu leczył te zadane rany
Uczył nas miłości, zgody .przebaczenia ;
Niech wszelkie urazy między narodami zginą
Wszak mamy być jedną w Europie rodziną

A,Grzybowska-Zacharewicz
(Lubniewice maj 2010 r.)


Co cenne w tej słów kilku ocenie i wspomnieniu: nie ma w nich nienawiści do losu, narodów, tchnie nostalgia, tęsknota i chęć zgody między narodami.
Autorka znajduje wiele powodów dla wytłumaczenia polskiej niedoli, otwarta jest i pełna dobrego słowa dla narodów. Jakże to piękne…

Piotrek


Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.