Medycyna naturalna – Lecz się sam

Książka Jana Młotkowskiego wydana osiemnaście lat temu nic nie straciła na aktualności, więcej, zyskała. W dobie genetycznie modyfikowanej żywności, nawozów sztucznych, wzrostu zachorowań na nowotwory, wielu innych schorzeń potrzeba powrotu do natury stała się niejako naturalna. Pomimo wydłużenia życia ludzkiego jakość tegoż nie zmieniła się diametralnie. Czy warto żyć, chorując przez połowę swojego życia? Przyjmując dziesiątki i setki preparatów chemicznych serwowanych nam przez koncerny medyczne? Przy tym wydając krocie jeżeli chodzi o koszty ich nabycia? Gdzie tu sens skoro pod nosem mamy olbrzymie zasoby naszego naturalnego środowiska? Ilość ludzi szukających właśnie w nim największej pomocy i nadziei wzrasta w naszym społeczeństwie. I nie tylko. Moda na naturę daje o sobie coraz mocniej znać.
W pozycji Młotkowskiego znajdziemy to wszystko. A nawet więcej. Poza licznymi przepisami herbatek ziołowych wskazanych na określone rodzaje schorzeń, są również ćwiczenia relaksacyjne. Ćwiczenia te oparte są o starożytną wschodnią naukę jogę. Co ciekawe autor był wierzącym katolikiem. Doskonale połączył funkcjonalność ćwiczeń z wiarą. W każdym razie nie znalazł w samych ćwiczeniach nic nieodpowiedniego. Dostosował niejako przesłanie do naszej cielesności i z takiego wyszedł założenia. Duchowość jogi jako drogi do osiągnięcia nirwany zostawił bez komentarza.

Wracając do przepisów: Autor badał skutki i działania poszczególnych ziół przez dziesiątki lat. Liczne próbki w domu które zostały nawet po jego śmierci, świadczyły o zaangażowaniu i dociekliwości badań. W części pierwszej znajdziemy też wyjaśnienia dotyczące stosowania różnych diet, a także znaczenie postu zdrowotnego. Autor rozwija też i omawia różne rodzaje schodzeń próbując odnaleźć metodę na ich zwalczenie właśnie w medycynie naturalnej.
Reasumując: pozycja namawia do odejścia od chemicznego tylko leczenia, proponuje oczyszczenie organizmu- co nawet, jeżeli założylibyśmy że przepisy zawarte w książce nie pomogą na same schorzenia, da nam jedno- o wiele lepsze samopoczucie, i zwalczenie licznych ubocznych efektów leków chemicznych. O ile schorzenia nie są za poważne i nie są w stadium mocno zaawansowanego rozwoju można spróbować poddać się całkowicie terapii proponowanej przez autora pozycji.

Czy warto? Każdy z nas znajdzie na to odpowiedź próbując poszczególnych wywarów, przygotowując je sobie oczywiście dzięki zawartym przepisom podanym w książce. I do tego w międzyczasie uprawiając relaksacyjne ćwiczenia. Czy nie brzmi to zachęcająco?
ISBN 83-00-03295-9

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

8 myśli w temacie “Medycyna naturalna – Lecz się sam”

  1. 1.Polska jest jednym z kilku czołowych krajów pod względem GROMADZENIA/szczególnie przez osoby starsze MANIPULOWANE przez m.in.lekarzy rodzinnych/wszelkeigo typu leków chemicznych,przeciwbólowych.
    Założę się,że w pewnych przypadakch przedwczesne zgony osób starszych są związane z umiejętnym NAKŁANIANIEM do brania wyłącznie chemicznych pastylek,czytaj „odpadów”,niepotrzebnych antybiotyków
    Przykładem mogą być leki na „noc”,”dzień”….Może niebawem będą leki np. 3w1 na wszelkie bóle,nerwy,spanie…:)Byłby to „hit cenowy”…

    2.10-11 światowych koncernów-mafii farmaceutycznych trzyma łapę na rynku leków i stąd ten problem…
    WPROWADZENIE NA POLSKI RYNEK FARMACEUTYCZNY I KAMPANIA PROMOCYJNO-REKLAMOWA,PR-OWSKA JEDNEGO!LEKU,TO WYDATEK RZĘDU KILKU MILIONÓW DOLARÓW!!!!….

    3.NFZ także w tym macza i maczał palce,wystarczy wspomnieć cwaniaka Pana Aleksandra Naumana ,b. wiceministra w Ministerstwie Zdrowia i b.Szefa Narodowego Funduszu Zdrowia.Pan Nauman kontrolował rynek leków i zamówień publicznych/czytaj
    co trzeba zrobić,aby dostać kasę z budżetu Państwa za miejsce na liście leków refundowanych….:)/wart 12 MLD!!!pln
    Afera „sprzętowa”,to mały „pikuś”…
    Gość zarabiał mega-kasę jako Szef NFZ i jeszcze mu było mało.Dla-czego nie siedzi w areszcie????????
    Po odejściu z NFZ, we wrześniu 2003 został ekspertem!!!! ds. handlu zagranicznego farmaceutykami w kontrolowanym przez skarb państwa Ciechu SA – największej polskiej firmie chemicznej (zrezygnował z tej funkcji 22 czerwca 2004).
    W czerwcu 2004 „Rzeczpospolita” ujawniła dowody na udział Naumana w tzw. aferze sprzętowej, polegającej na wyłudzaniu od jednostek służby zdrowia pieniędzy za rzekomo podarowany sprzęt medyczny. W dobrej wierze dyrektorzy szpitali przyjmowali drogi sprzęt medyczny. Zobowiązania z tego tytułu sięgnęły 100 mln zł i ostatecznie zostały spłacone przez Skarb Państwa. Według „Rzeczypospolitej” Nauman od 1992 r. był współwłaścicielem spółki BNT, która uczestniczyła w procederze handlu sprzętem medycznym….Bez komentarza….

    4.System prezentów i łapówek/telewizory,laptopy,darmowe konferencje sponsorowane przez firmy farmaceutyczne/skutecznie nakręca koniunkturę…
    Kto w ogóle mówi w mediach o homeopatii,ziołach???
    Po co???To przecież „nie do końca sprawdzone”,jak powiedział kiedyś jakiś przemielony mózgowo profesorek w TVP1….
    Ale część społeczeństwa posiada swój ROZSĄDEK I ROZUM…
    Stąd właśnie na szczęście od kilku lat swoisty „renesans” ziołolecznictwa,homeopatii,produktów klasztornych/np.znakomite produkty benedyktyńskie,cystersów….;nota bene najbardziej luksusowa sieć w Polsce supermarketów sama wprowadziła produkty klasztorne do sprzedaży od ziół do PRAWDZIWEGO mięsa/receptury z czasów XIX wieku!/,sera,nalewek,win….

    5.To daje pewną nadzieję na zmianę…Jak dużą,to zależy już od nas samych.Na nieszczęście ludzie nie mają dostępu do wiedzy….
    Po co pić regularnie zioła,zażywać leki homeopatyczne,jak wystarczy kilka/kilkanaście!/pastylek dziennie,które z roku na rok wyniszczają przy okazji narządy….

    6.A propos narządów,przypomniała mi się postać jednego z wybitnej klasy profesorów w zakresie ziołolecznictwa,homeopatii,który udowodnił,że np.czysty,zmielony z certyfikowanych plantacji
    ostropest plamisty jest n razy skuteczniejszy i nie ma działań niepożądanych niż wszelkie chemiczne wynalazki na choroby np.wątroby…

    7.Lekarzy interesuje numerek i „przerób” osób/kasa od „łebka”/,oraz jak tam idzie „biznes” w zaprzyjaźnionej aptece z hurtowo wypisywanymi receptami od „zaprzyjaźniego” lekarza….

  2. Mając świadomość ogromnej skali zysków koncernów farmaceutycznych i stosowanych przez nie, tyleż wątpliwych moralnie, co skutecznych metod działania, czy możemy się dziwić, że od czasu do czasu pojawiają się wypowiedzi tzw. ekspertów na temat rozlicznych wad medycyny naturalnej np. homeopatii?
    Dawno już zapomniane zwalczanie ziołolecznictwa wydaje się przy dzisiejszych wściekłych atakach na homeopatię niewinną igraszką.
    O tym, ze nie warto nawet dyskutować z pseudo-argumentami rzekomych ekspertów najlepiej świadczą dzieje nauk medycznych. Np. jeszcze w latach sześćdziesiątych wspominanie o rytmach dobowych w organizmie człowieka było nie lada herezją. Dzisiaj podaje się pacjentom w szpitalach leki z uwzględnieniem tychże rytmów dobowych, którym podlega nasze ciało.
    Parafrazując słowa piosenki można stwierdzić, że dziś prawdziwych uczonych już nie ma. Jeden z ostatnich w Polsce lekarzy i uczonych z powołania – prof. Julian Aleksandrowicz powiedział kiedyś, że gdyby przyszedł do niego szaman i uzdrowił jego „nieuleczalnych” pacjentów, to z miejsca zatrudniłby go w szpitalu i starał się jak najwięcej nauczyć z jego sztuki.
    Przecież medycyna jako nauka stosowana może i powinna czerpać także z tych tradycji terapeutycznych, których nie rozumie – jeśli oczywiście są skuteczne – nawet jeśli trudno tę skuteczność udowodnić w sposób naukowy.
    Zresztą te badania, na których się współczesna medycyna opiera są często sponsorowane przez koncerny farmaceutyczne, co bardzo podkopuje moją wiarę w ich obiektywizm.
    Warto też poczytać z jakim oporem środowiska lekarzy spotykają się idee dra Ratha – twórcy medycyny komórkowej, współpracownika dwukrotnego noblisty dra Linusa Paulinga. http://www4pl.dr-rath-foundation.org/aboutus/drrath/biografia.html

    1. Czekam na dalsze wypowiedzi w tym temacie jak widzę zdania są podzielone…, swego czasu czytałem bardzo nieprzychylny materiał na temat homeopatii min.: „W kręgu producentów leków homeopatycznych jest powszechnie wiadome, że w celu znalezienia nowego leku stosuje się praktyki okultystyczne, wahadełka, seanse spirytystyczne, podczas których prosi się duchy o informacje.” i „Dr H. J. Bopp pisze, że „homeopatia spokrewniona jest z magnetyzmem, praktyką hipnotyzerów oraz terapią opierającą się na odczytywaniu informacji z kształtu małżowiny usznej (auriculo therapie)” HOMEOPATIA: homois (podobny) i pathos (ból)
      Leksykon PWN: „homeopatia to nieuznawana przez naukę metoda leczenia polegająca na stosowaniu w bardzo dużym rozcieńczeniu środków, które w normalnym stężeniu powodują objawy podobne do objawów danej choroby” Co odpowiecie na tego typu informacje?
      pozdrawiam
      BezPrzesady

  3. osobiście uważam że homeopatia to wielka ściema zyski czerpie jeden koncern na świecie a w Anglii wprost mówi się ze to szarlataneria- chociaż Anglicy przywiązują dużą wagę do medycyny naturalnej – ziołolecznictwo z kolei to zupełnie inna sprawa… to jest prawdziwa natura…

  4. Jest wielu producentów leków homeopatycznych. A ta „wielka ściema” pomaga. Mam na to dowody z życia wzięte. I nie mają nic wspólnego z sugestią. Ja też byłem początkowo sceptyczny. Dobre efekty leczenia zwierząt i małych dzieci obalają hipotezę sugestii.
    Nie będę przytaczał długiej listy sukcesów metody homeopatycznej w leczeniu dolegliwości moich, rodziny i znajomych. Wspomnę tylko, że leczeni jesteśmy przez dyplomowaną lekarkę, której ojciec także lekarz pracował naukowo i był profesorem medycyny. Zresztą ta otwarta na różne metody lekarka stosuje także elementy ziołolecznictwa i leczenia właściwą dietą.
    Te wszystkie opowieści o okultyzmie i inne takie historie to element nagonki na homeopatię. Koncerny nie lubią homeopatii bo odbiera im zyski. Jak? Oto przykład. Moja żona, która brała antybiotyki 3-4 razy w roku, po kuracji homeopatycznej już od 7 lat nie potrzebuje antybiotyków i nie leżała w łóżku z gorączką, co dawniej zdarzało jej się 3-4 razy w sezonie jesienno – zimowym. I tę poprzednią utratę odporności zawdzięczała właśnie nowoczesnej naukowej medycynie zachodniej. Czy wiecie, że po kuracji antybiotykowej odporność organizmu odbudowuje się do pełnej sprawności aż 5 lat! A co robili lekarze? To, co najprostsze: kazali wyciąć migdałki i przepisywali antybiotyki. Dziwne? Może, ale przecież wiemy jak bardzo namacalnie zależy przedstawicielom producentów leków na sprzedaży ich specyfików…
    Najsmutniejsze jest to, że wielu ludziom można by ulżyć w cierpieniach, poprawić jakość życia, a nawet życie uratować stosując choćby tylko uzupełniająco homeopatię, ale niestety zostali przekabaceni przez „czarny pijar”, który stara się z homeopatii zrobić kandydatkę do spalenia na stosie.

  5. PS Nasza lekarka homeopatka ma dwóch braci dominikanów i sama jest osobą autentycznie religijną dlatego zupełnie nie pasuje do niej okultyzm i inne czarno-magiczne konteksty.

  6. …Od 50 lat przemysł farmaceutyczny nie robi nowych leków tylko genetyki czyli zmienia opakowanie i kolor tabletek. Czasami sposób produkcji ułatwiający ich wchłanianie. Zyski zaś ma coraz większe, a i łapówki daje też coraz większe. A ja ciągle zbieram choć pogoda nie dopisywała. … Teraz rwę chyba jedyne zioło na nadczynność tarczycy karbieniec…

Możliwość komentowania jest wyłączona.