Wolność to Wolna Wola?

Wolność; słowo, które obrazuje w naszych umysłach stan od razu budzący euforyczne pragnienie jego przezywania. Jednocześnie ciągle wydaje się pojęcie owo nieosiągalnym, niedoścignionym stanem. Ciągle dążymy do jakiś rodzajów wolności, pokonując bariery stawiane nam na drodze, polityczne, ekonomiczne, gospodarcze- w pojęciu globalnym, w pojęciu jednostkowym, bariery myślowe, stanów psychicznych, uzależnień materialnych i niematerialnych, potrzeby indywidualizacji swoich zachowań swojego trwania, która wydaje się nam konieczna, niezbędna niedościgniona- jest paradygmatem wolności jednostkowej. Czy prawdziwa? Czy w końcu osiągając status niezależności od kogokolwiek (z reguły kojarzący się nam z alienacją, odizolowaniem się od jednostek, bliższych dalszych ? fizycznie, duchowo, rozumowo może i mentalnie) a więc lądując na pustyni oddzielającej nas od społeczeństwa, jego systemów, uwarunkowań, naszych zależności- słowem przecinając nić, do której jesteśmy przywiązani?, stajemy się wolni tak naprawdę? Czy to może się udać? Czy zależności i warunki tkwiące rozumowo, ale i podświadomie w naszych głowach nie będą niewidzialną nicią nadal sterującą naszym myśleniem, zachowaniem, rozumowaniem? Będzie się nam wydawało, że odcięliśmy się już od wszystkiego, co nas wiąże, i myślimy niezależnie, a jednak może to być nieprawdą. I w części interpretacji tego, na czym zbudowana jest nasza wola nasz rozum będzie to prawda. W pewnym stopniu będziemy uwarunkowani, poprzez determinizm pozyskanej wiedzy kształtującej nasze poglądy. Sposób pozyskania, każde słowo, każda przeprowadzona w przeszłości dyskusja, każda myśl, która pojawiła się, kiedy staliśmy na przystanku i patrzeliśmy w dal, ale akurat ktoś obok powiedział coś co nakierowało tok naszego myślenia w odrobinę inną stronę?
To jest nasze ?ja? niepowtarzalne, indywidualne, to jest nasza {wolna wola} ? nawias oznacza silnie podkreśloną INDYWIDUALNOŚĆ tej woli. Z tego wynika poczucie wolności, lub jej braku doświadczane przez nas. Wolna wola wybiera rodzaje tego zniewolenia lub wolności. Umysł na podstawie analizy dostępnych informacji, zgromadzonych, doświadczonych, zaobserwowanych, usłyszanych, przeczytanych, przeanalizowanych ? częściowo, nie do końca, rzadko całkowicie ? i wielu innych czynników wyobrażalnych i nie, zauważalnych i nie ? odnotowanych i nie ? dokonuje osądu.
Wyjątkowego, bo nie do powtórzenia przez żadną jednostkę żyjącą na tym świecie. Żadna jednostka ludzka nie ma tak zebranych doświadczeń jak, w taki a nie inny specyficzny sposób sformułowanych. A więc teraz, aby znaleźć konsensus należy uściślić warunki komunikacji, uczynić je na tyle perfekcyjne (niemożliwość) aby móc o ile chce się, porównać, ujednolicić swoje spostrzeżenia z spostrzeżeniami innych. Po co? Aby uczynić łatwiejszym zrozumienie jakiegoś rodzaju wspólnego pojęcia, które chcemy przybliżyć tej drugiej osobie. Nie uzyskamy idealnych stu procentowych efektów. Dzięki próbom jednak możemy w miarę poprawnie komunikować się z drugą osobą. Osiągać stan zbliżony do porozumienia na określony temat. Wspólnie zgadzamy się, aby psa nazywać ?pies? np., chociaż zlepek liter tworzący ten wyraz w niczym zwierzęcia, jakie widzimy za pomocą oczu nie przypomina. I w taki sposób wspinamy się na wyższe rejestry umysłowej wizualizacji uniwersalnej.
Może osiągniemy porozumienie z drugą osobą dzięki mowie, językowi, wpływają na nas również (odbiorze drugiej osoby) podświadome obserwacje odruchów, które umysł interpretuje jako pozytywne lub negatywne w stosunku do nas.
Dalej: dzięki tym wszystkim aspektom umownym określamy porozumienie. A więc: WOLNA WOLA. Pojęcie dla wszystkich mniej więcej podobnie zrozumiałe?
Co rozumiem pod tym pojęciem? Mogę podjąć decyzję między Dobrem a Złem. Niewiele więcej. Moja wolna wola nie wpłynie na zmianę decyzji postępowania jakiegokolwiek człowieka. Dopiero czyny, słowa, które objawią się poprzez manifestację wolnej woli (w takim lub innym ujęciu) mogą zmienić cokolwiek. Czy to jest wolność?
?Lud sprawujący władzę to nie zawsze ten sam lud, nad którym ta władza jest sprawowana?.
…ta maksyma może być odbierana bardzo negatywnie. Może być zapowiedzią czegoś, co nie powinno się stać. A może i nie powinno być takie jak byśmy chcieli w tym stawaniu się. Wykształcenie elity „równiejszej” niż inni. Dlaczego przyszło mi właśnie to zdanie na myśl? ?Tyrania większości? a więc coś, co dzieje się dookoła, większość sami wybieramy, zgadzamy się, aby potem nas (jednostki razem) tyranizowała swoimi decyzjami, swoją wizją problemów, swoją wizją komunikacji medialnej z nami (owa większość). Gdzie tutaj miejsce na wolność rozumianą, może jako absolutna swoboda w opiniach i osądach we WSZYSTKIM.
Zgadzamy się z takim rozumowaniem?
c.d.n.

[Utylitaryzm O wolności ? J. ST. Mill ]

Municypalni; blokady, porządek, bezpieczeństwo i odchody psów

Wybaczcie mi, że znów czepiam się naszych porządkowych miejskich. I znów piszę o psich odchodach. Może to jest tak, że drobne rzeczy działają (wpływają niekorzystnymi fluidami) nam na nasze systemy nerwowe. Znów ilość zaliczonych przeze mnie kup w różnych miejscach naszego miasta przekroczyła pewną dopuszczalną normę. Czytaj dalej Municypalni; blokady, porządek, bezpieczeństwo i odchody psów

Komunikacja między kulturami porozumienie społeczności ludzkich

Komunikacja międzyludzka kojarzy nam się przede wszystkim z dialogiem językowym.
A komunikacja międzykulturowa? Cóż to takiego jest?
W uproszczeniu: zbiór umiejętności, praw, postępowań, które mogą ułatwić porozumiewanie
(wzajemne zrozumienie) się w środowisku wielokulturowym. Czytaj dalej Komunikacja między kulturami porozumienie społeczności ludzkich

I znów komunikacja, nasze MPK „wypadające” Autobusy

Krótko i dosadnie: ciągle i nagminnie wypadają autobusy nr 91 godz. 07.31, stojąc na przystanku słyszy się:
„to już po raz trzeci z rzędu”…
Trasa 64 też nie należy do najszczęśliwszych. Albo jadą jeden za drugim, albo wypadają jeden za drugim.
Do tego znajomi i przyjaciele donoszą, nic się nie zmieniło w kulturze, niestety ciągle widać odjeżdżające autobusy nie czekające na pędzących, zdyszanych pasażerów (potencjalnych). A co tam, zamknięcie przxed nosem takiego to nie lada kozactwo…
To jak to jest: Pasażerowie są dla MPK, czy MPK jest dla pasażerów?
Coś tu nie gra…

Piszcie o takich momentach, spisujcie nr boczny autobusu, linię i godzinę.

Piotrek

Lech- Juventus 3:3 Rudnevs Gwiazdą meczu!

Piłkę ostatnio oglądam dość rzadko, a to z okazji licznych stresów i stanów przedzawałowych jakie osiągam podczas tego zajęcia, jednakże wyjątkowo Lecha oglądać lubię, bo to i mój klub, i ostatnio imponują mi całkiem wyraźnie. Poza tym przypominam sobie dobre czasy początku lat 80-tych kiedy chodziłem na każdy prawie mecz z flaga w rękach był doping była atmosfera i jakoś tak mniej barbarzyńsko i groźnie. A jak sięgnę pamięcią dalej to i pamiętam jakieś mecze jeszcze na stadionie Warty rozgrywane…
Niemniej dziś było imponująco. Dwie bramki naszych do przerwy, to było coś. Aczkolwiek czułem że kontaktowa bramka Juventusu mocno nam skomplikuje sprawę. Stało się.
Co jednak bardzo mnie chwyciło za serce to wola walki szczególnie zauważalna po 80-tej minucie. Rudnevs wykazał się niemałym talentem- strzelenie trzech bramek takiej drużynie i to jeszcze na ich terenie…, do tego nie znając polskiego…Ciekawe jak się z naszymi dogadywał? Po rosyjsku? Po angielsku?
Wynik 3:3 zważywszy na fakt że Lech nie był faworytem jest zadowalająco-rewelacyjny.
Martwiły mnie jednak tylko flagi Legii na trybunach zwisające z trybun kibiców Juventusa.
O co w tym wszystkim chodzi? Pomylili trybuny?

Oby tak dalej nasi Lechici grali. Nawet 6 takich remisów by mnie w pełni usatysfakcjonowało.
Pozdrawiam zawodników, trenera i wszystkich prawdziwych kibiców.

Piotrek
poniżej kilka zdjęć na gorąco z pomeczowych rozmów przepraszam za jakość robione bez lampy. To i ostrość się „rozjechała”.

Juventus Turyn – Lech Poznań 3:3
Strzelone Bramki: 0:1 Artjoms Rudnevs (14-rzut karny), 0:2 Rudnevs (30), 1:2 Giorgio Chiellini (45), 2:2 Chiellini (50), 3:2 Alessandro Del Piero (68), 3:3 Rudnevs (90).
Skład:
Juventus: Manninger – Grygera, Legrottaglie, Chiellini, De Ceglie (45. Motta) – Krasić, Melo, Sissoko, Lanzafame (55. Pepe) – Del Piero, Iaquinta (79. Marchisio).
Lech: Kotorowski – Wojtkowiak, Arboleda, Djurdjević, Henriquez – Injac, Kriwiec – Kikut (80-Wilk), Stilić (80-Tshibamba), Peszko (73-Wichniarek) – Rudnevs.
Żółte kartki: Melo, Sissoko – Arboleda, Peszko, Kriwiec, Wojtkowiak.
Sędziował: Vladislav Bezborodov (Rosja).

Sprawa Szwaków odbieranie dzieci Rodzicom przez Państwo

„Ty macioro rozpłodowa, dobrze że ci odebrali Różę…” takie i inne epitety odczytywała Pani Szwak przed kamerą „Celownika”. We wczorajszym programie poruszono ich sprawę Czytaj dalej Sprawa Szwaków odbieranie dzieci Rodzicom przez Państwo

Grzegorz Turnau i Inowrocław

W Inowrocławiu już od pewnego czasu całkiem głośno i hucznie obchodzi swoje urodziny Grzegorz Turnau.
W tym roku również to się udało. Poniżej kilka zdjęć z tego koncertu w pięknej scenerii Tężni Solankowej.

Wioślarstwo sport wodny z tradycjami; Cambrigde kontra Oxford!

Renomowane uczelnie Cambrigde z Oxfordem ścigają się na łodziach wioślarskich na dystansie 6,779 km. ponad 180 lat. Walka toczy się między mostami na Tamizie od 1829 roku. W 156 regatach Cambridge zanotował w tym roku 80 zwycięstwo. Przeciwnicy z kolei 75 sukcesów. Rok 1877; jako jedyny przynosi remis.
W tym roku w 150 krajach na świecie obserwowano zmagania na Tamizie. W Poznaniu najstarszy klub KW04 istnieje ponad sto lat. Warto odwiedzić ich stronę internetową: KW 04

Zawodnicy z reguły trenują na Warcie. Ostatnio jednak ze względu na wezbrane wody przenieśli się nad Maltę. W Kruszwicy zawodnicy KW04 odnieśli szereg zwycięstw w lipcu. Nic, tylko pogratulować!
W naszym mieście odbywa się sporo zawodów na torze wodnym jeziora Maltańskiego. Najbliższe już 25 i 26 września. Może warto pokibicować? I dowiedzieć się coś więcej o tym sporcie? Jak widać jest to sport elitarny, skoro pojedynkują się tak długo (co stało się tradycją) załogi tak wybitnych angielskich uczelni. Może i u nas bardziej się rozwinie?

Piotrek

Place zabaw dla dzieci w Poznaniu; Grunwald – smętne szczątki

Ostatnio przejechałem się w okolicy mojego zamieszkania po miejscach zabaw dla dzieci. Ponieważ sam mam dziecko w wieku przedszkolnym i często podróżuję po okolicy w poszukiwaniu miejsca gdzie mogłoby się pobawić i przy tym niekoniecznie sobie coś zrobić (jak to miało miejsce- całe szczęście niegroźnie), doznałem pewnego rodzaju szoku. Ruina i zapuszczenie. Czytaj dalej Place zabaw dla dzieci w Poznaniu; Grunwald – smętne szczątki