Koontz – pisarz ulubiony

Na Koontza trafiłem już nie pamiętam z czyjego polecenia (dlatego bardzo cenię sobie polecenia innych czytających), ponad dziesięć lat temu. Jego książki pochłonęły mnie. Nie tylko warstwa związana z rozwojem akcji, ale wiele innych czynników o tym zadecydowało. Warstwa duchowa, emocjonalna jest doskonale trafiona i mistrzowsko wiąże się z całą resztą. Każdy znajdzie coś dla siebie jest i akcja sensacja SF czasami, akcenty rodem z horroru, miłość wreszcie a także przesłanie etyczno moralne. Człowiek pokazany jest z wielką nadzieją w jego dobro i miłość Zło pojawia się bardzo często w różnych postaciach, sekt, potworów, maniakalnych zabójców… Jednak (mimo chwilowych zwycięstw) zawsze Autor pokazuje efekt wejścia na złą drogę jako efekt z gruntu negatywny dla ludzkiej osobowości…

fragment bio:

„Dean R. Koontz urodził się 9 lipca 1945 roku. Przyszedł na świat i dorastał w Pennsylwani. Konntz miał bardzo ciężkie dzieciństwo. Jego ojciec, Ray, nadużywał alkoholu i bił go. Wkrótce uznano go za psychicznie chorego i został zamknięty w zakładzie specjalnym. Na domiar złego matka Koontza była bardzo chorowitą kobietą…”

Może właśnie doświadczenia dzieciństwa i młodości uczyniły go tak bardzo wrażliwym? Skierowały go na drogę pokazania Złych stron Zła. Niezłomnie  Autor staje za Dobrą stroną człowieka wierzy w nią. Daje Nadzieję. Brzydzi się ludobójczym charakterem rodzaju ludzkiego – chociaż doskonale jest w stanie opisać ten charakter z każdym detalem. Stopniuje wspaniale napięcie i powoduje że człowiek chłonie jego pozycje jak przysłowiową gąbkę.

W „Inwazji” opisuje plemię goblinów wykorzystujących ludzkie nieszczęście jako pożywkę, oczywiście celowo sprowadzających wypadki śmiertelne na ludzi aby żywić się cierpieniem i rozpaczą. Są jednak nieliczni, którzy ich rozpoznają…. Rozpoczyna się  walka… W tej pozycji jest wiele zaskakujących elementów rodem z dobrego SF. Np. pochodzenie goblinów.

Z kolei w  książce „ODD THOMAS” ukazuje nam sylwetkę człowieka może nieco ułomnego umysłowo ( czy naprawdę?), posiadającego jednak niezwykły dar widzi umarłych, czasami umarli zdradzają mu powód swojej gwałtownej śmierci, umożliwiając ukaranie winnych, czasami są natrętni, czasami przyjacielscy….

Niesamowite zdolności bohatera pozwalają odkryć przerażające przygotowania do zbrodni. Grupa satanistów przygotowuje masakrę w domu handlowym małego miasteczka. Masakrę która gdyby się udała spowodowałaby śmierć ponad tysiąca ludzi. Przygotowana ciężarówka wypełniona materiałem wybuchowym wjeżdża  do podziemnego parkingu, jeden z sadystów rozpoczyna rzeź niewinnych kupujących z broni maszynowej, ochrona została wymordowana… Jak pomoże naszemu bohaterowi owa niezwykła umiejętność poradzić sobie zwycięsko z ową zdegenerowaną bandą?

Polecam wszystkim lekturę książek KOONZA. TO prawdziwe studium duszy ludzkiej….


„Żyj i pracuj” nasz cel…?

O ludziach i ich czynach…

Świadomość ludzka (myśl?), dąży do ugruntowania podziałów. Szuka różnorodności.

Nie chce i nie potrafi zmierzyć się z mimikrą. Woli odnajdywać różnice ukrywając je w dążeniu do współdziałania, a czasami być może i nawet do współistnienia wielu grup ludzkich (patrz: UE) Grupy te podzielone są na grupy wartościowujące określone zachowania, dążenia, pochodzenie (etniczne, narodowościowe, później; społeczne).

Szanse ich integracji oceniam bardzo nisko. Ocena ta oparta jest o obserwację, masowe środki przekazu starają się jak mogą zatrzeć gamę różnic cechujących narody Europy. Im bardziej jest mowa o wspólnych korzeniach europejskich ( co ma usankcjonować powstanie państwa wszecheuropejskiego z scentralizowanym rządem w Brukseli) tym bardziej pojawia się chęć wyróżnienia się poszczególnych narodów na tle innych, pojawiają się nacjonalizmy.

Odrębność związana z pochodzeniem różnice kulturowe, styl życia nawet, uwarunkowania społeczno-historyczne wysuwają się na pierwszy plan. Nawet, jeżeli tego pozycjonowania media nie chcą nam pokazać ma ono miejsce.

Gdzie widzimy to najlepiej? Rywalizacja sportowa np. Następnie ciągle funkcjonujące antagonizmy narodowościowe (Polak-Niemiec, Francuz-Anglik). Deprecjonowanie jednych narodów kosztem innych, nawet, jeżeli przybiera to bardziej humorystyczne cechy. Językowe lapsusy: ?pepiczki?. Śmiejemy się z Czechów. W Niemczech funkcjonuje całą strefa kawałów o Polakach (wyświechtany kawał o złodziejach samochodów w Polsce). Anglicy nadal odnoszą się z chłodną rezerwą do Francuzów, Irlandczycy nie ufają Anglikom?

Nie łudźmy się, podziały będą zawsze istnieć nieważne jak głęboko skrywane. Bariery międzyludzkie zawszę będą się dobrze miały. Im bardziej będzie się próbowało stwarzać jednolite społeczeństwo w Europie, tym bardziej będzie się ono różnicować. Nie zawsze będą to działania pozytywne. A czasami dokładnie na odwrót. Dlaczego? Zapytamy?.

Wydaje się, ze cechy negatywne w postępowaniu jednostki po prostu bardziej a eksponowane, łatwiej je wyróżnić, naznaczyć i zaznaczyć. Są bardziej popularne, ostrzejsze w odbiorze. Uczucia z nimi są gwałtowniejsze, wyzwalane są emocje o wiele silniejsze niż w innych przypadkach.

Emocje negatywne głębiej są zakorzeniane w naszych umysłach. Bardziej pobudzają?

Jak temu zaradzić?

Dlaczego pozytywne emocje nie potrafią przejąć kontroli nad naszymi umysłami społecznymi?

Spójrzmy na dzienniki, wiadomości, serwisy internetowe,  programy informacyjne.

Otacza nas ocean złych wiadomości. Morderstwa, kradzieże, katastrofy, sprawy sądowe, sporne kwestie negatywne (aborcja, eutanazja), afery korupcyjne, krachy giełdowe, gospodarcze, zdrady małżeńskie ikon medialnych (nie tylko pop kultura, politycy również), oszustwa, wykorzystywanie słabości innych (podświadomy wzór postępowania) w walce o władzę polityczną np., wzajemne ?obrzucanie się błotem? polityków, a nawet dziennikarzy, którzy przecież pełnią rolę służebną i podrzędną. Praktycznie na każdej płaszczyźnie naszego życia wydobywa się zgnilizna, atakuje nas negatywna informacja.

Rzadko przeplatane są serwisy wszelakie jakimiś pozytywnymi wiadomościami, aktami miłosierdzia bliźniego w stosunku do bliźniego lub zwierzęcia.

Jak odbieramy taki zalew medialny? Demokratycznie; zasada większościowa, czego więcej, TO ma rację?.

Zło, przemoc i wrogi stosunek zaczynają dominować również w naszych umysłach.

Media o to dbają jak mogą. Utrzymać w ciągłym napięciu strachu bez mała?

W Stróży porządku też nie wierzymy.  Boimy się ich, owszem.  Jednak obserwowanie tasiemcowych przesłuchań, nie kończących się afer z politykami w roli głównej bez spodziewanego epilogu nie ułatwia nam uwierzenia w skuteczność systemów prawnych.

I często kierujemy się w naszych rozważaniach i postępowaniu tym samym. Po cóż być uczciwym?

Moralność, etyka? A cóż to takiego?.

Gdzieś jednak nasze tłamszone sumienie daje znać? Tutaj sięgamy do społecznych efektów degeneracji naszego życia. Serwisy społecznościowe to rodzaj pożywki a może i nawet protezy, która ma nam zastąpić bardziej bogate życie wewnętrzne. Wolimy oddzielić się ekranem pofantazjować na portalach erotycznych (określenie: cyberseks) oddalić się do odpowiedzialności za cokolwiek, zagłębić się tylko w zwykłe odruchy emocjonalne, bodźce przyjemnościowe. W końcu jakaś nagroda się należy?

Człowiek staje się coraz bardziej samotny, zagubiony, już nawet nie poszukuje przestaje Wierzyc w sens poszukiwań.

Automatycznie idzie do pracy, zdobywa wiedzę potem wieczorem rozrywka w pubach lub przed ekranem komputera. Hodowane jest społeczeństwo niewolników nie zdających sobie sprawy z niewoli. Minimum pożywki i nagrody jest dane. Odruch Pawłowa jest tutaj nie bez znaczenia. Wpasowani w cykle tygodniowe miesięczne i roczne pozbawieni kawałka czasu na przemyślenia jesteśmy łatwiej sterowalni. Przez koncerny korporacje. Jako organizmy ekonomiczno-społeczne wykorzystują nasze zaangażowanie, na początku potem już tylko wysysają jak wampir. Siłą przyzwyczajenia pchamy do przodu taczkę łudząc się licząc na sukces.

?Sukces? jest tak przedstawiony jakby był w zasięgu ręki wszystkich. Czy może tak być? Czym byłby taki sukces wszystkich widziany w ogólnie przyjętych kategoriach materialnych?

Czy dla wszystkich starczyłoby tego sukcesu?

Jak z tym jest naprawdę? Czy stać nas na refleksję?  Może jednak coś zmienimy? Da się to zmienić?

Czy raczej: „Bez Przesady”…

c.d.n.

Gloryfikatorzy

Dzisiaj (tj. wczoraj) w kościołach ogłoszono, że w Poniedziałek Wielkanocny taca będzie przeznaczona na Katolicki Uniwersytet Lubelski. Uważam, że warto przez ten tydzień, który pozostał do świąt rozgłaszać gdzie się da, by ludzie nie dawali pieniędzy na uniwersytet który uczcił gloryfikatora Bandery i UPA.

Zdecydowanie nie można popierać uczelni, która nagradza ludzi działających na niekorzyść pojednania, a także gloryfikujących FASZYSTÓW I nacjonalistów.

Natknąłem się na bardzo ciekawy i krótki tekst, który jest troszkę w temacie poruszanego problemu…, ciekawe czy się z nim zgadzacie…?

Proszę o ew. komentarze.

http://kuspys.salon24.pl/161051,kto-rzadzi-ukraina-zachodnia

pozdrawiam czytających

Kultura polityczna musi być :-)

Czytam artykuł w necie i cóż tam stoi? Że w jednym z państw sąsiednich ustawia się kuły polityków i do nich strzela( z wiatrówki jak sądzę); a po trafieniu daje się ciastko za celność. Pomysł może i byłby dobry i ciekawy gdyby nie to, że organizuje go nacjonalistyczna – faszystowska partia „Swoboda”…. Prawdę mówiąc fakt ten mnie nieco przeraża –  sądzę, że w wykonaniu takiej partii jest to dowód na zbliżającą się bezkompromisowość w ewentualnym starciu (politycznym?)… Czy grozi nam radykalizacja poglądów politycznych, aż do tego stopnia? Czy u nas by na to pozwolono? Czy jest to zachęta może do…: DZIAŁAŃ TERRORYSTYCZNYCH?

Czy należy się tego bać? [ a może: BEZ PRZESADY! należałoby krzyknąć?]

źródło:

Wydarzenia

Kot albinos

Byłem ostatnio u koleżanki.

Ma kota albinosa – jest głuchy, nie reaguje, niestety, na „kici kici”, jest jednak przepiękny i ładnie mi pozował…

Nie ma imienia ( bo w końcu po co?- i tak by go nie usłyszał…)

Obraz 021

kotek pod TV.

Obraz 013

oczka kotka

Obraz 015

ujęcie en face druga strona

Obraz 016

zwróćcie uwagę na oczka….

kotek

zza wazonu….

Obraz 024

Jest po prostu piękny…

Najpiękniejsze jest to, że został przygarnięty pomimo swojego kalectwa przez wrażliwe osoby.  To dowód wielkiego serca i cierpliwości… :-) w końcu niełatwo żyć z głuchym kotem….

Józef Unrug Lepszy niemiecki Polak niż wielu Polaków

Józef Unrug przedwojenny kontradmirał urodzony pod Berlinem w 1884 roku w Brandenburgu. We wrześniu 1939 roku dowodził Obroną Wybrzeża. Dowodzony przez niego garnizon poddał się jako jeden z ostatnich punktów oporu 1 października 1939 roku.  Następnie niewola razem ze swoimi marynarzami: Przebywał w oflagach X B Nimburg, XVII C Spittal, II C Woldenberg, VII B Sandbostel, IV C Colditz, X C Lubeka, a od 1941 r. VII A Murnau.

Właśnie w tej niewoli kontradmirał pokazał postawę honorową i patriotyczną. Najbardziej widoczną i cenioną, przecież jako z pochodzenia Niemiec mógł zrobić zupełnie co innego. Nie musiał przez całą wojnę być w obozie. Nie musiał wszystkie te dni i noce patrzeć przez druty na świat. Każdy kto będzie zastanawiał się nad tą postawą niech wyobrazi sobie dobrowolne ograniczenie wolności w imię honoru i patriotyzmu. DOBROWOLNE. BO przecież Niemcy namawiali admirała do przejścia na swoją stronę. Z taką rodzinną przeszłością to nic trudnego…

Ojciec Tadeusz Gustaw był generałem majorem gwardii pruskiej.

Jednak Józef Unrug nie poszedł na łatwiznę jak dziś by to powiedziano. Więcej z niemieckimi wysłannikami rozmawiał z a pomocą tłumacza! Chociaż znał doskonale niemiecki. Na pytania dlaczego tak czyni odpowiedział prosto: „W dniu pierwszego września zapomniałem mówić tym językiem.”  Piękna sylwetka niezwykle honorowego człowieka, i pomimo zewnętrznej oschłości głęboko moralnego i wrażliwego etycznie.Wzoru dla nas tym bardziej, że przecież z pochodzenia Niemca. Człowieka, który odrzucił Zło w postaci wojny i w ten prosty sposób zarzucił twórcom Zła współudział w dokonaniu aktu wszechogarniającej pożogi wojennej. Odrzucił język agresora, język którego znajomość, mogła go uwolnić od znoju obozowego życia. Pokazał jako jeden z pierwszych rozpoczynającej się dopiero wojny kto ponosi odpowiedzialność za wszystkie zbrodnie popełniane w ciągu nadchodzących prawie sześciu lat wojny.

Nie tylko jednak – czasy powojenne i Zło które potem nastąpiły, były konsekwencją ataku z 1 września 1939 roku…

Stalinizm, podziały granic, wywózki, repatriacje, ekspatriacje, Ludobójstwa, mordy, obozy śmierci, gułagi….Hitler i jego wspólnicy otworzyli przysłowiową Puszkę Pandory. Zło zalało świat.

Józef Unrug dostrzegł to już 1 września. Nie uległ namowom, jego wewnętrzna lojalność, duma i honor stały na straży praworządności w jego postępowaniu. Wytrwał. Na pewno ciężko było przez te wszystkie lata. Jednak wytrwał. Dla mnie jest wzorem do naśladowania. Polak pochodzenia niemieckiego. Lub Niemiec. Jak kto woli.

Cześć jego Pamięci!

polecam: informacje biograficzne:  http://www.ivrozbiorpolski.pl/index.php?page=unrug

Także stary artykuł z miesięcznika „MORZE”, niestety nie pamiętam numeru (lata 80-te) – tam po raz pierwszy zetknąłem się z informacją o tym dowódcy polskiej marynarki wojennej przed wojną. Niedawno też (zeszły rok) był emitowany film dokumentalny na temat admirała Unruga z wypowiedziami jego syna (TVP HISTORIA), Wczoraj (21-go marca 2010) był krótki program dokumentalny nadawany w Radio Merkury o Admirale.

Foto: Narodowe Archiwum Cyfrowe – Józef Unrug na mszy polowej w 1934 roku w dniu trzeciego maja.

Państwo pro rodzinne ? Bujda !

W 1989 roku dodatek dla rodzin  z dziećmi ( na dzieci) wynosił 8 % pensji. W 2005 roku wynosi 2% pensji. Należy nadmienić że dodatek ten jest reglamentowany tzn. obecnie nie przysługuje każdej rodzinie. w1989 przysługiwał wszystkim rodzinom z dziećmi (dane podane na konferencji w Gnieźnie pt. „Rodzina Nadzieją Europy”)

Pamiętamy hałas o becikowe? Polska ma najsłabszą ochronę rodzinną w Unii, i najmniejsza dbałość o nowo narodzonego obywatela. Jednak pamiętamy jak niektórzy politycy i dziennikarze za wszelką cenę usiłowali skompromitować plany becikowego, że poniekąd otrzymywać będą żule którzy płodzić na potęgę dzieciaki zaczną dla tego 1000 zł…. Jakoś efektów tego nie widać…

Jakoś w innych państwach np. Szwecji czy Irlandii nie przeleli się swoimi żulami i to co dają na wyprawkę młodym matkom przerasta wielokrotnie nasze marne 1000 zł… (w Irlandii wyprawka to np. : wózek, łóżeczko, pieluszki, żywność dla niemowląt, ubranka….)  W Szwecji młody obywatel to bez mała „święta krowa”, próba publicznego klapsa swojej pociesze może skończyć się nawet więzieniem w skrajnych przypadkach,a na pewno wysoką karą pieniężną. Dlaczego tak jest? W Europie wychodzi się z założenia że młode kadry to potencjał dla państwa, pod każdym względem nie tylko przyszłego płacenia podatków…

U nas niestety myśli się  inaczej, dlatego już wkrótce chordy ze wschodu (Chińczycy, Wietnamczycy, Ukraińcy i inni) zastąpią produkcyjne rzesze Polaków, i oczywiście z a bardzo nie będę się interesować losem państwa, bo i po co? Dzięki komu? Ano dzięki nam ze wybraliśmy sobie takich polityków którzy mają wiele innych ciekawszych spraw niż dbałość o najmłodsze pokolenie a tym bardziej los ojczyzny…

bezprzesady.com

PRAWDA W OCZY KOLE, Hitler RULLES !


CHCIAŁEM SIĘ ROZPISYWAĆ, tworzyć zawiłe frazeologie, motywować, pisać metafory, synonimy, rzucać gromami…drwić z głupoty tych, którzy protestują przeciw plakatowi. Ale machnąłem ręką: po co?  Na plakacie jest prawda w sensie bezwzględnym; historyczny fakt: po prostu opisany.

Szczerze mnie wczoraj rozbawiło, kiedy jadąc samochodem w wiadomościach usłyszałem, że jakiś zwolennik aborcji podał na policję zgłoszenie przestępstwa, ponieważ nie wiadomo skąd są zdjęcia płodów na plakacie! Mogą pochodzić z przestępstwa!!!!  Tak go ta treść plakatu oślepiała, że postanowił do zlikwidowania go, użyć ustawy, której zapewne jest gorącym przeciwnikiem, żałość ogarnia… jak widzę nieświadomość, ludzką głupotę, naiwność i inne tym podobne cechy naszego gatunku, które wprost kierują nas ku zagładzie …
Gratuluję!(i bez przesady oczywiście! szanowni państwo, szanowna ludzkości…), a Prawda i tak w oczy kole…..

ABORCJA

TYTUŁEM WYJAŚNIENIA dla niedokształconych:  Hitler wprowadził aborcję (Niemki miały zakazane usuwanie ciąż – przyszłych członków i członkiń rasy panów nie można zabijać) oczywiście po to aby „podludzie” sami wymordowali swoje przyszłe pokolenia.  Teraz, dziś już Hitlera do tego nie potrzebujemy, parę feministek wystarczy, i  innych źle życzących Polakom czy innym narodom….

Kobiety nie chcą być matkami – to kim chcą być?

Trafiłem na relację z jakiejś pikiety feministycznej- w prasie. Dla mnie głoszone hasła, są co najmniej dziwne. Szczególnie jedno:

„Kocham cię Mamo- nie każda z nas marzy by to usłyszeć”

TO o czym te kobiety marzą? A może marzą o mordowaniu dzieci, znęcaniu się psychicznym i fizycznym, biciu molestowaniu? Może marzą o obozach śmierci? o mordach i okrucieństwach? tak zagniewane na życie świat i facetów, ze muszą na kimś wyładować agresję i frustrację… Chore do bólu, chore z nienawiści i braku miłości, chore z dumy i chęci posiadania, pragnienia władzy, – szalone bo czujące się niepotrzebnymi w głębi…

Kto takie monstra będzie chciał?

aha zapomniałem przecież one nie chcą aby je ktoś chciał- one są niezależne to one pragną i rozkazują skazane na samotność i wibrator. Ewentualnie język litościwej koleżanki. Feminy, butne i do niczego- programowo – beznadziejne, ułomne i  wypaczone, jak zepsute zegarki nieprzydatne do niczego.  Margines życia społecznego. pełne za to samouwielbienia i wielu innych „samo”….

Cóż, można się mocno zdegustować… Pamiętajcie: nie musicie ich szanować, skoro nie szanują samych siebie.

Na koniec; tekst  niejakiej A. Christie:

„My kobiety zachowujemy się jak idiotki. Domagałyśmy się, aby pozwolono nam jak mężczyznom pracować. Mężczyźni to zaakceptowali…..(…) Powinnyśmy się uczyć od kobiet epoki wiktoriańskiej (…) szczerze podziwiały swoich mężczyzn, ale jednocześnie z żelazną konsekwencją wymagały od nich opieki”

Piotrek

masakrazdjęcie, które zrobiłem hasłu w gazecie epatującej niezależnością feministek.