Straż miejska – miejski kłopot dla miasta. Po co oni są?

„…Powiem prosto: tą formację należałoby roz…ić”

To zdanie, które dokładnie zacytowałem usłyszałem od pewnego pana na osiedlu przy ul Arciszewskiego.
I przyznam się, że jak do tej pory pomimo usilnych poszukiwań nie znalazłem ANI JEDNEJ osoby, która by powiedziała chociaż jedno dobre zdanie o strażnikach miejskich…
Kilka dni temu przy ul. Grunwaldzkiej widziałem strażnika, który trzymając w ręku bloczek mandatowy pastwił się nad rowerzystką, (która zapewne jechała po chodniku, bo nie miała odwagi do jazdy po ulicy), to taki „patrol skuterkowy”.
Policjanci często zatrzymywali mnie w podobnej sytuacji na moje wyjaśnienia dotyczące bezpieczeństwa jazdy po ulicach kiwali ze zrozumieniem głowami…- zresztą poruszałem ten temat już w materiale:
Rowerowe Męczarnie w Poznaniu
Strażnicy miejscy różnią się od policjantów tym, że są „TWARDSI”, tzn „walą” mandaty jak tylko widzą, że osoba której dają mandat im nie odda (np. z ręki). I ogólnie jest niegroźna. Kasują panie po 70-tce z malutkimi pieskami, a łysych z bulterierami omijają szerokim łukiem.
Z piskiem opon zatrzymują się przy rowerzyście, nie mającym wyjścia (nie chcącym ginąć) i jadącym chodnikiem, z zachowaniem graniczącym z brakiem kultury, butą i pewnością siebie okazują swoją wyższość.
I cóż może taki biedny rowerzysta? Przy okazji polecam stronę:
ROWEROWY POZNAŃ

Powinniśmy coś zmienić, nie wiem czy w ogóle nie zlikwidować takiej organizacji.
Jaki jest powód jej istnienia?
Kasa do budżetu miasta za blokady i mandaty, są tacy strażnicy którzy się prześcigają w mandatach (premie).
Druga sprawa: uznanie społeczne, obywatelskie potwierdzenie przydatności tej funkcji.
CAŁKOWITY BRAK NIE ZNAM NIKOGO Z POZNANIAKÓW Z KTÓRYMI ROZMAWIAŁEM NA TEMAT STRAŻNIKÓW, KTO BY ICH ZA COKOLWIEK POCHWALIŁ ZA COKOLWIEK.
Przerażające…

A więc: PO CO ONI SĄ?

Piotrek

Ps zbieram wszystkie relacje, które pokazują ich nieprofesjonalizm i brak kompetencji, będę je sukcesywnie zamieszczał na stronie.
mail: BezPrzesady

Autor

Piotrek

Cóż, ten świat nie zawsze działa według norm, które zakładasz,że istnieją...? Co jest dobre co złe? Czy lepiej milczeć na ten temat, czy mówić? Zdecydujcie sami, ja już podjąłem decyzję.

5 myśli w temacie “Straż miejska – miejski kłopot dla miasta. Po co oni są?”

  1. Ha! Mialem doczynia ze Straza Biznesowa Miasta :)
    Buractwo i zupelny brak kultury!

    Zwracali sie do mnie per Rafalku oraz inne mniej stosowne uwagi, podczas spozywania przeze mnie piwa na wzgorzu Przemysla.
    Z mojej strony odmowa przyjęcia mandatu oraz oficjalna skarga na komendzie na ul Kramarskiej.
    W ogole profesjonalizmym, funkcjonariuszy Strazy Miejskiej, doslownie mnie poraza, bo jak wyjasnic zgubienie notatki sluzbowej w/w zajscia? ;)

    Rafal

    1. no właśnie i to jest ten problem- ta organizacja faktycznie nadaje się do totalnej restrukturyzacji lub usunięcia

Możliwość komentowania jest wyłączona.