Jak idzie biznes na Ukrainie?

Pamiętam program z 2010 roku w TVP Info. Biznesmeni skarżyli się ze nie oddaje się im VATu, oszukuje się. W zeszłym roku słuchałem opowieści biznesmena o tym jak się zmienia prawo, aby przejąć polski biznes.
Generalnie wszyscy odradzają inwestycje na Ukrainie.
Wszyscy ci którzy już tam byli – i stracili.
Słyszałem o strajku w fabryce mebli, w rejonie gdzie było bezrobocie. Fabryka (polska) upadała. Bezrobocie się powiększyło.
Nikt już nie ciągnął dalej biznesu.

Co mówi portal Puls Biznesu na ten temat?: Czytaj dalej Jak idzie biznes na Ukrainie?

Złoto pewny kruszec? Polska skupuje…

Czyżby szła wojna? Pytanie jaka? Ekonomiczna?
W każdym razie nasz kraj zainwestował w złoto – twardy kruszec – w sensie wartości. Nie papierki jakimi są na pewno: euro lub dolar amerykański.

Tylko w tym roku NBP kupił 100 ton złota, rok wcześniej – 25,7. Dzięki tym zakupom NBP awansował z 34. na 22. pozycję wśród banków centralnych na świecie i z 15. na 11. miejsce w Europie, wyprzedzając wszystkie kraje w naszym regionie.

Jeszcze jeden screen z materiału mówiący o Rosji:

Ciekawe co na to ekonomiści?
I stratedzy?

Dwie rzeczywistości? Polska idzie na dno? Polska się rozwija … socjotechniki.

No właśnie. W ten sposób wygrywa się emocje wyborców KE – zakłamując prawdziwe ekonomiczne doniesienia – bo chyba trudno podejrzewać „Rzeczpospolitą” o nieuczciwe dane…Raczej pozytywnie nie jest nastawiona do partii rządzącej…
A tu taka niespodzianka:

Gazeta przytacza też wyniki eksportu po pierwszych czterech miesiącach. Te są jeszcze bardziej sensacyjne. „W pierwszych czterech miesiącach br. dynamika eksportu wynosiła średnio 8,3 proc. rok do roku, w porównaniu do 6,7 proc. w całym 2018 r. i aż 14,2 proc. w 2017 r.” – czytamy na rp.pl.

Co istotne, od początku roku tempo wzrostu eksportu stale przekracza też tempo wzrostu importu. Co nie znaczy, że import spada. W kwietniu wartość importu towarów (w euro) zwiększyła się o 8,7 proc. rok do roku, najbardziej od listopada 2018 roku.

Co na to Schetyna i jego „eksperci”?

Źródło: rp.pl

A tymczasem info z Anglii:

Brytyjski dziennik o odprawach Tuska, Junckera i komisarzy: „Chciwość nie zna miary” – Opuszczając w listopadzie tron, „król Europy” zainkasuje 325 000 euro odprawy. To na dodatek do pensji, która w przypadku Donalda Tuska wynosi 435 000 euro rocznie. […] londyński dziennik Daily Mail uważa, że u brukselskich urzędników „chciwość nie zna miary”.

Jest taka mini-powieść Lema: „Kongres futurologiczny” – polecam wyborcom KE i PO.
Ciekawe kiedy oni się ockną, tak jak budzi się bohater Lema…w kanale ściekowym.

Makulatura, surowce wtórne…

Pamiętam czasy gdy bez mała był kult zbieractwa surowców wtórnych wpajany w dzieci, młodzież.
Czasy się zmieniają.
Teraz to już obowiązek. Narzucony na społeczeństwo. Wręcz karalny. Ktoś inny już na tym zarabia.
Skupy giną – bo tak nakazuje Unia Eu. Tak, tak; nikt lub niewielu zdaje sobie sprawę że przepisy unijne bardzo restrykcyjne w tej materii ograniczają prowadzenie takich biznesów.
Olbrzymia ilość warunków do spełnienia i coraz niższe ceny skupu. Czytaj dalej Makulatura, surowce wtórne…

Spotkanie w Poznaniu, gość specjalny: Rzecznik Małych Przedsiębiorców; Adam Abramowicz.

Spotkanie z Adamem Abramowiczem rzecznikiem małych i średnich przedsiębiorców zorganizowane przez Polskie Stowarzyszenie Przedsiębiorców.
Wielce zajmująca i ciekawa dyskusja, co więcej postulat gościa mówiący o wprowadzeniu w Polsce systemu niemieckiego utrzymującego dla przedsiębiorców tzw składkę zdrowotną w wysokości ok 300 zł, ale likwidującą pozostałe składniki tak zwanych opłat na ZUS dla przedsiębiorców.
Dodam istotny szczegół: wszystkich przedsiębiorców. Składki na ZUS w tym przypadku stają się dobrowolne. Mogą, ale nie muszą być płacone.
Jednym z głównych argumentów takiego rozwiązania jest poszanowanie dla przedsiębiorców, za ich aktywność zawodową, kreowanie miejsc pracy, tworzenie biznesu rodzimego – można powiedzieć: „soli tej ziemi”.

Szczerze powiem, że jestem sercem i duszą za Panem Abramowiczem, z uwagi chociażby tylko na to, że chce wprowadzić takie rozwiązanie.

Tematów było poruszanych wiele, niemniej ten jeden szczególnie do mnie trafił. Moim zdaniem rząd który wprowadzi to rozwiązanie, nawet kosztem zadłużenia ZUS-u (swoją drogą ZUS po raz pierwszy od lat w zeszłym roku odnotował niewielki dodatni bilans – wg słów naszego gościa), powinien zdobyć poparcie wszystkich przedsiębiorców.
Nawet jeżeli będzie trzeba dopłacać do kasy ZUS- zwiększy się znacząco kreatywność drobnego i średniego biznesu. Te pieniądze i tak trafią w większości do kasy państwa, zostaną wydane na innowacje w firmach, ulepszenia, podniesienie standardu, czy chociażby na konsumpcję. A to nadal oznacza wzrost gospodarczy.

Większa ilość miejsc prac, większy obrót chociażby w handlu, zapewne usługach też.
Wzrost gospodarczy generuje zwiększenie zużycia materiałów pędnych, z uwagi na wzmożony transport. Ciekawostką było, że mimo niewielkiego wzrostu gospodarczego za rządów PO, było dokładnie odwrotnie. Odnotowywano spadek zużycia paliw. Jakim cudem?
Od trzech lat jest dokładnie odwrotnie. Spółki skarbu państwa chociażby Lotos odnotowują potężny wzrost zużycia paliw, szczególnie ropy, gdzie przecież jak wiemy cały transport kołowy opiera się na tym paliwie.

Wnioski zostawiam Czytelnikom.

Zachęcam do wsparcia projektu.

Szczepienia w Polsce…

Moje zdanie w temacie:
Każdy rodzić powinien mieć wolny wybór.
Oczywiście idą za tym określone konsekwencje. Dla ścisłości: jeżeli dziecko zapadnie na jakąś z chorób, które można by było uniknąć dzięki szczepieniom, czy rodzic powinien płacić z własnej kieszeni?
Jak uważacie?
Na pewno nie powinno być sytuacji, w której rodziców traktuje się jak przestępców kiedy nie chcą szczepić dzieci.
Czy szczepionki są dokładnie opisane? Czy wiadomo co w nich naprawdę jest? Kto je dystrybuuje? Jakie zyski generują?
To wszystko powinno być jawne jasne i oczywiste. Co więcej: powinno (za decyzją szczepienia przez rodziców) stać pełne wsparcie dla dzieci szczepionych, gdyby pojawiły się jakiekolwiek komplikacje. Bez żadnych tłumaczeń. Pełne wsparcie.
Jeżeli dowiadujemy się że: szczepienia niestety są niebezpieczne… nie może być innej opcji.

Dyskusje rozgorzały od paru lat. Przeciwników i zwolenników jest mnóstwo. Ale pamiętajmy. Jest demokracja. A więc rządy większości.
Jeżeli większość chce wyboru nie można im tego odmawiać.
Jeżeli wyniknie z tego kłopot, solidarnie owa większość musi ponosić tego konsekwencje.
Trzeba to jednak jasno i wyraźnie zadeklarować i wskazać.
Nie może być tak, że cokolwiek jest narzucane przez mniejszość większości w demokracji, bowiem wtedy nie jest to już demokracja a totalitaryzm.

A wiec ustalmy jak to jest. Kto jest „za”, kto „przeciw”. I zamknijmy temat.


szczepienia niemowląt – zwłaszcza do mam za granicą