Obóz koncentracyjny dla polskich dzieci w Łodzi…

Czytam relacje z obozów zagłady, niemieckich czy sowieckich. Jednak jednymi z bardziej przerażających są wspomnienia dzieci. Z każdego z takich miejsc. Miejsc, które zgotowali ludziom inni ludzie, ponieważ postanowili władczo odmówić im prawa do życia, a nawet godnej śmierci.
Bestialstwo, znęcanie się, poniżanie…
obozy koncentracyjne
Lepiej o tym nie mówić, lepiej o tym nie pisać – bo psuje się nastrój zabawy.
Tyle tylko, że potem zdarza się to, co w piątek we Francji (czy gdziekolwiek indziej- akcje terrorystyczna, mordowanie w imię religii, ideologii…), a ludzie z całego świata wyrażają zdziwienie i zszokowanie. Czytaj dalej Obóz koncentracyjny dla polskich dzieci w Łodzi…

Grób Dziecka Utraconego w Poznaniu na Górczynie.

Z maila:
grób Dziecka Utraconego Górczyn
Dziękujemy za dotychczasową pomoc i wsparcie. Za pokierowanie i konsultacje w pierwszych krokach naszemu ks. proboszczowi kanonikowi Stanisławowi Walewiczowi z Parafii Św. Rodziny w Poznaniu a następnie ks. proboszczowi prałatowi Eugeniuszowi Antkowiakowi – Dziekanowi i Proboszczowi Parafii Matki Bożej Bolesnej w Poznaniu, który wyraził zgodę na powstanie tego miejsca na Cmentarzu Górczyńskim.
Czytaj dalej Grób Dziecka Utraconego w Poznaniu na Górczynie.

Dzieci ofiarami wojny… Niewinne ofiary.

Żadne dziecko nie zasłużyło na przedwczesną śmierć w wyniku działań wojennych. To my dorośli jesteśmy za to odpowiedzialni. Również i my tutaj. Za mało robimy aby przerwać rozlew krwi. Powinniśmy być przynajmniej świadomi zbrodni.
Dzieci to nasza nadzieja i radość…:
Matka-i-Dziecko

Przyjaciel Ukrainiec mówił mi parę miesięcy temu, że zwolnił się z firmy, w której szef, nacjonalista z przekonania wygłosił taką sentencję: „…Ci ze wschodu to wszyscy powinni do piachu od niemowlęcia do starca”.
Dobrze rozumiał, że taka postawa to nic innego jak rasizm i nacjonalizm w najgorszym wydaniu.
Przypomnę tutaj raz jeszcze słowa Sendlerowej, która cytowała swojego Tatę i nie robiła nic innego jak tylko wprowadzała je w życie: „Nie ma złych narodów, są źli ludzie

Wśród Ukraińców również byli właśnie tacy bohaterowie jak Pani Sendlerowa…:
zawdzięczają życie Ukraińcom
Dlaczego nie oddać im sprawiedliwości? Zasłużonego Hołdu?
Czytaj dalej Dzieci ofiarami wojny… Niewinne ofiary.

Kamienna Góra – 10-letnie dziecko zabite siekierą.

Ta informacja mnie poraziła.
Najłatwiej zabić niewinne, bezbronne dziecko. Tak najłatwiej wyładować frustrację. Czynią tak chorzy rodzice bijąc do śmierci swoje dzieci, które przecież nie umieją się bronić, co więcej ufają dorosłym, i są od nich w pełni zależne.
Teraz doszło do jeszcze większej tragedii. Człowiek, który gdzieś w sobie dusił frustrację zabił niewinne dziecko. Co chciał przez to osiągnąć?
Podstępnie zadając cios w tył głowy?
Tchórzliwie?
Nie umiał stanąć przed problemem – co więcej jego frustracja i zło doprowadziły do zbrodni na niewinnym, całkowicie bezbronnym dziecku.
Potworne. Chore.
Czy w tej kategorii, nie należałoby rozważyć udostępnienia szerokiego udostępnienie posiadania broni? Oczywiście tylko dla całkowicie niekaranych osób, po odpowiednich testach, które byłyby powtarzane co 2 lata na przykład. Być może istniałaby szansa reakcji, postrzelenia tego chorego napastnika zanim dokonał swojego okrutnego czynu.
Społeczeństwo powinno mieć środki do obrony przed takimi jednostkami chorobowymi.
Nie wszędzie są służby bezpieczeństwa publicznego. Nie zawsze są w stanie reagować na czas. Co najważniejsze: świadomość uzbrojonych obywateli mogłaby odstraszyć potencjalnych zbrodniarzy czy bandytów. Czytaj dalej Kamienna Góra – 10-letnie dziecko zabite siekierą.

Dzień Dziecka; dla naszych pociech w Puszczykowie – wspaniała zabawa na festynie.

Doskonale można się bawić również w okolicy Poznania. Taki przykład daje Puszczykowo.
Jedną z atrakcji były wspaniałe lody domowej roboty z wytwórni Miś – wkrótce będzie można je też degustować w Poznaniu na Panoramie Góreckiej w Pomes Barze.

Super lody domowej roboty
Czytaj dalej Dzień Dziecka; dla naszych pociech w Puszczykowie – wspaniała zabawa na festynie.

Moje dziecko – wielka sprawa. Przyszłość naszych dzieci.

Dla każdego prawdziwego rodzica jest to sprawa najważniejsza. Dziecko. Jego dobro i szczęście. Takim celem było zorganizowanie konferencji na ten temat „Moje dziecko- wielka sprawa”.
Chodzi nie tylko o zmiany jakie dokonują się w edukacji seksualnej, chodzi też o niezauważalne zmiany w mentalności, w rozpoznawaniu problemu przez dorosłych powodujące przesuwanie się granicy bezpieczeństwa z oku na rok, ku coraz większemu zagrożeniu naszych pociech…
Badania i wyniki wprost o tym mówią.
wyniki_dziecko
Powyższa fotografia pokazuje w czym problem. Warto przeanalizować dokładnie broszurę, która została wydana specjalnie w tym celu.
Na konferencji udało się zebrać około 1000 rodziców, którzy wcześniej mieli okazję obejrzeć w 120 poznańskich parafiach prezentację zachęcającą do analizy problemu edukacji seksualnej typu „B”.
Przedstawiono wiele przykładów zagrożeń. Najważniejszym jest jednak – obniżenie progu edukacji. Jeżeli już 4-5 letnim dzieciom w przedszkolach będzie tłumaczyło się seksualność – odzierało je z marzeń, z tajemniczości tej sfery – upowszechniało techniki przyjemnościowe – zamiast zostawić w tym wieku tą sferę w spokoju (poza ostrzeganiem przed wykorzystaniem- akcja „zły dotyk”), to powoduje się upowszechnienie w świadomości tych dzieci pewnych zachowań, pewnych reakcji – i całkiem możliwym jest rozmycie zagrożeń przed którymi ostrzega akcja „Zły Dotyk”.
Nasze dziecko może być bezpośrednio zagrożone wykorzystaniem seksualnym.

Dlatego akcję należy kontynuować. Już wkrótce powinny pojawić się relacje z konferencji na platformach wideo dostępnych w sieci. Linki do tych materiałów pojawia się na moim blogu.
Postaram się je maksymalnie upowszechnić, aby wyczulić rodziców na zagrożenia z tym problemem związane.
Dostępność do nagości w mediach czy samej pornografii jest zdecydowanie zbyt duża obecnie. Powinniśmy zabezpieczać nasze dzieci przed wpływem takich treści.

Piotr Szelągowski

materialy_dziecko

Życie, dziecko, lekarze, wolność, dowód…- decyzja.

Matka pochyla się nad swoim dzieckiem, otacza je ramionami, przytula, czuje ciepło małego ciałka. Nieważne jest jak długo dane będzie im być razem. Któż to wie? Któż jest Panem ich istnienia? Nie ma wyroku dla nich, nie ma też przepowiedni. Żyją. To jest ważne. Czują swoją jedność, bicie serca, ciepło ciała, aksamitną, ciepłą skórę. Nikt nie wie jak długo będzie oddychał. Jak długo będzie cieszył się istnieniem swojego dziecka, nawet tego zdrowego. Czy fakt, że miłość matki trwa chwilę, czy miesiąc, rok lub 60 lat ma znaczenie? Kto pragnie odebrać ten stan, to uczucie? Czy matka przytulając dziecko bez rączek, nóżek, mózgu mniej kocha niż ta, która przytula dziecko z tym wszystkim co być powinno?
Chcecie odebrać jej miłość? Czytaj dalej Życie, dziecko, lekarze, wolność, dowód…- decyzja.

Wojowniczka uwolniona – doniesienie z Kanady.

Z maila:
„Toronto: Mary Wagner działaczka ruchu pro-life w Kanadzie, która od 23 miesięcy przebywała w areszcie śledczym w Milton, została w czwartek 12 czerwca zwolniona po tym jak sędzia wydał wyrok w jej sprawie – orzekając dwu letni okres próbny (probation) oraz zakaz zbliżania się do klinik aborcyjnych na odległość mniejszą niż 100 m. Czytaj dalej Wojowniczka uwolniona – doniesienie z Kanady.

Walter Joshua Fretz – grupa komórek czy człowiek?

Oryginalny tytuł brzmi: „Meet Walter Joshua Fretz ? A Human Being” – jest bardziej dosadny: „mięso” W.J.F. – ludzka istota… Na stronie w materiale który cytuję, pokazane są zdjęcia malutkiego chłopczyka, który został przez rodziców nazwany Walter Joshua. Żył tylko kilka minut. Jednak trudno nazwać go „grupą komórek”, jak chcieliby tak określać ci którzy są zwolennikami aborcji. Niestety, jego matka poroniła w 19 tygodniu ciąży. Dane jej było jednak przytulić swojego chłopczyka.
Czytaj dalej Walter Joshua Fretz – grupa komórek czy człowiek?

Ostatnie słowo umierającego dziecka: „Idę powiedzieć wszystko Bogu…”.

Syria. Reżim i walki z reżimem. Prezydent Baszar al-Assad jest zły. Bezwzględny morderca – tak mówi wiele mediów na świecie. To jednak tylko połowiczna prawda. Jedno jest pewne: egzystencja w Syrii obecnie jest oparta na bólu i cierpieniu.
Zwykłych ludzi, kobiet, dzieci. W imię jakiś tam idei, potrzeb czy politycznych pragnień.
Czytaj dalej Ostatnie słowo umierającego dziecka: „Idę powiedzieć wszystko Bogu…”.