Linki – polityka, moralność, biznes, bankowość – rzeczy które bulwersują. Bez Przesady!

Poniżej kilka linków do materiałów które szczególnie zwróciły moją uwagę. Jak w tytule wpisu poruszają wiele spraw i zagadnień.
Zapraszam do lektury: Czytaj dalej Linki – polityka, moralność, biznes, bankowość – rzeczy które bulwersują. Bez Przesady!

Dziecko wyrzucone na śmieci po porodzie.

Znów bulwersujące doniesienie, które pokazuje jak dewaluuje się wartość życia ludzkiego.
Jeżeli młodzi ludzie mają nagminne przykłady takich przypadków jak będą podchodzić do idei życia? Istnienia?
Z drugiej strony – pokazuje się wartość życia zwierząt – i słusznie; KAŻDE życie jest jednostkowe, indywidualne i niepowtarzalne i należy je chronić i szanować. Jednak zastanówmy się czyje życie tak naprawdę jest więcej warte? Jeżeli mielibyśmy do wyboru ochronić – hipotetycznie: Czytaj dalej Dziecko wyrzucone na śmieci po porodzie.

W Holandii eutanazja zgwałconej 17-latki. Nie mogła sobie poradzić z traumą, nikt jej nie pomógł.

Lub też nie umiał pomóc co na jedno wychodzi.
Dla mnie szok. Nie wiem co przeżyła, żeby podjąć decyzję o śmierci. Jednak bardziej chyba w tym wszystkim chodzi o to że każdy miał tak naprawdę „gdzieś” prawdziwą pomoc dla niej. Była po prostu problemem. A że furtka się pojawiła w postaci prawa o eutanazji…
Jak bardzo musiała się czuć samotna. Odrzucona, aby się na coś takiego zdecydować…
Gdzie byli jej kochający rodzice?
W ogóle byli?
Gdzie rodzina? Co robiła?

Świat idzie w strasznym kierunku.

Holendrzy zabili 17-latkę, bo została zgwałcona

Abp Paglia: eutanazja 17-letniej Noe odkrywa prawdę o nas

Wikipedia usuwa informacje o żydowskim pochodzeniu kolaborantów.

Szokujące doniesienia na ten temat:

Wikipedia usuwa wzmianki o żydowskim pochodzeniu kolaborantów – Także w przypadku holenderskiej Żydówki Ans van Dijk administrator Jayjg usunął informację, że była Żydówką i wpisał narodowość holenderską. Van Dijk zdradziła Żydów w Niemczech i jako jedyna holenderska kobieta została stracona za działalność wojenną.

Zmiany dokonano m.in. w przypadku dwóch Żydów Chaima Rumkowskiego i Mojżesza Merina. Oboje są uważani za kolaborantów – Wikipedia uznała jednak, że usunie wzmiankę o „polskich Żydach” i zostawi informację o tym, że byli Polakami.

Czy to nie jest manipulacja?

Nauczyciele i ich etos – stracony.

Od tygodni trwa strajk grupy wykonującej pracę tzw „zaufania społecznego”. Prawdę mówiąc nie chciałem zabierać głosu w tym temacie jednak małe zrozumienie, emocje i brak wiedzy niektórych osób w rozumieniu tego pojęcia, a także zagadnienia etyki pracy, spowodowały że postanowiłem kilka słów napisać, tym bardziej że odbyłem dziś rozmowę a panią, która jest matką dwójki dzieci i w rodzinie ma dwoje nauczycieli.
Informacje które zawrę poniżej to skrót z tego co moja rozmówczyni opowiadała mi przez około 20 minut będąc bardzo rozżaloną w stosunku do strajkującej grupy nauczycieli.

Wcześniej jednak dwa słowa o etyce pracy.
Jeżeli ktoś wykonuje zawód który z jakiś przypisanych temu zawodowi funkcji jest społecznie niezbędny (strażak, lekarz, pielęgniarka, policjant, wojskowy, nauczyciel), powinien mieć na tyle mocno rozwiniętą empatię, rozumienie problemu (wartości społecznej wykonywanej pracy i zagrożeń, które mogą nastąpić, kiedy ta praca przestanie być wykonywana), że jego cechą powinna być swoistego rodzaju obowiązkowość i odpowiedzialność. To kryterium które powinno być nadrzędne w stosunku do tych zawodów.
Żaden powód, żadna przyczyna nie powinny doprowadzić do przerwania wykonywania pracy. Pielęgniarki na przykład nie przerwały pracy, lecz ich delegacja okupowała swego czasu sejm (słynne miasteczko namiotowe). Policjanci również nie przerwali pracy, najpierw był strajk włoski, później wybiórcze L4 tak szeroko krytykowane jako nieetyczny element podjęcia protestu, którego celem było wymuszenie większych płac.

W przypadku nauczycieli mamy to samo. Głównym celem – nadrzędnym są płace.
Spójrzmy czy naprawdę jest tak źle?

Słowa mojej rozmówczyni: w rodzinie mam nauczycieli WF. Praca: 18 godzin tygodniowo. Zarobki 3600 zł na jednym etacie (można mieć 1,5 lub 2 etaty. Brak pracy poza godzinami (chyba ze trenowanie w jakimś klubie – ale to praca poza zawodowa).
Jak to się przekłada na zarobki? Wychodzi około 50 zł za godzinę.
Inna osoba w rodzinie w wieku około 50 lat również ucząca WF tak ma dobrane zajęcia lekcyjne że zarabia około 5 tys. Już w piątek o 10 rano wyjeżdża na działkę.
Mówi że będzie trzymała się rękami i nogami tego zawodu dokąd się da bo gdzie tyle zarobi?
W rodzinie mojej rozmówczyni wszyscy poza wymienionymi nauczycielami krytykują strajk. Nawet pielęgniarka żona owego nauczyciela WF.
Wspominają wiele negatywów: przede wszystkim strajk uderza w dzieci i rodziców. Czyli osoby będące pod opieką nauczycieli (wychowanków).
W działaniach strajkujących nie ma żadnego zrozumienia dla sytuacji czy to dzieci czy rodziców, którzy muszą płacić za nierealizowane bilety przejazdowe do szkół, muszą szukać opiekunów dla dzieci, co więcej będą musiały zmierzyć się z nadganianiem materiału po strajku.
A gdzie miejsce na wykonywaną pracę?
Nawet dzieci w rodzinie mojej rozmówczyni zdają sobie z tego sprawę i mówią że ten strajk to nic dobrego. Ile będą musieli teraz nadrabiać, jak to zrobić. Ile dodatkowych korepetycji płaconych…nauczycielom…?
Czas może zastanowić się nad całym systemem edukacji.

Inną kwestią jest sytuacja maturzystów, którzy w wyniku strajku mogą stracić cały rok edukacji.
I tutaj działania nauczycieli grożące nie kwalifikowaniem maturzystów zakrawają pod działania które powinny być ukarane prawnie.
Jest to bowiem burzenie życia (w wielu jego aspektach) osobom wkraczającym w dorosłość.
Całkowicie amoralne i nie etyczne postępowanie.
Moja rozmówczyni nie zgadza się z nim w 100%. Uważa że rolą związków zawodowych było reprezentować grono nauczycieli niezadowolonych i podejmować wszelkie kroki, nie zaburzając niejako funkcjonowania szkół.
Prezesowi związku płaci się tyle ze mógł rozbić namiot pod sejmem – np. z grupą wybranych nauczycieli.
Strajk w tym przypadku był całkowitą ostatecznością i to tylko wtedy gdyby rząd nie chciał rozmawiać.
A tak nie było.

Co do samych podwyżek moja rozmówczyni jest oburzona, mówi wprost że powinny one zależeć od wyników przede wszystkim nauczycieli a więc np jeżeli uczniowie otrzymują bdb oceny (wynik pracy nauczyciela), ich wiedza jest wysoka, nauczyciel w większości lubiany (wiadomo nigdy nie będzie 100%), taki nauczyciel powinien być wyróżniany podwyżkami.

Nauczyciel z którym są problemy, nie umie przekazać wiedzy, uczniowie nie są przygotowani do egzaminów z tego powodu, jest problematyczny, kłótliwy, powinien być zwalniany przez dyrekcję.
Tymczasem z uwagi na przyjaźnie, znajomości tak się nie dzieje.

Nie wszyscy powinni dostać – ci co na to zapracowali jak najbardziej, ale z reguły ci nie strajkują, ponieważ są świadomi swojej misji.

Trudno było się mi z tym nie zgodzić. Pamiętam sam, jak uczyłem się w „podstawówce” chemii dla mojego nauczyciela. Tak był sympatyczny, tak doskonale nawiązywał z nami kontakt, że chciałem mu zrobić tym przyjemność, że jego przedmiot szczególnie wyróżniam z grona innych przedmiotów.
Przyznaję wszem i wobec – że to był jedyny powód mojej nauki chemii. I serdecznie pozdrawiam Pana Bernarciaka, którego zawsze będę wspominał ze przysłowiową łzą w oku.

I odwrotnie: matematyki nie lubiłem. Nauczycielka ze szkoły średniej (technikum kolejowe), nie umiała ani zainteresować przedmiotem, ani go umiejętnie przekazać. Popełniała wiele błędów pedagogicznych. Zdawania po lekcjach były codziennością u niej. Zawsze miała wyjaśnienie: nie uczą się.
Nigdy nie rozumiała: że brak chęci do nauki ma zawsze swój powód. Nie tylko lenistwo – jak usiłowała to wszystkim wmówić.

I znów tutaj moja rozmówczyni przytacza przykład swojego syna, gdzie w jego klasie 100% uczniów ma korepetycje z matematyki, a nawet doszło do (w innej klasie – maturalnej) skargi na nauczycielkę, która nie przygotowała na wystarczającym poziomie uczniów i ci w obawie przed zawaleniem egzaminu poszli poskarżyć się dyrekcji, która niestety jest zaprzyjaźniona z ową nauczycielką.
Ona twierdzi że realizuje program, tyle tylko ze korepetytor który uczy dziecko rozmówczyni mówi tak: to zadanie można rozwiązać na kilka sposobów, ten który proponuje wasza nauczycielka jest najtrudniejszy. My się go uczyliśmy na czwartym roku studiów…
I nie ma siły na takiego złego nauczyciela. Nie da się go zwolnić na zgubę młodzieży…

Jakoś nie dostrzegam takich dyskusji w toku dyskusji prowadzonych wokół nauczycieli.
I martwi mnie to znacząco.

W zasadzie tylko rząd postanowił – może niedoskonale ale jednak ratować sytuację dając prerogatywy dyrektorom szkół, aby nie stawać na drodze życia młodym.
Jak wspomniałem niedoskonałe rozwiązanie ale jedyne jakie można było zrobić wobec uporu (politycznie umocowanego – nastawionego na zbliżające się wybory) nauczycieli i ich decyzji o nie podejmowaniu mimo tak wielu słów krytyki – pracy.
Gdyby to ode mnie zależało – głęboko zastanowiłbym się nad ich przydatnością w systemie edukacji młodzieży.
Ten zawód to misja, rodzaj wychowania młodego pokolenia na dobrych obywateli.
Tak jak oni wychowają (w pewnej części – czasami daleko bardziej ważnej niż środowisko domowe) nasze dzieci, tak te dzieci w przyszłości będą dbały o nas na starość.

Wmanewrowani w przedwyborczy konflikt polityczny, będą tak naprawdę straconą grupą społeczną – w oczach społeczeństwa okazali się małostkowi i dalecy od ideału z „Siłaczki” czy „Przedwiośnia”. Stracili zaufanie jakie w nich pokładali rodzice.

Materiał dedykuję Pawłowi, koledze który nie potrafił zrozumieć że lepsze są jakiekolwiek działania nawet daleko niedoskonałe w celu ratowania sytuacji maturzystów niż trwanie w złym i zgubnym uporze, w jakim trwają nauczyciele, którzy aż tak źle nie mają – przy pracy 18-25 godzin tygodniowo i trzech miesiącach wakacji…z jednej strony: a z drugiej wielkim obowiązkiem wychowawczym (i dlatego chociażby należą się im owe wakacje – co podkreślam). Nauczyciele, którzy nie widzą że być może niszczą życie wielu swoim młodym wychowankom, którym powinni się opiekować, a nie utrudniać start w dorosłość.

Za to szef związków nauczycielskich moim zdaniem wyłgał się ze swoich obowiązków reprezentowania nauczycieli przerzucając prawdę mówiąc na nich samych tą reprezentację…

Sprytne niezwykle. I smutne.


Wpis na FB z WTK: Nauczyciele chcą kasy za strajk… w komentarzach: – a co z rodzicami?


Cytat komentarza z FB:

„…cytat z rozmowy z nauczycielem: Dodam (czego nie ma we wpisie na blogu): komentarz znajomej nauczycielki:
„I tak jak napisałeś są dwie strony medalu. Rozumiem frustracje i niepokój rodziców. Napisałam o tym na moim profilu. Masz rację protest i owszem ale nie kosztem dzieci rodziców. A najwięcej awanturują się Ci nauczyciele którzy zbytnio nie angażują się w dodatkowe bezpłatne zajęcia…”
– dodam że: „….postawiłem się tej nauczycielce – […] – wszyscy mi z klasy gratulowali – tyle tylko że nikt nie stanął za mną – no i miałem „kibel”. „Tylko tyle” mnie kosztowało pokazanie że jest marną nauczycielką….” to cytat z rozmowy z koleżanką nauczycielką.
Tak było i niestety tak jest nie ma sposobu na marnych nauczycieli zamiast być zwalnianymi spokojnie doczekują emerytury niszcząc kolejne pokolenia młodzieży. Gdzie byłbym gdybym miał lepsza nauczycielkę matematyki, która zamiast mnie nią straszyć wpoiłaby we mnie miłość do tego przedmiotu? A może i sympatię do siebie na tyle że dla niej bym się starał… jako ulubionego nauczyciela…
To rozumiem poprzez ZAWÓD ZAUFANIA SPOŁECZNEGO – że ludzie liczą na to że ktoś taki ma więcej honoru i odpowiedzialności niż pierwszy lepszy z brzegu. I ostatni jakże prawdziwy i pełen emocji cytat:
„I to jest bolączka całego systemu oświaty. Też znam słabych i mściwych nauczycieli. Sama też nie jestem idealna. Z jednej strony byłam pełna pasji zaangażowania i ofiarności bez liczenia danego czasu i pieniędzy z drugiej wyczerpana, pełna frustracji i irytacji ale mściwość to najgorsza cecha belfra i tacy ludzie nie powinni mieć prawa do nauczania.” – zostawiam go bez komentarza….”

Manipulacja medialna? Ustawka w TVN?

Jak to jest z tym urodzinami wodza III Rzeszy w Polsce? Dochodzą słuchy że była to ustawka.
Stąd też pewien apel:
Jeżeli prawdą jest i zostanie to udowodnione, że TVN rzeczywiście stworzył takie nieprawdziwe wydarzenie, którego był od początku do końca reżyserem, a jednocześnie ono w sposób celowy służyło antypolskiej nagonce, to trzeba się bardzo mocno zastanowić, czy przedstawiciele państwa polskiego powinni w jakimkolwiek stopniu legitymizować tę stację telewizyjną poprzez swoją w niej obecność i udzielanie wywiadów.

Dodam Czytaj dalej Manipulacja medialna? Ustawka w TVN?

„Pijany kierowca” ujęty we własnym domu.

Info z maila.
Trzeba działać. Takie akcje nie mogą mieć miejsca.
Daję materiał w całości z linkiem do źródła.

Paweł R. to handlowiec „z krwi i kości”. Przez długi czas pracował jako przedstawiciel handlowy, co – jak powszechnie wiadomo – oznacza przeważnie bardzo dużo jeżdżenia samochodem. Służbowe auto, którym się poruszał, było więc eksploatowane dość intensywnie, a to oznacza drobne rysy na lakierze, być może wgniecenia i – ogólnie rzecz biorąc – stan raczej nieprzypominający „salonowej nowości”.
Czytaj dalej „Pijany kierowca” ujęty we własnym domu.

Szczepienia w Polsce…

Moje zdanie w temacie:
Każdy rodzić powinien mieć wolny wybór.
Oczywiście idą za tym określone konsekwencje. Dla ścisłości: jeżeli dziecko zapadnie na jakąś z chorób, które można by było uniknąć dzięki szczepieniom, czy rodzic powinien płacić z własnej kieszeni?
Jak uważacie?
Na pewno nie powinno być sytuacji, w której rodziców traktuje się jak przestępców kiedy nie chcą szczepić dzieci.
Czy szczepionki są dokładnie opisane? Czy wiadomo co w nich naprawdę jest? Kto je dystrybuuje? Jakie zyski generują?
To wszystko powinno być jawne jasne i oczywiste. Co więcej: powinno (za decyzją szczepienia przez rodziców) stać pełne wsparcie dla dzieci szczepionych, gdyby pojawiły się jakiekolwiek komplikacje. Bez żadnych tłumaczeń. Pełne wsparcie.
Jeżeli dowiadujemy się że: szczepienia niestety są niebezpieczne… nie może być innej opcji.

Dyskusje rozgorzały od paru lat. Przeciwników i zwolenników jest mnóstwo. Ale pamiętajmy. Jest demokracja. A więc rządy większości.
Jeżeli większość chce wyboru nie można im tego odmawiać.
Jeżeli wyniknie z tego kłopot, solidarnie owa większość musi ponosić tego konsekwencje.
Trzeba to jednak jasno i wyraźnie zadeklarować i wskazać.
Nie może być tak, że cokolwiek jest narzucane przez mniejszość większości w demokracji, bowiem wtedy nie jest to już demokracja a totalitaryzm.

A wiec ustalmy jak to jest. Kto jest „za”, kto „przeciw”. I zamknijmy temat.


szczepienia niemowląt – zwłaszcza do mam za granicą