Posts Tagged Grunwald

Jędrek o historii…

„Historia to właściwie my jesteśmy – my tworzymy historię…”

Tags: ,

Idzie Nowe – wybory do rad osiedli: Poznań Grunwald-Południe.

Mam nadzieję, że staniemy na właściwym poziomie świadomości i rozumienia problemów społecznych i zaczniemy zmieniać:

idzie_nowe
Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

Przedwyborcze – czyszczenie miasta Poznania.

Remonty, malowania pasów, i wszelkie inne działania jakby się intensyfikują tuż przed wyborami. Ciekawostka przyrodnicza?
Pisałem swego czasu o wysokich krawężnikach na przejściu dla pieszych na Promienistej…

W końcu krawężnik należy do przeszłości kilka dni temu został zlikwidowany. Czyżby ktoś spodziewał się, że znów zrobię z tego „aferę”? Bo to jest afera, nie raz widziałem jak osoby niepełnosprawne, inwalidzi męczyły się na tym przejściu, matki z dziećmi w wózkach, czy małe dzieci na rowerkach…
Trzeba było wyborów i moich postów na stronie, rozsyłanych z nimi linków, aby to zmienić?
Read the rest of this entry »

Tags: , , ,

O czym mówiono na debacie prezydenckiej w Poznaniu?

Debata która miała miejsce w środę – obnażyła brak pomysłów (przynajmniej w tym zakresie odpowiedzi na pytania, jaki miałem okazję słyszeć) kandydatów na prezydenta Poznania. Zadałem trzy pytania osób starszych, które w rozmowach ze mną je przekazały. Czy dostałem zadowalające odpowiedzi?
Wątpię…

Najpierw jednak pytania: Read the rest of this entry »

Tags: , , , , , , ,

Problemy w komisji obwodowej na Grunwaldzie w Poznaniu. Wybory do parlamentu europejskiego.

Byliśmy z małżonką tuż przed godziną 21-szą, aby oddać głos w wyborach do Europarlamentu. Wiadomo; jutrzejszy Dzień Matki zobowiązywał do odwiedzin, warto też było zajrzeć na chwilę chociaż na festyn organizowany na os. Kopernika (parafia Świętej Rodziny). Kiedy weszliśmy do lokalu wyborczego, obiło się nam o uszy, narzekanie stojących przy wejściu osób, na zmiany adresu do głosowania dla niektórych ulic, na lokal przy ulicy Grunwaldzkiej.
Kiedy już wychodziliśmy z lokalu wyborczego, udało się nam zamienić parę zdań z obsługą i znajomymi, którzy mieli dyżur w szkole. Potwierdzili zamieszanie tym spowodowane. Ocenili, że najprawdopodobniej wg. ich szacunków około 20% osób, poszukiwało swojego miejsca do oddania głosu. Po prostu przyszły jak zawsze do tego lokalu wyborczego, a tu okazywało się, że nie mogą oddać w nim swojego głosu. I odchodziły z kwitkiem. Czy dotarły do właściwego lokalu wyborczego? Zważywszy, że duża część to były osoby starsze, bez możliwości łatwego i szybkiego przemieszczania się…
Jeżeli tego typu „zmiana” była jednostkowa w skali całego kraju, nie ma to większego znaczenia, jednak jeżeli sytuacja ta miała miejsce w większej ilości lokali wyborczych…

Co do frekwencji: zdecydowana większość (wg oceny naszych znajomych obserwujących głosowanie przez cały dzień otwarcia lokalu wyborczego); to osoby w średnim wieku; 45-60 lat i powyżej. Młodzi; jak to powiedzieli nam znajomi, można liczyć na pacach obu rąk.
To tyle, jeżeli chodzi o świadomość wyborczą narodu, szczególnie kiedy ordynacja wyborcza (która wygląda tak, przykład: Wybory w Polsce – jak to działa) tak naprawdę powoduje, że warto by było, aby jak najwięcej osób uczestniczyło w wyborach (dlaczego?; Wybory w Polsce – konkluzja ), gdyż tylko frekwencja cokolwiek może zmienić, o ile chcemy zmiany reprezentacji politycznej.
Wiadomo, że stałe elektoraty nawet w liczbie 5% czy 10% całości, się pojawią. Nie ma minimalnego progu wyborczego, a więc tak naprawdę można założyć że i w przysłowiowe 1000 osób mogą się „wybrać” ci, którzy są świadomi wpływu na wynik wyborczy, szczególnie przy ordynacji proporcjonalnej, faworyzującej ugrupowania większościowe.
Z kolei zwracanie uwagi na określone listy wyborcze, podkreśla dodatkowo podmiotowość wyboru, mimo że bardzo wiele osób określało się jako bezpartyjne na poszczególnych listach.
Udaje się cały czas wprowadzać walkę polityczną, na zasadzie: ta lista to twój (lub mój) wróg, a więc budujemy napięcie emocjonalne między nami…
Czy udało się dotrzeć z przekazem, że głosować powinniśmy na inne ugrupowania niż parlamentarne, aby rozbić monopol?
Ukazać, nasz brak zgody na „jedyną, właściwą” linię polityczną ugrupowań brylujących w naszym sejmie, a obecnie walczących o pełne konkretnego przełożenia (finansowego) stołki w parlamencie unijnym?
Cóż, społeczeństwo wygłupione medialnie daje się łatwo sterować (czytaj „zniechęcać”) do spełniania swojego obywatelskiego obowiązku. Poza tymi nielicznymi, którzy wiedzą, że głosują na „swoich”. I będą mieli z tego konkretne korzyści.
Jest taka reklama z USA pokazująca małżeństwo, które radośnie dziękuje młodym za … nie chodzenie na wybory.
Z tego tytułu, oni jako reprezentatywna grupa wyborców mają wpływ na politykę tych, którzy są wybierani. Oni bowiem wiedzą komu i czym muszą się przypodobać aby zostać ponownie przez nich wybrani…

Pod tym względem Polska i jej obywatele przypominają (jak może się mi wydawać – sam już nie wiem do czego mogę mieć ewentualne prawo…) w sensie rozwoju świadomości politycznej, jeżeli by porównywać do epok historycznych – epokę kamienia łupanego.

Piotr Szelągowski

Tags: , , , ,