Wołodymyr Kostewycz wielbicielem Bandery?

Fotografia obecnego piłkarza Lecha Poznań pod pomnikiem Bandery we Lwowie.

Wg mnie powinien się mocno tłumaczyć, mocno…z fotografii pod pomnikiem zbrodniarza.
Jeżeli nie jest jego zwolennikiem to po co dał się sfotografować?
Jego wypowiedź dla zaxid.net jest nijaka – że nie nazywa się „banderowiec”…? Wiadomo. Ale Banderę ma za swoimi plecami… Czytaj dalej Wołodymyr Kostewycz wielbicielem Bandery?

Pod Stadionem Lecha Poznań – pożegnanie lata.

W dzisiejszym dniu, pod stadionem naszych poznańskich milusińskich piłkarzy Lechitów – odbył się festyn sponsorowany przez firmę Inea. Była karuzela, kolejka, zwiedzanie stadionu, malowanie twarzy dla dzieci, baloniki, i wiele innych atrakcji.
Wszystko bezpłatnie (poza zwiedzaniem stadionu). Zobaczcie na zdjęciach jak wyglądał piknik=festyn kończący lato:
Czytaj dalej Pod Stadionem Lecha Poznań – pożegnanie lata.

Analiza „Chama i Pana”…. – czyli afery transparentowej ciąg dalszy!

Od dawna zastanawia mnie jedno: „ślepota” i zimne jej wykorzystywanie. Poniżej wyjaśnię dokładniej o co mi chodzi..

Ślepota, a raczej zaślepienie pewnych powiedzmy; patriotycznych (lub patriotyzm wykorzystujących do swoich bliżej nieznanych celów takich jak (być może): zadyma, kasa, dobra zabawa, inne…) grup, kręgów, organizacji – od pewnego czasu szczególnie mnie zastanawia.
Sprawa jest głębsza niż może się wydawać.
Czy ktoś odpowiedzialny z poważnych kręgów organizacyjnych chciałby wykorzystywać źle umocowane hasła dla kompromitacji międzynarodowej, swojego klubu, członków organizacji, a w końcu i swojego kraju? Czy tylko dla zadymy (a więc nieodpowiedzialny i jednocześnie krótkowzroczny, nie rozumiejący co się wokół niego dzieje – krótko mówiąc ograniczony intelektualnie – zapewne) – mieszając ją ze szczytnymi patriotycznymi hasłami jednak podejmuje się takiej kompromitującej działalności – mając zupełnie naiwne zdanie za wytłumaczenie: Ale przecież: „Oburzenie na transparent jest o tyle niezrozumiałe, że nie słychać go było tydzień temu, gdy uciemiężeni Litwini obrzucali kibiców Lecha butelkami, kamieniami oczywiście tylko zza policyjnego kordonu, krzyczeli „Polska kurwa” w ramach odpowiedzi na Mazurka Dąbrowskiego i zniszczyli w nocy samochody na polskich rejestracjach.”

I cóż z tego?
Ważne jest to co pokażą media. I kogo zdyskredytują. Informacja dla tych co walczą i mają w sercu patriotyzm i inne szczytne idee: media dyktują warunki- one tworzą opinie. Należy je umiejętnie wykorzystywać, a nie dostarczać im pożywki.
Ci którzy podjęli decyzję o stworzeniu tego transparentu pokazali, że albo są za głupi na to aby kierować czymś takim – ponieważ nie przewidzieli skutków negatywnych całej sprawy, albo celowo to zrobili (ponieważ są mądrzy i pracują dla drugiej strony).
Innego wyjścia nie ma.
Całe to udowadnianie sobie tego czy tamtego – dalej w materiale pt.:
Komentarz: Naiwny Polaku klęknij i przeproś wszystkich!
– nie ma sensu. Jest albo naiwne, albo ma wprowadzić w błąd.

Materiał pt.: Komentarz: Afera transparentowa z bliska i z dystansu (UWAGA: zawiera wulgaryzmy)
Zawiera wiele ważnych zagadnień, spostrzeżeń itp. odnosi się wszakże wprost do tez zawartych w materiale owego kibola i nie rozpoznaje kwestii inicjatywnej pojawienia się tego transparentu.
A więc: albo mamy do czynienia z nieuświadomioną ciżbą ludzką kierowaną z zamysłem, albo mamy do czynienia z nieuświadomioną ciżbą ludzką kierowaną bez jakiegokolwiek zamysłu i refleksji.
Sam nie wiem co jest gorsze…

Na koniec, ważny wątek który o ile (oby!!) zostanie ZROZUMIANY, jest najistotniejszy i jest parafrazą sendlerowskiej „…nie ma złych narodów, są źli ludzie…” – co wydaje się prawdą nadrzędną i ważną nauką dla wszystkich którzy chcą cokolwiek zrozumieć:
„…ponieważ w relacji pan-poddany ustawione zostały dwa narody, co było naruszeniem godności jednego z nich. A godności żadnego narodu, bez względu na to, jakie miałby przewiny na swoim koncie (nawet jeśli naruszał godność innych narodów – w czym prym wiedli Niemcy za czasów Adolfa Hitlera) nie wolno naruszać…”
Wyjaśniając: nie można uogólniać.
A to oznacza, że w każdym „najgorszym” nawet narodzie jest przynajmniej jakiś procent dobrych (bezwzględnie – uniwersalistycznie rozumianych) obywateli kierujących się zasadami dekalogu, dobra społecznego, prawdy, uniwersalnego dobra, rozróżnienia dobra i zła i stosowania się do tego rozróżnienia- czy jakkolwiek byśmy to jeszcze inaczej nazwali.

Liczę, po cichu że udało się mi wskazać drogę przynajmniej kilku osobom czytającym ten tekst.
Chociaż kto to wie…

Piotrek

(cytaty pochodzą z cytowanych materiałów)

Ps
Abstrahuję zupełnie w tym tekście od tego co czyni nasz przedstawiciel międzynarodowy – tzn. rząd w sprawie reprezentowania interesów swoich obywateli poza granicami. Nie wspomnę już o reprezentowaniu państwa (godnym)… Zginanie kolan do pozycji klęczącej mamy wyćwiczone w sposób: zaiste! – doskonale perfekcyjny.


Po co chodzić na Lecha

Wiosenna Liga Wiary Lecha – zapisy drużyn.

Zgłoś drużynę i zagraj na WL Lidze!
Zapraszamy do udziału w 8. edycji amatorskiej ligi piłkarskiej WL Liga. Wiosenne rozgrywki rozpoczną się w połowie marca, ale wolnych miejsc z każdym dniem ubywa. Obecnie zgłosiło się już 36 drużyn!
Najbliższa edycja będzie oznaczona cyfrą 8. WL Liga istnieje od 2010 roku. Od końca listopada zeszłego roku trwają halowe rozgrywki, w których bierze udział 29 ekip. Zwycięzcy zostaną wyłonieni tuż przed startem kolejnego sezonu.
Wszystkie mecze WL Ligi będą rozgrywane na boiskach typu „orlik” w dni powszednie i w weekendy:
– Młodzieżowy Dom Kultury nr 1 przy ul. Droga Dębińska,
– Poznańskie Centrum Edukacji Ustawicznej i Praktycznej przy ul. Grunwaldzkiej,
– Szkoła Podstawowa nr 17 na os. Bolesława Chrobrego.
Zapisy prowadzone są pod adresem mailowym: liga@wiaralecha.pl. Więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej ligi: Liga
Patronat główny nad rozgrywkami objęły NSZZ „Solidarność” – Region Wielkopolska i Sklep Dla Kibiców TIFOSI. Sponsorem technicznym został Teamsport. O lidze będzie można poczytać na: lechpoznan.pl, lechita.net, lechnews.pl i w Magazynie Kolejorz.
Zapraszamy!

Zdjęcie: Roger Mikołajczak


Lech Poznań – Braga 1:0 Śnieżne Zwycięstwo

Udało się po przerwie wygrać. Jednak znów było sporo napięcia i nerwów. Do tego jak zwykle w okolicy stadionu brak miejsc parkingowych dla mieszkańców. Kibice też chyba jacyś rozdrażnieni. Mój samochód np. ucierpiał wczoraj tracąc lusterko. Niestety, kultura nadal pod znakiem zapytania… Czytaj dalej Lech Poznań – Braga 1:0 Śnieżne Zwycięstwo

Czas w Poznaniu, gdy Prawo „nie działa”… Mecz „Lecha”


Sobota po południu, zbliża się czas rozpoczęcia meczu Lecha w Poznaniu. W okolicy trudno znaleźć wolne miejsce do zaparkowania, tam gdzie jest to legalne i tam gdzie nie do końca można legalnie pozostawić samochód.
Pojazdy stoją wszędzie, na chodnikach, trawnikach, w miejscach objętych zakazem…
Tak jest zawsze, kiedy ma być rozgrywany mecz przy Bułgarskiej. Wszyscy mieszkańcy os Kopernika znają ten problem, wiedzą, że muszą parkować wcześniej inaczej miejsca nie znajdą…
Jestem kibicem, dlatego rozumiem miłośników piłki czasami docierających z daleka, aby obejrzeć mecz piłkarzy Lecha. Rejestracje różne: Wronki, Środa Wlkp., Piła, Września, Oborniki, Kalisz nawet…
Tak jest od lat. I nic się nie zmienia. Ani miasto, ani klub nie umieją zadbać o należytą ilość miejsc parkingowych przed stadionem. Miejsc gdzie bezpiecznie zaparowałby każdy przyjeżdżający na mecz kibic, nie musząc się martwić ani o samochód, ani też o bezpieczeństwo innych, którym być może; parkując w taki, a nie inny sposób, mógłby zagrozić. Jak to jest możliwe?
Przecież taka rzesza kibiców mogłaby w końcu coś zrobić, zorganizować jakąś formę nacisku. Obecnie wydaje się ż jedyną formą jaka jest to fakt nie obkładania mandatami przyjeżdżających na mecze i parkujących gdzie się da. Czy to jest jednak rozwiązanie?
Słusznie zżymają się mieszkańcy osiedla widząc tą samowolę nie ukaraną, kiedy, na co dzień
Za to samo są ścigani przez zapalczywych Strażników Miejskich, zakładających ile się da blokad i wyjaśniających, co rusz, inaczej, dlaczego zostały założone. Raz przepisy drogowe zabraniające parkowania innym razem przepisy o zostawieniu wolego miejsca dla ew. interweniującej straży pożarnej, a czasami szczera wypowiedź: „dzwonią sąsiedzi, to przyjeżdżamy”. Abstrahuję tutaj od konieczności i poprawności nakładanych kar, jak to jednak wygląda, że tego jednego dnia, kiedy Lech gra u siebie następuje swoistego rodzaju amnezja u funkcjonariuszy. I nie widzą setek wykroczeń, podczas gdy w ciągu tygodnia, dnia powszedniego za to samo inni są karani. Czy jest to budujące? Czego nas to uczy? Czy jest to rodzaj demoralizacji?
Powtarzam, sam jestem kibicem i rozumiem chęć obejrzenia porażki (ostatnio najczęściej) ulubionej drużyny… Ale czy tak powinno być? Czy władz miasta powinny przymykać oczy zamiast podjąć kroki, które zapewniłyby parkowanie przyjeżdżającym kibicom prawidłowo i poprawnie, a także bezpiecznie, swoje pojazdy? Może jako kibice powinniśmy coś w końcu z tym zrobić? I dla wygody mieszkających w okolicy stadionu i dla dobra wszystkich?
A przede wszystkim dla dobrego przykładu…
W końcu prawo jest równe wobec wszystkich… ponoć…

Mail do Nas: BezPrzesady

Piotrek