fullow-up należy do dyplomatów i urzędników

System działania jest następujący: jeśli politycy czy rząd nakreślają pewne cele i mają dobre porozumienie ze swoim partnerem, czyli premierem innego kraju, ministrem innego kraju, to wtedy cała ta praca codziennych kontaktów, wprowadzania tego w życie, to tzw. follow-up należy do dyplomatów i urzędników.

Jeżeli dyplomaci są nielojalni (byłem świadkiem gdy ambasador jednego z krajów grupy wyszehradzkiej torpedował wizytę polskiego ministra w jego kraju, ponieważ ten ambasador miał korzenie sprzed 1989 roku i mimo, że jego rząd chciał zaprosić polskiego ministra, on to torpedował) a taką mamy sytuację w Polsce, to gdy często ministrowie, rząd, kierownictwo polityczne osiąga sukcesy zagraniczne, osiąga pewne porozumienia, które trzeba wprowadzić w życie i w codziennych negocjacjach wypracować przez dyplomację i urzędników, to my nie mamy instrumentów– wyjaśnia były ambasador przy UE Dariusz Sobków w Radiu Maryja. Dlaczego w Pradze i na Słowacji są ciągle ambasadorzy z głębokimi, strukturalnym korzeniami PRL-skimi? Lista jest zresztą bardzo długa, to są setki osób. Jeżeli tego nie naprawimy, jeżeli nie będziemy mieli ludzi, którzy będą pracować dla tego rządu to jak ten rząd ma realizować swoje zadania– kontynuował Dariusz Sobków. Czytaj dalej fullow-up należy do dyplomatów i urzędników

Wołodymyr Kostewycz wielbicielem Bandery?

Fotografia obecnego piłkarza Lecha Poznań pod pomnikiem Bandery we Lwowie.

Wg mnie powinien się mocno tłumaczyć, mocno…z fotografii pod pomnikiem zbrodniarza.
Jeżeli nie jest jego zwolennikiem to po co dał się sfotografować?
Jego wypowiedź dla zaxid.net jest nijaka – że nie nazywa się „banderowiec”…? Wiadomo. Ale Banderę ma za swoimi plecami… Czytaj dalej Wołodymyr Kostewycz wielbicielem Bandery?

Katolicy dyskryminowani na Ukrainie…


Polakom na Ukrainie się „nie przelewa”. Niestety, są liczne tego dowody. Wiadomo, że zdecydowana większość z nich to katolicy.

Fragmenty materiału, w tym cytat z referatu arcybiskupa Mokrzyckiego:
Mokrzycki
(obrazek, który otrzymałam od Arcybiskupa Mokrzyckiego przed kilku laty, kiedy był z wizytą duszpasterską pod Legnicą)

„Rzeczywistość niestety pokazuje, że mimo upadku totalitarnego systemu pozostały totalitarne tryby myślenia głęboko zakorzenione w świadomości sporej części społeczeństwa, w tym przedstawicieli władz a nawet środowisk chrześcijańskich. Można dostrzec nieprzyjazną czy wręcz wrogą postawę w stosunku do Kościoła rzymskokatolickiego lokalnych władz w wielu miejscowościach naszej archidiecezji, w tym przede wszystkim we Lwowie. Czytaj dalej Katolicy dyskryminowani na Ukrainie…

Obchody 360 rocznicy ślubów Jana Kazimierza w Lwowie.

Dziś właśnie odbyły się oficjalne obchody ślubów lwowskich Jana Kazimierza sprzed 360 lat (1 kwietnia 1656r).
Lwów - widok na Katedrę
( foto: Lwów, widok na Katedrę – nadesłane przez „Stałego Bywalcę”- Adama, Kresów Wschodnich )


Tekst ślubów lwowskich (autor: św. Andrzej Bobola):

Wielka człowieczeństwa Boskiego Matko i Panno!

Ja, Jan Kazimierz, Twego Syna, Króla królów i Pana mojego, i Twoim zmiłowaniem się król, do Twych Najświętszych stóp przychodząc, tę oto konfederacyję czynię: Ciebie za Patronkę moją i państwa mego Królową dzisiaj obieram.

Mnie, Królestwo moje Polskie, Wielkie Księstwo Litewskie, Ruskie, Pruskie, Mazowieckie, Żmudzkie, Inflanckie i Czernihowskie, wojsko obojga narodów i pospólstwo wszystko Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twojej pomocy i miłosierdzia w teraźniejszym utrapieniu królestwa mego przeciwko nieprzyjaciołom pokornie żebrzę… Czytaj dalej Obchody 360 rocznicy ślubów Jana Kazimierza w Lwowie.

Lwowskie Lwy ponownie na swoim miejscu!!!

LEW (strona lewa)LEW (strona prawa)

Historia zatacza właśnie swoje wielkie koło… Długo trzeba było czekać, aby Lwy z Cmentarza Obrońców Lwowa wróciły na swoje miejsce. Wywiezione na rogatki Lwowa, ukrywane przed oczami Polaków w krzakach i za parkanami powróciły właśnie na swoje miejsce… Ich zwrot Ukraińcy obiecali już w pierwszych umowach z lat 1989-1991, jednak szybko się z tych deklaracji wycofali… O Lwy walczono latami, napotykając wszędzie mur większy od tego, jaki stał w Berlinie. Zawsze bowiem znajdowano po stronie magistratu lwowskiego szereg argumentów przemawiających za tym, aby nie zwrócić tych najbardziej chyba rozpoznawalnych symboli Cmentarza Polakom. Pozostaje mieć nadzieję, że skoro Lwy są wreszcie na swoim miejscu, szybko przywrócony zostanie Im ich dawny blask no i oczywiście oryginalne tarcze herbowe i napisy!

Marysia Pyż z Lwowa mówi: To Wy jesteście tymi, co sprzedali Polskę …Ukraińcy bardzo kochali Polaków!

Od Marysi Pyż otrzymałem zgodę na opublikowanie jej jakże mądrego tekstu:

Czy narasta oburzenie? — Czy ludzie wokoło wiedzą, co się stało?
— Czy ci, którzy jeszcze nie tak dawno mówili, że rząd na Ukrainie nie jest probanderowski, bo Prawy Sektor przegrał wybory, — są wciąż tego pewni?
— Czy wydarzenia ubiegłego tygodnia nie utwierdziły świata w przekonaniu, że na Ukrainie dzieje się coś nie tak?
Walka o demokrację, wojna z agresorem, przeciw któremu nie chce sprzeciwić się żadne państwo świata, powstrzymywanie rosyjskiej agresji i obrona granic Europy.

— Słyszymy to codziennie, nie? — Czy nie mamy tego dość? — A może często powtarzane kłamstwa stają się prawdą?
— Ile czasu można wytrzymać taki potok, co zalewa mózg, a człowiek przestaje o czymkolwiek innym myśleć?

Jak dać radę temu, co serwują nam na co dzień media?
Całą ludzką głupotę i podniecanie się Ukrainą leczy się jednym sposobem
– odłączeniem od Internetu i telewizji.

Naprawdę!

Wtedy świat staje się bardziej przyjazny, znajdziemy czas na rodzinę i bliskich, — a niektórzy nawet znajdą czas na przeczytanie dawno zalegających na półkach książek.

Życie będzie jak dawniej.

Czyli piękne i na wszystko będziemy mieć czas i możliwości.

— Spróbujcie, naprawdę warto.

Czy strach przed Putinem przerasta rozsądek?

Czy musimy cały czas myśleć o tym samym?

Czy przypadkiem nie oświeci nas myśl, — że gdzieś ukrywa się zagadka wielkiej mainstreamowej piramidy?

A może, gdy zaczniemy analizować sytuację, — dowiemy się czegoś nowego?

Czasami czytam w Internecie komentarze typu — „Rodacy Polacy, przejdźcie od komentarzy d o czynów!”.

Ciekawe, nieprawdaż?

— Do jakich czynów? — I o co tak naprawdę chodzi?

— Co Polacy we Lwowie lub na całej Ukrainie mogą zrobić w ogólnym nurcie propagandy i panującego chaosu?

A czyny i tak są!

I to wielkie.

Pierwsze – jesteśmy.

Drugie – trwamy.

— Trwamy w środku ogólnej propagandy i rosnącym w sile przekonaniu o bohaterstwie morderców Polaków.

My, Polacy, — nadal trwamy. — W tej całej nędzy i obłudzie.

— Trzymając się swojej polskości na co dzień. — Potrafimy w niej wytrwać i przekazać dalej.

Możemy!

A co możecie wy? — Polacy w kraju?

— W swoim własnym państwie, gdzie macie język i kulturę ojczystą na co dzień?

Chcecie podpowiedź?

— Nie możecie nic. — No, poza narzekaniem, które stało się ogólną cechą narodową.

Na więcej nie stać nikogo przy ogromnych możliwościach!

Posiadacie na co dzień najcenniejszy skarb. — Polskę!

— I potraficie ją sponiewierać do stopnia nierozpoznawalności!

Co stało się z całym narodem? — Gdzie podziali się wszyscy mężni bohaterowie? — Czy w dzisiejszej Polsce to rzadkość?

— Wy, którzy potraficie zadać pytanie – skąd wzięli się Polacy we Lwowie?

— Wy, którzy możecie pytać – czy wam się tak źle żyje na Ukrainie?

— Wy, co nie potraficie zrozumieć naszych dążeń do zachowania języka i tożsamości.

To Wy jesteście tymi, — co sprzedali Polskę.

Ci wszyscy, — co nie mają pojęcia, co to są Kresy. — Co znaczą dla historii Polski.

— I ci co nie wiedzą, — że Lwów to nie żadne Kresy.

Ci wszyscy są winni upadku naszego kraju.

— Ci, co nie potrafią kochać Ojczyzny.

Dla nas straconej.

— Dla naszych dziadków wymarzonej. — Dla Polaków za wschodnią granicą ukochanej.

A dla Polaków w kraju nic niewartej.

— Taka właśnie różnica między nami.

W miłości. — Miłości do najcenniejszego skarbu, — którym jest Ojczyzna.

Obecnie mówi się, — że we Lwowie od wieków była Ukraina.

— Ciekawe. — Intrygujące.

Kto neguje ten fakt, jest rosyjskim agentem. — A kto próbuje udowodnić jakieś fakty, — staje się wyklętym.

Otóż dla wszystkich działaczy, — co nie potrafią widzieć poprzez okulary walki o niepodległość i wolność Europy, a także szkiełka obrony przed Putinem.

Jeśli Lwów i Kresy od wieków były ukraińskie, — to nasuwa się tu kilka stwierdzeń.

Ukraińcy bardzo kochali Polaków! — I to przez wieki!

Zbudowali dla nich miasta, ratusze i uczelnie. — Nazwali je imionami królów polskich.

Także wszystkie ulice nazywali wyłącznie nazwiskami wybitnych Polaków.

— Niektóre zachowały się do tej pory, — ale to na palcach jednej ręki policzyć.

A jeszcze w imię miłości do narodu polskiego, — nabudowali kościołów minimum 10 razy więcej niż cerkwi.

— Po to, aby ich ukochany naród miał gdzie się modlić, — wcale nie o ich interesy czy dobrobyt.

I co? — Wielcy wspierający biedne państwo ukraińskie?

Tak właśnie wyglądała nasza historia? — Tak to wszystko się działo?

— Nikomu nie przychodzi do głowy, — że było „nieco” inaczej?

Dobry moment, aby się zastanowić, co robimy, — po co i główne – dla kogo?

— Oby miłość do bratniego narodu nie oślepiła nikogo.

Polacy we Lwowie długo walczyli o swoje. — Nadal walczą.

— Chcą niewiele. — Trochę wsparcia i szacunku.

Powiem więcej.

Waliliśmy z tego powodu kułakiem w stół. — A stół okazał się szklany.

— Wódz Polski woli morderców Polaków bardziej niż własnych rodaków.

Dowodem ostatnia wizyta na Ukrainie.

— Czy ktoś jeszcze ma złudzenia?

Nie chodzi nawet o występ w parlamencie Ukrainy.

— A o wizytę w Bykowni, — bo to podano miejscowym Polakom jako oficjalny cel wizyty ówczesnego prezydenta Polski.

Kulisy tej wizyty odkryjemy już niebawem.
————————————————-

Maria Pyż, Lwów

Losy polskie – na wielu frontach wojennych…

Przeczytałem dziś ciekawy materiał o Polaku, pilocie walczącym w barwach … lotnictwa Armii Cesarstwa Niemieckiego.
Zestrzeliwał francuskie i angielskie samoloty.
Później w 1918 roku (konkretnie od grudnia), szkolił w Wojskowej Szkole Lotniczej w Warszawie. Potem służył na poznańskiej Ławicy szkoląc kadry powstańcze. Brał udział w walkach na froncie polsko-ukraińskim, latając samolotami bombowo-rozpoznawczymi. Zginął w 1919 roku we Lwowie Czytaj dalej Losy polskie – na wielu frontach wojennych…

Starania o kościół we Lwowie. Od 1991 roku blokowane.

Niby Ukraińcy tak nam sprzyjają, jednak aby na przykład uczynić gest w naszą stronę i oddać po tak długim sporze kościół Marii Magdaleny we Lwowie… nikt się nie kwapi z tamtej strony.
Byłem pod tym kościołem. Jest przy ulicy która nazywa się obecnie…: S. Bandery. To jest osobny temat…
Ulica im. Bandery w Lwowie
Nadal nie rozumiem dlaczego Europa nie protestuje przeciw takim „bohaterom” ukraińskim. Chyba nie rozumie że daje powody do działań Rosji. Odnoszę wrażenie, że nie za mądrzy ludzie zasiadają w Brukseli… Nie umieją dodać dwa do dwóch.
Do tego kościół o który wierni od lat proszą.
U nas oddaje się kościoły na cerkwie bez mała na koszt państwa, czy też kościoła katolickiego. Tam nie możemy posunąć się ani o krok. To jak to jest? Przyjaciele nam, czy nie?

O sporze o kościół z władzami Lwowa (oddanymi w większości miłośnikami nacjonalistów z partii Swoboda) mówił ks Tadeusz Isakowicz:
W 1962 r, za czasów rządów pierwszego sekretarza partii komunistycznej Nikity Chruszczowa został on zamknięty. Ćwierć wieku później urządzono w nim salę koncertowa i organową, która działa do dziś. Po 1991 r. lwowscy Polacy rozpoczęli starania o zwrot kościoła. Niestety władze miasta, opanowane w dużym stopni przez nacjonalistów z partii „Swoboda”, kierowanej przez Ołeha Tiahnyboka, blokują powrót obiektu do prawowitych właścicieli. Zgodzono się wprawdzie na sprawowanie liturgii katolickiej w niektóre święta i niedziele, ale samego kościoła nie zwrócono. W tym tygodniu sąd lwowski podtrzymał ową decyzję rady miasta. Jest to spory cios do kilkunastotysięcznej wspólnoty polskiej. Tym bardziej, że polskie MSZ zachowuje totalną bierność. I to nie tylko w tym sporze.

Tym samym obserwując upór i bezwzględność działań strony ukraińskiej nie dowiadujemy się o ich prawdziwej naturze?
Mowa tutaj o miłośnikach banderyzmu, w których rękach jest władza w Lwowie…
Jeżeli naprawdę cenili by nas za wsparcie narodu ukraińskiego w walce o wolność i przeciw Rosji – to nie tylko oddaliby ten czy inny kościół ale zrobiliby o wiele więcej.
Tymczasem pozostaje tylko mowa-trawa…
Co gorsza nasze polskie władze niewiele pomagają w tej sprawie…

Piotr Szelągowski

Cytat pochodzi z: Spór o kościół św. Marii Magdaleny we Lwowie

Bez Komentarza: Prawy sektor we Lwowie.

Ich własny film:
http://youtu.be/BgzlLPl48bM

Uzupełnienie do filmu: Teraz Rosjanie – kiedy Polacy? Zamieszki we Lwowie. Ataki w Kijowie. Rządy tłumu?

Dodatkowo:
Jak to jest; Ukraina w Polsce? Polska zmieniła się w Ukrainę? A więc jednak postulaty…

Jako kontr-materiał (podesłane mi na FB przez Pawła Kukiza) z zabawnym komentarzem który podzielam:
(polscy narodowcy to przedszkole)

Jak widać u nas reakcja prawidłowa. Znam historię gestu narodowców chodzi o pozdrowienie z okresu cesarstwa rzymskiego które naśladował Hitler, tak jak i nasze polskie przedwojenne ugrupowania narodowe (niektóre). Jednak, czy po tym, co stało się podczas IIWŚ można próbować wykonywać ten gest i liczyć na to, że nie zostanie skojarzony z gestem niemieckich zdobywców świata, z podwójną błyskawicą i znakiem hakenkreuz?
Nie da się.
Dlatego nie powinien istnieć w przestrzeni publicznej. Nigdzie. Na Ukrainie niestety istnieje nie tylko ten gest…
I tam się z nim nie walczy.