Waluta Euro w Polsce?



Każdy, kto interesuje się polityką walutową wie, ze fakt, iż nie jesteśmy w strefie euro ratuje nas przed efektem „naczyń połączonych”, a ci którzy pragną abyśmy weszli w tą strefę to nikt inny jak osoby, pragnące aby nasz kraj bardziej podlegał finansowej polityce włodarzy unijnych banków i korporacji jak i polityków – aby był jeszcze bardziej zależny.
Są jednak tacy, co mimo tej prawdy forsują to „najgorsze z rozwiązań”…

W linku cytat – początek materiału, zachęcam do przeczytania całości: Czytaj dalej Waluta Euro w Polsce?

Lichwiarze w świetle religii i tradycji (cz.1) Mamona.


Poniżej znajdziecie kilka słów o takim narzędziu (pieniądz), co to (jak mawiają niektórzy), rządzi światem.
Nadesłane przez kolegę, z którym od pewnego czasu koresponduję – wnoszą kilka trzeźwych osądów przydatnych do odbioru rzeczywistości…

Przeczytajcie uważnie…

Wszechobecny wyzysk
Żyjemy w świecie lichwy. Być może ta teza wyda się niektórym zbyt śmiała, jednak uważna obserwacja otaczającej nas rzeczywistości nie pozostawia złudzeń. Świat wirtualnego pieniądza i wszechpotężnych instytucji bankowych żerujących na ludziach stał się rzeczywistością, którą mało kto kwestionuje. Głosy potępiające taki stan rzeczy nikną wśród gwaru i chaosu współczesnego świata, jak gdyby stworzonego z myślą o ogłupieniu społeczeństwa i zduszeniu w zarodku wszystkiego, co mogłoby zaszkodzić ideologii konsumpcjonizmu, leżącej u podstaw dzisiejszej dekadencji. Stawiam więc tezę, że żądza zysku jest powodem takiego, a nie innego kierunku, w którym zmierzamy.

Pozostałe kwestie, które tak rzucają się w oczy, są jedynie pochodnymi pierwotnej chciwości, kształtującej świat na swoją modłę i za nic mającej dobro jednostki, którym w każdy możliwy sposób się zasłania. Zboczenia, przemoc i ogólny upadek obyczajów, to produkty chciwości, uzurpującej sobie prawo do kreowania otoczenia w sposób urągający wszelkim zdrowym standardom.
Chciwość nie widzi niczego poza sobą, dla człowieka nią opanowanego nie istnieje żadna świętość, żadna granica, jest tylko wieczny głód i żądza. Inni ludzie są tylko obiektami wyzysku służącymi zwiększaniu bogactwa.
Ich wewnętrzne wartości są przeszkodą, którą należy pokonać wszelkimi sposobami. Społeczeństwo pozbawione wiary i zasad moralnych nie Czytaj dalej Lichwiarze w świetle religii i tradycji (cz.1) Mamona.

„Los Polski” o słowach Papieża.


Z maila:

Papież Franciszek i ?wojna w kawałkach?
?Świat jest w stanie wojny? ? takie słowa wypowiedział Papież Franciszek do towarzyszących mu w podróży do Polski przedstawicieli mediów. Stwierdzenie to już na pierwszy rzut oka wydaje się całkiem na miejscu, biorąc pod uwagę obecną sytuację na świecie. Szalejący terroryzm i zanik poczucia bezpieczeństwa towarzyszą ?wojnie w kawałkach?, niebędącej wojną w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. ?Nie bójmy się powiedzieć tej prawdy, że świat jest w stanie wojny? ? konstatacja bardzo na czasie i politycznie poprawna w świetle zadań Papieża troszczącego się o los Kościoła, którego przecież jest głową. Jednak późniejszy komentarz wygłoszony przez Franciszka wzbudził moją ciekawość, gdyż powiedział, że wojna, którą miał na myśli, to wojna interesów, wojna o pieniądze, a co za tym idzie o panowanie nad narodami. ?Nie mówię o wojnie religijnej. To inni chcą, żeby to była wojna religijna? ? zaznaczył.

Całość na: Papież Franciszek i ?wojna w kawałkach?

Przyszłość ludzkości? Kosmos.

Chciałoby się aby to była przyszłość ludzkości, jej rzeczywistość…
Niestety, wszystko wskazuje na to że ludzkość woli zabijać się w niezliczonych konfliktach, wydawać na zbrojenia, wymyślać nowe rodzaje broni służące jej zagładzie, zamiast budować nadzieję na pokojowe współistnienie…- chociażby przy podboju kosmosu.

Może po prostu to dobry biznes?
I po co się starać o przetrwanie jakiś „podludzi”?
Stacja kosmiczna to po prostu listek figowy, nic więcej. Coś robimy.

Co więcej możemy?

Czekać na to:
the day after (kadr z filmu („The Day After” – „Nazajutrz”) Czytaj dalej Przyszłość ludzkości? Kosmos.

Zniewolenie pieniądzem elektronicznym…Bez Przesady? Na pewno…?

W zgodzie z własnym sumieniem i wieloma osobami, z którymi dyskutuję na ten temat – jakieś 99,99% dyskutantów (ten: 0,001% to tylko hipotetycznie) cytuję kilka spostrzeżeń z materiału omawiającego temat plastikowych pieniędzy.
Aby nie nadmiernie epatować Czytelników moimi własnymi przemyśleniami i zostawiać im wolną interpretację tego co czytam…

Negatywna stopa procentowa

Brak możliwości wypłaty środków – można je tylko wydać

Brak możliwości wycofania środków…

„…możliwość odcięcia człowieka od systemu…”

….odcięcie od systemu pozbawienie środków do życia…

…Kawka, czy 1984 Orwella…

…Uderzało się w osoby, ponieważ blokowano konto…

…bezbronni w stosunku do systemu…

…awarie systemu, ataki hackerów…

„…Shakowanie 100 tys kont bankowych i ich zblokowanie…”

…eliminacja gotówki i zapobiegnięcie korupcji to fikcja…

…pallad, platyna, diamenty, złoto…

…Cypr jest pięknym przykładem co się dzieje z kapitałem…. 83% zostało w imię wyższego celu przejęte przez państwo…Czytaj dalej Zniewolenie pieniądzem elektronicznym…Bez Przesady? Na pewno…?

Co z płatnością gotówką w Polsce? Dlaczego nie warto?

Dlaczego otacza nas ze wszech stron plastikowy pieniądz? Co jest powodem tak silnej ekspansji wirtualnych pieniędzy?
Czy powinniśmy się tego obawiać?
Znalazłem materiał, który pokazuje pewne mniej widoczne aspekty istnienia systemu płatności bezgotówkowej.
W materiale znajdują się wypowiedzi (jak ta poniżej), gdzie zwraca się uwagę na minusy płatności kartą, znamy je, wiemy o ich istnieniu, ale jakoś nie wpływają one na ograniczenie dokonywania transakcji bezgotówkowych.

„…najchętniej w ogóle zrezygnowałby z systemu płatności bezgotówkowych, bo ? po pierwsze ? płaci za jego utrzymanie ?jak za zboże?, a po drugie ? obawia się totalnej inwigilacji. Tym bardziej, że najświeższa analiza NBP wymienia wśród potencjalnych zagrożeń dla Polski ?ryzyko likwidacji krajowych płatności w związku z przeniesieniem rozliczeń na poziom euro- pejski?. ? Niedługo wszystko będzie w naszej ojczyźnie Brukseli ? ironizuje prezes Kowalski…”

Można zastanowić się dlaczego gotówka jest tak niemile widziana. Jedną z przyczyn może być pochodzenie; Czytaj dalej Co z płatnością gotówką w Polsce? Dlaczego nie warto?

Drobnym druczkiem – i banki mogą się przewieźć. Umowy trzeba czytać dokładnie.

Czytanie umów dotyczy także banków. W Rosji prawo jak widać jest nie tylko istniejące ale i skuteczne. Z bankiem wygrał obywatel który dopisał drobnym druczkiem do umowy swoje warunki, bank podpisał i…

„Genialna historia – Rosjanin sam zmienił umowę, którą przysłał mu bank. Zapisał w niej brak prowizji, brak odsetek. I olbrzymie kary za zerwanie umowy.”

A więc daje się. Tylko czy u nas byśmy wygrali z bankiem?

„Agarkow postanowił przeprowadzić niezwykły – choć w sumie prosty eksperyment. Zmodyfikował formularz, który dostał od banku. Zeskanował, wrzucił do programu komputerowego i powpisywał – oczywiście małym drukiem – korzystne dla siebie zmiany.
Prowizja za transakcje kartą czy jej używanie? Brak. Odsetki? Zero.
Podmienił też adres strony internetowej banku. Nie bez powodu…
Zamiast www.tcsbank.ru, w spreparowanej umowie znalazł się adres www.tcsbank.at.ua – strony założonej oczywiście przez Rosjanina.
To było konieczne, bo pod tym adresem znajdowała się tabela prowizji i opłat bankowych. A Agarkow właśnie je zmienił.
Dopisał też nowe warunki – karę dla banku. Jeśli Tinkoff zmieni cokolwiek w umowie, za
każdą zmianę musi zapłacić 3 miliony rubli. A jeśli rozwiąże umowę bez zgody Agarkowa, zapłaci dwa razy tyle – 6 mln rubli (ok. 600 tys. zł).”
[…]
I najważniejsze:
…sąd uznał, że klient mógł zaproponować bankowi własne warunki. A skoro Tinkoff umowę podpisał, to znaczy, że warunki przyjął.
Dlaczego to takie ważne dla nas?
Ponieważ:
„…nagminnie to klienci byli słabszą stroną w sporach z bankami, zwykle nie doczytywali kar zapisywanych małym drukiem w umowach….”

Źródło: Jak Rosjanin ograł bank na karcie kredytowej: zmienił… mały druk w umowie

Pieniądze na ludzkość…

Ten wynalazek Fenicjan, staje nam ością w gardle, nienawidzimy go i kochamy. I nie wyobrażamy sobie bez niego życia…
Powinny istnieć?

Temat ten rozwinę jeszcze w przyszłości, na razie tylko kilka krótkich przemyśleń.
Wydajemy potężne kwoty, na reklamę. Czy to jest jakiś produkt materialny w sensie produkcji przedmiotów potrzebnych do egzystencji?
Nie, został wykreowany, w wyniku ewolucji cywilizacyjnej, technicznej. Czy mógłby nie powstać? Dziś nie umiemy sobie wyobrazić TV bez reklamy chociaż szczerze jej nienawidzimy. Przerywa audycje, w najlepszym wypadku „umila” czas oglądania, pomiędzy. Skrzynki mailowe są zarzucane śmieciem reklamowym.
Czy zwracamy na nie uwagę? O inna kwestia, dobra dla psychologów (a może i psychiatrów), kto wie…
Ciekawym jest, że sztaby „specjalistów” jakimś cudem namawiają korporacje i firmy do wydawania pieniędzy na reklamę.

Istniałaby marka firmy bez ciągłego powtarzania nam o jej istnieniu?

TO jeden aspekt wyrzucanych pieniędzy. Tylko przeze mnie zaznaczony…

Zbrojenia, armie wojsko, żołnierze, broń.
Z jednej strony kompletna bzdura, z drugiej ciągle buduje się nam w psychice informacje, że przecież możemy być zagrożeni.
Inaczej: buduje się korzeń, z którego potem korzystają siły najemne w armii: to widać idealnie w USA. Patriotyzm, przywiązanie do flagi, plusy ze służenia w armii – wartości, wyróżnienie z noszenia munduru…

Wszystko to służy budowaniu instynktów które godzą się na funkcjonowanie takich chorych instytucji… Służących li tylko do wyszkolenia ludzi w celu zabijania innych ludzi, co jest odpowiednio umotywowane w ich psychikach. Bo przecież nie jest naturalnych stanem ludzkim pozbawianie innych życia. I precz z wszelkimi teoriami naturalistycznymi, ewolucyjnymi i porównywaniu nas do zwierząt.

Jeżeli ktoś nie wierzy proszę bardzo niech wyjdzie z nożem na ulicę i dźgnie kogokolwiek w imię walki o byt, w imię usuwania konkurencji (jak to się dzieje w świecie zwierzęcym) Trudno? Ano właśnie… Breivik czy szaleniec z USA to zaledwie różnego rodzaju i typu „błędy w oprogramowaniu” wywołane nota bene przez sam system.

W którą stronę zmierza to wszystko?

W tych kilku bardzo krótkich i z uwagi na brak czasu, ogólnikowych uwagach chciałem przynajmniej intuicyjnie natchnąć tych którzy potrafią, do zagłębienia się w tematykę.
Może to i lepiej że temat został „muśnięty”, najbardziej efektywne są przemyślenia indywidualne wzbudzone impulsem, tak jest i u mnie.
Może i tak samo będzie z innymi…
I w natłoku informacji bez sensu pomyślą o podłożu i konsekwencjach.

I inne krótkie rozważanie w temacie lotów w kosmos: Gdzie byśmy byli gdybyśmy te wszystkie biliardy dolarów, euro i co tam jeszcze jest, wydali na technologię służącą podbojowi kosmosu, a nie na armie czy reklamy…

Gdzie?
Czy to tylko SF?

Piotrek


Pieniądze na ludzkość? Może zacznijmy zdobywać chociażby kosmos, zamiast prać się miedzy sobą?