Strajk rehabilitantów…

Bardzo ważna gałąź medycyny, ostatnio ministerstwo obniżyło stawki za punkt (tak rozlicza się zabiegi – „punktując” określone ich rodzaje, i wypłacając za 1 pkt kwotę (około 1,26 zł).
Tą stawkę ministerstwo ostatnio obniżyło.
Nie dość ze dostępność zabiegów rehabilitacyjnych jest bardzo zła (trzeba czekać miesiącami), to pogarsza się jeszcze warunki opłacania rehabilitantom.
Trzeba tutaj dodać że gro punktów przychodni rehabilitacyjnych działa na własnym rozrachunku.
Są sprywatyzowane.
A więc ponoszą wszelkie koszty, które są pokrywane z tych rozliczeń punktowych.

Społeczeństwo się starzeje, zabiegi rehabilitacyjne są bardzo ważne. Tutaj powinno następować spore inwestowanie w tą gałąź medycyny.
Tak niestety się nie dzieje.
Nie dziwi więc strajk.

Karl Heinz Roth – Niemiecki historyk o reparacjach: największy niespłacony dług.

Nie trzeba chyba tego komentować…:

Karl Heinz Roth: Zwróciłem uwagę na reparacje dla Grecji w związku z kryzysem zadłużeniowym w latach 2010-2011, ale już wtedy było dla mnie jasne, że reparacje są generalnym problemem. Grecja to tylko jedno studium przypadku. Przygotowujemy angielskojęzyczne wydanie, w którym przypadek Grecji uzupełnimy o przypadek Polski. […]

…Zniszczenia w Polsce miały bez wątpienia największy rozmiar.
Tam też Niemcy działali według systematycznego planu – Generalnego Planu Wschodniego. Chcieli zgermanizować Polskę. To był systematyczny plan zagłady. Grecji natomiast Niemcy nie chcieli germanizować. Chodziło tylko o bazy dla floty i lotnictwa w Salonikach i na Krecie, poza tym szukali możliwości kolaboracji. W Grecji zostali nieoczekiwanie skonfrontowani z siłą oporu. To łączy obydwa kraje. Wtedy rozpoczęli masakry, ale nie krył się za tym żaden plan zniszczenia. Różnica dotyczy też liczb. W Polsce poprzez akty przemocy nazistowskiego okupanta zginęło 5,4 mln ludności cywilnej. W Grecji – 330 tys. […]

…DW: I co Pan wyliczył?

KHR: Przypomnijmy, że Ateny mówią o 380 mld euro, Mularczyk mówił swojego czasu o 1 bilionie dolarów, teraz sumę tę zredukował. Instrument bazowy wszystkich zniszczeń i strat ludzkich spowodowanych przez Niemcy w czasie II wojny światowej to prawie 500 mld dolarów w warunkach z 1938 r. Obecnie to prawie 7,5 bilionów euro. Bez oprocentowania. Dla Polski straty materialne, ludzkie i niewynagrodzoną pracę przymusową wyceniliśmy na 78 mld dolarów w roku 1938. Dzisiaj to ponad 1 bilion euro.

W przypadku Grecji suma, którą wyliczyliśmy – bez oprocentowania – jest niższa niż komisji parlamentarnej i wynosi 190 mld euro.
[…]

Optymalna byłaby zatem wspólna inicjatywa Grecji, Polski, krajów byłej Jugosławii, Włoch i innych państw odnośnie multilateralnej konferencji w nawiązaniu do traktatu dwa plus cztery. Traktat ten był faktycznie traktatem pokojowym i kwestia reparacji została w nim pominięta. Była to decyzja niekorzystna dla państw, które nie były sygnatariuszami traktatu i w takim przypadku nie jest on dla nich wiążący. Rząd Niemiec o tym wie, jak i o tym, że dług reparacyjny nie ulega przedawnieniu i jest w dalszym ciągu otwarty. Według ekspertów prawa międzynarodowego sytuacja jest jednoznaczna. Niemiecki rząd najbardziej obawia się wspólnego postępowania mniejszych państw alianckich, czyli tych, które bezpośrednio ucierpiały pod niemiecką okupacją w Europie Wschodniej, Środkowej, Południowej itd. Istnieje nawet odpowiednie gremium – to Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju. OECD ma komisję rozjemczą, która najwyraźniej nigdy jeszcze nie została zwołana.

Jednak skomentuję:

Szukajmy porozumienia, szukajmy wspólnego zdania. Szukajmy Prawdy. Da dobra przyszłych pokoleń.

Cytat: „Z kogo się śmieję? Z was, elita!”

„…jak wygląda Europa od kilku lat, kiedy na stołkach unijnych zasiadają ludzie pokroju Donalda Tuska czy Jean-Claude Junckera. “Tam przecież kościoły i katedry płoną na sam widok tych radosnych uśmiechów. Gwałcone Szwedki, Norweżki, Niemki znoszą to z godnością i entuzjazmem, pośpiesznie ubogacane przez nowy europejski narybek. Protesty w Paryżu i innych miastach Francji gaszone są wyłącznie uśmiechniętymi pałami i kulami radosnych funkcjonariuszy obrońców tych specyficznych “wartości” – opisuje mężczyzna.

–Ci, którzy oczekiwali poziomu i manier, choćby na przyzwoitym poziomie, dostali to, co im się należy. Może zatem warto odwołać się do genialnej charakterystyki cynicznego, aczkolwiek wielce sprytnego karierowicza i wydmuszki Nikodema Dyzmy, którego nicość dostrzegł człowiek uznawany za… nienormalnego: „Z kogo się śmieję? Z was, elita! Oświadczam wam, że wasz mąż stanu, wasz wielki człowiek, wasz Nikodem Dyzma to oszust, łajdak, hochsztapler i kompletny kretyn. Spójrzcie na jego prostacką gębę: przecież to skończony tuman! Wy sami wywindowaliście to bydlę na piedestał!” – kwituje swoją wypowiedź Leszek Żebrowski.”

Kariera Nikodema Dyzmy to doskonała pozycja. Niesamowita. Pokazuje jak bardzo jesteśmy tacy sami…

Cytat pochodzi z: Tak ostro o Tusku nie napisał nikt! Miażdżący cios Żebrowskiego

Dla mnie dziwne – Miller w Poznaniu…

Co powiedzieć…dla mnie dziwne, SLD? W mieście w którym społeczeństwo w 1956 roku powiedziało „nie” komunie.
To jest tupet.
Człowiek który jest synonimem tamtego systemu, ktoś kto dawno powinien odejść w niebyt historii jak inni skompromitowani kacykowie systemu.
Przykre, że tacy ludzie w ogóle funkcjonują w polityce.
Pamiętam taką sławetną rozmową w TV zaraz po przemianie ustrojowej: Miller, Kwaśniewski kontra Osóbka-Morawski i Moczulski.
Tam wygarnęli komunistycznym aparatczykom wszystko, niby rozmowa gdzie miało się iść na ugodę, gdzie komuniści już po dogadaniu okrągłostołowym chcieli przybić sztamę…Ale Moczulski nie pozwolił im czuć się z tym dobrze.
Szkoda że to były tak odosobnione odcięcia się od aparatu władzy.

Teraz do tej pory ich resztki startują w wyborach…
Co powiedzieć.
Naród chyba „głupi”, że zgadza się na takich reprezentantów. Rozumiałem to jeszcze, gdy żyło ich więcej. Ale teraz?

Do tego ze strony przeciwników politycznych – Koalicji Europejskiej (socjotechnika próbująca wmówić ich wyborcom że tylko oni w tym kraju są za UE, jedyni Europejczycy w tym kraju…- kto to jest w stanie zrozumieć tą kłamliwą przewrotność?).

I znów postawienie na kampanię nienawiści, negatywnych emocji jakby nie liczyło się nic innego jak tylko przeciw, kontra, spięcie i walka.
A gdzie dobro kraju, jakiś pomysł na to?
To samo było w 2005 – próba obrzydzenia przeciwnika, spolaryzowania społeczeństwa. Efekt: porażka.
Nie ten poziom, nie ta droga, a jednak tylu się na to nabiera.

I kupuje to ta część społeczeństwa, która uważa siebie za elitę inteligencji…:

Przykre i żenujące.
Kiedy w końcu zrozumiemy że ci, którzy szargają dobre imię Polaka, każdego Polaka nie zasługują na rządzenie krajem?


Pomocny link:
Wojna na wrażenia, strategie polityczne i telewizja w kampaniach wyborczych 2005 r. w Polsce: Marek Mazur, Mariusz Kolczyński

Fotografie: z ulic Poznania.

Z przed lat: Mord w Łodzi…


ps a może ktoś inny ucieka przed czymś?

Miller i Kwaśniewski zbrodniarzami wojennymi?

ps 2: W 2005 roku kiedy postanowiłem więcej już nie głosować na Korwina po jego licznych wpadkach odbierających elektorat, stałem przed wyborem i pytaniem na kogo? Praktycznie tak samo oceniałem wtedy PO i PiS – nie znałem ich.
Po tym co czytałem i śledziłem w działaniach śp echa Kaczyńskiego jako Ministra Sprawiedliwości i jego deklaracji walki z mafiami bardziej przekonywałem się do PiS. Ale mogło się wszystko wydarzyć. Tymczasem przed samymi wyborami podczas kampanii pojawiły się czarne plakaty ze słowami nienawiść i innymi. Retoryka PO była bardzo negatywna. Nie tak widziałem budowanie dobrobytu mojej Ojczyzny, nie poprzez jawną nienawiść do drugiej opcji politycznej.
Wtedy też wybrałem na kogo zagłosuję. Przez lata chciałem sprawdzić jak ci ludzie się starają. Z wieloma się znam po latach. Każdy ma swoje minusy – jednak pewny jestem jednego. To ideowcy. Wierzą w Polskę. I walczą o jej dobro – w zdecydowanej większości.
Wierzę, że wszelkie negatywne wyborcze działania niemerytoryczne, stawiające na emocje i je pobudzające zostaną właściwie rozpoznane przez wyborców.


mail: BezPrzesady

Przypomnienie z przed kilku lat: zaufanie do rządu Tuska

„Detektoryści” – poszukiwacze skarbów na wesoło…

Będąc u Mamy przypadkiem obejrzałem jeden odcinek serialu Detektoryści”.

Serial o poszukiwaczach skarbów – nakręcony z humorem i do tego przedstawiający to zajęcie jako coś zupełnie normalnego – w Anglii.
Tylko u nas zakazane. Co więcej ludzi, którzy chodzą z wykrywaczami w tym kraju traktuje się jak zbrodniarzy, przestępców.
Wstyd.
Daleko nam do Europy…

Serial „Detektoryści” w ATM Rozrywka

Dwie fotki na szybko zrobione, odcinka który oglądałem: w skrócie szukają skarbu – łodzi-grobowca wojownika z VI wieku, pełnej – skarbów.
Szukali i byli tak blisko…nawet o tym nie wiedząc…
(sorry za jakość)

Moje niektóre wpisy o poszukiwaczach i ich problemach w Polsce.

Znam paru takich poszukiwaczy, w zasadzie już byłych bo przez to chore prawo przestali się w to bawić…uczciwi, normalni.
Teraz pewnie robią to przestępcy. A to co znajdą wywożą za granicę.
Państwo woli żeby uczciwi, co by przynieśli nawet do muzeum tego nie robili.
No i mają co chcieli.

„Poszukiwacze skarbów”

Czas zmienić prawo…Wykrywka nielegalna.

Skarby leżą w ziemi.

Poszukiwanie detektorem – policja ma wyniki bez problemu i zagrożenia…

Czy nie odnosicie podobnego podejrzenia? Taki amator „poszukiwacz skarbów” co im zrobi? To nie handlarz narkotyków, albo przemytnik broni i amunicji ze wschodu lub członek mafii.
A sprawa jest.
Tymczasem prawdziwe wyspecjalizowane szajki poszukiwania prawdziwych skarbów naszej kultury, lub schowków z czasów IIWS po niemieckich żołnierzach dalej profesjonalnie działają.
Ta ustawa wymaga poważnej zmiany.
Szczególnie jak wiele razy pisałem w kontekście szerszego pozwolenia na poszukiwanie skarbów obywateli. Może powinni przechodzić płatne szkolenia w tym celu i mieć wystawiane zaświadczenia?
Proszę bardzo. Ale czy nie woleliby przynieść coś cennego z prawem pierwokupu nawet przez państwo byleby wycena była uczciwa?
W ramach mojej działalności społecznej próbuję od lat uwrażliwić na te sprawy polityków.
Na razie bez efektu, ale jestem dobrej myśli…

Screen z materiału:
W trakcie przeszukania miejsca zamieszkania poszukiwacza nazwanego przez policjantów „samozwańczym archeologiem” zabezpieczono sporo numizmatów, łusek różnego kalibru oraz innych metalowych elementów i przedmiotów pochodzących z różnych okresów. Nie stanowiących większej wartości dla naszego wspólnego dziedzictwa. Detektoryście za przywłaszczenie „zabytków archeologicznych” stanowiących w myśl ustawy własność Skarbu Państwa grozi kara do trzech lat pozbawienia wolności.


LINKI do tematycznych wpisów: Wykrywka nielegalna