Znów problemy ze zrozumieniem czym jest pozwolenie…

Chodzi o pozwolenie na posiadanie broni. Na jego widok jedna z osób mi znajomych stwierdziła (jak zaznaczyła dla dowcipu) – to bandziory mają tylko pozwolenie.
Oczywiście wie czym się zajmuję i kim jestem, nie chodzi tutaj o tzw personalne „picie” chodzi o pewien status posiadacza broni palnej w RP.
Status odziedziczony po 40 letniej okupacji komunistycznej.
Nawet jak to się mówi – potocznie, posiadanie broni palnej poza pewnymi grupami zawodowymi kojarzy się tylko z jednym: bandytyzmem.
Próbowała bowiem wszelkimi sposobami wytłumaczyć ze to był taki żart.
Ok – rozumiem to jednak najbardziej interesowało mnie dlaczego użyła tego pejoratywnego określenia, a nie np „wojskowy, „policjant”, „kowboj” może, „rekonstruktor” ewentualnie…”kolekcjoner”.
Nie, cywil w komunie posiadający broń, a o którym wiedzieliśmy że nie jest wojskowy, z SB, albo z milicji – to zawsze mógł być tylko ten „zły”.
Zresztą za nielegalne posiadanie były poważne kary do KS włącznie.

Dopóki nie wyplenimy tego, nasz kraj będzie zniewolony komunistycznym sposobem myślenia. Takim jaki zaszczepiono w nas przez 40 lat ich panowania.
Żebyśmy byli bezbronni kiedy po nas przyjdą ze wschodu, czy to Rosjanie, czy Banderowcy czy ktokolwiek inny.
Chociaż tam u nich (Rosja) obowiązuje od paru lat taka sama ustawa jak w USA dotycząca posiadania broni, a na Ukrainie z kolei prawie każdy ma nielegalnie broń.
Dlatego zmiana prawa w tym zakresie zwiększająca przede wszystkim poziom edukacji jest najważniejsza.
To ona może zbudować świadomość społeczną, która będzie ułatwieniem umiejętności obrony i akceptacji takiej umiejętności przez szerokie grupy społeczne.

Dla przykładu, jeszcze jeden przypadek. Podczas rejestracji posłużyłem się legitymacją posiadacza broni palnej. Usłyszałem od Pani urzędniczki: Pan jako policjant … i tutaj grzecznie był ciąg dalszy nieistotny dla naszego głównego tematu.
Jak widać z drugiej strony urzędnik rozpoznaje posiadacza broni tylko – jako pełniącego właściwą służbę.
Była skonsternowana kiedy, odpowiedziałem jej – nie jestem policjantem.
Co więcej dostrzegłem w jej oczach jeszcze większa niepewność – no bo w końcu kim mogę być posiadając pozwolenie na broń palną?
Takie to są stereotypy.
Przykre to wszystko i smutne pokazujące że jeszcze wiele pracy przed nami.

Dodam że część strzelców ma również dość „mętne” (niejasne) pojęcie w tym temacie. Posiada broń bo: lubi strzelać, lubi konkurować w zawodach strzeleckich, lubi mieć broń (taki rodzaj zabawki dla dorosłego mężczyzny), ale w wielu przypadkach zachowują się podobnie jak te osoby z przykładów powyżej, co więcej pewna bardzo mała część z nich posiada tą broń tylko dla tego wyróżnika obowiązującego jeszcze w czasach komunistycznych – przynależności do grupy.
Tutaj chodzi bardziej o tą grupę praworządną (jest to legalne posiadanie – każdy kto chce mieć broń nielegalnie może ją posiadać w sposób o wiele mniej skomplikowany). A więc jestem lepszy od innych w społeczeństwie, jakoś się wyróżniam. Często jest to podświadome.
To jest ta pozostałość po komunizmie w Polsce. Jedna z wielu ale nie wiem czy nie najgorsza odbierająca nam zdolność do pojęcia bycia niezależnym, wolnym i mogącym się bronić – czy to przed bandytami, czy najeźdźcą.
Żebyśmy się dobrze zrozumieli nie chodzi tutaj bynajmniej o zdolność fizyczną.
Bardziej o psychikę.

W Teleskopie o posiadaniu broni i ustawie.

W sobotę w Teleskopie wyemitowano materiał o strzelectwie i oczekiwaniu wszystkich grup strzeleckich w kraju – sportowców, kolekcjonerów, rekonstruktorów, myśliwych …: na porządną NIE RESTRYKCYJNĄ ustawę umożliwiająca rozwój tego tak potrzebnego sportu obronnego. Ważnego dla obronności kraju, ale także dla wychowania w odpowiedzialności młodych pokoleń. Materiał był dość lakoniczny na dobre 20 min nagrania z nami i 32 ujęcia wrzucono po jednym zdaniu. Szkoda.

Mówiliśmy o Czytaj dalej W Teleskopie o posiadaniu broni i ustawie.

Kultura posiadania broni w Polsce. Dostęp do broni.

Raz jeszcze w ogólnopolskiej dyskusji na temat posiadania broni zabieram głos. Tym razem wrzucam na bloga słowa Pana Gadowskiego z jednego z jego krótkich artykułów.
Kilka zdań zaznaczyłem podkreśleniami, gdyż szczególnie uważam je za trafne, co więcej; mam dokładnie taki sam pogląd na te sprawy jak ich Autor.
Oto cały materiał:
Czytaj dalej Kultura posiadania broni w Polsce. Dostęp do broni.

Dyrektywa unijna… ułatwiająca terroryzm. Broń.



„Niezwykły” pośpiech UE w tym temacie – wynosił …18 miesięcy.
Grupa naszego prelegenta dokonała analizy dokumentu, udała się do Brukseli aby przedstawić wnioski.
Odpowiedzialna za ten dokument komisarz Bieńkowska nie przybyła na spotkanie.
Poniższy film, pokazuje demencję UE w tym zakresie. Usłyszycie o dyrektywie: 91/477, którą nasze państwo jako członek UE musi wdrożyć. Chociaż wcale nie…Czechy już zaskarżyły, po analizie naszego MSWiA – wystosowano podobną sugestię do naszego rządu. Węgry również idą w ślad Czech, Austria się zastanawia, a Szwajcaria już jest poza. Jakim cudem?
Jak dowiecie się z wykładu Tomasza W. Stępienia – batem na kraje UE, jest wyjście ze strefy Schengen. Wiemy, że w Szwajcarii każdy posiada broń. Dosłownie. Po usłyszeniu tej informacji przedstawiciel Szwajcarii (ambasador) krótko skwitował: „…no to jak się wychodzi z tej strefy w sensie formalnym?…”
Efekt?
Szwajcaria wykluczona została – bez żadnego uzasadnienia (działanie zaciśniętej pięści przedstawicieli Szwajcarii) z warunków dyrektywy.
Tak należy postępować z wysoką radą „jaśnie nam panującą” – pozwolę sobie tutaj na małą uszczypliwość.
Twardo i z góry.
Krótko o samej dyrektywie.
Jej celem w 1991 roku było nie ograniczenie posiadania broni strzeleckiej, ale ułatwienie przenoszenia jej między krajami Unii. Po po 26 latach mamy dokładną odwrotność tego celu – przykrytą dodatkowo „troską” o zwalczanie terroryzmu. Stara śpiewka: który terrorysta ustawia się w kolejce i legalnie kupuje broń?
Oczywiście żaden. Bandyci i inni przestępcy pozyskują ją z przemytu, nielegalnie – w tej chwili głównie z Ukrainy zapewne. Z uwagi na olbrzymią korupcję i zapaść gospodarczą sprzedaje się tam wszystko.

Ostatnia dygresja: dlaczego w tytule jest mowa o ułatwianiu terroryzmu?
Jeżeli rozbraja się obywateli UE (taka jest prawdziwa wykładnia owej dyrektywy), to w jaki sposób ogranicza się działanie terrorystów, którzy (jako być może obywatele tejże UE) „raczej” nie zgłaszają się do odpowiednich organów celem ujawnienia posiadanej broni. W żaden sposób dyrektywa nie przyczynia się do ograniczenia dostępu do broni – bandytom i terrorystom.
Słowo „raczej” jest oczywista w bardzo dużym cudzysłowie. Osobiście nie słyszałem o takim przypadku.

Nie przedłużając oddaję głos prelegentowi: Czytaj dalej Dyrektywa unijna… ułatwiająca terroryzm. Broń.

Efekt propagandowy…posiadanie broni.

Rozmawiam z wieloma osobami na temat posiadania broni palnej.
Wszyscy są zgodni, że gdyby Polacy posiadali powszechnie broń – z zachowaniem bezpieczeństwa i rozsądku (niekaralność, zdrowie psychiczne) i byłoby takich obywateli powiedzmy około 90% to sam fakt upublicznienia takiej informacji w przestrzeni informacyjnej Europy i Świata byłby swoistym „odstraszaczem”.
Może niekoniecznie tak niefrasobliwie i nieprofesjonalnie jak na fotografii poniżej…
Radość z posiadania broni - nawet jeżeli  to tylko replika...
:-)


(fotka żartobliwa: replika MP40 ASG w rękach kobity, Boryszyn, foto: Piotr Szelągowski) Czytaj dalej Efekt propagandowy…posiadanie broni.