Problem sprawiedliwych wśród narodów – na Ukrainie…

Polecam tekst lekturze i analizie.

„…Aby nie być gołosłownym, proponuje przejrzeć komentarze pod publikacjami na tematy ukraińsko-żydowskie. Tam Państwo to wszystko przeczytacie. Przeczytajcie koniecznie, Czytaj dalej Problem sprawiedliwych wśród narodów – na Ukrainie…

Niemiecki sprzęt na usługach Rosjan?

Ciekawe info na defence24.pl
Jak widać ideologia sobie a biznes sobie…
„Jest to problem braku spójnej polityki, ale też zysków jakie generuje handel z Rosją, w szczególności zaś technologiami pożądanymi w przemyśle zbrojeniowym, z którymi Rosjanie nie radzą sobie samodzielnie. Jest to powód, dla którego w krajach takich jak Niemcy czy Włochy rośnie presja na ograniczenie lub całkowite cofnięcie embarga na tego typu produkty. Jest to niebezpieczny efekt prymatu interesów ekonomicznych nad dyplomatycznymi i geopolitycznymi.”

Całość materiału: Czytaj dalej Niemiecki sprzęt na usługach Rosjan?

Ukraińcy wyjdą na ulice…?

Ciekawa koncepcja zaprezentowana na jednym z portali internetowych.
Jej autor zapomina jednak że to są obcy ludzie dla nas, obcokrajowcy. Nie przypominam sobie żeby gdziekolwiek Polacy w Niemczech, Anglii czy Irlandii organizowali się tak sprawnie aby protestować przeciw temu, ze za mało tam zarabiają, bo przecież analogicznie pełnią oni tam taką samą rolę jak Ukraińcy w Polsce.
Wniosek nasuwa się sam… Czytaj dalej Ukraińcy wyjdą na ulice…?

Prowokacja ukraińska z okrętami? Czy rosyjska?

W zasadzie to chyba bez znaczenia kto za tym naprawdę stoi – chodziło tylko o to aby było głośno.

Odzywam się po kilkunastu już dniach owej prowokacji. Porozmawiałem z paroma osobami, obejrzałem u kolegi Rosija 24 wiadomości i osobiście uważam że największym zmartwieniem nie jest to co tam się kołowaci między jedną a drugą stroną – doszedłem nawet do wniosku że to wspólna ustawka Poroszenki z Putinem (wiadomo że obecny prezydent Ukrainy ma swoje interesy na terenie Rosji – ciemne czy jasne nie do końca wiadomo) w celu utrzymania ciągłego napięcia międzynarodowego…- ale martwi mnie postawa naszych polityków. I mediów w Polsce jednostronnie mówiących o konflikcie. Wszystkich.
No prawie wszystkich. Sensowną dyskusją na ten temat była dyskusja w TV internetowej „Telewizja w Polsce”.
Stanie po stronie Ukrainy całkowicie bezrefleksyjne jest głupotą polityczną. Przykład Chin które potrafią się dystansować. W naszej sytuacji pójście w tym kierunku jest jak najbardziej logiczne.

Czytaj dalej Prowokacja ukraińska z okrętami? Czy rosyjska?

Wołyń…Siła Traumy – wspomnienia i pamięć.

Lawina rusza. Czy nie za późno? Ujawnia się coraz więcej wspomnień, pojawiają się nowe książki. W ręku trzymam jedną z nich. Można ją wypożyczyć w szkole średniej.
Cóż tam przeczytamy? Wprowadzenie historyczne, jednak przede wszystkim relacje świadków. Żywe relacje. Dowody zbrodni…
Kilka fotografii okładki i stron wewnątrz: Czytaj dalej Wołyń…Siła Traumy – wspomnienia i pamięć.

Poseł Pięta jest „genialny”… chce połączenia Polski z upadającą Ukrainą…

Żebyśmy tam pompowali kasę jak jacyś głupcy…
Pytanie się samo nasuwa: dla kogo ten Pan pracuje??? Dla Polski???

Te pomysł nasz pan poseł miał w 2016-tym roku:
Poseł PiS Stanisław Pięta: Wspólne państwo z Ukrainą, czemu nie!

Tak samo dochodziły mnie słuchy o pomysłach „rozdawnictwa” polskiego obywatelstwa – to z kolei pomysły posła Gowina (mówili mi o tym członkowie partii Gowina).
Żeby było wszystko klarownie(co zresztą wielokrotnie pisałem i mówiłem przy każdej nadarzającej się okazji): nie mam zupełnie nic przeciwko Ukraińcom pracującym w Polsce, dają nam spory zastrzyk finansowy (o ile pracują legalnie) podatki od wynagordzeń, uzupełniają rynek pracy.
Jednak należy tak dopracować procedury, aby ich praca nie kolidowała z pracą i zatrudnieniem naszych obywateli, żeby byli weryfikowani pod względem przydatności do poszczególnych rodzajów poszukiwanych zawodów, aby nie byli faworyzowani (co wytwarza dziwną sytuację na rynku pracy, gdzie nasi obywatele są traktowani gorzej) i oczywiście wręczanie obywatelstwa np zdeklarowanemu miłośnikowi Bandery, nacjonaliście ukraińskiemu wrogo nastawionemu do Polski i Polaków (a ukrywającego to) nie wydaje się mi dobrym pomysłem.
Co więcej znam takie przypadki gdzie tacy właśnie Ukraińcy zostali Polakami…
Najpierw należy dokonać pracy edukacyjnej – wśród tych którzy są nieskażeni ideałami nacjonalistyczno-faszystowskimi. A tych którzy są zatwardziałymi nacjonalistami czy neo-nazistami grzecznie wyprosić z kraju.

Poza tym cieszę się z każdego Ukraińca w Polsce. Są nam o wiele bliżsi kulturowo niż muzułmanie. Czy Azjaci.
reszta to kwestia właściwego wychowania i wpojenia, że są tutaj gośćmi, mile widzianymi i dobrze przyjmowanymi, ale zawsze tylko gośćmi.

Wracając do pomysłu byłego posła PiS: żeby coś takiego wprowadzić w życie przede wszystkim należy rozliczyć przeszłość, która jest sfałszowana i ukrywana na Ukrainie przed społeczeństwem. I nie jest to problem samej Ukrainy. Jeżeli chcemy tam działać, współpracować pomagać to w pełni mamy prawo moralne do tego aby wyprostowano tam przekaz historyczny.

Panu posłowi życzę większej wiedzy historycznej i właściwego spojrzenia na dzisiejszą Ukrainę – bo jak widać jest mu jej tragicznie brak.
Samo przechodzenie się w kurtce moro polskiego wojska, do tego w Kijowie to żaden eksperyment.
Proszę to zrobić nawet nie tyle w Lwowie, ale gdzieś w jakimś mniejszym miasteczku, gdzie żywe są tradycje banderowskie. I niekoniecznie w kurtce wojskowej – bo to dowód na to że jest się oficjalnym „kimś” a tam przez lata wpojone za Sowietów są stosunki do oficjeli (nawet wrogich). Po prostu proszę iść ulicą i mówić po polsku.
Kolegi syna za to opluto na ulicach Lwowa.
Innego ledwo ledwo obsłużono w jednej z restauracji lwowskich – robiąc to pogardliwie. Szczęśliwie na razie jeszcze są to rzadkie przypadki.
Na razie…

Kilka linków: odra z Ukrainy, „jestem faszystą” krzyczy ukraiński nacjonalista itp…

Problem polega na tym, że na terenie tego rozpadającego się państwa (głównie za przyczyną problemów wewnętrznych min. korupcji, co wielokrotnie potwierdzają Ukraińcy, z którymi rozmawiam w Poznaniu), nie funkcjonuje coraz więcej mechanizmów państwowych, min program szczepień…: Przypadki odry ujawniono głównie u obywateli Ukrainy. W ich rodzimym kraju władze od ponad roku walczą z wysoką zachorowalnością na tę chorobę.

Z kolei u nas alert epidemiologiczny z udziałem migrantów ujawnił lukę prawną: choć oczywistym jest, że problem trzeba zdusić w zarodku, to nie ma jasności co do tego, według jakich procedur należy postępować. I kto powinien za szczepienia zapłacić. Do tego dochodzi mizerna wiedza na temat problemów z odrą na Ukrainie. Sanepid przyznaje, że nie ma nawet pojęcia, czy u naszego wschodniego sąsiada szczepienia na tę chorobę są obowiązkowe, czy nie.

Dodam od razu, że jestem za wolnością szczepień. CO wcale nie oznacza ich zaniechania. Oznacza tylko tyle że dostarczyciele szczepionek muszą BARDZO MOCNO postarać się o to aby udowodnić że ponoszą WSZELKĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ za swój produkt. Przyczynić się to może do podwyższenia jakości szczepionek. Ale to temat na inną dyskusję.
Tymczasem, nacjonalizm i rasizm hula na Ukrainie:
…„100 lat sąsiedztwa. Ukraina i Polska” – taki tytuł nosi skandaliczna, pseudohistoryczna wystawa zorganizowana w centrum Kijowa przez ukraiński Instytut Pamięci Narodowej. Zaprezentowane materiały są przesiąknięte perfidnymi kłamstwami na temat Polski i Polaków, wiele faktów przemilczano, a niektóre odpowiednio podkoloryzowano, przedstawiając Polaków jako żądnych krwi morderców Ukraińców… Na przedstawionych materiałach całkowicie pominięto wątek ludobójstwa, jakiego oddziały UPA dokonały na Polakach podczas tzw. rzezi wołyńskiej. Jakby tego było mało, ukraińscy historycy w sposób fałszywy i zmanipulowany opisali rzekome zbrodnie, jakich Polacy mieli dokonać na Ukraińcach podczas tzw. wojny polsko-ukraińskiej…. Jak dotąd nikt z przedstawicieli polskich władz nie odniósł się do skandalicznych treści, jakie w niej zawarto.

Gdzie polskie władze? Gdzie polscy ministrowie spraw zagranicznych?

Tym razem nacjonaliści ukraińscy we Włoszech: …Jedna z wersji jest taka, że dwaj młodzi ukraińscy imigranci chcieli ukraść torbę należącą do jednego z pasażerów – Hindusa; druga, że rzeczona torba blokowała im przejście.

To, co jest pewne to że wywiązała się gwałtowna sprzeczka między Hindusem i broniącymi go współpasażerami a dwoma Ukraińcami z mocno wygolonymi głowami. Nie szczędzili oni obelżywych słów, a jeden zakrzyknął wręcz:

– Jestem faszystą!

Doszło do rękoczynów, w wyniku których ucierpiała jadąca pociągiem kobieta – widać, jak siedzi zalana krwią. Na miejscu szybko pojawili się zaalarmowani karabinierzy, którzy pobiegli za uciekającymi Ukraińcami

Oczywiście zapewne usłyszę że to odosobnione przypadki, nie mające żadnego znaczenia itp. Proszę spytać tych ludzi którym się to wydarzyło czy też tak uważają…
Dodam jeszcze, że chyba rolą państwa jest starać się zapobiegać takim sytuacjom…

Na razie tyle doniesień.

Lwy w Lwowie zagrożone. Polskie MSZ nie umie sobie poradzić?

Nacjonaliści ukraińscy we Lwowie chcą demontować Lwy na cmentarzu Łyczakowskim motywując to … niszczeniem NIELEGALNYCH pomników UPA w Polsce.
Jak zwykle tupet i oszczerczy prymitywizm z ich strony. Kiedy w końcu polskie MSZ właściwie zacznie odpowiadać na takie insynuacje i zaczepki? Cóż to za porównanie? W Lwowie lwy to symbol miasta dla wszystkich jego mieszkańców – każdej narodowości, historia setek lat wspólnie tworzonej kultury, przez nacjonalistów ukraińskich porównywany do nielegalnych pomników zbrodniczej organizacji???
Link do wypowiedzi ks Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego: Czytaj dalej Lwy w Lwowie zagrożone. Polskie MSZ nie umie sobie poradzić?

Komentarz do spotkania Klimkina i Czaputowicza.

[obrazek wyróżniający powyżej: Stepan Bandera przywódca OUN przed II Wojną skazany na śmierć za działania terrorystyczne w Polsce, później przywódca UPA]

Profesor Włodzimierz Osadczy* komentuje spotkanie dwóch polityków Polski i Ukrainy:

„Na kanwie spotkania panów ministrów Klimkina i Czaputowicza, formalnie dwóch różnych MSZ-tów, a jak wynika z faktu i treści spotkania tworzącymi dwugłos nagłaśniający wizję rzeczywistości obecnego państwa ukraińskiego, można powiedzieć, że nic się nie stało godnego na komentarz.
Z jednej strony pewność siebie granicząca z butą warszawskiego gościa, z innej – głupie roztargnienie i służalcza postawa – tego, co niby miałby być gospodarzem. Sytuacje powtarzające się od czasu nastania rządów PIS nieustannie, bez różnicy, kto niby pełni rolę szefa polskiej dyplomacji. Czytaj dalej Komentarz do spotkania Klimkina i Czaputowicza.