Polskie Towarzystwo Miłośników Krzemieńca i Ziemi Krzemienieckiej im. Juliusza Słowackiego w Poznaniu.

Krzemieniec pięknie położone pełne tradycji miasto na Wołyniu. To tam żyli wielcy narodu polskiego z Juliuszem Słowackim na czele. Tam kształciła się kadra inteligencka w Liceum Krzemienieckim, jednym z najbardziej znanych ośrodków kultury i nauki na wschodzie utraconej Rzeczpospolitej w wieku XIX.

Na wzgórzu górującym nad miastem stoi zamek w którym rezydowała królowa Bona. Od jej to nazwiska nosi nazwę owo wzgórze zamkowe Góra Królowej Bony. Więcej jest tam zresztą wzniesień. Góra Krzyżowa, Wołowica, Czercza, otaczają miasto a w średniowieczu osłaniały przed niepożądanym wzrokiem najeźdźców. Miasto od wieków związane z Rzeczpospolitą. Chociażby poprzez przynależność do Korony. Tereny wokół Krzemieńca bywają nazywane Wołyńską Szwajcarią tak piękne są pejzaże roztaczające się ze wzgórz otaczających „Ateny Wołynia” – Krzemieniec.

W Poznaniu 19 marca 1990 roku Sąd Wojewódzki zarejestrował w KRS-ie towarzyszy z Krzemieńca, którzy postanowili kultywować pamięć o dawnych czasach gdzie spędzili dzieciństwo i młodość.Nazwali się: Polskie Towarzystwo Miłośników Krzemieńca i Ziemi Krzemienieckiej im. Juliusza Słowackiego w Poznaniu. Wkrótce do 18 osobowego składu założycielskiego dołączyły dziesiątki i setki osób z całej Polski, których korzenie wywodziły się z Krzemieńca i okolic na Wołyniu. Jednoczyła ich wspólna myśl – miejsce pochodzenia, wspomnienia utraconej młodości (i to w sensie dosłownym) przerwanej dla wielu z nich wybuchem niszczącej pożogi wojennej w 1939 roku. Niestety, nie skończyło się tylko na tym jednym nieszczęściu. Spadły na nich ich rodziny doświadczenia okupacji sowieckiej jak i później, niespotykanego Ludobójstwa ze strony nacjonalistów ukraińskich z OUN-UPA. Ziemia wołyńska spłynęła wielokrotnie krwią pomordowanych w ciągu wojennej zawieruchy.

Nie tylko te wspomnienia jednak chcieli przywrócić pamięci pokoleń członkowie i założyciele Towarzystwa. Postanowili wydawać pismo którego żywot przerwała wojna. Reaktywowano Życie Krzemienieckie. Pierwszy numer miał 16 stron i został wydany w styczniu 1991 roku. Jako półrocznik społeczny wydawany jest cały czas. Obecnie wydano ponad 40 numerów z licznymi wspomnieniami z okresu dwudziestolecia międzywojennego a także wieloma wartościowymi historycznymi materiałami i informacjami na temat Ziemi Krzemienieckiej.Wydrukowano olbrzymią ilość zdjęć dokumentujących piękno miasta jak i ludzi, rodziny tam mieszkające.

W pierwszym okresie udało zebrać się ponad 300 osób, które po latach zawieruchy wojennej i komuny odnalazły się i dzieliły wspomnieniami z posiadania wspólnych korzeni. Przypomnijmy nazwiska niektórych z członków założycieli będących w zarządzie Towarzystwa:

Bracia: Jerzy i dr Bogdan Jankowscy, Jerzy Dmitrjewski, Tadeusz Myśko, ks Prałat Alfred Osipowicz, Gabryela Jankowska, Tadeusz Kowalewski, Mieczysława Frymark …

Obecnie do Towarzystwa należy jeszcze około 70 żyjących członków. Pismo wychodzi nadal dzięki wspólnym ich siłom, finansującym wydawanie „Życia Krzemienieckiego”. Nad wszystkim czuwa Prezes dr Bogdan Jankowski. Pomimo wieku bez przerwy angażuje się w sprawy ściśle dotyczące Krzemieńca i spraw kresowych. Szczególnie historii i losu obywateli Rzeczpospolitej na tamtych ziemiach.
Obecnie skierował kilka pism do Wspólnoty Polskiej, która w myśl testamentu Pani Ireny Sandeckiej odziedziczyła jej dom w Krzemieńcu. Oby ta spuścizna tak łaskawie oddana przez tą wielką patriotkę nie przepadła. Oby stało się tak jak chciała, by jej dom mógł jeszcze przez długie lata gościnnie otwierać swoje podwoje dla przybywających pielgrzymów z Polski, szukających korzeni, historii i pamięci narodowej na ziemi krzemienieckiej. Może jako Dom Polski w Krzemieńcu.
Powinniśmy dopomóc w jego organizacji wszyscy, którzy czują jak bardzo jest to potrzebne nie tylko nam przybywającym tam na Ukrainę z wizytą, ale przede wszystkim Polakom mieszkającym tam.

Miejsce to będzie poświęcone działaniom Towarzystwa, w szczególności wydawaniu od samego początku „Życia Krzemienieckiego”. Wołyń, miejsce jakże znamienne w naszej tradycji i historii powinno być otoczone szczególnie naszą pamięcią. Być może ta strona ułatwi to wielu młodym, których wiedza na ten temat jest niewystarczająca.

Piotrek

Polecane strony:
Strona Pisarza Stanisława Srokowskiego

Kilka zdjęć z Życia Towarzystwa, a także zdjęcia artykułów z „Życia Krzemienieckiego” wydawanego przez TMKiZK w Poznaniu.

„Życie Krzemienieckie” jest wydawane jako półrocznik społeczny (nakład poniżej 100 egzemplarzy- możliwość nabycia nielicznych egzemplarzy w redakcji Towarzystwa) jego celem jest archiwizacja wspomnień i innych materiałów związanych z Krzemieńcem i historią jego mieszkańców. Podstawą jest pamięć o naszej historii, pamięć o zmarłych i pomordowanych, a także pamięć o tragicznej przeszłości naszego narodu, która odcisnęła się mocnym piętnem na jego obywatelach. Tak jak w przypadku Krzemieńczan rozsianych po całym świecie tak wielu innych Polaków z tysięcy miast kresowych ocalałych z pożogi wojennej musiało szukać nowych domów…
Nikt, kto nie przeżył tej tułaczki nie potrafi docenić determinacji ludzi, którzy na nowo musieli zaczynać WSZYSTKO z dala od swoich domów, miejsc dzieciństwa i młodości, które zawsze kojarzyły się z bezpieczeństwem, utraconym w wyniku najazdu faszystów niemieckich i komunistów, czy tez w wyniku Ludobójstwa Nacjonalistów ukraińskich, które właśnie na Wołyniu przybrało najtragiczniejszy rozmiar.
Za możliwość sfotografowania i opublikowania zdjęć listu ze szkoły w Wheeling do Pani Ireny Koszal serdecznie dziękuję.

Piotrek


7 maja 2011. Zlot PTMKiZK w dniu święta pułkowego 12 pułku Ułanów Podolskich.