Materiał ze strony 27wdpAK (27 Wołyńska Dywizja Piechoty AK). Dywizji, która powstała aby bronić Polaków przed akcją ludobójczą wyniszczającą Wołyń.
W zamierzeniu na podstronach pojawią się informacje o innych wołyńskich formacjach wojskowych.

Wołyń – dzieci Wołynia i Kresów

Fragmenty:
„…Skąd się wzięła dziewczynka? Pewnego dnia znaleziono ją brudną, wygłodzoną, w poszarpanej sukience, błąkającą się po okolicy. Ktoś przyprowadził ją do sierocińca założonego na plebanii. Takich dzieci, którym udało się przeżyć, bo w porę uciekły, zakopały się w stogu siana, schowały w kukurydzy, przykucnęły jak zając pod miedzą, zaszyły się w bzach, padły plackiem w pszenicy, zdążyły dobiec do lasu i rzucić się między krzaki – było na Wołyniu wiele. Dzieci oniemiałych ze zgrozy, bo widziały coś, czego człowiek nie powinien nigdy zobaczyć…
[…]
Janina Kalinowska nie wie, ile ma lat. Ale ludzie, którzy znali jej rodzinę, mówili, że wtedy miała osiem. I jeszcze, że miała młodsze rodzeństwo. Janina tego też nie pamięta. W jednej chwili w jej głowie zapadła ciemność i wymazała wszystko: – Mama chyba była piękna, a tata miał czarne wąsy. Bo tak mi się śnili dwa razy, wkrótce po śmierci.

– Nasze mamy na zawsze zostaną piękne, a ojcowie młodzi – mówi Zofia Szwal. Ona zapamiętała każdy szczegół. Nawet świąteczną marynarkę ojca, którą ją przykrył, wsadzając na furmankę. Pamięta, jak ściskała go mocno za szyję i płakała, że chce zostać z rodzicami. A oni wiedzieli już, że widzą ją po raz ostatni .Jej życie zmieniło się 11 lipca 1943 roku(..). Dziesięcioletnia Zosia nie rozumiała, co się dzieje.(…) Bardzo długo nie chciałam żyć. Co wieczór modliłam się, by już się nie obudzić. I co rano czułam żal: Panie Boże, tak Cię prosiłam. Teraz znowu muszę szukać mamy i taty, i znów ich nie znajdę – opowiada Zofia Szwal.”


W dniu 29 sierpnia, w niedzielę w parafii Świętej Rodziny w Poznaniu gościliśmy siostry z zakonu Dominikanek w Wilnie; siostrę Faustynę i siostrę Dominikę.

Zakon ten straciwszy podczas rządów komunistycznych swoją przedwojenną siedzibę obecnie mieści się na terenie parafii Piotra i Pawła w Wilnie. Parafia ta znana jest z pięknego barokowo zdobionego kościoła pod tym wezwaniem ufundowanego przez hetmana Paca. Jest to jeden z najpiękniejszych kościołów wileńskich z ponad dwoma tysiącami zdobień, reliefów i pięknymi sakralnymi rzeźbami.

Siostry zbierały intencje modlitewne od parafian, a także przyjmowały darowizny dla zakonu i Polaków w Wilnie. Między innymi od Polskiego Stowarzyszenia Miłośników Krzemieńca i Ziemi Krzemienieckiej im. Juliusza Słowackiego w Poznaniu otrzymały dar w postaci kilkunastu pozycji książkowych przekazanych Stowarzyszeniu przez dom Wydawniczy Rebis. Prezes wydawnictwa Pan Tomasz Szponder przekazał te książki szczególnie z myślą o naszych rodakach na wschodzie. Jest to część darowizny wysłana do Wilna „ku pokrzepieniu serc”, szczególnie obecnie mająca swoje określone brzmienie i wydźwięk, właśnie na Litwie, należącej do Unii Europejskiej, mocno objawiają się silne ruchy antypolskie, dążenie do likwidacji szkół polskich, zakaz używania polsko brzmiących nazw i nazwisk.

Są to działania zupełnie niezrozumiałe w kontekście wspólnej przynależności do struktur unijnych, które przecież powinny łączyć nie dzielić. Jak widać wydolność tej organizacji w tym tak istotnym aspekcie społecznym jest znikoma.

Wtedy kiedy u nas w kraju na Opolszczyźnie wprowadza się podwójne językowo nazwy miast i ulic (polski i niemiecki), dając tym samym przykład pluralizmu i otwarcia na naszych zachodnich sąsiadów, na Litwie można dostrzec ksenofobiczne zachowania społeczne, jak również bardzo negatywne nacjonalizujące postawy.

Litwa obecnie jest krajem małym, głównie turystycznym bez wielkiej bazy przemysłowej. Tym bardziej tego typu działania są zaskakujące. Tam gdzie moglibyśmy wspólnie budować naszą wielkość narodowo-historyczną, odnajdywać szczególnie cenne razem pisane karty w historii Europy, Litwini robią coś wręcz odwrotnego. Niejako wymazują wspólną przeszłość na rzecz poszukiwania antagonizmów, dzielenia naszych narodów związanych tak wspaniałą historią jednego z najsilniejszych i najpotężniejszych państw europejskich, Rzeczpospolitej Obojga Narodów.

Odzywają się też echa minionej wojny i działania Szaulisów, ofiara złożona przez Polaków i Żydów w podwileńskich Ponarach, i nie tylko. Na całym terenie Litwy podczas wojny kontrolowanym przez nacjonalistów litewskich dokonano wielu zbrodni na Polakach i innych narodowościach. Wstrząsająco, a zarazem bardzo powściągliwie opisane są niektóre z tych zbrodni na kartach książki Zdzisława Chlewińskiego „Groza i Prześladowanie Polaków i Żydów na Wileńszczyźnie”. Atrofia wszelkich ocen moralnych, była na porządku dziennym wśród wykonawców mordów, ciągłe budzenie nienawiści do ofiar, ich demonizacja, miały doprowadzić do łatwiejszego wykonywania pogromów, doprowadzały także ofiary do niewyobrażalnego upodlenia, zatracenia statusu człowieczeństwa. Przez to, co należy szczególnie podkreślić kaci tym bardziej spadali poprzez swoje straszliwe zbrodnicze i niegodne czyny do miana nieludzi. Do książki tej powrócę jeszcze osobno, gdyż jest to wstrząsające studium martyrologii narodów polskiego i żydowskiego, przekazane w sposób bardzo refleksyjny, wyważony i spokojny, dlatego też tym bardziej poruszający nasze sumienia…

Tym bardziej wszelka działalność mająca na celu wspomożenie naszych rodaków w tych trudnych chwilach wzrostu nieprzyjaznych w stosunku do nich zachowań jest szczególnie cenna.

Książki, które są darem Rebisu, a trafią za pośrednictwem Stowarzyszenia Krzemienieckiego trafiły do Wilna, przyczynią się z pewnością do wzmocnienia ducha naszych rodaków w Wilnie.

W znakomitej większości są to pozycje historyczne mówiące o polskim wysiłku podczas II wojny światowej, a także wśród nich są pozycje dla najmłodszych. Jest to bardzo cenna mieszanka. O dużych walorach edukacyjnych.

Siostry wyraziły swoją wdzięczność za owe dary, dziękując za przekazane pozycje i podkreślając, że gdyby nie ów gest nie byłoby możliwości wzbogacenia o te pozycje ich skromnej biblioteki.

Ze swojej strony zachęcam również inne wydawnictwa jak i osoby prywatne do inicjowania akcji pomocy dla naszych rodaków na wschodzie. Nie tylko poprzez zbieranie pieniędzy, żywności, ubrań, lecz właśnie również poprzez ubogacanie ducha, i jego wzmocnienie lekturą w języku ojczystym.

Piotr Szelągowski

Materiał Pierwotnie opublikowany: Dary dla Sióstr Dominikanek w Wilnie


Poniżej prezentuję zdjęcia nadesłane przez księdza Jarosława Wąsowicza z przekazania książek darów zebranych w Poznaniu min. przez pracowników Biblioteki Raczyńskich dla szkoły polskiej w Solecznikach na Litwie.
Materiał pierwotnie opublikowany na stronie: Przekazanie książek-darów na Litwie