Z Kresów


Data: 2011.05.29.
W tym tygodniu rusza wycieczka z Liceum Urszulanek z Poznania organizowana przez poznańskie biuro turystyczne „…wicze”, które specjalizuje się od lat w wycieczkach na Kresy.
Wycieczka jedzie do Wilna. W zeszłym tygodniu przekazałem na ręce przedstawicielek ze szkoły dary serca, książki i odzież dla Polaków na Litwie. Trafiło kilka kartonów książek z gimnazjum katolickiego im. Stanisława Kostki, książki które przekazało gimnazjum były z kolei częścią daru dla szkoły z Politechniki Poznańskiej.
Następnie w zbiórce były pozycje podarowane przez poznańskie wydawnictwo Rebis, które już od prawie roku bierze aktywny udział w zbiórkach na rzecz Polaków na Kresach.
Wydawnictwo znane jest z bardzo licznych wydań pozycji o tematyce historycznej.
W zbiórce brały też jak zwykle udział pracownicy Biblioteki im. Raczyńskich w Poznaniu, za co im serdecznie dziękuję.
Było też kilkadziesiąt pozycji od darczyńców indywidualnych.
Pani Krystyna Tokarska będzie przekazywać dary na Litwie, nauczycielka z Liceum Urszulanek, propagująca tematykę kresową.

Poniżej link do zdjęć: Dla Rodaków na Kresach dary serca jadą do Wilna


Data wpisu: 29.09.2011.
W związku z różnymi pytaniami, które do mnie docierają na temat wydawanej Karty Polaka:
List przesłany swego czasu z Ukrainy od Polki zbulwersowanej mataczeniem z narodowością (pisownia oryginalna):

„Witam bardzo serdecznie,

Zdziwilam sie bardzo,poniewaz nikt nam nie odbieral metryk
urodzenia. Takie oto twierdzenie mija sie z prawda. Tak, w radzieckich
dowodach osobistych byla narodowosc, ktora wpisywano na podstawie
metryk urodzenia. Jesli ktos mial rodzicow o roznych
narodowosciach, np.matka Polka, a ojciec Ukrainiec czy
Rosjanin, proponowano podkreslic narodowosc, ktora czlowiek chcial, aby
wpisano mu do dowodu. W nowych ukrainskich dowodach nie ma
narodowosci, ale przeciez kazdy posiada metryke urodzenia, gdzie jest
wpisana narodowosc matki i ojca. Zreszta w swiadectwie slubu, tez
wpisywalo sie narodowosci meza i zony, wiec jest jeszcze jeden
dokument potwierdzajacy narodowosc, zreszta u dzieci w metrykach
urodzenia wpisywalo sie narodowosci rodzicow, wiec u osob starszych
polskiego pochodzenia, jesli takowe maja,a nie teraz z racji wlasnej
korzysci chca otrzymac „Karte Polaka” i twierdza, ze nie maja
dokumentow,takie twierdzenie mija sie z prawda.Mam starsza
siostre,ktora urodzila sie przed wojna w II PR we Lwowie,ona ma
metryke chrztu i tam sa wyznania rodzicow.Wedlug takiego dokumentu
jest ciezko stwierdzic narodowosc,ale na podstawie tej metryki za
czasow ZSSR wyrobili jej nowa i ma wpisana narodowosc rodzicow.Ale
najwazniejsze,ze kiedy brala slub w 1958 roku,ma tam wpisana swoja
narodowosc – Polka,bo zawsze wpisywano narodowosc.Urodzila syna w
1959 roku i tez syn ma wpisana narodowosc matki – Polka.
Jesli ktos,dla wlasnej korzysci nie chcial byc Polakiem i na wlasne
zyczenie zmienil narodowosc,a teraz twierdzi,ze nie moze potwierdzic
swojej polskosci,takie twierdzenie mija sie z prawda,poniewaz jest
caly szereg dokumentow,gdzie wpisywano narodowosc.Np.legitymacja
Zwiaskow Zawodowych,legitymacja-ksiazeczka wojskowa i t.p.Nazwisko
polskie jeszcze o niczym nie swiadczy,mam mnostwo kolegow z
nazwiskami na ski,ska i nawet na jote nie byli i sa
Polakami.Polakiem albo sie jest,albo nie,to jest wyssane z mlekiem
Matki i w kazdej sytuacji Polakowi nie trzeba o tym przypominac.A
tacy „perekinczyki”,ktorzy tylko licza :a co z tego bede mial,to za
takimi nie ma co ubolewac,to nie sa Polacy,ktorzy nie moga tego
potwierdzic.Napisalam,ze bylo mnostwo dokumentow,gdzie zawsze
wpisywano narodowosc.Teraz znow matacza,ze zabrali im metryki i t.d.A gdzie
sa swiadectwa slubu,metryki wlasnych dzieci,teraz chca otrzymac Karte
Polaka rowniez dla wlasnej korzysci i mysla,ze w taki oto
sposob,wprowadzajac w blad i mataczeniem,ze nie maja tego i owego,oj
tacy biedni,zlitujcie sie nad nimi kochani rodacy…Takie oto gadanie
i pisanie w prasie nie wiem na kogo licza. Wyroslam tu,mieszkam i
widze wszystko co sie teraz dzieje.Jak kiedys bili sie w piers,ze nie
maja nic wspolnego z Polakami,taki oto deputowany Wloch,jak jemu
powiedzieli,ze ma polskie nazwisko,to on pol godziny wypieral sie
polskiego pochodzenia w setnym pokoleniu,ciekawe co jego dzieci teraz
mowia.Tez mowia,ze zabrali im metryki?Smiechu warte,po takich
Polakach nie ma co ubolewac.To jak choragiewka na wietrze,w ktora
strone powieje,tam sie obraca…
Przepraszam za taki moze zdac sie agresywny tekst,ale niestety to
jest prawda i dzisiejsza rzeczywistosc.
Pozdrawiam ….”
Data otrzymania listu (poczta elektroniczna): 2009.09.02.


http://www.blogpress.pl/node/17126
„r Lucyna Kulińska (AGH)- Badania nad rozmiarami strat polskich wynikłych z ludobójczej akcji nacjonalistów ukraińskich w latach II wojny światowej
Konferencja naukowa w Muzeum AK w 70 rocznicę Krwawej Niedzieli Wołyńskiej:
Zagłada ludności wschodnich województw II RP w latach II wojny światowej dokonana przez ukraińskich nacjonalistów”