hk
(Pistolet kalibru 9mm H&K Ekspert – foto Piotr Szelągowski)

Od lat piszę o potrzebie zwrócenia Polakom możliwości samodecydowania o posiadaniu broni w ognisku domowym.
Jakiż w końcu to jest ustrój demokratyczny skoro nie demokratycznie odbiera nam prawa do wolności decyzji o chęci i możliwości do obrony?
To dokładnie tak samo jak z wizami do USA – walczę o prawo do tego, aby Polacy mieli ruch bezwizowy – ponieważ uważam, że należy nam się to nawet bardziej od innych – jednak wcale to nie oznacza, że w ogóle kiedykolwiek bym wykorzystał fakt istnienia takiego ruchu – bez wiz.
Z bronią tak samo.

Można – jeżeli prawo zostanie zmienione – posiadać broń,to jednak nie oznacza, że każdy obywatel tego kraju MUSI o nią wystąpić i faktycznie posiadać. Chodzi o prawdziwą, demokratyczną możliwość posiadania prawa do obrony, przed uzbrojonym napastnikiem. Chodzi przede wszystkim o takie zmiany prawne, aby obrona ta była respektowana i UZNAWANA za obronę.
Tajemnicą ogólnie dostępną jest informacja, że broniący się przed bandytą uzbrojony Polak, przez sąd jest traktowany tylko o promil wyżej niż ów bandyta. A czasami może i tak samo…jak ten bandyta, który napada na owego nieszczęśnika z myślą o: zaborze mienia, czy też doprowadzeniu do uszkodzeń cielesnych, np. tak poważnych i rozległych, że zaatakowany (jakby nie było; obywatel obecnej III RP) zejść nawet może z tego świata.

Wolność, swoboda i demokracja.

Jednak aby te trzy słowa w pełni były realizowane, takie prawo musi się pojawić.
Bowiem każdy człowiek ma prawo do samoobrony. Obronienia siebie i swojej rodziny przed zagrożeniem, przemocą, przestępcą.
U nas (w kraju) to nie przechodzi – dlatego też, uważam że w Polsce nie istnieje demokracja w szerszym tego słowa pojęciu- jest zaledwie wybiórcza.
Od ponad dwóch lat strzelam sportowo regularnie.
Wciągnęła mnie ta dyscyplina. Przedtem bywałem na strzelnicach. Mniej więcej 1994 roku.
Przynależność do klubu sportowego, to jednak zupełnie co innego – można przede wszystkim obserwować swoje postępy – regularnie trenować i … posiadać broń właśnie do tego celu.

Dlatego zrobię co w mojej mocy, aby docierać do społeczeństwa i tłumaczyć mu, że nie jest to zagrożenie samo w sobie – posiadanie broni.
Aby stało się zagrożeniem ktoś musi chcieć jej użyć, ktoś musi chcieć w tym celu nacisnąć na spust, ktoś musi mieć wolę sprawczą. A i tak (jak pokazują statystyki w USA) ponad 95 procent przestępstw jest popełnianych z broni NIELEGALNEJ – a więc nie takiej, którą kupuje się LEGALNIE w sklepach.

Ta LEGALNA ma przede wszystkim służyć do obrony przed osobami, które posiadają tą drugą – NIELEGALNĄ.
Nie wiem jak jaśniej to wytłumaczyć.

Bowiem zdarzało się mi posługując się tą (wydaje się ze logiczną) argumentacją – być nie zrozumianym.
Również i w rozmowach z osobami z wykształceniem wyższym.
Zastanawia mnie jak bardzo trzeba być zdezorientowanym, aby nie rozumieć logicznych argumentów. Również jestem wrogiem wojny, broni.
Na podstawie moich doświadczeń, wiem też, że nie zmienię jednostkowo świata i nie wykluczę tych elementów.
Wracając do owych adwersarzy:

Ich argumentacja brzmiała (konkretnie pewnej kobiety) mniej więcej tak: „…boję się, że jak będzie powszechne pozwolenie na posiadanie broni, to będę bardziej zagrożona, ponieważ każdy będzie mógł mieć broń”.
Z logiki jej wypowiedzi wynikało, że boi się broni jako takiej – nie tego kto naprawdę odpowiada za jej użycie – jaki pisałem wyżej – tego, którego wola doprowadza do naciśnięcia języczka spustowego…
To swoistego rodzaju obawa co do istnienia pewnego niebezpiecznego przedmiotu – (np noża który też jest powszechnie dostępny – i też może być użyty jako broń – jednak jak zakazać posiadanie noża społeczeństwu?), nie do faktu zaistnienia złej woli, w osobach które są na tyle zdeprawowane, że nie wahają się przed łamaniem prawa.
Nie dostrzega tego problemu.
Jednocześnie pozbawia się próby obrony przed tymi osobami.
Z obawy przed przedmiotem.
Moja żona kiedy pierwszy raz przyszła na strzelnicę też miała obawy.
Teraz odebrała patent strzelecki i namawia innych do uprawiania tego sportu.
Wszystko kwestią praktyki i „otrzaskania”. Obsługi niejako niebezpiecznych urządzeń.
Ponieważ broń to takie urządzenie.

Wracając raz jeszcze do owej Pani, z którą dyskutowałem posiadanie broni podróżując w pociągu z Warszawy do Poznania:
Mimo moich dokładnych wyjaśnień – nie mogła pojąć, że w zasadzie i tak jest zagrożona – ponieważ ci (przestępcy) którzy chcą mieć broń i tak ją mają – i zawsze mogą ją użyć przeciw niej.
Tylko niski wskaźnik prawdopodobieństwa wystąpienia takiej sytuacji działa na jej korzyść.

Ale jak długo?

Dodam jeszcze, że takie prawo posiada moc odstraszania: zawsze stronie, która chciałaby zaatakować takie państwo gdzie prawie w każdym ognisku domowym jest broń, a społeczeństwo nastrojone jest patriotycznie, do tego posiada wielosetletnie tradycje działań partyzanckich – musi przejść przez myśl i kalkulacje, że trzeba brać poważnie pod uwagę duże straty ludzkie – o wiele większe gdyby nie było takiego nasycenia bronią.

Dlatego: musimy doprowadzić do zmiany przepisów w tym zakresie.
Każdy Polak powinien posiadać możliwość legalnego kupienia jednostek broni palnej – każdy (dodam) prawy obywatel, nie karany i zdrowy na umyśle.
Takie powinny być kategorie przyznawania prawa do posiadania broni. W skrócie.

Dlatego zwracam się do wszystkich, którym bliskie są te idee, aby odezwali się do mnie – będziemy tworzyć grupy społeczne, stowarzyszenia i inne elementy nacisku na rządzących, aby w końcu doprowadzić do normalności w tym zakresie.

Piotr Szelągowski

mail: BezPrzesady


Polecane: Polacy do broni?

Broń palna

Strzelectwo sportowe

Pitbul, nowe porządki – czyli walka gangsterów o dojenie owiec

Szczególnie pod ostatnim polecanym wpisem ze znalezionego w necie blogu się podpisuję (obydwoma rękoma – bo umiem i… nie tylko się podpisuję, strzelam też: lewą i prawą :-) ).
Cytat:

„…Nie ma istotnej różnicy między policją a gangsterami. Obie te grupy mają (raz legalnie raz nielegalnie, ale zawsze faktycznie) prawo do posiadania i używania broni. Istotna różnica jest między tymi dwoma grupami, a oskalpowanymi przez obie grupy przedsiębiorcami. Bo oni nie mają nawet reprezentanta wśród filmowców, żeby stanął w ich prawie do obrony, do posiadania broni w domu i w sklepie. I do zastrzelenia każdego, kto im przyjdzie odebrać pieniądze na haracz lub życie.”