Кракен ссылка кракен ссылка Кракен онион кракен онион

Dobro i zło – w kontekście postępowania ludzkiego.

Ostatnio, miałem taką rozmowę, gdzie pewna osoba próbowała wyjaśnić, usprawiedliwić, dostrzec? – dobro, w pewnej postaci historycznej, czyniącej zło (mordującej i przyzwalającej na mord). Motywowała to tym, że owa postać czyniła też i dobrze w innych sytuacjach walcząc z miłości do swojego narodu, budując jego drogę do niepodległości.

Mordowała jednak inne osoby, z innych narodowości – nawet całkowicie niewinne, nie wnoszące żadnego sprzeciwu co do istnienia narodu, z jakiego pochodził ów morderca. Zdarzało się też mordować jemu osoby, ze swojej narodowości, które inaczej widziały drogę do niepodległości tegoż narodu, czy też wprost nie zgadzały się z drogą, owego mordercy, uznając ideologię, która stawia ów naród ponad inne – za złą.

Czy w związku z takimi działaniami, złe czyny owej osoby dają się zredukować przez czyny dobre na rzecz swojego narodu? Jeszcze inaczej: czy można taką osobę mającą na sumieniu śmierć niewinnych, mordowanych w imię istnienia swojego narodu – nazwać: nie do końca złą, a może nawet i w jakiś sposób próbować tłumaczyć ją ze złych uczynków?

Takie pytanie stawiam, jak widzicie ten problem etyczno-moralny?

Przy okazji zaznaczam, że nigdy nie twierdziłem, że: ktokolwiek jest całkowicie zły czy dobry. Przy okazji (krótkiej) rozmowy z interlokutorem, nie miałem okazji o tym wspomnieć, gdyż od razu założył, na nie potwierdzonych przesłankach, że „chcielibyście widzieć w nich tylko złych”, nie wysłuchując jakichkolwiek argumentów w dyskusji. Czy to w ogóle była dyskusja? To inna kwestia. Pewne osoby, nie umieją dostrzec możliwości wymiany poglądów w jakimkolwiek formacie. To oczywiście zupełnie osobny problem komunikacyjny. Założenia „z góry” takich, a nie innych wniosków strony przeciwnej, czy też sposobów ich myślenia, zakładają brak komunikacji, która mogłaby prowadzić do jakiegokolwiek konsensusu. To dość prymitywna forma obrony swoich racji; narzucanie sposobów myślenia drugiej stronie i odmawianie jej uczestnictwa w dyskusji. Osobnym problemem jest to z czego wynikają takie zachowania: z braku kultury, logicznego myślenia, czy też może obawy o to, że bronione tezy, argumentacje posiadają wady logiczne, moralne i etyczne.

Wracając do głównej tezy, zależy mi na próbie odpowiedzi na pytanie czy faktycznie złe czyny (morderstwa) mogą być usprawiedliwiane ideą wyższą?

Pytanie o to czy ktoś jest z gruntu zły czy dobry uważam za niezasadne. Ponieważ, wydaje się że nie ma całkowicie złych ludzi i całkowicie dobrych. Tego stwierdzenia jednak interlokutor nie usłyszał, ponieważ nie chciał dopuścić mnie do głosu, gdyż takie stwierdzenie z mojej strony, zbiłoby go z jego z góry upatrzonych pozycji, których celem było stwierdzenie, że ja zakładam; że taka osoba musi być bezwzględnie (moralnie) zła.

A więc: można usprawiedliwiać zbrodnie osoby [popełniającej złe czyny – morderstwa, świadomie i z pogardą dla statutu ludzkiego istnienia], czy nie można; – jakimiś dobrymi czynami, w dalszej przyszłości popełnianymi dla dobra swojego narodu, a kosztem innego?

Takie dwa filmiki z YT dla porównania dobra i zła.

Niesamowite spotkanie z wnukiem Mistrza Trapu!

Józef Kiszkurno. Kresowiak. Mistrz (wielokrotny) strzelania do rzutek – konkurencja trap. Niesamowity refleks i szybkość. Przed wojną niepokonany. Legenda polskiego strzelectwa sportowego.

Kilka lat temu pisałem o nim na blogu będąc pod wrażeniem jego historii życia. I cóż mi się trafiło w zeszłym tygodniu? W zaprzyjaźnionym sklepie myśliwskim na ulicy Węglowej w Poznaniu zasiadłem do kawy i słodkiego (stawianego przez firmę klientom sklepu), z… wnukiem Józefa Kiszkurno. Usłyszałem kilka wspaniałych opowieści o Mistrzu.

Jedna z nich, to opowieść o tym jak, pod wpływem starczej ślepoty (najprawdopodobniej, powód zaniewidzenia nie był dokładnie w opowieści wyjaśniony) mistrz strzelecki w wielu około 80-ciu lat stracił wzrok w prawym oku. Nie przeszkodziło mu to jednak strzelać dalej, po prostu; przerzucił się na lewe oko i lewą rękę! W wielu 80-ciu lat… Życzyłbym sobie takiej kondycji psychofizycznej w tym wieku… Tak się zastanawiam dlaczego o takich wybitnych ludziach nie dowiadujemy się z programów szkolnych. Wybitnych strzelcach sportowych, patriotach i prawdziwych Polakach. Ponieważ Józef Kiszkurno był w AK podczas wojny. AK było zbrojną odnogą jedynego takiego tworu w Europie i na świecie podczas wojny: Polskiego Państwa Podziemnego. Tylko my potrafiliśmy w warunkach okupacji, terroru niemieckiego zbudować państwo działające za kulisami okupacyjnej rzeczywistości. To oczywiście szerszy temat, mający wiele aspektów, wskazujący nasze narodowe umiejętności, jednak tutaj akurat bardziej interesuje mnie dlaczego w programach szkolnych nie opieramy się na budowie odpowiedzialności, etyki, moralności, obowiązkowości – poprzez zapoznawanie młodych ludzi, z postaciami historycznymi z naszej przeszłości narodowej; o tak wielu walorach, które obecnie są szczególnie potrzebne do propagacji i kultywowania w naszym społeczeństwie. Pan Józef był osobą, którą można stawiać za wzór zawsze i wszystkim. Szczególnie naszym młodym Polakom.

Znalazłem taki krótki filmik na YT:

Podaję także link do mojego wpisu o Józefie Kiszkurno z 2017 roku:

Obyśmy umieli odnajdywać chociażby indywidualnie jako rodzice i stawiać za wzór naszych Bohaterów z przeszłości. I umieli być z nich dumni.

(na foto ja w sklepie Silvapolu z wnuczkiem Pana Józefa, Antonim Kiszkurno, również doskonałym strzelcem.

Ponadto; właśnie dziś mija 86 rocznica powstania Polskiego Państwa Podziemnego.

Finlandia Wygrała! Sowieci pobici. Brak okupacji. 1944 rok.

Tak można to określić. Dobry programik na YT wyjaśniający co się stało że Finowie, mimo jakby bycia w zakresie działań komunistów z sowieckiej Rosji…

Wygrali. Tak, wygrali niepodległość i nie mieli u siebie wojsk okupacyjnych Sowietów.

Fakt, że mieli solidne fortyfikacje i armię, nie tylko był bardzo istotny, pomimo uzgodnień w Teheranie. Wprost: pokazał, że są Finowie zdeterminowani do obrony swojej niepodległości, swojego kraju.

Linki do stron mówiących o wojnie fińsko-sowieckiej.

https://www.filmweb.pl/film/Tali+Ihantala+1944-2007-179463

https://www.imdb.com/title/tt0378848

Reklama filmu wojennego o fińsko-sowieckich walkach w 1944.

https://www.ceneo.pl/84204677?srsltid=AfmBOoqixBGY76Sw3PmhakSYDptyecEZl5qR_U5XmvykzBwluMVa_3xZ

Film zakotwiczony w realnej rzeczywistości wojny lapońskiej, jednak bez związku faktograficznego:

https://www.filmweb.pl/film/Sisu-2022-10020122

Na koniec; już znacznie wcześniejsze doniesienie, mówiące o ciągłym dozbrajaniu się Finów i budowaniu gotowości do – też – obrony cywilnej przed ewentualną inwazją: rząd buduje 300 strzelnic dla obywateli:

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/300-nowych-strzelnic-w-finlandii-przezywaja-oblezenie-mieszkancy-chca-sie-bronic/kcdvlhj

Co planowało UPA, a się nie udało?

W programie znanego pasjonata historii, pada kilka znamiennych zdań:

Przy okazji opowieści o obozie NKWD (Błótko), który był przeznaczony dla żołnierzy AK, mordowanych tam, w tym obozie, narrator programu opowiada o planach UPA. O bitwach, które toczyły się, gdy bandyci z UPA chcieli zrobić drugi Wołyń, tu na centralnej polskiej ziemi. Nie udało się, to mołojcom, ponieważ na tych terenach było już pełno oddziałów AK. I tutaj doszło do wielu bitew, obrony polskich wsi. Tam na Wołyniu ich nie było – bo nie wiedzieli jeszcze wtedy, co się szykuje. Tutaj stawiła Polska opór. Pamiętajmy o tym.

Pamiętajmy też o tych dzielnych AK-owcach, których śmierć była głównym tematem tego dokumentu. Zbrodniarze z NKWD i zdrajcy z komunistycznych struktur PKWN, które narzuciły nam okupację sowiecką, skrwawiły Polskę powojenną. Zginęli najlepsi synowie naszej Ojczyzny. Cześć ich pamięci i na zatracenie ich katów. Dlatego chociażby nie można mówić dobrze o okresie okupacji za PRL-u. Bo to była okupacja, zatwierdzona przez zdrajców czerwonych pochodzenia polskiego. TO ich wnukowie, narzucali i narzucają nam do tej pory swoje wizje przyszłości, gdzie Polska nie jest Polską, tylko jakąś przystawką Niemców, Rosjan kogokolwiek. Zdrajcy. Po prostu Zdrajcy.

Dziękujemy Pnie Adamie Sikorski (Kanał Historyczny Adama Sikorskiego).

Polecam też inny bardzo patriotyczny film:

Jan Kot – pływak i patriota.

Historia patrona pływalni w Bochni.

Poznana dzięki wspólnym rekolekcjom w Cieżkowicach. Opowiedzieli mi ją mieszkańcy Bochni obecni na rekolekcjach. Jak wiele polskich historii i ta potwierdza hart ducha, wytrzymałość, godność, zaangażowanie, miłość do Ojczyzny, niesamowitą odporność na ból, tortury zadawane przez komunistów już po wojnie naszemu bohaterowi – Janowi Kotowi. Ten nieludzki, opresyjny, totalitarny system, jaki narzucili nam Sowieci za pomocą polskich zdrajców jest całkowicie i w 100 % godny potępienia. To tylko niewiedza ludzka może stanowić inaczej.

Studiował filozofię i historię na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie. 

Został co najmniej 10 razy mistrzem Polski w pływaniu, pobił 20 rekordów Polski (indywidualnie i sztafeta).

Podstrona basenu poświęcona Patronowi: https://basenbochnia.pl/patron

Inne strony:

https://bibliografia.malopolska.pl/index.php?typ=record&001=KSBR15137416&lang=en_GB

https://twitter.com/FortArt/status/1763610401827090810

https://www.wikipasy.pl/Jan_Kot

Na moim blogu znajdziecie trochę informacji o wybitnych Polakach, o których nie pamięta się obecnie – a którzy powinni mieć specjalne miejsce w szkolnych programach edukacyjnych.

Dlaczego tak się nie dzieje? Oto pytanie. Jestem ciekaw drodzy Czytelnicy czy zgodzicie się z moją opinią, że w polskich władzach nie ma zbyt wielu światłych Polaków rozumiejących potrzebę budowania; za pomocą przykładów z naszej historii – autorytetów moralnych. Ludzi, którzy wsławili się pracą i poświęceniem dla Polski, czy też wybitnych naukowców znanych na całym święcie poza Polską. Nasze podręczniki powinny się koncentrować właśnie na naszych wybitnych przedstawicielach nauk, czy też podróżnikach, odkrywcach, patriotach. Po co nam obce przykłady, kiedy mamy swoje?

Przykładowo poniżej w linku wspominani: Ferdynand Ossendowski chyba najbardziej znany na świecie polski pisarz, który wsławił się słynną książką o rewolucji czerwonych sowietów: „Lenin” (polecam), profesor Feliks Koneczny twórca teorii cywilizacji do tej pory uważanej za wybitną i uczonej (np w Niemczech). W Polsce praktycznie nie znani.

Inny znany na świecie, genialny Polak:

Święto narodowe; 11 lipca 2025

Na mocy ustawy RP jest to święto narodowe upamiętniające ofiary Ludobójstwa dokonanego przez min. OUN-UPA na obywatelach narodowości polskiej w okresie IIWS i po.

W tym dniu upamiętnialiśmy ofiary pod pomnikiem w Czerwonaku, pod tablicą-pomnikiem który powstał dzięki świętej Pamięci Maurycemu Kowalskiemu

Pana Maurycego poznałem około 15 lat wcześniej, kilkakrotnie opowiadał mi kresowe historie. Mieliśmy spisać pewną relację. Niestety, nie udało się. Pan Maurycy dożył 100 lat. Był założycielem Fundacji Kresowej i pamiętał o rodakach, którzy zginęli w Ludobójstwie jako pierwszy w powiecie poznańskim ich upamiętnił.

Dzień wcześniej podczas mszy świętej o godzinie 18.30 w Sanktuarium Świętości Życia na Osiedlu Poetów. Gdzie modliliśmy się o dusze ofiar, sprawiedliwych Ukraińców, ale też i po katolicku; o miłosierdzie dla zbrodniarzy.

Ważnym miejscem Pamięci jest też Łężyca w Zielonej Górze. Od 2010 roku docieram tam regularnie. Poniżej fotografia z obchodów w Łężycy.

Film dokumentalny „Zapomnij o Kresach”, który powstał w 2009 roku dzięki mojej inicjatywie, zawiera relacje osób, do których dotarłem w swoich wyjazdach w lubuskie, uzupełnione relacjami z terenu Walimia i okolic, gdzie też mieszkali przesiedleni kresowianie. Okazało się że współdziałał w wyszukiwaniu tych relacji Łukasz Kazek, którego poznałem jako młodego chłopaka w latach 90-tych, gdy z żoną w podróży poślubnej zwiedzaliśmy kompleks Walimia (Wolfberg). Już wtedy mocno się interesował historią.

Z pokazów filmu (Gdańsk):

Krótka rozmowa Solidarni 2010 (dostępna po zalogowaniu na YT):

Łukasz Kazek obecnie prowadzi swój niezwykle ciekawy kanał na YT (poniżej link do filmu na jego kanale).

Co do powstania samego dokumentu: znałem osobę, z rady programowej pisma „Inne Oblicza Historii” i poprzez rozmowę z nią zainteresowałem tematem gremium redakcyjne i redaktora naczelnego. Tak doszło do stworzenia konspektu scenariusza przeze mnie, rozwiniętego dalej przez reżysera Jana Łukasiaka. Pierwsze zdjęcia miały miejsce w Poznaniu nagrywaliśmy mojego Przyjaciela

świętej pamięci Pamięci ks Tadeusza Isakowicza Zaleskiego, na ulicy Kutrzeby w szkole gdzie organizowałem pierwsze z nim spotkanie w Poznaniu. Zdjęcia były robione po zakończeniu następnego spotkania, które udało się w tej szkole zorganizować. Następnie Janek kilka tygodni później wyruszył w lubuskie, aby nagrywać świadków.

Premiery odbyły się w następnym roku (w Poznaniu: w Pałacu Działyńskich, premiera połączona była z konferencją, na której byli specjalnie zaproszeni goście, eksperci: dr Lucyna Kulińska, ks Isakowicz Zaleski i Ewa Siemaszko; konferencję połączoną z pokazem miałem zaszczyt prowadzić osobiście), a dokument był dołączony do specjalnego egzemplarza IOH.

Sam dokument na kanale Łukasza:

https://youtu.be/2dRXS7M-PZM

Wspomnienie o jednym z Bohaterów biorących udział w dokumencie i opowiadających relacje:

Link do stron FB z obchodami z Czerwonaka:

https://www.facebook.com/piotr.szelagowski.5/posts/pfbid0F8g2Jpi7LkD8jsTg3fC6H5Z7C3mP75m1MnYnbj9sUqhCrdgRNfxQUeRrUPttXYL3l

inne przydatne linki:

Projekt ustawy którego nie udało się wprowadzić w 2016 roku. Jego treść jest pisana przeze mnie jako asystenta społecznego posła Wojciecha Bakuna, po wyborach gdzie wszedł do sejmu z list K15 uznaliśmy że spróbujemy wprowadzić taki projekt, a on zostanie posłem sprawozdawcą. Niestety, nie udało się. Przyjęta została uchwała PiS mająca mniejszą rangę niż ustawa.

https://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/Projekty/8-020-154-2016/$file/8-020-154-2016.pdf

DO obejrzenia:

Nacjonalizm a Patriotyzm. Kilka linków. Jak to jest?

Co jest Prawdą a co fałszem? Z czego wynika nie zrozumienie różnicy? Dlaczego próbuje postawić się znak równości między tymi terminami?

Pozwolę sobie podać kilka linków i zacytować z nich fragmenty. Postaram się nikomu nie narzucać żadnej interpretacji. Wymagana jest tylko logiczna analiza słów połączonych w zdania i zastanowienie się nad etyczno-moralnymi aspektami tego, co wynika z wnioskowania.

…pojęcie „nacjonalizmu” we współczesnym rozumieniu powstało w drugiej połowie XIX, a oznacza ono pojmowanie narodu w kategoriach etnicznych…[…] jego negatywną stroną było budowanie własnej tożsamości w zdecydowanej opozycji do innych. Filozoficzną podbudowę nacjonalizmu stworzył ówczesny darwinizm społeczny, charakteryzujący się pojmowaniem życia społecznego w kategoriach bezwzględnej walki jako podstawowego motoru rozwoju. W ślad za tym wysuwano ideę „egoizmu narodowego”, jako wartości pozytywnej, która pojawia się u wszystkich europejskich teoretyków nacjonalizmu, włącznie z polskimi protoplastami tego nurtu: Janem Ludwikiem Popławskim oraz Romanem Dmowskim.

W tekście pojawiają się też słowa Piusa XI:

„kto wynosi ponad skalę wartości ziemskich rasę albo naród, (…) albo inne podstawowe wartości ludzkiej społeczności, które w porządku doczesnym zajmują istotne i czcigodne miejsce i czyni z nich najwyższą normę wszelkich wartości, także religijnych, i oddaje im cześć bałwochwalczą, ten przewraca i fałszuje porządek rzeczy stworzony i ustanowiony przez Boga”.

Następnie analiza z punktu widzenia na polską odmianę nacjonalizmu (przedwojenną):

„Roman Dmowski, lider obozu narodowego w Polsce w broszurze: „Kościół, naród, państwo” pisał, że „usiłowanie oddzielenia u nas katolicyzmu od polskości, oderwania narodu od religii i od Kościoła jest niszczeniem samej istoty narodu”. Z tego powodu polski ruch narodowy przyjmował bardziej katolicki charakter i pod takimi sztandarami starał się występować. Uczestniczyło w nim też wielu znanych księży.

Rodziło to jednak tendencję do instrumentalizacji Kościoła, w szczególności w pokoleniu młodych endeków, gromadzących się w Młodzieży Wszechpolskiej, a później w ruchach narodowo-radykalnych. Budziło to obawy części hierarchii z prymasem Augustem Hlondem na czele, który odcinał się od endecji.”

Druga wojna światowa zmieniła wykładniczo rozumienie pojęcia nacjonalizmu w jakiejkolwiek pozytywnej odsłonie.

„II wojna światowa wraz z holokaustem ujawniła olbrzymie, dramatyczne oblicze nacjonalizmów. Papież Pius XII w powojennych warunkach, gdy rozpoczynano budowę nowej architektury stosunków międzynarodowych, przestrzegał przed powielaniem nacjonalistycznych błędów.

Nic już nie będzie takie samo po tym co się wydarzyło w tamtych latach. Wiele symboli zmieniło swoje znaczenie. Chociażby (między innymi) rzymskie pozdrowienie…

Stąd idee głoszone przez Jana XXIII:

 „idee uniwersalizmu katolickiego, wolności religijnej, pluralizmu, zasadę godności każdej osoby ludzkiej oraz koncepcję autonomii wspólnoty religijnej i politycznej – w opozycji do ideologii nacjonalistycznych.[…]W tym świetle doktryny nacjonalistyczne postrzegał jako przeszkodę w procesie budowania porządku międzynarodowego na gruncie powszechnego prawa moralnego.

Papież Polak rozwinął niejako wizję moralnej odnowy i rozumienia godności osoby ludzkiej w koncepcji personalizmu:

należy „odrzucić koncepcje i praktyki, (…) które traktują naród i państwo jako rzeczywistość samoistną i stawiają je ponad wszelkimi innymi wartościami”[…]źródło groźnych skutków nacjonalizmów dostrzegał w błędnej koncepcji osoby ludzkiej oraz związanego z nią fałszywego rozumienia ludzkiej wolności.”

 „Jestem synem narodu, który przetrwał najstraszliwsze doświadczenia dziejów, którego sąsiedzi wielokrotnie skazywali na śmierć, a on pozostał przy życiu i pozostał sobą. Zachował własną tożsamość i zachował pośród rozbiorów i okupacji własną suwerenność jako naród – nie biorąc za podstawę przetrwania jakichkolwiek innych środków fizycznej potęgi jak tylko własną kulturę, która się okazała w tym przypadku potęgą większą od tamtych potęg”.

Ujęcie Jana Pawła II jest ujęciem głęboko moralnym uwzględniającym wartość jednostki ludzkiej, jej kulturę z której wyrosła.

„Polskość to w gruncie rzeczy wielość i pluralizm, a nie ciasnota i zamknięcie, dodając, że bliski jest mu „jagielloński” wymiar polskości, rozumianej jako wieloetniczny twór narodowy. Krytykował więc nacjonalizm, gdyż „uznaje tylko dobro własnego narodu i tylko do niego dąży, nie licząc się z prawami innych. Przeciwstawiał temu pojęcie patriotyzmu, który w odróżnieniu od nacjonalizmu, przyznaje wszystkim innym narodom takie same prawo jak własnemu, a zatem jest drogą do uporządkowania miłości społecznej”.”

Odpowiedź na takie widzenie problemu pojawiła się lata po śmierci Papieża Polaka w 2017 roku wyraził swoje zdanie episkopat w piśmie „Chrześcijański kształt patriotyzmu”:

„…który jest próbą odczytania istoty patriotyzmu w wolnej Polsce, obecnej także we Wspólnocie Europejskiej. Bezpośrednim motywem powierzenia tej pracy Radzie ds. Społecznych KEP, było odradzanie się postaw ksenofobicznych i radykalnie nastawionych grup narodowców.

Biskupi podkreślają, że patriotyzm jest głęboko wpisany w uniwersalny nakaz miłości bliźniego. W ślad za nauczaniem papieży poczynając od św. Piusa X, przypominają, że „Kościół nauczał zawsze, że patriotyzm jest obowiązkiem (…) zarazem jednak – „jako forma miłości bliźniego – będąc wielką wartością, nie jest jednak wartością absolutną […]za niedopuszczalne i bałwochwalcze należy uznać wszelkie próby podnoszenia własnego narodu do rangi absolutu czy też szukanie chrześcijańskiego uzasadnienia dla szerzenia narodowych konfliktów i waśni. Miłość do własnej ojczyzny nigdy bowiem nie może być usprawiedliwieniem dla pogardy, agresji oraz przemocy”

Nacjonalizm a patriotyzm – to zupełnie inne pojęcia i idee. Rozmijające się zasadniczo:

Autorzy dokumentu patriotyzm postrzegają jako ważną cnotę społeczną i obywatelską, a nacjonalizm jako ideologię dostrzegającą szczególną wartość własnego narodu, w opozycji do innych. Dlatego zdecydowanie sprzeciwiają się patriotyzmowi opartemu na egoizmie narodowym, który łatwo może przerodzić się w nacjonalizm. W nawiązaniu do nauczania Jana Pawła II wyjaśniają, że „należy ukazać zasadniczą różnicę jaka istnieje między szaleńczym nacjonalizmem, głoszącym pogardę dla innych narodów i kultur, a patriotyzmem, który jest godziwą miłością do własnej ojczyzny”. Przypominają, że „prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro własnego narodu kosztem innych”.

Dodają, że w przeciwieństwie do nacjonalizmu, patriotyzm nigdy nie przybiera formy abstrakcyjnej ideologii, ale jest po prostu moralnym wyzwaniem. A jego siłą twórczą jest „najszlachetniejsza miłość wolna od nienawiści, bo nienawiść to siła rozkładowa, która prowadzi do choroby i zwyrodnienia dobrze pojętego patriotyzmu”.

Wyjaśniają ponadto, że „patriotyzm nie narzuca też sztywnego ideologicznego formatu kulturowego, tym bardziej politycznego”. Dlatego promują też rozumienie patriotyzmu w szerszym kontekście jako patriotyzm obywatelski, który „obejmuje wszystkich obywateli kraju, a nie tylko jedną grupę etniczną”.

„Współczesny polski patriotyzm, pamiętając o wkładzie, jaki wnosi doń katolicyzm i polska tradycja, zawsze winien żywić szacunek i poczucie wspólnoty wobec wszystkich obywateli, bez względu na ich wyznanie czy pochodzenie, dla których polskość i patriotyzm są wyborem moralnym i kulturowym”

Tutaj wyraźnie widać, że twórcy dokumentu przewidzieli próby zrównania pojęcia patriotyzm z nacjonalizmem, próby wymieszania niejako obu terminów i już z góry obłożyli określonymi warunkami ewentualne posługiwanie się terminem „patriotyzm”, z podskórnym zabarwieniem nacjonalistycznym. Wielu nacjonalistów stosuje taki wybieg próbując nagiąć pojęcie patriotyzmu do ich rozumienia w kontekście pojęcia nacjonalizmu, tym samym próbując zbudować jakiś rodzaj mostu między-pojęciowego, zaburzyć logiczne i racjonalne rozumienie pojęcia stosując kwantyfikatory określające nacjonalizm jako patriotyzm.

Tymczasem odwołanie się do historii Rzeczpospolitej Obojga Narodów z której tak wielu naszych rodaków jest dumnych – jako pierwszego kraju na świecie prawdziwie republikańskiego, mimo przecież tak wielkich podziałów i różnic – właśnie z uwagi na specyfikę i miejsca i ludzi, którzy tworzyli to miejsce – to się udawało. Dopiero wpływy obce zmieniły i rzuciły na kolana Rzeczpospolitą, głownie przez zdradę i chęć zysku, czy też władzy – ludzkie niedoskonałości i grzechy, jednak czy można było tego uniknąć to już zupełnie inna historia, znacznie szersza i nie mająca w dzisiejszym wpisie miejsca. Wróćmy do pojęcia patriotyzmu właśnie w tym wymiarze i wydaniu: polskości epoki jagiellońskiej:

„…pozwoliła ona na utworzenie Rzeczypospolitej wielu narodów, wielu kultur, wielu religii i wszyscy Polacy nosili w sobie tę religijną i narodową różnorodność”. […] „pod polskim niebem i na polskiej ziemi obok siebie żyli, zabiegali o powszedni chleb, modlili się, tworzyli własny obyczaj i kulturę katolicy różnych obrządków, prawosławni, protestanci, żydzi i muzułmanie”. Wskazują też, że w czasach, gdy Europę trawiły wojny i prześladowania religijne, Rzeczypospolita pozostawała ostoją gościnności i tolerancji”

(cytaty zaczerpnięte z materiału na stronie: idziemy.pl)

http://idziemy.pl/polityka/kosciol-wobec-patriotyzmu-i-nacjonalizmu-/80756

Zagrożenia są oczywiste. Mówi o nich abp Gądecki w dniu 3 maja 2016 roku na obchodach 1050. rocznicy Chrztu Polski:

„autentyczny patriotyzm nie zna nienawiści do nikogo”.

Cytat z: https://www.gosc.pl/doc/4512245.Patriotyzm-a-nacjonalizm-w-nauczaniu-Kosciola

Jeszcze na zakończenie słowa JPII streszczone w pojęciu: Myśląc Ojczyzna

Jan Paweł II przywołuje pojęcie ojczyzny; mówi, że pochodzi ono w naszym polskim języku od słowa „Ojcowizna”, czyli pewien zasób dóbr, które otrzymaliśmy w dziedzictwie po ojcach, stan posiadania terytorium, ale jeszcze bardziej wartości duchowych, kultura (wiek XIX – największy rozkwit k. polskiej – dziedzictwa artystycznego [Słowacki, Mickiewicz, Krasiński, Norwid, Chopin, Moniuszko, Matejko, Grottger, Wyspiański, Malczewski, Bogusławski]). „Piękno jest po to, by zachwycało do pracy. Praca na to, by się zmartwychwstało (C. K. Norwid). Papież pokazuje, że wyraz „Ojciec” to słowo podstawowe u Jezusa. Ewangelia nadała nowy sens – wieczna Ojczyzna „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat i znowu idę do Ojca” – zapoczątkowanie nowej Ojczyzny… wszystkich ojczyzn.
Aby dobrze pielęgnować pamięć, potrzeba wiedzieć, co to patriotyzm oraz czym jest naród. Papież przypomina, że mamy czcić rodziców, bo oni reprezentują wobec nas Boga Ojca (cnota pietas). Patriotyzm zaś to dziedzictwo duchowe przekazywane przez rodziców = umiłowanie historii, języka, krajobrazu, dzieł rodaków. Kościół w swej Katolickiej Nauce Społecznej jako fundament postawy patriotycznej ukazuje rodzinę; ona jest, bowiem społecznością naturalną. Podstawowe drogi prowadzą przez rodzinę. Miłość do swego narodu, do swej ziemi nie może pogardzać innymi narodami. Naród zabezpiecza tożsamość kulturową. Trzeba bezwzględnie uważać, by miłość do narodu nie przerodziła się w nacjonalizm. Jak się uchronić? Odróżnić. Nacjonalizm – tylko dobro mojego narodu…Patriotyzm miłość uporządkowana społecznie – takie same prawa innych narodów. Naród – społeczność znajdująca swą Ojczyznę w określonej części świata i mająca swoją kulturę...”

Całość: https://rdk.krakow.pl/index.php/domowy-kosciol/konferencje/25-pamiec-i-tozsamosc

 

Po prostu: Szwajcaria. Strzelnica ponad drogą.

Tak, nie mylicie się; dobrze przeczytaliście drodzy Czytelnicy: strzelnica jest w pewnym sensie „zawieszona” ponad drogą, po której odbywa się ruch samochodowy. I to nie jest fejk, czy jakiś inny sztuczny i nieprawdziwy wpis.

Zapraszam do zapoznania się:

Przy okazji garść info o tym, jak bardzo Szwajcarzy dbają o swoje bezpieczeństwo i neutralność. Nie bierze się to z niczego – że; nie są już od setek lat bez mała: atakowani.

Na foto ilustrującym wpis: polska strzelnica. Niestety, zbyt wiele ich nie ma… większość została zlikwidowana w okresie 2005 – 2014, gdy uznano że Europa przynajmniej wyszła ze strefy wojen. Tymczasem pokój gwarantuje tylko silna armia, która daje sygnał o tym, że nie ma co atakować danego kraju i spójne społeczeństwo, mocno patriotyczne. Dzięki temu świadomość i odpowiedzialność obrony Ojczyzny jest wysoka, a tym samym kwestia ciągłego doszkalania się, zdobywania umiejętności obronnych, jest czymś zupełnie normalnym. Świadomość skonsolidowanego społeczeństwa, stanowiącego monolit, jest bardzo silną informacją dla potencjalnego agresora, która odstrasza.

Pomnik w Zielonej Górze – Pamięci Wołynia…?

Tak, pytanie zasadne, co wyjaśnię poniżej.

Cieszy jedno: że pomnik powstał. Ale czy bryła pomnika mogłaby być inna? Bardziej nawiązywać do tematu upamiętnienia?

Tak wygląda pomnik:

Zanim przeczytacie poniższe, puśćcie drodzy Czytelnicy, wodze wyobraźni i spróbujcie zinterpretować wygląd pomnika, co Wam może owa bryła przedstawiać według Waszych rozważań…

A tymczasem przedstawia:

Drzewo, rozpadające się, w planie krzyża (drastycznie podcięte formy kamienne – krzyż je porządkuje [?] …) – ma to symbolizować rozpad dawnego świata kresowego – jak sądzę…? Jego wygląd był opisywany podczas odsłonięcia, nawet rozumiem dlaczego: już po uroczystości zamieniłem kilka zdań z niektórymi zebranymi pod pomnikiem osobami; stwierdziły one, że gdyby nie było wyjaśnienia wyglądu to; niektóre z nich nie dostrzegłby krzyża, inne zaś nie dostrzegłyby wizji drzewa i w ogóle nie zrozumiałyby przesłania zawartego w bryle pomnika… Wprost usłyszałem z ust pewnej młodej osoby, po zapytaniu; co przedstawia bryła pomnika poświęconego Ludobójstwu na narodzie polskim dokonanym przez zbrodnicze ukraińskie organizacje nacjonalistyczne i nazistowskie? – Kamieniołom.

Cóż, wizje artystyczne często bardzo są oddalone od jakiejkolwiek rzeczywistości. Jaki jest cel takich wizji? Żeby nie powiedzieć; jak niektórzy Kresowianie gorzko dopowiedzieli: żeby nie umieć dostrzec przekazu? Aby zakamuflować? Czy też po prostu; nowatorska wizja, która pokazuje nowoczesną sztukę na usługach pamięci historycznej. Pytanie: czy zrozumiała dla odbiorcy? Bo przecież chyba chodzi o to aby taki pomnik swoją wymową wołał do przechodnia i informował go o czymś… A może się mylę?

Może jak ten:

Inna kwestia, to daty.

W tej dacie zawiera się apogeum akcji mordowania Polaków. Niemniej w niedalekiej Łężycy – dzielnicy Zielonej Góry jest kompleks poświęcony między innymi ofiarom zbrodniarzy ukraińskich (nacjonaliści OUN) już w 1939 roku (tablica upamiętniająca żołnierzy WP). Skrajnie oczywiście też w latach 1945-1947 ginęły tysiące ofiar na terenach obecnej Polski w województwach wschodnich – w Bieszczadach, gdzie działały bandyckie sotnie UPA. Czy te ofiary nie zaliczają się już jako ofiary Ludobójstwa?

Nawet członek SLD już 9 lat temu mówił wprost o Ludobójstwie bez ogródek:

Czy należy wykłócać się o ilości ofiar? Na Ukrainie znaleziono ofiary cywilne zamordowane przez Rosjan. Było ich kilkadziesiąt – nazwano to Ludobójstwem. Tymczasem ofiary z 1939 roku w ilości o wiele większej, czy lat 1939-1942 to już nie jest Ludobójstwo? Czy też ofiary z lat powojennych ginące na terenach wschodniej Polski?

I jeszcze jedno: w apelu pamięci dotyczącym zbrodni Ludobójstwa pada nazwa miejscowości: Bircza. Określa się w apelu zbrodnię w tej miejscowości z dnia 11 lipca 1943. Tymczasem zbrodnia w Birczy miała miejsce po wojnie. Napadów było kilka.

„…Przepraszam, ale kto Panu powiedział, że II Wojna Światowa wówczas się zakończyła?

Tak mnie uczono w szkole.

No tak… Może i się skończyła, ale nie dla Polaków, o czym świadczą lata 1946, 1947, 1948 i tak aż do 1963, kiedy poległ w walce ostatni członek podziemia niepodległościowego i antykomunistycznego, ostatni żołnierz wyklęty-niezłomny Józef Franczak ps. Laluś.

Do kiedy trwa wojna z ukraińskimi mordercami z band OUN i UPA?

Kres walce zbrojnej kładzie Akcja „Wisła”, czyli lato 1947 r. Nie można jednak lekceważyć tych, którzy mówią, że ta wojna trwa nadal, już nie w formie działań militarnych, tylko jako wojna hybrydowa.

Odnoszę wrażenie, że panuje powszechne przekonanie, że ludobójstwo Polaków dokonane przez ukraińskich morderców z OUN i UPA jest ograniczane tylko do terytorium Wołynia, a przecież Ukraińcy mordowali Polaków również poza Wołyniem. Przykładem jest chociażby Bircza, na którą 75-76 lat temu przeprowadzono aż trzy ataki.

Takie skróty myślowe czy uproszczenia są powszechne. …”

Całość cytowanego materiału na:

https://pch24.pl/bircza-niewygodne-zwyciestwo-polakow-nad-mordercami-z-oun-upa/

Dobrze że pamięć trwa. Jednak czy forma jej upamiętniania jest właściwa?

(Foto ilustrujące wpis: kibice zielonogórskiego klubu żużlowego Falubaz przyszli uczcić Pamięć Pomordowanych w Ludobójstwie na Kresach)