오피사이트 오피 오피가이드 오피스타

Dmowski a traktat Ryski; ile błędów?

Od pewnego czasu dostrzegam ścierające się ponownie grupy zwolenników i przeciwników dwóch polityków: Piłsudskiego i Dmowskiego. Znów wybucha stara jak świat dyskusja, upraszczając mocno: czy jajko czy kura? Dlaczego takie podejście z mojej strony? Ponieważ dyskutujący widzą jakby tylko fragmenty które najlepiej im odpowiadają, tylko o nich rozprawiają i nie chcą dostrzegać zupełnie innej argumentacji. Tym samym spłaszczają i ograniczają siłę swojej argumentacji zapętlając się w niej.

Ostatnio słyszałem taką tezę od jednego z dyskutujących że Dmowski był „super” i „mistrzem” ponieważ doskonale rozeznał cechy narodowości ukraińskiej (dodam: negatywne). Z Drugiej strony rozmówca nie chciał przyjąć do wiadomości, że w myśl idei Dmowskiego, inkorporacja narodowa zakładała zachłyśnięcie się polskością właśnie tych (między innymi) nacjonalistów ukraińskich. Efekt był widoczny w ciągu trwania dwudziestolecia: powstały grupy i organizacje terrorystyczne z OUN na czele, które ciągle próbowały zaakcentować własną niezależność narodową. W 1930 bez mała doprowadziła ta organizacja to zbrojnego powstanie przeciw IIRP, co było samo w sobie całkowitym nonsensem – ponieważ tylko w granicach IIRP mogli rozwijać swoją odrębność narodową (na pewno nie w Rosji Sowieckiej), budować ewentualnie jakieś elity i dojrzałość państwową zakładając, że przyszły konflikt przyniesie rozwiązanie i budowę na wschodzie niepodległego państwa ukraińskiego. Niestety, sama ideologia OUN oparta na od podstaw złych założeniach – silnie nacjonalistycznych czerpiących z faszystowskich wzorców i nazistowskiej idei tworzącej się w Niemczech, opartej przede wszystkim na rasistowskich elementach, które prowadził do oczyszczenia nacji – z gruntu stawiała tą organizację w silnej opozycji do założeń Dmowskiego.

Tak, jak w przypadku idei federacyjnej dobrze pokierowanej (zakładam że przy innym podpisaniu pokoju Ryskiego, można było utworzyć najpierw jakiś rodzaj województwa na wschód od Zbrucza, które stopniowo by oddawano w kontrolę i do dyspozycji Ukraińców w miarę wzrastania ich dojrzałości narodowej i administracyjnej do utworzenia niezależnego tworu państwowego, a następnie przekazania im władzy i utworzenia zalążka państwa), nie kłóciły się coraz silniejsze narodowe dążenia i tęsknoty grup narodowości wschodnich. Oczywiście byłoby to bardzo skomplikowaną inżynierią – jak by się dziś to nazwało – społeczną. Czy by się udała – nie wiemy. Jednak z punktu widzenia historii, która zaistniała, mogłoby to być o wiele bardziej uniwersalnym rozwiązaniem, godzącym chociaż częściowo dążenia do niepodległości narodowej Ukraińców, a w skutek też działań wspomagających te dążenia, czynionych przez państwo polskie jako swoistego rodzaju wzorzec, mogłoby też spowodować złagodzenie skrajnych idei nacjonalistycznych.

Pójście jednak w stronę inkorporacji, narodowej dla rodzącego się ducha narodowego Ukraińców, mocno niestety podbarwionego złymi ideologiami nazistowsko-faszystowskimi powodowało stan naturalnego zwarcia. Ze strony nacjonalistów widziano tylko opresyjność – której wcale nie było, państwa polskiego – bo przecież we własnych nacjonalistycznych założeniach ukraińscy ideolodzy zakładali bez mała całkowity totalitaryzm i kontrolę tylko jednej nacji (ukraińskiej) nad innymi. A więc można by rzec; krytykowali mechanizm podobny do swoich założeń o wiele bardziej restrykcyjnych. I walczyli z nim zamiast zrozumieć że IIRP jest tak naprawdę jedynym gwarantem przetrwania i budowy elit ukraińskich, że tylko współpraca może uczynić z nich forpocztę do utworzenia państwa ukraińskiego. Istnienie idei Dmowskiego preferowanej przez grupę obozu narodowego utrudniało tylko porozumienie. Oczywiście, młode państwo polskie które z takim trudem w końcu odzyskało niepodległość musiała stawiać na silny akcent patriotyczny w narodzie. Aby on mógł budować swoją tożsamość i przetrwać. Tym samym w myśl idei autorstwa Dmowskiego stawiano na teoretyczne rozwiązanie, które już wtedy było nierealne: budowę narodu polskiego na przekonaniu innych że nie ma szansy na ich rozwój i budowanie narodowości, i że to jedyna opcja współistnienia.

Wyobraźmy sobie jakby nam coś takiego próbowało przekazać, np Niemcy, że lepiej dla nas stać się Niemcami bo polska za słaba i i tak nie powstanie. TO pokazuje jak bardzo chyba był oderwany od rzeczywistości Dmowski. A szkoda, bo przecież to był inteligentny mądry człowiek, Polak patriota, który był niekwestionowanym jednym z ojców powstania IIRP. A tutaj wpuścił sam siebie w ślepą uliczkę mrzonek o wielkości, potędze i atrakcyjności ledwo co powstałej po tylu latach niebytu Rzeczpospolitej. To mogłoby się sprawdzić gdyby naprawdę posiadano argumenty i atuty siły i potęgi narodowej, gdyby Rzeczpospolita była potężna i poprzez to budziła szacunek, wśród innych narodów. Ale nie można było tego powiedzieć o dopiero tworzącym się Państwie budowanym na zgliszczach i gruzach terenów po trzech zaborcach (inna infrastruktura gospodarcza, odmienne kody kulturowe zaszczepione w ludności, problemy komunikacyjne z tym związane chociażby), po wojnie światowej gdzie linie frontów przebiegały przez tereny tworzonego państwa, po dodatkowej wojnie z wschodnim wrogiem, co prawda wygranej, ale jak wielkim wysiłkiem.

Nie mogę się nadziwić, że tak inteligentny człowiek tego wszystkiego nie dostrzegał. I tutaj jego można by rzec – rywal, o wiele mniej zintelektualizowany mona by rzec, bardziej nieokrzesany, ale dysponujący wiedzą praktyczną i doświadczeniem (między innymi żywiołu wschodniego tak doskonale opisanego przez Konecznego później jako cywilizacji turańskiej – opartej na prymitywnej gloryfikacji siły), Piłsudski, niejako instynktownie dostrzegał jedyną szansę, drogę dla budowy potęgi polskiej, być może na początku tej drogi trzeba by było trochę ugiąć kolana, zbudować nić porozumienia, wyedukować narody na wschodzie dopiero tworzące się, budzące swoją tożsamość narodową, że są faktycznie tym odrębnymi narodami i że to my Polacy pomożemy im nimi być; ot była nikła szansa na budowę potęgi Rzeczpospolitej w oparciu o federacyjność.

Czy by się udała? Nie wiadomo. Nie dowiemy się. Idea federacyjna została zaprzepaszczona przez pokój ryski. Nie podjęto tej próby. Piłsudski był za słaby (nie miał wystarczającej grupy swoich ludzi), aby przeforsować budowę państw buforowych, co musiało zadziać się najpierw pozyskaniem większych terenów na wschód, rozepchnięciem się. Które, w przyszłości można by było oddawać stopniowo, najpierw jako autonomie, później jako niezależne państwa. Budować siłę państwa jako protektora słabszych. To na pewno by się nie podobało sowieckiej Rosji. Jednak wtedy była na tyle słaba że nie mogłaby się przeciwstawić, a my moglibyśmy wykorzystać krzewienie idei międzymorza, która miałaby jakieś podstawy materiałowe w postaci większej części ziem na wschodzie. I miałoby to jakiś sens. Na pewno nie byłoby łatwe, ale byłoby dobrym punktem wyjścia. I widział to Piłsudzki, ten „nieokrzesany prostak” jak to niektórzy chcą go widzieć, nie umiejąc czytać między wierszami. Tak, jego pisma teksty były o wiele prostsze niż intelektualnie stojącego wyżej Dmowskiego. Ale cóż z tego? Dmowski nie umiał dostrzegać tego co Piłsudski, który był z cała tą swołoczą w jednym organizmie i jak sam potem powiedział (proszę wybaczyć przytaczam z pamięci): „Z pociągu socjalizm wysiadłem na przystanku niepodległość”. To była jego wielkość i tutaj każdy powinien się z tym zgodzić jego miłośnik wiadomo ale i jego oponent. Krótkowzroczność Dmowskiego w kontekście planów federacji i międzymorza jest aż nadto widoczna. Przepraszam koledzy, miłośnicy Dmowskiego. Takie są realia.

Do tego dochodzi jeszcze jeden ważny aspekt: ratunku naszych rodaków. I tutaj już Dmowskiemu nie można darować. W myśl założeń państw buforowych i pozyskania jak największej ilości ziemi (też taktycznie to jest uzasadnione- czysto wojskowo, zawsze wrób ma więcej do zdobycia, a nie mniej), powstania ich na terenach pozyskanych na wschodzie, można byłoby wtedy przesiedlić do Rzeczpospolitej z tamtych terenów setki tysięcy Polaków, którzy w większości zginęli podczas tzw „operacji polskiej NKWD 1937-1938”. Wtedy, kiedy Sowieci (komuniści rosyjscy) poczuli się na tyle silni aby dokonać ich eksterminacji. I to jest wielki zarzut bezduszności Dmowskiego w swoich kalkulacjach. Zresztą podnoszony raz po raz przez wielu historyków. CO to jest mało? CO to jest wiele? Dziś oglądamy państwo USA, które potrafi ratować pojedynczych swoich obywateli. Dmowski zostawił setki tysięcy bez ratunku swoją decyzją zwartości państwa narodowego i nierealną ideą inkorporacji narodowej (duchowej), na pastwę Sowietów.

…koncept Rzeczypospolitej narodowej, którą Dmowski uważał za ideał, w okresie dwudziestolecia międzywojennego okazał się nieracjonalny. Pomysł, aby ludność polska spolonizowała wschodnie mniejszości narodowe, spalił na panewce, bowiem w dwudziestoleciu mieliśmy do czynienia z bardzo przyspieszonym dojrzewaniem narodowościowym tych grup. Okazuje się, że atrakcyjność polskości i hasło polonizacji nie było chwytliwe…” – ten cytat z artykułu: „Prof. P. Waingertner: hasłem polskiej delegacji w Rydze w marcu 1921 r. stała się budowa państwa jednolitego narodowo”, pokazuje dobitnie, że Dmowski popełnił kardynalne błędy w swoich założeniach ideowych i już na początku nimi się kierując doprowadził tak naprawdę do skazania na śmierć i Sybir setki tysięcy Polaków. W swojej pysze. BO jak inaczej można nazwać jego założenie, że sama polskość będzie na tyle atrakcyjna, że spolonizuje mniejszości narodowe w IIRP? A więc odrzuci ich korzenie, spowoduje wypranie umysłów i radosne stanie się Polakami wbrew ich woli? To jest bolesna prawda społeczna, socjologiczna, kulturowa (dodatkowo udowodniona przez Konecznego), że tak stać się by nigdy nie mogło. Bo przecie naród który dostrzega swoją tożsamość, odrębność – dobrowolnie nigdy z niej nie zrezygnuje. Cenię Dmowskiego za wszystko co zrobił do 1918 dla niepodległości Polski, nawet do 1920, jednakże dostrzegam ile złego zrobiły jego idee, dla Polski. Jeszcze jeden cytat z już cytowanego artykułu wywiadu z Profesorem Przemysławem Waingertnerem: „koncept Rzeczypospolitej narodowej, którą Dmowski uważał za ideał, w okresie dwudziestolecia międzywojennego okazał się nieracjonalny„, stawia kropkę nad „i” jeżeli chodzi o ocenę działań idei Dmowskiego. Dr Kulińska w swojej książce pt. „Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce w latach 1922-1939” – pokazuje dobitnie czym skończył się pomysł na inkorporację tożsamości narodowej i zaniedbanie [nadrzędne] podczas podpisywania traktatu ryskiego, dobra naszych rodaków, naszej grupy narodowej, zostawionej na pastwę Sowietów.

Dziś tak wielu odwołuje się do idei międzymorza, której zalążkiem było budowanie państw buforowych, założeń tak obrzucanego błotem ostatnio przez wielu Marszałka Piłsudskiego. Dziś (nagle) co drugi patriota i radykał (!) z którym rozmawiam marzy o takiej federacji. I rozumie, że tylko w taki sposób na bazie wzajemnej współpracy wielu narodów tej części Europy, można budować siłę i potęgę, która przeciwstawić się może obcym wpływom, czy też obcej agresji. Oczywiście nie tylko: trzeba też dbać o własny poziom świadomości, umiejętności obronnych i wyszkolenia – a z tym u nas bardzo słabo. Tego też wielu „obudzonych” takich pseudo „narodowców” nie dostrzega. Dużo mówią, mało robią. Bo nie są tak do końca patriotami. Pisałem na początku; wybierają atrakcyjne słowa zdania i ego się trzymają bez wiedzy głębszej. Krytykować zawsze łatwiej, niż wymyślić coś mądrego i próbować to wprowadzić w czyn.

Co do państw buforowych, idei międzymorza, ja bym dodał do strefy zainteresowań Finlandię. Ciągle wzrastają wydatki na obronność w tym kraju( 6,8 miliarda dolarów w 2025 r. do 11,5 miliarda dolarów w 2032 r). Doskonale rozwija się wsparcie dla obywateli, jeżeli chodzi o ideę obrony totalnej. Budowane są nowe strzelnice. Naród który liczy 5,5 mln potrafi w 72 h wystawić 700 tysięczną armię obywatelską do obrony kraju. Ale, to nie bierze się z niczego. Warto brać wzór? Warto wzbogacić ideę międzymorza o tak sprawny obronnie kraj?

W tym też rozumieniu i kontekście (dbałości o bezpieczeństwo szeroko rozumiane i umiejętność odnalezienia sojuszów obronnych) ostatni już cytat, który wspiera mój tok myślenia związany z powyższą analizą błędu kardynalnego idei Dmowskiego i też niestety konsekwencji jej wprowadzania – czyli Pokoju Ryskiego:

Można jednak powiedzieć, że daty 1 i 17 września 1939 r. pokazały dobitnie, że Piłsudski miał jednak rację. Polska mała, narodowa, wbita między Rosję a Niemcy po prostu nie była w stanie oprzeć się żadnemu z tych dwóch państw, nie mówiąc już o sojuszu dwóch tradycyjnych przeciwników Warszawy„.

Źródło cytatów:

https://niepodlegla.dzieje.pl/artykul/prof-p-waingertner-haslem-polskiej-delegacji-w-rydze-w-marcu-1921-r-stala-sie-budowa

Również polecane:

https://polska-zbrojna.pl/home/articleshow/41365?t=Traktat-ryski-czyli-pokoj-ze-skaza

Książka dr Lucyny Kulińskiej „Działalność terrorystyczna i sabotażowa nacjonalistycznych organizacji ukraińskich w Polsce w latach 1922-1939„: https://ruj.uj.edu.pl/server/api/core/bitstreams/e94348b3-e319-4ba3-b7ba-a03f97355fe5/content

Dane dotyczące wydatków na obronność Finlandii zaczerpnięte z: https://defence24.pl/polityka-obronna/finlandia-3-pkb-na-obronnosc-i-wycofanie-z-konwencji-ottawskiej

FOTO: artykuł z tygodnika „Niedziela” nr z dnia 22.03.2026.

Dziś 11 lipca – 83 rocznica zbrodniczego ataku UPA.

Ludobójcze działania nacjonalistów ukraińskich trwały już od początku 1939 roku. Był dokonane zbrodnie na żołnierzach września pojedynczych mieszkańcach i rodzinach polskich, które nacjonaliści w chaosie wojny wrześniowej dokonali. Następnie w myśl zbrodniczej ideologii Dmytro Doncowa głównego ideologa nacjonalizmu ukraińskiego rozpoczęto w różnym czasie i stopniu eksterminację.

Była to ludobójcza czystka nie tylko Polaków, jednak to naszych rodaków najwięcej zginęło, bo byliśmy największą grupą narodową. Należy wymienić jako niektóre z narodowości: Czechów, Ormian, Cyganów, Rumunów, Węgrów, też i Niemców. Ginęli sami Ukraińcy i to jeszcze długo po wojnie mordowani przez nacjonalistów chociażby za brak zgody na ich ideologię. Mordowano też komunistów i ich rodziny. Rosjan.

Celem była i nienawiść etniczna chęć wybicia wszystkich „innych” (inaczej myślących, innych narodowości) na danych terenach, ale też był to efekt chorej ideologii nienawiści zawartej w tezach integralnego nacjonalizmu ukraińskiego.

Ważne jest pamiętać że nie było zgody w większości narodu ukraińskiego na te działania. Nie tylko dotyczyło to Sprawiedliwych, którzy ratowali Polaków. Dla całej wschodniej Ukrainy i wtedy i obecnie była to chora pro-nazistowska ideologia oparta na nienawiści do ludzi. Antyludzka.

W tym roku Wielkopolskie Stowarzyszenie Kresowe wyprodukowało prezent dla wszystkich którzy chcą upamiętniać ten czas i kultywować pamięć o ofiarach. Taki jest cel koszulki rocznicowej. Żaden inny pamięć o zbrodni i ofiarach. I przestroga.

Ile nielegalnej broni na Ukrainie?

Sami Ukraińcy raczej tego nie wiedzą. Ciągle ich policja szuka. Czasami znajduje. Co? Kilka informacji z portalu ukraińskiego:

https://informator.ua/ru/bolee-1000-edinic-oruzhiya-i-boepripasov-pravoohraniteli-obnaruzhili-20-taynikov-s-nelegalnym-vooruzheniem (Dostęp: 2026.05.30.)

Ponad 1000 sztuk broni i amunicji znalezionych w ciągu tylko jednego tygodnia do 1go maja. Niezły wynik. Ciekawy jednak jest wniosek, do którego możemy dojść czytając inny materiał linkowany w polecanym. Mianowicie; legalizacja broni może doprowadzić do zmniejszenia możliwości mobilizacyjnych, pomysłem na skuteczność tejże akcji mobilizacyjnej ma być: „… zamrożenie kont i konfiskatę majątku zamiast ciągłych łapanek na przechodniów…”. Do tego czasu, nie będzie żadnej szansy na uwolnienie zdolności posiadania legalnego broni palnej. Czyżby władza bała się reakcji obronnych przed wcieleniem do armii obywateli? Z drugiej strony polityk Bużanski (Бужанский) zauważa że zagrożenie od grup przestępczych jest coraz większe. Mają po prostu dostęp do broni z terenów frontowych.

Ile sztuk tej broni pozostaje przerzucane na zachód, żeby zasilić grupy przestępcze z państw na terenach zachodniej Europy? Tego nie da się stwierdzić.

To ten drugi link: https://informator.ua/ru/buzhanskiy-zayaviv-shcho-kijivskiy-strilec-diyav-miloserdno-bo-derzhava-shche-ne-legalizuvala-zbroyu-ce-pov-yazano-z-mobilizaciyeyu

Jest też mowa o policjantach nieudacznikach, którzy uciekają przed seryjnym strzelcem (Ukraińcem rosyjskiego pochodzenia – urodzonym w Moskwie), który zabił i ranił kilkanaście osób w Kijowie, po kłótni z sąsiadami (miał ich straszyć najpierw zabawką): https://kiev.informator.ua/uk/cherez-ganebnu-vtechu-kopiv-vid-golosijivskogo-strilcya-legalizuyut-korotkostvolnu-zbroyu (Dostęp: 2026.05.30.)

I na koniec ciekawe doniesienie ze strony DW (materiał z 2020 roku):

…6204 przestępstwa sklasyfikowano jako związane z amunicją i materiałami wybuchowymi. Z tego tylko około 100 przypadków dotyczyło posiadaczy oficjalnie zarejestrowanej broni myśliwskiej...”

Link: https://www.dw.com/ru/нелегальное-оружие-в-украине-сколько-его-и-как-можно-изъять/a-52737456 (dostęp; 03.49 2026.05.30)


Badania lekarskie dla wszystkich strzelców

Badania co pięć lat. Znów wraca chory pomysł, ciągania strzelców po lekarzach. Dlaczego chory? Ponieważ po pierwsze: system jest niewydolny za mało lekarzy z uprawnieniami i takiej ilości nie przerobią, po drugie: jeżeli chodzi o wykrywanie nieumiejętności strzeleckiej z obchodzeniem się z bronią (90% wypadków ponad), to badani nic nie pomogą – to nie kwestia niedowidzenia, tylko braku praktyki, nieumiejętności obsługi, braku wyobraźni i łamania jasno wytyczonych przepisów. Te propozycje badań wprowadzą chaos i dadzą tylko zarobić urzędom i lekarzom i nic więcej z tego nie będzie.

Słynny problem, który „niby”, badania mają rozwiązać to kwestie związane ze stanem zdrowia psychicznym strzelca. Doskonale to wyjaśnia artykuł ze Strzelec.pl z 2024 roku:

Całość artykułu do przeczytania w numerze z września 2024, jednakże na tej fotce powyżej mamy fragment artykułu w którym mowa o badaniach psychologicznych. Jak widać jest też przykład prób nieetycznego podchodzenia do badań.

Abstrahuję już od tego, że grupa depresantów i samobójców to głównie mundurowi lub byli mundurowi posiadający broń. Oczywiście, statystyki jakimś cudem o tym nie mówią. Chyba że są jakieś wewnętrzne. W ogóle poziom przestępstw dokonywanych z bronią jest bardzo niski (patrz: statystyki policyjne), co najistotniejsze i co wielokrotnie podkreślałem – nie podają użycia broni nielegalnej. A to ma się nijak do badań lekarskich z wiadomych przyczyn – bandyta posiadający broń nielegalną chyba dobrowolnie na takie badania się nie wybierze…

Ciekawe rozwiązania przedstawione są w najnowszym artykule „Braci Łowieckiej” (nr ze stycznia br). Postulat obowiązkowych treningów łowieckich i szkolenie z obsługi przyrządów termowizyjnych i noktowizyjnych ma jak najbardziej sens. Foto fragmentu artykułu z „Braci Łowieckiej”:

Pomysł stworzenia systemu przekazywania danych Policji o zdiagnozowanych chorobach lub schorzeniach które wykluczają posiadanie broni – wykrytych podczas rutynowych badań – załatwia niejako problem z badaniami. Ten pomysł został zgłoszony przez posła Sachajkę.

Andrzej Zapałowski cytowany w materiale – poddał krytyce cały projekt i przede wszystkim wskazał ze problemem jest napływ nielegalnego uzbrojenia zza wschodniej granicy do grup przestępczych, czyli to o czym od lat piszę na blogu i do polityków w różnych listach, petycjach czy też rozmowach.

TO jest zagrożenie i problem, które całkowicie nie występuje w debacie w przestrzeni publicznej, mimo doniesień z Interpolu, że największe kanały przerzutowe nielegalnej broni plus jej magazyny – znajdują się w Polsce.

Zgłosiłbym; na miejscu polityków – do policji, obowiązek statystycznego badania porównującego: ile przestępstw zostało dokonanych z użyciem broni nielegalnej.

Broń legalna służy obywatelom i tak to wygląda i w Szwajcarii i Finlandii, Czechach i innych normalnych europejskich państwach. Polskę na razie trudno do nich zaliczyć.

Zmasowany atak – na strzelnice. Skandal!

W tle atak dronów (nie wiadomo czyj???), a my rozbrojeni nadal. Co więcej mamy swoje systemy anty-dronowe sprawdzające się na Ukrainie, ale rząd chce wydać kasę poza Polska i zakupić jakieś „dziadostwo” z UE.

Polski obywatel nie obroni się ani przed bandytą rodzimym, ani nie -rodzimym (uchodźca też może być wyjętym spod prawa, w ogóle nie rozumiem jak mogą istnieć osoby które tego nie dostrzegają).

Czy będzie walczył ze specnazem? Oczywiście że nie – poruszałem już to zagadnienie wielokrotnie (kilka linków dam pod wpisem).

Dlatego też tym bardziej dziwię się doniesieniach o ograniczaniu strzelnic i wprost atakowaniu tych co istnieją.

Tymczasem Finlandia buduje 300 strzelnic, o czym swego czasu pisałem w szerszym materiale o sprawności wojskowej i obronnej Finlandii:

Też Strzał.pl o tym donosił:

Tutaj wypowiedzi w parlamencie UE dotyczące ataku dronów:

Linki:

Starszy materiał ze strzelec.pl o przemycie broni z Ukrainy, pisałem swego czasu o tym:

Jeszcze rozmowa o dronach:

Mięso armatnie? Co rząd wymyślił?

Taka informacja jest obecnie w mediach:

Przykładowo portal www.prawo.pl umieścił materiał pt.

„W 2026 roku do kwalifikacji wojskowej stanie 235 tysięcy osób”.

Jak ma się to, do też zawartych w materiale pisanym, nie tak znów dawno:

Informacja o osobach, które będą podlegały obowiązkowi:

-mężczyźni urodzeni w 2007 r. (19-latkowie, to tzw. rocznik podstawowy);
-mężczyźni 20-24-letni (urodzeni w latach 2002–2006), którzy nie spełnili jeszcze obowiązku stawiennictwa do kwalifikacji wojskowej i posiadają określonej kategorii zdolności do czynnej służby wojskowej;
-osoby, które w latach 2024 i 2025 zostały uznane:
za czasowo niezdolne do służby wojskowej (kat. zdolności od „B6 do B24”), jeżeli okres niezdolności upływa przed zakończeniem kwalifikacji wojskowej w 2025 r. Ponowne wezwanie tej kategorii osób do kwalifikacji wojskowej i poddanie ich badaniom lekarskim pozwoli na wydanie ostatecznego orzeczenia o zaliczeniu ich do kategorii zdolności „A”, „D” lub „E”, z wynikającymi z tego konsekwencjami;
osoby, które zostały uznane za czasowo niezdolne do służby wojskowej (kat. zdolności od „B6 lub B24”), jeżeli okres tej niezdolności upływa po zakończeniu kwalifikacji wojskowej w 2025 r., pod warunkiem,  że osoby te przed zakończeniem kwalifikacji będą wnioskować o jej zmianę w trybie przewidzianym w art. 64 ust. 4 i 6 ustawy;

Całość na:

https://www.prawo.pl/samorzad/kwalifikacja-wojskowa-2026-kogo-i-kiedy-wezwie-wojsko,528275.html

Link do jeszcze jednego materiału:

https://superbiz.se.pl/wiadomosci/wojsko-wzywa-235-tys-osob-do-komisji-pojda-nawet-50-latkowie-aa-JYWX-houB-5bHP.html

Jaki z tego wniosek?

Braki, czy jakieś pozakulisowe uzgodnienia w związku z ostatnim wystąpieniem prezydenta Nawrockiego, który wprost powiedział że nie wyśle naszych żołnierzy na Ukrainę. Czy to ma związek?

Strefa Gazy; strefa Ludobójstwa.

Niestety, ale to prawda. Ofiarami padają osoby cywilne; kobiety, dzieci. Przez 20 lat potępiam zbrodnie ukraińskie na polskich, żydowskich, ormiańskich, czeskich, cygańskich ukraińskich (też! około 80 tys zamordowanych Ukraińców przez swoich rodaków) i innych cywilach, jakie popełniali nacjonaliści ukraińscy w okresie II Wojny Światowej i po niej. Dlatego nie mogę milczeć. Nie można obwiniać niewinnych za zbrodnie kogoś innego. Nie można obwiniać i karać dzieci za zbrodnie dorosłych.

Do tego jednak sprowadzają się działania państwa izraelskiego krytykowane zresztą przez samych Izraelitów. Każda krytyka tego państwa wiąże się z odium oskarżenia o żydożerwstwo, antysemityzm. Jakże to??? Mówienie prawdy staje się zbrodnią?

Doświadczył tego nawet Cezary Pazura. Posłuchajcie:

Tego nie trzeba komentować. Ale też nie powinniśmy przechodzić mimo takich słów i stawać jasno po stronie prawdy. Jeżeli nie możemy mówić prawdy, to co dalej? Jeżeli nie możemy wyrażać naszej jasnej opinii – moralnie i etycznie uzasadnionej – to jak będzie wyglądał świat zakneblowany? Gdzie nie będzie można bronić słabszego? Niewinnego? Dziecka???

https://www.niedziela.pl/artykul/177965/nd/Strefa-Gazy-Strefa-smierci

Wojsko Polskie na Ukrainę? Nigdy!

Ciągle słyszy się o takich pomysłach wyskakujących z kuluarów różnych partii politycznych, (być może) na bazie jakiś pozakulisowych uzgodnień ze stroną ukraińską. Kto chce zrobić z Polaków mięso armatnie?

I tu jest pies pogrzebany. Wg różnych wyliczeń podawanych w mediach (też internetowych, które wydają się dla mnie bardziej wiarygodne, bo mniej manipulowane), mogło zostać zabitych, rannych, zaginionych, wziętych do niewoli żołnierzy ukraińskich nawet do półtora miliona. Danych drugiej strony nie znamy. Dodatkowo mamy do czynienia z konfliktem, który trwa od 2014 roku, jest bardzo mocno (przez obydwie strony) emocjonalnie manipulowany. Brak skruchy i wyrzeczenia się nacjonalistycznych korzeni i współpracy z III Rzeszą przez ukraińskie władze, jest brutalnie wykorzystywany przez Rosję, która od początku stosuje retorykę kontynuacji rozliczeń za wojnę ojczyźnianą – jak Sowieci nazywali IIWS – i ta nomenklatura nazewnicza istnieje do dziś, z dużym podtekstem emocjonalnym (praktycznie w każdej rodzinie w ZSRR ktoś w tej wojnie zginął). Dlatego pamięć o ofiarach wojny ojczyźnianej jest bardzo silna mimo upływu czasu. Wykorzystywanie przez niektóre ukraińskie oddziały symboliki nazistowskiej (runy SS itp), nagłaśniane zresztą przez światowe media, dają doskonały powód do ataku, w którym są traktowane jako dowody kontynuacji polityki z tamtego wojennego czasu. Nawiązywanie do Bandery, Doncowa i innych nacjonalistów ukraińskich, ich gloryfikacja na części Ukrainy, daje Rosjanom broń do ręki. Broń niezbędną i nieodzowną – propagandową, aby promować wojnę z Ukrainą jako konieczność.

W związku z używaniem neo-nazistowskiej retoryki uważam, że łatwiej („dzięki” nie wyrzeczeniu się ukraińskich elit politycznych, ciągle używanego etosu nacjonalistycznego) jest manipulować społeczeństwem rosyjskim, aby ponosiło praktycznie każdą ofiarę krwi – jako zemsty za tamte ofiary. Zaciętość, nienawiść, chęć zemsty; tutaj kłaniają się elementy teorii cywilizacji turańskiej – F. Konecznego. Zainteresowanych odsyłam do jego pism na temat teorii cywilizacji, uznawanych na całym świecie – poza Polską. O to zadbali już sami Sowieci, niszcząc większość jego dzieł w bibliotekach polskich, po drugiej wojnie światowej.

W tym samym kręgu cywilizacyjnym znajduje się niestety Ukraina i trzeba to jasno napisać; działania na froncie od samego początku cechują się bardzo dużą brutalnością po obu stronach. Dostępny jest na YT bardzo ciekawy materiał to omawiający:

Założenie (jakkolwiek nonsensowne) udziału naszych wojsk w jakiejkolwiek formie jest z gruntu błędne: powoduje bowiem włączenie całego Sojuszu do wojny na Ukrainie, a to oznacza że jesteśmy o krok od wojny globalnej. Tylko szaleniec poszedłby w tą stronę. Zresztą na niecały tydzień przed rozpoczęciem w tej wojnie (tak zwanej) Operacji specjalnej; USA i Anglia wycofali wszystkich swoich oficjalnych doradców wojskowych, aby nie doszło do (przypadkowego nawet) ich zabicia i powstania przez to trudnego i niebezpiecznego precedensu. Krótkie dwa cytaty z materiału: „…Anglicy i USA wycofują wojska z Ukrainy, wstrzymanie lotów…” i „… fotki ekranu TV z czarnymi obwódkami podkreślającymi informacje na pasku o wycofaniu żołnierzy Anglii i USA z Ukrainy. TYM BARDZIEJ: my jako kraj w sojuszu NATO, w żadnym wypadku nie powinniśmy się angażować; w żaden sposób militarnie. Tego typu informacje mówiące o wycofywaniu żołnierzy, wstrzymywaniu lotów nad Ukrainą, to jasny sygnał że UE, NATO i USA odpuściły Ukrainę. TO po prostu zachęta dla Rosji…” Całość: https://bezprzesady.com/aktualnosci/ukraina-a-polska Wtedy jeszcze nie wiedziałem (i nikt nie wiedział) że służby już znały być może nawet termin rozpoczęcia operacji specjalnej przez Rosję. Tak to wygląda realnie. Sprawdza się teoria „mięsa armatniego” i całkowitej obojętności na bilans ofiar. Gdziekolwiek.

Poniżej foto ekranu TV informujące kilka dni przed rozpoczęciem operacji specjalnej o wycofywaniu z terenu Ukrainy żołnierzy państw NATO.

Dlatego, pamiętajmy: jakiekolwiek próby poprze tworzenie rozporządzeń, ustaw o udziale Polski w tej wojnie, pod jakimkolwiek pretekstem (najczęściej zapewne pojawią się górnolotne słowa o obronie Ojczyzny itp), to świadoma manipulacja, która ma za zadanie tylko jedno: przekonać społeczeństwo z reguły poprzez wytworzenie strachu, o konieczności takich działań.

Powoływanie np „pod broń” (do służby w regularnej armii) członków środowisk strzeleckich to absurd i kuriozum. Członkowie ci bowiem posiadają umiejętności obchodzenia się z różnymi rodzajami broni, na poziomie ogólnym, można by określić: sportowo-rekreacyjnym. Zapewne, niektóre elementy tych umiejętności, mogą zostać wykorzystane do obrony miru domowego, ograniczonej obrony dywersyjnej ( u wąskiej grupy osób posiadających w swoich zbiorach broń szturmową), nie mylmy jednak kategorii tych osób: stawianie znaku równości między wojskiem regularnym a nimi to poważny błąd. Z mojego doświadczenia większość z tych osób nie nadaje się do jakiejkolwiek regularnej służby wojskowej i będzie stanowiła tylko obciążenie (specyficzne indywidualne cechy strzelców), ale też i brak odpowiednich umiejętności, krótko: strzelanie sportowe to nie jest strzelanie bojowe. Broń typowo sportowa jednostrzałowa zasadniczo różni się od broni szturmowej. Szkolenie musi być przeprowadzone pod kątem bojowego użycia broni przeznaczonej do działań wojskowych. Wielokrotnie w swoich wypowiedziach podkreślałem, że znaczenie dla wojska ci ludzie mają pod kątem obycia z bronią strzelecką (złamania lęków wnikających z ponad 40 letniego prania umysłów dotyczącego posiadania broni przez cywilów). Niejednokrotnie się spotykałem z takimi lękami i objawami lęków na różny sposób demonstrowanymi przez zawodników, potem też opowiadanymi przez nich. W tym sensie wszelakie szklenia strzeleckie, które sugerowałem mają większy sens. Nie w sensie użycia jakichkolwiek elementów szkoleniowych zaczerpniętych ze szkoleń cywilnych – sportowych. Jest bardzo mała ilość strzelców sportowych posiadających broń szturmową (która, jako broń sportowa, ma wprowadzone modyfikacje powodujące, że nie można jej wykorzystać w pełni na polu walki – możliwość strzelania tylko ogniem pojedynczym).

Wszelkie pomysły prowadzące do wykorzystania tej grupy strzelców na polu walki to ich zabójstwo. Zrobienie z nich mięsa armatniego.

Grupa faktycznie umiejąca coś więcej i interesująca się powinna być wyłoniona w sposób dobrowolny jako ochotnicy do służby w oddziałach WOT czy liniowych. Pozostali mogliby skutecznie propagować, czy pomagać w szkoleniach pozostałej części społeczeństwa. I nic więcej.

Dodatkowy powód jest oczywisty: wiek, choroby przewlekłe, brak szkoleń wojskowych (spora część nie miała takiego obowiązku). Sam jednak fakt umiejętności posługiwania się bronią i informacja, że potrafią te osoby broń posiadaną wykorzystać do obrony miru domowego już dużo daje w kontekście prostych działań na poziomie Obrony Cywilnej.

Karol Nawrocki zanim został prezydentem RP, już w toku kampanii wyborczej jasno zadeklarował: „Nie wyślę polskich żołnierzy na Ukrainę„.

Mam też nadzieję, że nie wyśle Polaków, strzelców sportowych, myśliwych, wszelkich innych w szeregi jakichkolwiek militarnych formacji, chyba że sami zainteresowanie się do nich zgłoszą. Gdyż takie działania, jak wyżej napisałem w argumentacji będą całkowicie bez sensu i będą miały cechy zabójstwa na polu walki; stworzenia z tych ludzi tzw.: mięsa armatniego.

Powtarzam: znaczna część tych osób strzela dla przyjemności ćwiczenia sportów strzeleckich. Nie zakłada swojego udziału w jakichkolwiek działaniach wojennych, nie ma nawet takich umiejętności; co najwyżej niektórzy z nich przewidują, że być może odeprą jakieś bandyckie działania, napady itp w zakresie obrony miru domowego.

Wszelkie działania, szczególnie rządzącej koalicji, do wprowadzenia takich przepisów, będą oznaczały nie liczenie się ze społeczeństwem, z większością narodu polskiego i wystawienie części tego narodu na potencjalną eksterminację na ewentualnym polu walki.

Na koniec warto odwołać się do deklaracji naszego obecnego Prezydenta, którą cytowałem powyżej:

Użycie broni nielegalnej…Brak dyskusji!

Tak, znów wracam do tego samego problemu, który ćwiczę od lat, a teraz szczególnie w obliczu coraz większej ilości broni strzeleckiej przemycanej ze Wschodu (Ukraina…?). Te informacje rzadko przebijają się do mediów wszelakich głównego nurtu. Przemyt broni? Istniej coś takiego? Wystarczy tylko wpisać w przeglądarkę takie hasło, a pojawia się sporo informacji, internet szczęśliwie nie cenzoruje: „przemyt broni palnej z Ukrainy do Europy przez Polskę” (w zależności od przeglądarki mogą pojawiać się różne wyniki).

Na X napisałem króciutki wpis o ostatnim użyciu broni strzeleckiej[https://x.com/PitSzelagowski/status/1961901222975218137], które zostało upublicznione (dodam: nielegalnej broni). Żeby „nie strzępić” po próżnicy języka podlinkuję niedawną znaną na całą Polskę sprawę użycia broni nielegalnej, którą skomentowałem na moim blogu (mały cytat, a link do całości poniżej):

Również tendencyjne i nieprawdziwe komentarze pojawiające się pod niektórymi artykułami, w których próbuje się przemycić znak równości między bronią legalną a nielegalną, osobiście mnie mocno niepokoją. Niepokoją głównie z uwagi na domyślny fakt całkowitego braku wiedzy komentujących, w różnicy między posiadaniem broni legalnej czy też nielegalnej.

W kontekście przemytu broni z Ukrainy, warto wspomnieć o nastawieniu skrajnych nacjonalistów do nas. I zagrożeniu z tego wynikającym. Ilu z nich walczy na froncie? Ilu po zawieszeniu broni może przedostać się do Polski? Czy istnieje zagrożenie destabilizacji przez nich? Coraz więcej pojawia się gróź w mediach społecznościowych artykułowanych przez takich skrajnych nacjonalistów ukraińskich – w naszą stronę.

Da tych którzy nie rozumieją pojęcia nacjonalizm ukraiński też jeden link:

Wybrane linki na hasło „przemyt broni…”:

Ciekawy materiał z poczytnego pisma strzeleckiego „Strzał” na początek, proszę zwrócić uwagę na datę materiału, grubo przed operacją specjalną. Na co szczególnie często zwracam Czytelnikom uwagę, to fakt że wojna trwa od 2014 roku i wszelkie z nią związane konsekwencje.

Tak się składa że również w 2017 roku pisałem o tym u siebie na blogu:

Duże zmartwienie dla służb bezpieczeństwa i granicznych w Europie:

https://infosecurity24.pl/bezpieczenstwo-wewnetrzne/frontex-boi-sie-broni-z-ukrainy

Dlaczego? Ano, dlatego:

https://www.rzeszow.sa.gov.pl/sprawa-ii-aka-6522-dot-dwoch-oskarzonych-pochodzacych-z-ukrainy-nielegalnie-transportujacych-bron-przez-polske-na-ukraine,new,mg,306,308.html,1078

I odpowiedź na zapytanie (interpelację) w sejmie w tym roku:

https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=DFTJ2Y

Mamy do tego 1go września rocznicę wybuchu wojny. W przedwojennej Polsce było wiele różnorakich związków strzeleckich, był rozbudowany etos posługiwania się bronią w celu obrony Ojczyzny, przykładem jest pismo środowisk strzeleckich Proporzec: https://szelagowski.com.pl/tag/strzelectwo. A dziś? Jak w tym kontekście wygląda totalne rozbrojenie naszego narodu, które zawdzięczamy głównie partiom lewicowym i obecnie rządzącej koalicji?

Niezłym zestawieniem osiągnięć w tym zakresie poprzez różne ugrupowania polityczne pisanym przed wyborami do parlamentu w 2023 roku, jest materiał z września tegoż właśnie roku; nr 9 (73) pisma zajmującego się strzelectwem, już wyżej przedstawianego: Strzał.pl Tytuł: Przedwyborczy poradnik strzelecki https://strzal.pl/goracy-temat-przedwyborczy-poradnik-strzelecki Całość materiału w wersji papierowej. Bardzo pouczająca i niezwykle trafna.

Na koniec polskie info (swego czasu cytowałem wypowiedź ukraińskich władz na ten temat), mówiące o ilości nielegalnej broni strzeleckiej w rękach Ukraińców:

https://infosecurity24.pl/za-granica/15-milionow-sztuk-niezarejestrowanej-broni-ukraina-zabiera-sie-za-kontrole

Temat jak widać narasta lawinowo, ciekawe kiedy w końcu pojawi się w głównych mediach. Jak będzie już za późno na jakiekolwiek działania? Na razie mam informacje że policja generalnie ma niepisany zakaz zbyt głośno o tym procederze pisać, mówić – informować społeczeństwo…

Link wcześniejszy (cytat):