Lustra w TVP3; o obronie cywilnej i WOT.

Temat jakże rzadko poruszany, gdy tymczasem wszyscy w Europie go nie zaniedbują. Poza nami. Kwota którą wydajemy na OC, a którą podawał dr Franciszek Krynojewski jest kwotą żenującą w stosunku do innych państw. Na obywatela to kilkadziesiąt groszy (inne państwa to kilkadziesiąt Euro). Mimo wielkich tradycji partyzanckich od setek lat, nie potrafimy zrozumieć (rząd), że siłą partyzantki -poza samym duchem walki i chęcią obrony przed najeźdźcą, jest perfekcyjna umiejętność bronienia się (jak w Szwajcarii, gdzie szczególnie mocno dba się o poziom wyszkolenia obywateli). Nad wyraz cennym określeniem było zdefiniowanie kto należy do Obrony Cywilnej:

„Obrona Cywilna to wszyscy obywatele naszego kraju”

Wspominałem w programie o braku infrastruktury strzeleckiej, to bardzo poważny mankament. W Szwajcarii strzelnice mamy w każdej wsi. Program wojskowy – „strzelnica w każdym powiecie” to wydmuszka. Jest tak skonstruowany, że nie da się go zrealizować. Wymóg możliwości oddawania strzałów z osi w każdym kierunku jest całkowicie abstrakcyjny. Tylko na poligonie można realizować takie założenia. Chociażby w przypadku pistoletu promień bezpieczeństwa po oddaniu strzału w dowolnym kierunku to 2km. W przypadku broni strzeleckiej, szturmowej to 5km. Kogo stać na budowę strzelnicy na takiej powierzchni, ewentualnie zadaszenia strzelnicy specjalnym kuloodpornym dachem? Wydmuszka dla dobrego samopoczucia MON-u powtarzam. Blokady we władzach samorządowych utrudniające uruchomienie nowych obiektów to drugi problem. Podawałem przykład Skrzynek, w komentarzu na blogu jest przykład z innego województwa. Cytat komentarza:

W gminie Chęciny woj.Świętokrzyskie miała powstać strzelnica.
Jest teren wśród lasów, z daleka od zabudowań, w pobliżu tylko kopalnia i lasy. Niestety inicjatywa została utrącona przez burmistrza R.Jaworskiego, który zażądał „certyfikatu kulochwytów”.
W RP nie ma urzędu, który wydaje takie „certyfikaty” co dobitnie świadczy o negatywnym nastawieniu p. burmistrza Jaworskiego i jest zapowiedzią rzucania kłód pod nogi takim projektom.

Rozwiązanie powinno być nadrzędne w obecnej sytuacji wydanie rozporządzenia zakazującego utrudnianie budowy takich obiektów ze względów formalnych – lub też ustawa o nadrzędności takich obiektów jako obiektów istotnych dla infrastruktury obronności państwa. Każdych – cywilnych również. W tym przypadku należy wystrzegać się monopolu MON-u na te obiekty. Właśnie cywilne obiekty powinny mieć pierwszeństwo w budowie. To na nich będzie możliwość szkolenia zwykłych obywateli – nie żołnierzy. MON należy trzymać z daleka od początkowych szkoleń cywilnych. Nie umieją tego robić. Bicie magazynkami po głowach (hełmach) to metody rodem z epoki PRL-u. Tak nikogo się do niczego nie przekona.

Aby to osiągnąć należy budować odpowiedzialność obywatelską, tak jak mówili w studiu obaj specjaliści od bezpieczeństwa, WOT – to inny rodzaj wojska, ochotniczy w pełni i ustawiony odpowiedzialnie w kontekście świadomości potrzeb obrony kraju. Ale to zaledwie 16 brygad na chwilę obecną. Powinniśmy osiągnąć poziom edukacyjny dla większości społeczeństwa. I znów dajmy przykład Szwajcarii: wiedza historyczna to raz, duma ze swojego narodu, kraju (Ojczyzny) wypracowana przez pokolenia, świadomość odpowiedzialności obywatelskiej. To są cele przed nami stojące. Już tutaj widać że poprzednia władza rzucała tym celom same przysłowiowe „kłody pod nogi”. Naśmiewanie się z etosu patriotycznego, ograniczanie lekcji historii, niszczenie infrastruktury po wojsku (schrony, strzelnice, jednostki wojskowe) rozformowywanie związków taktycznych, pozbawianie garnizonów składów amunicji i wiele innych działań na szkodę dla obronności Państwa. Dyskusja powinna iść w kierunku modelu szwajcarskiego gdyż on jest nam najbliższy. Aby to mogło nastąpić niezbędne są zmiany w ustawodawstwie. Obowiązek budowy strzelnicy w każdej gminie i przeprowadzanie 2-4 razy w roku obowiązkowych szkoleń strzeleckich dla wszystkich mężczyzn w wielu 18-60 lat. Chociażby najbardziej podstawowych, proponuję wersję minimum:

-30 strzałów (wszystkie z nauką obsługi) z pistoletu kal. 9mm

-30 strzałów z rewolweru .22

-30 strzałów z karabinku .22

-15 strzałów z dowolnej broni szturmowej, przerobionej na sportową (ogień pojedynczy; AR, Grot, itp) w kalibrze NATO .223

-10 strzałów ze strzelby gładkolufowej.

Finansowanie; ustawowo na poziomie gminy.

Tego typu szkolenia na broni sportowej (nawet własnej) mogą (a nawet muszą) prowadzić instruktorzy cywilni. Wojskowi absolutnie nie nadają się do tego. Ich podejście do cywila jest szkodliwe i zniechęcające potencjalnego obrońcę. Należy przebić się przez szok kulturowy, zwalczyć w szkolonym strach przed bronią, wpajany nam nie tylko za PRL-u, także w latach po 1991 roku. Ciągłe ustawiczne deprecjonowanie zagadnień obronności, także ośmieszanie działań służących budowie idei obronności, niszczenie inicjatyw, utrudnianie działań (infrastruktura, rozwój stowarzyszeń, klubów strzeleckich). Szkolony powinien móc nawiązać kontakt z instruktorem. Kiedy jest to cywil, tak jak on, jest to zdecydowanie łatwiejsze. Musimy przebić się przez warstwy ograniczeń utworzone już kulturowo, można tak powiedzieć gdy ma się do czynienia z sytuacją budowaną przez dziesiątki lat, a więc kilka pokoleń.

Ostatnia sprawa nie poruszana szczegółowo i szerzej w programie, którą chciałbym naświetlić. Mówi ona o fakcie wcześniejszego uderzenia w obronność kraju na poziomie władzy. Program WOT rozpoczął się już w 1997 roku od planowania przez zespół Pana Romualda Szeremietiewa. Istniał on do 2008 gdzie ostatnie jednostki, które z takim trudem udało się sformować zostały, albo rozformowane, albo przekształcone i wcielone do innych związków taktycznych. Od 2015 roku Pan były wice minister Romuald Szeremietiew prowadzi aktywną działalność wspierającą ruchy mające na celu rozbudowę WOT i nagłaśnianie informacji o obronności kraju. Pisałem o konferencjach na blogu, także o konferencji której byłem pomysłodawcą w Poznaniu w 2017 roku z udziałem Pana Szeremietiewa i posłanki Anny Siarkowskiej.

Więcej o działaniach z lat 1997-2008 na blogu Pana Szeremietiewa:

https://www.salon24.pl/u/szeremietiew/1206862,jak-likwidowano-wojsko-szeremietiewa

Temat jest bardzo obszerny. Będę starał się go jeszcze wielokrotnie poruszać i poszerzać zagadnienia z nim związane.

Cały program Lustra z TVP3 do obejrzenia w linku:

https://poznan.tvp.pl/59468610/problem-z-obrona-cywilna-fot-tvp3-poznan

Polecam także:

Szczególnie komentarz pod materiałem.

Czy Polska będzie drugą Szwajcarią?

Postawa obywatelska, społeczna odpowiedzialność wobec współrodaków, wspieranie swojej Ojczyzny, dla obrony swojego miejsca zamieszkania, Rodziny. Determinacja z tego wynikająca czyni takiego partyzanta, WOT-owca wojownikiem o wiele bardziej efektywnym niż żołnierz z poboru.

Szwajcaria potrafi zmobilizować 500 tysięcy żołnierzy w ciągu 48 godzin, i w ciągu następnych 400 tysięcy swojej „cywilnej” formacji obronnej. Cywilna w cudzysłowie, ponieważ to jest formacja składająca się z wieloletnich żołnierzy ze służby czynnej szkolącej się na strzelnicach 24 razy w roku – obowiązkowe.

Zapraszam do odsłuchania audycji „W środku dnia” o obronności w Polsce, Szwajcarii, o wojnie i jak to wpływa na naszą obronność.

https://radiopoznan.fm/audycja/w-srodku-dnia/w-srodku-dnia-31-03-2022

Poniżej materiał o niedopuszczalnym zachowaniu burmistrza Stęszewa. Wstrzymywaniu budowy strzelnicy – pod wieloma pretekstami. Dmuchanymi? Sztucznymi? Aby tylko były?

https://radiopoznan.fm/informacje/pozostale/spor-o-strzelnice-kto-ma-racje-burmistrz-czy-inwestor

Strzeleckie „zmagania” – na strzelnicy „Proporca” w Lwówku.

Dlaczego zmagania? Trochę prowokacyjna teza z uwagi na sporą różnorodność zaproszonych na strzelnicę. Byli tacy, którzy dopiero szlifują swoje strzeleckie umiejętności, byli goście, goście honorowi (Poseł Bartłomiej Wróblewski wraz z Żoną w dniu swoich urodzin), rodziny członków. W końcu też i dzieci nasze (strzelców), aby oddychały atmosferą strzelecką :-). Spotkaliśmy się ciesząc się wspólną obecnością i faktem że propagujemy strzelectwo sportowe, sport pro-obronny.

Mnie niestety nie było; uziemiony byłem tzw kwarantanną, bezsensem, gdy ponad milion obcokrajowców (nieprzebadanych pod kątem covid19) zostało rozwiezionych po całej Polsce. Czy to ma sens? Utrzymywanie obostrzeń?

W każdym razie właśnie dlatego nie byliśmy całą rodziną (moja żona Beata, bardzo żałowała, sama strzela od lat, jest aktywną zawodniczką sportową i prowadzącą strzelanie). Mam nadzieję że na następnym naszym spotkaniu będziemy w komplecie.

Z doniesień wiem, że nasz gość specjalny był bardzo zadowolony. Liczymy Bartłomieju na twoje aktywne wsparcie w sejmie dla naszych postulatów, które Tobie przekazaliśmy.

Wszystkiego dobrego w walce o silną, umiejącą się obronić swoimi siłami, Ojczyznę.

Ostatnie foto; monitor wskazujący efekty na tarczy kolegi Rafała, który niedawno się zapisał do Proporca i jak widać nieźle rokuje :-)

Poniżej niezwykle cenna wypowiedź dotycząca potrzeby szerokiego propagowania strzelectwa, w tym: strzelectwa pro-obronnego i sportowego:

Właśnie powszechna zdolność do obrony to największa siła i szansa narodu miłującego pokój. Jeżeli ktoś twierdzi, że wystarczy mała ale silna zawodowa armia, a od ogółu narodu nie ma się oczekiwać co do zdolności obronnych – to taki ktoś mentalnie został w sztuce wojennej średniowiecza. Fakt, dzisiaj starcia są rozstrzygane w wybranych miejscach, ale to nie znaczy, że wokół tych miejsc się nic nie dzieje. Wokół tych miejsc toczy się życie (mniej lub bardziej normalne), ale przede wszystkim są realizowane czynności i działania na rzecz wojsk (tych zawodowych, doskonale uzbrojonych, super wyszkolonych), by mogły one w tych właśnie wybranych miejscach osiągnąć swój cel, czyli wygrać. Ale z tego zdaje sobie sprawę przeciwnik i stara się oddziaływać na to szeroko rozumiane otoczenie. Może to robić przy użyciu lotnictwa i rakiet, ale wtedy ryzykuje wystrzelanie rakiet do obiektów bez wartości. Musi więc mieć rozpoznanie. Ale z rozpoznaniem to jest tak, że technika nie wszystko załatwia (satelity, samoloty, SIGINT, ELINT itd.). Niestety jest tak, że do danego obiektu często musi podejść zwiadowca i potwierdzić wcześniejsze ustalenia z innych źródeł. I w związku z tym widzimy w strukturach rosyjskich tak wiele jednostek SpecNaz. A siły specjalne, doskonale wyszkolone mają swoje ograniczenia. Takim ograniczeniem często paraliżującym wysiłki rozpoznawcze jest nasycenie terenu różnego rodzaju formacjami pomocniczymi, których zadaniem jest wykrywanie grup rozpoznawczych (GR). W przypadku wykrycia GR zaczyna się obława, do której muszą być zaangażowane duże siły. Wojska operacyjne się do tego nie nadają, bo są w tym czasie w innym miejscu i robią coś zupełnie innego. Natomiast w takich działaniach doskonale się sprawdzają wspomniane formacje pomocnicze. Kto nie wierzy, niech poczyta lub posłucha o obecnych działaniach rosyjskich sił specjalnych na Ukrainie. W czym tkwi siła tych formacji pomocniczych? W znajomości terenu oraz w motywacji – gdyż działają w pobliżu własnych domostw i czują namacalnie, że bronią swoich bliskich. Mają świadomość, że jak się słabo postarają, to nieprzyjaciel osiągnie sukces, a zapłacą za to najwyższą cenę najbliżsi – żony, siostry, dzieci, rodzice…I do takich działań te formacje pomocnicze nie muszą mieć potężnego i nowoczesnego uzbrojenia, nie muszą być szczególnie mocno wyszkolone. Wystarczy, że mają broń strzelecką i umieją nieźle z niej strzelać. A powszechny dostęp do broni daje to, że wielu obywateli ma prywatną broń (z której regularnie odbywa treningi strzeleckie) i umie z tej broni robić użytek (często zawodowcy byliby zawstydzeni, gdyby tak porównać).Jak ktoś nadal nie daje wiary w słuszność tych twierdzeń, niech zobaczy co się dzieje na Ukrainie. Rząd ukraiński wydał decyzję o zobowiązaniu wszystkich posiadaczy broni prywatnej, którzy nie zostali wcieleni do wojska, by stworzyli takie właśnie formacje pomocnicze pilnujące porządku na zapleczu. Że jak? Że od tego jest policja? Oj naiwności bezgraniczna… A ile jest tej policji i czy jest w stanie obstawić wszystkie potencjalne miejsca, gdzie może się pojawić SpecNaz. Albo inny przykład – niedawno przez USA przetoczyła się fala zamieszek. W miejscach gdzie lokalna społeczność była rozbrojona i liczono tylko na policję – zniszczenia wyglądają jak po przejściu frontu na pełnoskalowej wojnie. Tam gdzie obywatele byli uzbrojeni, wystarczyło, że sformowali grupy w sile od drużyny do plutonu, przy każdej takiej grupie był policjant i okazało się, że do żadnych zniszczeń, podpaleń i innych dewastacji nie doszło. A na dodatek nikomu nic się nie stało – zarówno tym obrońcom, policjantom jak i śmierdzielom rabującym i dewastującym…Jeżeli to co napisałem kogoś nie przekonuje do słuszności twierdzenia o potrzebie powszechnego dostępu do broni w zdrowym społeczeństwie (mam tu na myśli zasady z II RP, a nie z PRL czy obecne – tylko nieznacznie się różniące od tych komunistycznych) – to dla takiego kogoś nie ma ratunku… żaden lekarz, znachor czy cudotwórca już nie pomoże…

Autorem tych słów jest mój wieloletni kolega pułkownik Polskich Sił Zbrojnych.

Strzelectwo sportowe na Olimpiadzie Tokio 2020

Wobec tego ze ostatnio usłyszałem od początkującego strzelca że szkoda ze nie ma strzelectwa na Olimpiadzie – wrzucam link dla niego i dla innych którym wydaje się ze strzelectwo sportowe to jakaś niżowa dyscyplina na świecie…:

https://sport.tvp.pl/55024815/tokio-2020-strzelectwo-pistolet-pneumatyczny-10-m-mezczyzn-javad-foroughi-zlotymmedalista

Jeszcze link do programu w Polsacie o naszej strzelczyni będącej w kadrze z Wielkopolski:

https://www.polsatsport.pl/film/julita-borek-byl-moment-gdy-chcialam-zrezygnowac-ze-strzelectwa-dzieki-bogu-tak-sie-nie-stalo_6942560/

Na Tokio 2020 nasze zawodniczki i zawodnik:

kobiety
Sylwia Bogacka (03.10.1981, ZKS Gwardia Zielona Góra) karabin małokalibrowy trzy postawy 50 m,
                                                      karabin pneumatyczny 10 m
Klaudia Breś (22.06.1994, CWZS Zawisza Bydgoszcz) pistolet pneumatyczny 10 m, pistolet sportowy 25 m
Aleksandra Jarmolińska (06.09.1990, CWKS Legia Warszawa) skeet
Agnieszka Nagay (20.02.1981, Orzeł Łódź) karabin małokalibrowy trzy postawy 50 m, karabin
                                         pneumatyczny 10 m

mężczyźni
Piotr Daniluk (15.01.1982, Flota Gdynia) pistolet pneumatyczny 10 m, pistolet szybkostrzelny 25 m

Źródło: https://www.polsatsport.pl/wiadomosc/2016-07-25/rio-2016-sklad-polskiej-reprezentacji-olimpijskiej/?ref=wyszukiwarka

Strzelectwo sportowe jako obronne.

Bardzo dobra wypowiedź ppłk Krzysztofa Gaja z roku 2015-go. Polecam szczególnie około 9-tej minuty; sentencja tego co mamy: „…gdy wymknęliśmy się spod ich kontroli – przystąpiono do niszczenia tego wszystkiego…” Podkreślam ten wątek. Dlaczego? Wskazuje on na powód główny dla którego w naszym kraju (mimo odrodzenia pomysłu z obroną terytorialną -który jak wiemy cały czas napotyka na liczne problemy) mamy problem z siecią obiektów strzeleckich i szkoleniem strzelców czy to sportowych, czy też bojowych. Siły które znają nasz potencjał jako narodu – przede wszystkim determinację, jaką członkowie naszej społeczności w większości mają (zaszczepioną jeszcze z czasów sarmackich) do swobody, wolności i obrony swojego mienia – wiedzą, że łatwo nie oddamy się we władanie „innych sił”. W związku z powyższym wszelkimi możliwymi sposobami (jakie sobie umożliwiają poprzez zostawione na naszym terenie „grupy wpływu” -delikatnie ujmując pojęcie agentur), uniemożliwiają zbudowanie takiej gotowości bojowej (poprzez powszechną umiejętność obsługi broni strzeleckiej), która zapewniłaby przynajmniej w podstawowym zakresie bezpieczeństwo (potencjalne) społeczeństwu. Są to powolne działania, które trwają już od lat 90-tych, mają w swoim zamierzeniu likwidację lub znaczne przynajmniej zmniejszenie infrastruktury strzeleckiej w naszym kraju. Mimo tego działania, będącego jakby w „tle” innych spraw i wydarzeń w kraju, silna potrzeba w pewnej części społeczeństwa do szkolenia się, uprawiania sportów strzeleckich itp spowalnia mimo wszystko ten proces. Jest wielu miłośników sportów strzeleckich, sympatyków, działaczy społecznych czy też samych zawodników którzy zdają się dostrzegać kwestie związane z potrzebą edukacji w tym zakresie. Szerokiej edukacji społecznej. I robią to poprzez propagacje strzelectwa sportowego – wszystkich jego rodzajów. Politykom pozostaje dostrzec problem i zbudować w końcu taką legislację, która umożliwi łatwe i proste budowanie obiektów sportowo-strzeleckich na terenie całego kraju. Budowa w każdej szkole strzelnicy pneumatycznej (konkurencje olimpijskie), nie nastręcza wielkich problemów technicznych i z zakresu bezpieczeństwa, potrzebna jest tylko chęć dyrekcji szkół – której w większości nie ma. Tylko spowodowanie powstania programu odgórnego szkoleń na takim poziomie może spowodować ich powstawanie. Ta gałąź strzelectwa sportowego jest bowiem pierwszym stopniem do uprawiania szeroko rozumianego strzelectwa sportowego – również i kulowego (bardzo widowiskowe konkurencje olimpijskie trap, skeet). Poza zdobywaniem umiejętności strzeleckich jest jeszcze aspekt budowy społecznego odbioru sportów strzeleckich należących do klasy sportów wspierających obronność kraju. W tym przypadku budujemy obronność głównie przeciw ewentualnej interwencji ze wschodu. Jaki to może być konflikt? Wcale nie wojna atomowa, nikt nie chce zniszczyć potencjału gospodarczego jaki chce zdobyć. Już Minister Szeremietiwew lata temu w oparciu o dane z zachodnich uczelni wojennych udowodnił, że obecnie konflikty zbrojne toczą się w sposób lokalny, w oparciu głównie o: walki w strukturach miejskich za pomocą sił lokalnych, terytorialnych, bez mała partyzanckich. Nie oznacza to, że należy budować same takie siły bez wsparcia innych rodzajów sił zbrojnych. Niemniej na pewno łatwiej jest oprzeć się na osobach wyszkolonych do obsługi broni kulowej w ramach działań szeroko rozumianego sportu strzeleckiego, znających zasady bezpieczeństwa i użytkowania jednostek strzeleckich broni palnej, niż w sytuacji krytycznej mieć do czynienia z grupą wymagającą takiego przeszkolenia – które zajmuje sporo czasu. W bardzo wielu, z takich osób (na bazie mojego doświadczenia szkoleniowego), trzeba przede wszystkim pokonać barierę psychiczną do wzięcia w ogóle broni do ręki, skutecznie zbudowaną przez dziesiątki lat zaniedbań w tym zakresie i celowych działań – co również należy umieć dostrzec. Pisałem o tym nie raz na blogu i proponuję zainteresowanym do odnalezienia wpisów na ten temat.

Podsumowując: brak odpowiedniego przedmiotu w szkołach, liberalno-lewicowe wartości, ideały i społeczne lewicujące nastawienie, a także brak obiektów szkoleniowych – to główne przeciwności które stoją na drodze szkolących instruktorów i trenerów. Również (w ramach obowiązującego prawa) , przeszkody natury formalnej i poza formalnej wynikającej z nastawienia ludzkiego wykształconego poprzez wyżej wspomniane wartości – stwarza problemy już istniejącym sportowym klubom strzeleckim czy też stowarzyszeniom powstającym w przestrzeni publicznej. Żeby nie wspomnieć o indywidualnych problemach strzelców sportowych posiadających licencje klubowe, gdy np zwrócą się o rozszerzenie posiadanej broni do celów sportowych. Przysłowiowe są już „walki” z urzędnikami policji oddziałów WPA (na pisane wnioski, odwołania itp), którzy nie chcą z bliżej nieznanych przyczyn przychylić się do rozszerzeń, nie mając praktycznie żadnych powodów formalnych ku temu, wykorzystując jednak biurokratyczną machinę do przeciągania takich postępowań w nieskończoność i nakładania na obywatela wielu wymogów, niezgodnych tak naprawdę z wymogami ustawowymi, jednakże proces odwoławczy jest jeszcze bardziej uciążliwy, wobec tego wielu że strzelców poddaje się tej specyficznej represyjności, żeby nie powiedzieć upokarzania strzelców przez urzędników policji. Już kiedyś usłyszałem, że należałoby przeprowadzić reformę w kwestii zmiany urzędów wydających pozwolenia i odebrać policji samo prawo do jego wydawania (nie nadzór bezpieczeństwa nad posiadającymi pozwolenia). Osoba z którą rozmawiałem motywowała to specyfiką działań policji, która z automatu niejako (w domyśle) prowadzi te postępowania jako postępowania „przeciwko” – a więc nie jako administracyjne, ale jako śledztwa w oparciu o karne przesłanki. W skrócie każdego lub prawie każdego starającego się o pozwolenie sportowe na posiadanie broni z góry traktuje jako domniemanego (bez mała!) przestępcę. Tymczasem policja nie prowadzi statystyk użycia broni do celów niezgodnych z prawem (przestępstwa) z podziałem na: użycie broni legalnej i nielegalnej.

Cóż może być tego powodem? Jak powiedział mi ten sam kolega policjant zwracający uwagę na to jak prowadzi się postępowania co opisałem powyżej: nie prowadzi się takich statystyk, gdyż wynikałoby z nich, że użycie broni legalnej praktycznie nie istnieje jeżeli chodzi o przestępstwa określone w kk. Najczęściej broń posiadana legalnie jest użyta w celach samobójczych i dotyczy to głównie służb mundurowych (policja, wojsko). Skala tego jest jednak bardzo nieznaczna. Więcej osób popełnia samobójstwo skacząc co roku z wysokich budynków mieszkalnych…

W Polsce potrzebna jest gruntowna i oparta o solidne podstawy analiza statystyczna wszystkich wypadków z udziałem broni kulowej i uczciwe wskazanie na zagrożenie ze strony przestępców.. Tak aby można było czarno na białym wykazać (bo nie udowodnić – to udowadnia się samo przez się w zasadzie brakiem przykładów takich wypadków w mediach) że osoby, które posiadają broń kulową, nie są zagrożeniem społecznym. Dokładnie odwrotnie. Tymczasem przeciwnicy cały czas straszą nieistniejącymi statystykami, lub wskazują na użycie broni w USA, co też jest manipulowane – chociażby dlatego że nie podaje się ilości zgłoszonych wydarzeń, gdzie nie użyto broni, a jedynie pokazano że się ją posiada i napastnik odstąpił od czynu karalnego. Wg badań w USA takich sytuacji jest o wiele więcej niż tych z użyciem broni. A więc w tym konkretnie przypadku broń spełnia swoje zadanie, ochrania jej właściciela-właścicielkę przed czynem zabronionym, który mógłby być na nich dokonany – w skrócie: chroni ich życie i zdrowie.

To przestępca ma nieskończone bez mała prerogatywy do wejścia w posiadanie broni nierejestrowanej – którą użyje na pewno do celów przestępczych, z pewnością graniczącą ze stu procentami. A więc; mówienie o tym, że broń legalna może być zagrożeniem, jest demagogią. Odnoszę wrażenie, że komuś ewidentnie zależy na tworzeniu takiej wizji.

Dlatego tym ważniejsze są działania państwa rozbudowy grup OT, ale też i szerokiego upowszechnienia – na bazie sportów strzeleckich (w których mamy dużą tradycję już przedwojenną) – szkoleń strzeleckich już na poziomie szkół podstawowych (klasy: 6-8 chociażby). Idzie za tym ODBUDOWA infrastruktury strzeleckiej która istniała, ale została zniszczona w wyniku działania samego państwa – a raczej jego nie działania. Tego typu obiekty mają zawsze wartość STRATEGICZNĄ – nie poprzez ich lokalizacje, ale poprzez (oczywistą!) rolę jaką spełniają w procesie szkoleniowym ważnym dla obronności państwa. Chociażby poprzez udostępnianie ich do celów sportowych dla młodszych pokoleń, a także poprzez wykorzystanie ich do szkoleń służb mundurowych. Proszę spojrzeć jakie reprezentacje jakich krajów regularnie zdobywają medale na olimpiadach w konkurencjach strzeleckich…Są to (między innymi) Chiny, Rosja, USA, Ukraina itp

Powinno być to dla nas poważną wskazówką….

Zapraszam do wysłuchania wypowiedzi ppłk Krzysztofa Gaja:

Przydatne linki:

Strzelanie w Opalenicy.

Przy okazji konkurencja do Korespondencyjnych zawodów Braterstwa: 13 strzałów z bocznego zapłonu…

Strzelanie treningowe – ja i kolega ze Stowarzyszenia z uprawnieniami prowadzącego strzelanie.

Jak widać testował strzelanie oburącz – tu akurat z rewolweru HV7 Arminius.

2 tarcze obok siebie i strzelanie z rewolweru – po 4 strzały na tarczę, jak najszybciej. Trzy serie. Odległość 12-15 m.
druga tarcza. Koło, trójkąt, prostokąt – oznaczenia serii.

Trening strzelecki jest bardzo ważny. Pozwala doskonalić swoje umiejętności. Można prowadzić treningi szkoleniowe jako substytuty również w domu – bez strzałowe (trening mięśniowy, postawa), czy też używać replik ASG. Polecam to rozwiązanie:

Przy okazji polecam link do wpisu z 2014 roku na temat armii (napisany przez kolegę znającego temat od podszewki):

Strzelamy sportowo – ale też i dla zabawy.

Można powiedzieć: przez zabawę do nauki czegoś znacznie poważniejszego. Odsetek osób w Polsce, które mają bardzo ostrożne – żeby nie powiedzieć negatywne zdanie na temat jakichkolwiek form strzelectwa, jest zdecydowanie za duży. Od lat staram się to zmienić. Tak było i w miniony czwartek.

Czytaj dalej Strzelamy sportowo – ale też i dla zabawy.