Płk Krzysztof Gaj na antenie Radia Poznań – obronność, morale żołnierza.

Temat który prowadzę od lat, wiele wpisów wiele wywiadów, tłumaczenia i prób zmiany myślenia…

Ostatnio udało się polecić mojego dobrego kolegę, który również od lat walczy o prawo do obrony Rzeczpospolitej przez zwykłego obywatela, a także rozpoczynał formowanie i tworzenie WOT-u w 2015 roku powtórnie po zamknięciu projektu Min Szeremietiewa przez władze PO dziesięć lat wcześniej. Otwartym tekstem: to politycy PO ponoszą winę za stan naszej obronności taki jaki jest.

Zapraszam na krótki reportaż z pułkownikiem Krzysztofem Gajem:

Kilka moich słów o strzelectwie w gorącym czasie gdy była mowa o dyrektywie unijnej, gdzie nasz rząd nie umiał znaleźć ostatecznego rozwiązania, tylko półśrodki. Mówiliśmy o pójściu w stronę rozwiązania fińskiego, obecnie najlepiej by się sprawdziło.

Moja wcześniejsza analiza sytuacji na kanwie tego co dzieje się na Ukrainie:

Przykład przedwojennego pisma o strzelectwie. „Proporzec”.

https://www.wbc.poznan.pl/dlibra/publication/400574/edition/344818/content

Ukraina …a Polska?

Wczoraj napisałem na FB kilka słów komentarza do tego co widziałem w TVP INFO w niedzielę. Tak wyszło ze posłowie PiS wyszli dość średnio a sensownie mówił – o dziwo; Korwin. O przedstawicielu PO nawet nie ma co mówić…typowe partyjne gadanie. Ja z kolei odbierany przez ogół jako tzw „Pisowiec” z racji przynależności – (bo i jaki inny wybór w Poznaniu jest? Konfederacji nie ma o innych ugrupowaniach nawet nie ma co rozmawiać), mam swoje zdanie, swój rozum i żadna przynależność mnie go nie pozbawi. Tak że kilka tych słów z FB cytuję poniżej:

„Wczorajsza wizyta u teścia i obejrzenie razem TVP INFO po 20.00 było ciekawym doświadczeniem. Anglicy i USA wycofują wojska z Ukrainy, wstrzymanie lotów – obecnych zaproszonych czterech posłów odpowiadało na pytania. Poseł PO – porażka, ciągłe „gadanie” o tym, że Ukraina jest gwarancją niepodległości Polski brzmiało co najmniej jakby to właśnie Ukraina miała kontrolę nad polską armią i należała do NATO – głupoty. Ukraina jest rodzajem bufora głownie z uwagi na teren, – ale bardzo niestabilnym (niepewnym) ze swoimi antypolskimi poglądami tym bardziej – posłowie PO w ogóle tego nie dostrzegają (raczej nie chcą) ale nie dziwię się; szykują się może (z poziomu UE) na następne etaty na Ukrainie tak jak niedawno niejaki Nowak… hmmm. Posłowie PiS standard – Rzymkowski wypadł kiepsko jak „gadająca głowa”, drugi poseł trochę lepiej bo wyciągnął posłowi PO wspieranie na poziomie parlamentu europejskiego działań pro rosyjskich realizowanych przez Niemcy i tutaj poseł PO został zapędzony w kozi róg – przysłowiowy. O dziwo Korwin mówił najbardziej z sensem – jak rzadko. Zadawał pytania na które posłowie pozostali nie umieli lub bardzo nie chcieli odpowiedzieć. Nie wiem czy program gdzieś jest do obejrzenia ale generalnie polecam. Omówię krótko kilka wypowiedzi: Przykład Korwina który miał zilustrować dlaczego Rosja czuje się zagrożona i podejmuje działania – uważam był realistyczny i przekonywujący. Opacznie zupełnie zrozumiany przez pozostałych – jako sympatyzowanie z Rosją, może sam Korwin ma jakieś ciągoty, ale akurat ten przykład miał za zadanie pokazać co zrobiłyby USA w podobnej sytuacji a tu nikt z nas nie ma wątpliwości że zareagowałyby bardzo jednoznacznie i stanowczo. I jako pierwszy zwrócił uwagę na to że w zasadzie Ukrainę opuścili wielcy „sojusznicy” USA, Anglia, Niemcy itp. Samo gadani to niewiele lub nic – jakiekolwiek sankcje po wypowiedziach prezydenta USA wydają się śmieszną odpowiedzią… Jak te sankcje musiałyby wyglądać??? To pytanie zadawał prowadzący posłowi PO – i przysłowiowo zamknął mu usta. Podsumowanie: Co powinni moim zdaniem zrobić Polacy? Uszczelnić maksymalnie granice z Ukrainą –
zbudować drugą zaporę aby nie przedostawali się tamtędy „zielone ludziki” pod pretekstem uchodźctwa – tym bardziej że przecież Rosjanie i Ukraińcy tak naprawdę posługują się w zasadzie tym samym językiem rozpoznanie potencjalnych agentów będzie bardzo trudne i kłopotliwe. A wiec należy utworzyć ściśle kontrolowane korytarze na przejściach a zieloną granicę maksymalnie zabezpieczyć. Drugą prewencyjną działalnością jest w końcu wprowadzenie obowiązkowych szkoleń strzeleckich na terenie całego kraju, aby rozpocząć proces przygotowania do ewentualnej obrony przed dywersantami z Rosji. Żadne regularne działanie nie grożą nam w najbliższej przyszłości za to działania dywersyjne mogą. Im więcej osób będzie potrafiło posługiwać się bronią i bronić swoich domów tym trudniej będzie dywersantom – w założeniach działań dywersyjnych muszą mianowicie założyć ryzyko kontr-działań. Obecnie to ryzyko jest niewielkie – mamy zbyt mało przeszkolonych (nie; wyszkolonych – nie mylmy pojęć, mam na myśli podstawy) obywateli w obsłudze jakiejkolwiek broni strzeleckiej. Obowiązkowo takie szkolenia (3-4 dniowe) powinny być mocą spec-ustawy przeprowadzone dla wszystkich obywateli między 18-60 rokiem życia przynajmniej z podstawowych rodzajów broni strzeleckiej [przykładowo: AK-47 – w dwóch kalibrach natowskim i porównawczo 7.62mm; system AR, broń krótka (dowolny pistolet najczęściej spotykany na wyposażeniu rosyjskim najlepiej), strzelba jako broń wysoce defensywna i nie wymagająca specjalnych umiejętności strzeleckich]. W te szkolenia mogą być zaangażowani instruktorzy cywilni – sportowi którzy posiadają umiejętności szkolenia z tych rodzajów broni. Na pewno instruktorów wojskowych jest zbyt mało. Ponadto efekt psychologiczny takich szkoleń jest niezaprzeczalny: po pierwsze idzie sygnał za granicę w stronę Rosji „łatwo już nie będzie”; po drugie: nasi obywatele zyskując takie umiejętności nabiorą pewności siebie, trochę opadną emocje. poniżej 4 fotki ekranu TV z czarnymi obwódkami podkreślającymi informacje na pasku o wycofaniu żołnierzy Anglii i USA z Ukrainy. TYM BARDZIEJ my w żadnym wypadku nie powinniśmy się angażować w żaden sposób militarnie. Tego typu informacje mówiące o wycofywaniu żołnierzy, wstrzymywaniu lotów nad Ukrainą, to jasny sygnał że UE, NATO i USA odpuściły Ukrainę. TO po prostu zachęta dla Rosji.”

Pojawił się też ciekawy komentarz pod materiałem (Marek Jelita). Polecam:

https://www.facebook.com/piotr.szelagowski.5/posts/5120618821303703

Na ilustrację materiału wrzucam foto pomnika Bandery – jakoś Ukraina nie rozliczyła się z tamtych zbrodni, oczywiście pomagać powinniśmy ew. uchodźcom – tzw pomoc humanitarna, ale czy coś więcej? Wątpię.

Tym bardziej że inni (jak widać na fotce poniżej z paska TVP Info) się z Ukrainy wycofali.

Lech Kołakowski i 5-tka dla zwierząt.

W końcu ktoś otwarcie powiedział jakie jest nastawienie ludzi. Od czasu pomysłu piątki nie spotkałem ŻADNEJ osoby w moim gronie która by wyraziła się pozytywnie na temat projektu. Żeby było jasne: wielu z nich ma psy, koty, wiele też mieszka na wsi i hoduje zwierzęta. Przypadki patologiczne to tak naprawdę promil jeżeli chodzi o znęcanie się nad zwierzętami – każdy z nas (mówię o posiadaczach zwierząt) nie dopuszcza myśli o przemocy wobec nich. Zbrodniarze robiący krzywdę zwierzętom to promil jakiś zwyrodniałych i chorych psychicznie (najczęściej) ludzi. Żeby temu zapobiegać wystarczy tylko ciut większe zaostrzenie wobec nich prawa i większa czujność pozostałej części społeczeństwa. Ale bez przesady! Nie dajmy się zwariować.

Mogą też wchodzić inne interesy w ramach przemiału chociażby pozostałości zwierzęcych – może to też podprogowa walka o określony rynek przemysłowy. Warto przeanalizować wszystkie aspekty problemu. Wiadomo że Prezes PiS otoczony jest kordonem doradców. Nikt nie zapewni ze 100% pewnością że nie podlegają oni określonemu wpływowi „różnych czynników”.

Obserwując gremialne „przeciw” dla piątki dla zwierząt z różnych stron – szczególnie od moich znajomych i przyjaciół z regionów wiejskich w ogóle nie dziwię się Panu Posłowi Kołakowskiemu, co więcej; w pełni go popieram. Dokładnie przesłuchałem wywiad z nim z RMF – i pomijając „upierdliwość” dziennikarza prowadzącego i jego namolność – odpowiedzi Pana Posła były jak najbardziej racjonalne i dotarł do mnie szczególnie przekaz mówiący wprost: jestem wierny moim wyborcom, którzy mnie wybrali z racji: nie tylko przynależności partyjnej, ale tego co sobą reprezentuję i jak myślę, a także że będę ich wsparciem i pomocą. Tak zrozumiałem jego wypowiedź. Rozumiem też że decyzja nastąpiła w wyniku spotkań z tymi wyborcami. Przez ostatnie tygodnie słyszałem od wielu moich kolegów, znajomych którzy przecież wiedzą pod jakimi barwami startowałem w wyborach – wiele zarzutów wobec tego projektu ustawy. I tak, jak niektórzy w pełni rozumieli, że przecież w żadnej mierze nie odpowiadam za ten projekt jako pomysłodawca czy nawet osoba w jakikolwiek sposób pracująca przy nim (wiedzą że zajmuję się strzelectwem sportowym i problematyką kresową), to były też takie osoby, które tego nie rozumiały. Co więcej; poprzez przynależność partyjną przerzucały na mnie pełna odpowiedzialność za wszystko co ta partia deklaruje w wypowiedziach, ustawach itp.: wprost zarzucały mi jako członkowi partii odpowiedzialność za projekt. Pomijając zupełnie nieuzasadnione i nie trafione podejrzenia, to kierowanie się pomysłami [nazistowskimi] w stylu odpowiedzialności zbiorowej (gęsia skórka; tak jak nigdy nie obwiniałem WSZYSTKICH wyborców PO, czy nawet osób sympatyzujących z tą partią za decyzje podejmowane przez tą partię, kiedy ona rządziła), przyporządkowuje te osoby niejako właśnie takiej ideologii i filozofii, bardzo niehumanitarnej i nieetycznej. Pokazuje też jak ludzie nie rozróżniają rodzajów odpowiedzialności i też wskazuje że nie rozumieją, że mogę być w jakiejś grupie osób (partia, organizacja, stowarzyszenie) zgadzając się z jakąś częścią poglądów, idei, spojrzenia na rzeczywistość reprezentowaną przez tą grupę, ale też i: nie zgadzając się z innymi poglądami czy ideami przez nią reprezentowanymi. Nie jesteśmy maszynkami, robotami. Tylko bardzo niemoralny i nieetyczny człowiek będzie (jak leci) zgadzał się z wszystkimi aspektami działań jakiejś większej grupy ludzkiej nie włączając rozumu czy analizy z uwagi na własnie etykę, moralność czy też szacunek dla innego zdania innej grupy osób – dodam: zdania nie podważającego w zasadzie właśnie etyki i moralności postępowania czy zachowania ludzkiego.

Dlatego też tzw „dyscyplina partyjna” jest dla mnie wymysłem rodem z jakiegoś totalitaryzmu. Każdy ma sumienie i odpowiada przede wszystkim przed samym sobą. Nie można wywierać na niego nacisków niezgodnych z jego własnym sumieniem. Co innego rozumienie problemu – tutaj można próbować przekonać używając jak najlepszej argumentacji. Niestety, często dostrzegam że: myśl zasady sokratejskiej dyskusji – dialogu, jest większości ludzi nie znana. Trudno dyskutować z nimi na argumenty logiczne, rozumowo i racjonalnie, gdy emocje i własne ego, „ja wiem lepiej” – biorą górę. Z kolei jeżeli taka osoba spotka się z zdecydowaną większością swoich wyborców, którzy wprost mu powiedzą że: „to jest złe proszę tego nie popierać” to można nawet przewartościować swoje własne przemyślenia. PiS spodobał się mi z uwagi na to, że jako jedyna partia miał dość samodyscypliny aby zrealizować większość obietnic wyborczych, a co za tym idzie – dał wyraźnie znak że SŁUCHA ludzi (swoich wyborców). CO się wiec teraz stało????

Dlatego podziwiam decyzję Pana Posła jako w pełni własną i podziwiam jego odpowiedzialność wobec tych wyborców którzy mieli odwagę zwrócić mu uwagę w rzeczonej sprawie.

Życzę mu dalszej konsekwentnej walki o prawdę i o trwałość tego, co sobą przede wszystkim reprezentuje jako osoba publiczna – a więc przedstawicielstwo swoich wyborców i wrażliwość na ich zdanie, ich głos.

Sławomir N. Ma kłopoty – zatrzymany za korupcję.

Nawet na Ukrainie ma zarzuty, jak wiadomo zajmował tam eksponowane stanowisko przyjmując obywatelstwo ukraińskie. Szkoda, że obecna władza dostrzega tak późno te działania korupcyjne. Mam nadzieję że to jest droga, którą pójdzie rząd – w końcu ścigając byłą władzę za PO, która dopuściła się przekroczenia prawa i korupcji. Jest to – jak zauważyłem w licznych rozmowach z wyborcami – jedno z najbardziej oczekiwanych działań.

Czytaj dalej Sławomir N. Ma kłopoty – zatrzymany za korupcję.

Kultura wyborcza drugiej strony…

Tak, właśnie, takie działania wpływają na mnie w ten sposób że tym bardziej przekonuję się że dokonałem właściwego wyboru. Dużo jeżdżę po Poznaniu i okolicy, ale nie widziałem jeszcze żadnego zniszczonego plakatu wyborczego kontrkandydata obecnego prezydenta. Za to mnóstwo zniszczonych plakatów prezydenckich…

Ponadto niewybredne padają słowa o osobach które decydują się na taki a nie inny wybór – opowiadała mi znajoma wczoraj ze od męża przyjaciółki jeszcze ze szkoły średniej usłyszała, że skoro tak wybiera – to musi być niepełnosprawna umysłowo… Poziom kultury wskazuje wyraźnie, kto jest mniej kulturalny i bardziej zawistny – chyba tak to można nazwać. Ja sam doświadczyłem inwektyw w rozmowie z osobami wspierającymi drugą stronę – czy też sympatyzującymi. Pomijając ich oczywistą niewiedzę (przecież oni już rządzili 3 lata w latach 90-tych) [!!!], to usłyszałem od owej Pani, że skoro ją pouczam że; nie rządzili 3 lata i tym bardziej nie w latach 90-tych tylko w 2005 roku… – ze wskazaniem na to że nie dysponuje odpowiednią wiedzą do dalszej dyskusji, w zamian usłyszałem że jestem… nietolerancyjny. Hm…. bez komentarza.

Garść dziegciu we Włoszech – dla premiera. Mówi Salvini.

Nie ukrywam że w pewnych środowiskach europejskich to jest tendencyjne zachowanie – zwalanie winy na Węgry czy Polskę. A może by tak spojrzeli na siebie? A, i tutaj już problem – przecież są doskonali…

https://www.gazetaprawna.pl/artykuly/1483097,salvini-conte-grupa-wyszehradzka.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+GazetaPrawna+%28GazetaPrawna.pl%29