Informacja o osobach, które będą podlegały obowiązkowi:
-mężczyźni urodzeni w 2007 r. (19-latkowie, to tzw. rocznik podstawowy); -mężczyźni 20-24-letni (urodzeni w latach 2002–2006), którzy nie spełnili jeszcze obowiązku stawiennictwa do kwalifikacji wojskowej i posiadają określonej kategorii zdolności do czynnej służby wojskowej; -osoby, które w latach 2024 i 2025 zostały uznane: za czasowo niezdolne do służby wojskowej (kat. zdolności od „B6 do B24”), jeżeli okres niezdolności upływa przed zakończeniem kwalifikacji wojskowej w 2025 r. Ponowne wezwanie tej kategorii osób do kwalifikacji wojskowej i poddanie ich badaniom lekarskim pozwoli na wydanie ostatecznego orzeczenia o zaliczeniu ich do kategorii zdolności „A”, „D” lub „E”, z wynikającymi z tego konsekwencjami; osoby, które zostały uznane za czasowo niezdolne do służby wojskowej (kat. zdolności od „B6 lub B24”), jeżeli okres tej niezdolności upływa po zakończeniu kwalifikacji wojskowej w 2025 r., pod warunkiem, że osoby te przed zakończeniem kwalifikacji będą wnioskować o jej zmianę w trybie przewidzianym w art. 64 ust. 4 i 6 ustawy;
Braki, czy jakieś pozakulisowe uzgodnienia w związku z ostatnim wystąpieniem prezydenta Nawrockiego, który wprost powiedział że nie wyśle naszych żołnierzy na Ukrainę. Czy to ma związek?
Ciągle słyszy się o takich pomysłach wyskakujących z kuluarów różnych partii politycznych, (być może) na bazie jakiś pozakulisowych uzgodnień ze stroną ukraińską. Kto chce zrobić z Polaków mięso armatnie?
I tu jest pies pogrzebany. Wg różnych wyliczeń podawanych w mediach (też internetowych, które wydają się dla mnie bardziej wiarygodne, bo mniej manipulowane), mogło zostać zabitych, rannych, zaginionych, wziętych do niewoli żołnierzy ukraińskich nawet do półtora miliona. Danych drugiej strony nie znamy. Dodatkowo mamy do czynienia z konfliktem, który trwa od 2014 roku, jest bardzo mocno (przez obydwie strony) emocjonalnie manipulowany. Brak skruchy i wyrzeczenia się nacjonalistycznych korzeni i współpracy z III Rzeszą przez ukraińskie władze, jest brutalnie wykorzystywany przez Rosję, która od początku stosuje retorykę kontynuacji rozliczeń za wojnę ojczyźnianą – jak Sowieci nazywali IIWS – i ta nomenklatura nazewnicza istnieje do dziś, z dużym podtekstem emocjonalnym (praktycznie w każdej rodzinie w ZSRR ktoś w tej wojnie zginął). Dlatego pamięć o ofiarach wojny ojczyźnianej jest bardzo silna mimo upływu czasu. Wykorzystywanie przez niektóre ukraińskie oddziały symboliki nazistowskiej (runy SS itp), nagłaśniane zresztą przez światowe media, dają doskonały powód do ataku, w którym są traktowane jako dowody kontynuacji polityki z tamtego wojennego czasu. Nawiązywanie do Bandery, Doncowa i innych nacjonalistów ukraińskich, ich gloryfikacja na części Ukrainy, daje Rosjanom broń do ręki. Broń niezbędną i nieodzowną – propagandową, aby promować wojnę z Ukrainą jako konieczność.
W związku z używaniem neo-nazistowskiej retoryki uważam, że łatwiej („dzięki” nie wyrzeczeniu się ukraińskich elit politycznych, ciągle używanego etosu nacjonalistycznego) jest manipulować społeczeństwem rosyjskim, aby ponosiło praktycznie każdą ofiarę krwi – jako zemsty za tamte ofiary. Zaciętość, nienawiść, chęć zemsty; tutaj kłaniają się elementy teorii cywilizacji turańskiej – F. Konecznego. Zainteresowanych odsyłam do jego pism na temat teorii cywilizacji, uznawanych na całym świecie – poza Polską. O to zadbali już sami Sowieci, niszcząc większość jego dzieł w bibliotekach polskich, po drugiej wojnie światowej.
W tym samym kręgu cywilizacyjnym znajduje się niestety Ukraina i trzeba to jasno napisać; działania na froncie od samego początku cechują się bardzo dużą brutalnością po obu stronach. Dostępny jest na YT bardzo ciekawy materiał to omawiający:
Założenie (jakkolwiek nonsensowne) udziału naszych wojsk w jakiejkolwiek formie jest z gruntu błędne: powoduje bowiem włączenie całego Sojuszu do wojny na Ukrainie, a to oznacza że jesteśmy o krok od wojny globalnej. Tylko szaleniec poszedłby w tą stronę. Zresztą na niecały tydzień przed rozpoczęciem w tej wojnie (tak zwanej) Operacji specjalnej; USA i Anglia wycofali wszystkich swoich oficjalnych doradców wojskowych, aby nie doszło do (przypadkowego nawet) ich zabicia i powstania przez to trudnego i niebezpiecznego precedensu. Krótkie dwa cytaty z materiału: „…Anglicy i USA wycofują wojska z Ukrainy, wstrzymanie lotów…” i „… fotki ekranu TV z czarnymi obwódkami podkreślającymi informacje na pasku o wycofaniu żołnierzy Anglii i USA z Ukrainy. TYM BARDZIEJ: my jako kraj w sojuszu NATO, w żadnym wypadku nie powinniśmy się angażować; w żaden sposób militarnie. Tego typu informacje mówiące o wycofywaniu żołnierzy, wstrzymywaniu lotów nad Ukrainą, to jasny sygnał że UE, NATO i USA odpuściły Ukrainę. TO po prostu zachęta dla Rosji…” Całość: https://bezprzesady.com/aktualnosci/ukraina-a-polska Wtedy jeszcze nie wiedziałem (i nikt nie wiedział) że służby już znały być może nawet termin rozpoczęcia operacji specjalnej przez Rosję. Tak to wygląda realnie. Sprawdza się teoria „mięsa armatniego” i całkowitej obojętności na bilans ofiar. Gdziekolwiek.
Poniżej foto ekranu TV informujące kilka dni przed rozpoczęciem operacji specjalnej o wycofywaniu z terenu Ukrainy żołnierzy państw NATO.
Dlatego, pamiętajmy: jakiekolwiek próby poprze tworzenie rozporządzeń, ustaw o udziale Polski w tej wojnie, pod jakimkolwiek pretekstem (najczęściej zapewne pojawią się górnolotne słowa o obronie Ojczyzny itp), to świadoma manipulacja, która ma za zadanie tylko jedno: przekonać społeczeństwo z reguły poprzez wytworzenie strachu, o konieczności takich działań.
Powoływanie np „pod broń” (do służby w regularnej armii) członków środowisk strzeleckich to absurd i kuriozum. Członkowie ci bowiem posiadają umiejętności obchodzenia się z różnymi rodzajami broni, na poziomie ogólnym, można by określić: sportowo-rekreacyjnym. Zapewne, niektóre elementy tych umiejętności, mogą zostać wykorzystane do obrony miru domowego, ograniczonej obrony dywersyjnej ( u wąskiej grupy osób posiadających w swoich zbiorach broń szturmową), nie mylmy jednak kategorii tych osób: stawianie znaku równości między wojskiem regularnym a nimi to poważny błąd. Z mojego doświadczenia większość z tych osób nie nadaje się do jakiejkolwiek regularnej służby wojskowej i będzie stanowiła tylko obciążenie (specyficzne indywidualne cechy strzelców), ale też i brak odpowiednich umiejętności, krótko: strzelanie sportowe to nie jest strzelanie bojowe. Broń typowo sportowa jednostrzałowa zasadniczo różni się od broni szturmowej. Szkolenie musi być przeprowadzone pod kątem bojowego użycia broni przeznaczonej do działań wojskowych. Wielokrotnie w swoich wypowiedziach podkreślałem, że znaczenie dla wojska ci ludzie mają pod kątem obycia z bronią strzelecką (złamania lęków wnikających z ponad 40 letniego prania umysłów dotyczącego posiadania broni przez cywilów). Niejednokrotnie się spotykałem z takimi lękami i objawami lęków na różny sposób demonstrowanymi przez zawodników, potem też opowiadanymi przez nich. W tym sensie wszelakie szklenia strzeleckie, które sugerowałem mają większy sens. Nie w sensie użycia jakichkolwiek elementów szkoleniowych zaczerpniętych ze szkoleń cywilnych – sportowych. Jest bardzo mała ilość strzelców sportowych posiadających broń szturmową (która, jako broń sportowa, ma wprowadzone modyfikacje powodujące, że nie można jej wykorzystać w pełni na polu walki – możliwość strzelania tylko ogniem pojedynczym).
Wszelkie pomysły prowadzące do wykorzystania tej grupy strzelców na polu walki to ich zabójstwo. Zrobienie z nich mięsa armatniego.
Grupa faktycznie umiejąca coś więcej i interesująca się powinna być wyłoniona w sposób dobrowolny jako ochotnicy do służby w oddziałach WOT czy liniowych. Pozostali mogliby skutecznie propagować, czy pomagać w szkoleniach pozostałej części społeczeństwa. I nic więcej.
Dodatkowy powód jest oczywisty: wiek, choroby przewlekłe, brak szkoleń wojskowych (spora część nie miała takiego obowiązku). Sam jednak fakt umiejętności posługiwania się bronią i informacja, że potrafią te osoby broń posiadaną wykorzystać do obrony miru domowego już dużo daje w kontekście prostych działań na poziomie Obrony Cywilnej.
Karol Nawrocki zanim został prezydentem RP, już w toku kampanii wyborczej jasno zadeklarował: „Nie wyślę polskich żołnierzy na Ukrainę„.
Mam też nadzieję, że nie wyśle Polaków, strzelców sportowych, myśliwych, wszelkich innych w szeregi jakichkolwiek militarnych formacji, chyba że sami zainteresowanie się do nich zgłoszą. Gdyż takie działania, jak wyżej napisałem w argumentacji będą całkowicie bez sensu i będą miały cechy zabójstwa na polu walki; stworzenia z tych ludzi tzw.: mięsa armatniego.
Powtarzam: znaczna część tych osób strzela dla przyjemności ćwiczenia sportów strzeleckich. Nie zakłada swojego udziału w jakichkolwiek działaniach wojennych, nie ma nawet takich umiejętności; co najwyżej niektórzy z nich przewidują, że być może odeprą jakieś bandyckie działania, napady itp w zakresie obrony miru domowego.
Wszelkie działania, szczególnie rządzącej koalicji, do wprowadzenia takich przepisów, będą oznaczały nie liczenie się ze społeczeństwem, z większością narodu polskiego i wystawienie części tego narodu na potencjalną eksterminację na ewentualnym polu walki.
Na koniec warto odwołać się do deklaracji naszego obecnego Prezydenta, którą cytowałem powyżej:
I znów polecam spojrzenie na kwestie obronności oczyma Pana wice-ministra MON (z okresu z przed PO-PIS-owskich rozgrywek) Romualda Szeremietiewa. Przez lata Pan Romuald mówił o potrzebie tworzenia Obrony Terytorialnej (której podwaliny zawiązał w 1999 roku – stopniowo zlikwidowane za rządów PO, o czym można się dowiedzieć na jego blogu). Mówił też o wiele ważniejszej kwestii; zbudowania świadomości potrzeby obrony w Polakach. Nikt nas nie obroni, jeżeli my sami nie będziemy chcieli się bronić. A nawet wtedy – jak widać po historii z września 1939, możemy nie doczekać się interwencji, które zagwarantowane na papierkach, na których spisano umowy gwarancyjne – mają mizerną wartość). Co trzeba zrobić – nie raz już pisałem u mnie na blogu.
W skrócie: zwiększyć świadomość potrzeby obronności w poszczególnych obywatelach naszego kraju. Szeroko propagować i promować sporty obronne. Zwiększyć poziom rozumienia patriotyzmu – lokalnego; a więc chęci obrony swoich własnych mieszkań, domów, siedzib, terenów, co za tym idzie swoich wsi i miast. I oczywiście; nauczyć jak się bronić – poprzez kursy, szkolenia, udostępnianie miejsc do takich szkoleń.
Na blogo-sferze niepoprawni.pl napisałem parę dni temu kilka moich przemyśleń w tym temacie. Dość frywolnie rzekłbym. Niemniej jest to raczej śmiech przez łzy.
Dla obrony. Tak się wydaje. Nie wiem, nie pamiętam czy już wrzucałem to info od kolegi wojskowego. Nawet generał Skrzypczak na marszu miliona serc przyznał rację że to co PiS robi dobrego to odbudowa armii.
Dlaczego odbudowa?
Dlatego:
Likwidacja (zwijanie armii) za PO: 15 brygada kawalerii pancernej – 2007 rok – rozformowana 1 dywizja zmechanizowana – Legionowo; w 2011 – rozformowanie 1 brygada artylerii: Przekształcenie w pułk. 14 pułk artylerii pancernej – przekształcenie w dywizjon 69 pułk przeciwlotniczy – przekształcenie w dywizjon i częściowo wcielony do 4 pułku (pplot) 2011 3 brygada zmechanizowana – w Lublinie. Rozformowana w 2011 roku 79 pułk samodzielny obrony przeciwlotniczej – rozformowany ___________________wydatki na obronność: Polska-40$; Czechy 270$ (1991) DO 2003 roku było 7 brygad OT. W 2003 roku Szmajdziński likwiduje 23 śląską brygadę. Następnie przekształcenia na bataliony, w końcu (Klich – 2007 rok) – przeformowania i wcielenie do WP pozostałości. Ostatnie w 2008 roku.
Około 100-120 garnizonów, jednostek wojskowych.
DO obrony RP: Minimum Minimorum: 7-8 dywizji. po 2015 pozostało …4.
TO częściowo dane, które cytuję za kolegami wojskowymi.
Bardzo dobra wypowiedź ppłk Krzysztofa Gaja z roku 2015-go. Polecam szczególnie około 9-tej minuty; sentencja tego co mamy: „…gdy wymknęliśmy się spod ich kontroli – przystąpiono do niszczenia tego wszystkiego…” Podkreślam ten wątek. Dlaczego? Wskazuje on na powód główny dla którego w naszym kraju (mimo odrodzenia pomysłu z obroną terytorialną -który jak wiemy cały czas napotyka na liczne problemy) mamy problem z siecią obiektów strzeleckich i szkoleniem strzelców czy to sportowych, czy też bojowych. Siły które znają nasz potencjał jako narodu – przede wszystkim determinację, jaką członkowie naszej społeczności w większości mają (zaszczepioną jeszcze z czasów sarmackich) do swobody, wolności i obrony swojego mienia – wiedzą, że łatwo nie oddamy się we władanie „innych sił”. W związku z powyższym wszelkimi możliwymi sposobami (jakie sobie umożliwiają poprzez zostawione na naszym terenie „grupy wpływu” -delikatnie ujmując pojęcie agentur), uniemożliwiają zbudowanie takiej gotowości bojowej (poprzez powszechną umiejętność obsługi broni strzeleckiej), która zapewniłaby przynajmniej w podstawowym zakresie bezpieczeństwo (potencjalne) społeczeństwu. Są to powolne działania, które trwają już od lat 90-tych, mają w swoim zamierzeniu likwidację lub znaczne przynajmniej zmniejszenie infrastruktury strzeleckiej w naszym kraju. Mimo tego działania, będącego jakby w „tle” innych spraw i wydarzeń w kraju, silna potrzeba w pewnej części społeczeństwa do szkolenia się, uprawiania sportów strzeleckich itp spowalnia mimo wszystko ten proces. Jest wielu miłośników sportów strzeleckich, sympatyków, działaczy społecznych czy też samych zawodników którzy zdają się dostrzegać kwestie związane z potrzebą edukacji w tym zakresie. Szerokiej edukacji społecznej. I robią to poprzez propagacje strzelectwa sportowego – wszystkich jego rodzajów. Politykom pozostaje dostrzec problem i zbudować w końcu taką legislację, która umożliwi łatwe i proste budowanie obiektów sportowo-strzeleckich na terenie całego kraju. Budowa w każdej szkole strzelnicy pneumatycznej (konkurencje olimpijskie), nie nastręcza wielkich problemów technicznych i z zakresu bezpieczeństwa, potrzebna jest tylko chęć dyrekcji szkół – której w większości nie ma. Tylko spowodowanie powstania programu odgórnego szkoleń na takim poziomie może spowodować ich powstawanie. Ta gałąź strzelectwa sportowego jest bowiem pierwszym stopniem do uprawiania szeroko rozumianego strzelectwa sportowego – również i kulowego (bardzo widowiskowe konkurencje olimpijskie trap, skeet). Poza zdobywaniem umiejętności strzeleckich jest jeszcze aspekt budowy społecznego odbioru sportów strzeleckich należących do klasy sportów wspierających obronność kraju. W tym przypadku budujemy obronność głównie przeciw ewentualnej interwencji ze wschodu. Jaki to może być konflikt? Wcale nie wojna atomowa, nikt nie chce zniszczyć potencjału gospodarczego jaki chce zdobyć. Już Minister Szeremietiwew lata temu w oparciu o dane z zachodnich uczelni wojennych udowodnił, że obecnie konflikty zbrojne toczą się w sposób lokalny, w oparciu głównie o: walki w strukturach miejskich za pomocą sił lokalnych, terytorialnych, bez mała partyzanckich. Nie oznacza to, że należy budować same takie siły bez wsparcia innych rodzajów sił zbrojnych. Niemniej na pewno łatwiej jest oprzeć się na osobach wyszkolonych do obsługi broni kulowej w ramach działań szeroko rozumianego sportu strzeleckiego, znających zasady bezpieczeństwa i użytkowania jednostek strzeleckich broni palnej, niż w sytuacji krytycznej mieć do czynienia z grupą wymagającą takiego przeszkolenia – które zajmuje sporo czasu. W bardzo wielu, z takich osób (na bazie mojego doświadczenia szkoleniowego), trzeba przede wszystkim pokonać barierę psychiczną do wzięcia w ogóle broni do ręki, skutecznie zbudowaną przez dziesiątki lat zaniedbań w tym zakresie i celowych działań – co również należy umieć dostrzec. Pisałem o tym nie raz na blogu i proponuję zainteresowanym do odnalezienia wpisów na ten temat.
Podsumowując: brak odpowiedniego przedmiotu w szkołach, liberalno-lewicowe wartości, ideały i społeczne lewicujące nastawienie, a także brak obiektów szkoleniowych – to główne przeciwności które stoją na drodze szkolących instruktorów i trenerów. Również (w ramach obowiązującego prawa) , przeszkody natury formalnej i poza formalnej wynikającej z nastawienia ludzkiego wykształconego poprzez wyżej wspomniane wartości – stwarza problemy już istniejącym sportowym klubom strzeleckim czy też stowarzyszeniom powstającym w przestrzeni publicznej. Żeby nie wspomnieć o indywidualnych problemach strzelców sportowych posiadających licencje klubowe, gdy np zwrócą się o rozszerzenie posiadanej broni do celów sportowych. Przysłowiowe są już „walki” z urzędnikami policji oddziałów WPA (na pisane wnioski, odwołania itp), którzy nie chcą z bliżej nieznanych przyczyn przychylić się do rozszerzeń, nie mając praktycznie żadnych powodów formalnych ku temu, wykorzystując jednak biurokratyczną machinę do przeciągania takich postępowań w nieskończoność i nakładania na obywatela wielu wymogów, niezgodnych tak naprawdę z wymogami ustawowymi, jednakże proces odwoławczy jest jeszcze bardziej uciążliwy, wobec tego wielu że strzelców poddaje się tej specyficznej represyjności, żeby nie powiedzieć upokarzania strzelców przez urzędników policji. Już kiedyś usłyszałem, że należałoby przeprowadzić reformę w kwestii zmiany urzędów wydających pozwolenia i odebrać policji samo prawo do jego wydawania (nie nadzór bezpieczeństwa nad posiadającymi pozwolenia). Osoba z którą rozmawiałem motywowała to specyfiką działań policji, która z automatu niejako (w domyśle) prowadzi te postępowania jako postępowania „przeciwko” – a więc nie jako administracyjne, ale jako śledztwa w oparciu o karne przesłanki. W skrócie każdego lub prawie każdego starającego się o pozwolenie sportowe na posiadanie broni z góry traktuje jako domniemanego (bez mała!) przestępcę. Tymczasem policja nie prowadzi statystyk użycia broni do celów niezgodnych z prawem (przestępstwa) z podziałem na: użycie broni legalnej i nielegalnej.
Cóż może być tego powodem? Jak powiedział mi ten sam kolega policjant zwracający uwagę na to jak prowadzi się postępowania co opisałem powyżej: nie prowadzi się takich statystyk, gdyż wynikałoby z nich, że użycie broni legalnej praktycznie nie istnieje jeżeli chodzi o przestępstwa określone w kk. Najczęściej broń posiadana legalnie jest użyta w celach samobójczych i dotyczy to głównie służb mundurowych (policja, wojsko). Skala tego jest jednak bardzo nieznaczna. Więcej osób popełnia samobójstwo skacząc co roku z wysokich budynków mieszkalnych…
W Polsce potrzebna jest gruntowna i oparta o solidne podstawy analiza statystyczna wszystkich wypadków z udziałem broni kulowej i uczciwe wskazanie na zagrożenie ze strony przestępców.. Tak aby można było czarno na białym wykazać (bo nie udowodnić – to udowadnia się samo przez się w zasadzie brakiem przykładów takich wypadków w mediach) że osoby, które posiadają broń kulową, nie są zagrożeniem społecznym. Dokładnie odwrotnie. Tymczasem przeciwnicy cały czas straszą nieistniejącymi statystykami, lub wskazują na użycie broni w USA, co też jest manipulowane – chociażby dlatego że nie podaje się ilości zgłoszonych wydarzeń, gdzie nie użyto broni, a jedynie pokazano że się ją posiada i napastnik odstąpił od czynu karalnego. Wg badań w USA takich sytuacji jest o wiele więcej niż tych z użyciem broni. A więc w tym konkretnie przypadku broń spełnia swoje zadanie, ochrania jej właściciela-właścicielkę przed czynem zabronionym, który mógłby być na nich dokonany – w skrócie: chroni ich życie i zdrowie.
To przestępca ma nieskończone bez mała prerogatywy do wejścia w posiadanie broni nierejestrowanej – którą użyje na pewno do celów przestępczych, z pewnością graniczącą ze stu procentami. A więc; mówienie o tym, że broń legalna może być zagrożeniem, jest demagogią. Odnoszę wrażenie, że komuś ewidentnie zależy na tworzeniu takiej wizji.
Dlatego tym ważniejsze są działania państwa rozbudowy grup OT, ale też i szerokiego upowszechnienia – na bazie sportów strzeleckich (w których mamy dużą tradycję już przedwojenną) – szkoleń strzeleckich już na poziomie szkół podstawowych (klasy: 6-8 chociażby). Idzie za tym ODBUDOWA infrastruktury strzeleckiej która istniała, ale została zniszczona w wyniku działania samego państwa – a raczej jego nie działania. Tego typu obiekty mają zawsze wartość STRATEGICZNĄ – nie poprzez ich lokalizacje, ale poprzez (oczywistą!) rolę jaką spełniają w procesie szkoleniowym ważnym dla obronności państwa. Chociażby poprzez udostępnianie ich do celów sportowych dla młodszych pokoleń, a także poprzez wykorzystanie ich do szkoleń służb mundurowych. Proszę spojrzeć jakie reprezentacje jakich krajów regularnie zdobywają medale na olimpiadach w konkurencjach strzeleckich…Są to (między innymi) Chiny, Rosja, USA, Ukraina itp
Powinno być to dla nas poważną wskazówką….
Zapraszam do wysłuchania wypowiedzi ppłk Krzysztofa Gaja:
Tyle piszę o zbrojnej neutralności Szwajcarii. Ale mam też coś w domu z wyposażenia wojsk szwajcarskich. Komplet maskujący ubranie polowe dla armii szwajcarskiej symbol TASS 57.
Kiedyś niezwykle się mi spodobało. I kolorystycznie i funkcjonalnie. Ilość kieszeni jakie ten komplet posiada przewyższa wiele innych ubiorów polowych. Czytaj dalej Szwajcarskie „moro”. Maskowanie TASS 57.
Przemawiający publicznie prezydent Petro Poroszenko oświadczył że Banderowcy spod znaku UPA są bohaterami, a ich wyczyny na zawsze pozostaną przykładem dla przyszłych pokoleń.
[…]
Jak informuje prawicowy dziennik Magyar Idők (węgierskie czasy), resort edukacji we współpracy z ministerstwem obrony planuje stworzenie na obszarze całych Węgier około 200 poligonów przeznaczonych m.in. dla uczniów. Przy szkołach powstają i mają powstawać także strzelnice.
Świat z filmów SF takich jak „Terminator” zbliża się coraz bardziej.
Przynajmniej na to wskazują osiągnięcia nauki.
Przykładem jest Dron bojowy stworzony przez koncern Kałasznikow.
Autonomiczny mechanizm samobieżny, który został wyposażony w śmiercionośną broń i … zalążek sztucznej inteligencji.
Wizja Terminatorów niszczących wszelkie życie organiczne przeżywa swoje narodziny.